Ustawa, która może zabić żużel. Tak źle jeszcze nie było

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: Jesse Mustonen
WP SportoweFakty / Michał Krupa / Na zdjęciu: Jesse Mustonen
zdjęcie autora artykułu

W tym sezonie zakładali organizację kilkunastu imprez, w tym jedną międzynarodową. Planowano powrót na jeden z torów oraz imprezę na całkiem nowym. Teraz wiemy już, że przez ustawę rządową wszystkie te plany legły w gruzach.

Mowa tu o Finlandii, gdzie działacze w połowie kwietnia przedstawili całkiem obiecujący kalendarz wydarzeń. W nim znalazło się 12 imprez w klasycznym speedwayu, jedna we flat tracku oraz jedna na długim torze. Kalendarz zakładał powrót żużla na tor w Kuusankoski, gdzie nie ścigano się już od kilku lat. "Czarny sport" miał wrócić także do Pori, gdzie planowano otwarcie nowego obiektu (ostatnia impreza na starym odbyła się w 2019 roku).

Sezon miał się rozpocząć 15 czerwca turniejem w Seinaejoki, lecz już w drugiej połowie maja z Finlandii zaczęły dochodzić niepokojące sygnały o nowej ustawie rządowej, która po wprowadzeniu zmuszać miała zawodników do obowiązkowego ubezpieczenia motocykli żużlowych na bardzo wysokie kwoty. Regulacja miała wejść w życie z początkiem czerwca.

W świetle nowych przepisów zawodnicy, którzy chcą startować w Finlandii zobowiązani są do opłacenia nowego ubezpieczenia. Konieczna kwota wynosi 1900 Euro za motocykl, a dodatkowo przed każdą imprezą wszyscy są zobowiązani do uiszczenia opłaty 35 Euro za każdy występ. W przypadku gdy mówimy o kraju, w którym zawodnicy uprawiają ten sport dodatkowo pracując w innych zawodach, tak duże koszty są nieakceptowalne, zwłaszcza w sytuacji, gdy ktoś korzysta z kilku jednostek. W kraju tym planowano też postawić na rozwój młodzieży, co w tych warunkach również jest bardzo utrudnione.

ZOBACZ WIDEO: Dowhan o tym, kto powinien odejść z Falubazu. Zdradził, kogo widziałby w drużynie

W połowie czerwca nie odbyły się wspomniane wyżej zawody, a kolejne, które miały mieć miejsce w Varkaus w ramach Suomi-Saarja (tzw. Seria Finlandii) w ostatni weekend, również odwołano. Kwestia rezygnacji z organizacji wydarzenia zaplanowanego na 6 lipca w Seinaejoki już nikogo specjalnie nie zdziwiła. Od razu po planowaniu wprowadzenia tej ustawy, było pewnym, że aby żużel dalej istniał w Finlandii potrzebne będą zmiany. Te oczywiście niestety wymagają czasu. Do korekty przepisów niezbędnych będzie kilka postępowań sądowych, aż do wstępnego orzeczenia Sądu Najwyższego.

W związku z zaistniałą sytuacją pod dużym znakiem zapytania stanęła organizacja zaplanowanego w Varkaus na 20 lipca drugiego półfinału Indywidualnych Mistrzostw Europy do lat 19. W ubiegłym roku na tym obiekcie odbył się półfinał Mistrzostw Europy Par, a również przed pandemią COVID-19 z dużym powodzeniem organizowano tam zawody rangi FIM Europe. Dzisiaj wiemy już, że i ta impreza została odwołana.

Wspomniany półfinał najpewniej odbędzie się w niemieckim Gustrow w nowym terminie 7 września, o czym poinformowali organizatorzy z tego ośrodka w swoich mediach społecznościowych. Przyszłość żużla w Finlandii jest jednak w tym momencie bardzo "mglista". Krótko przed odwołaniem półfinału IME do lat 19 poinformowano o rezygnacji z organizacji tegorocznych imprez w ramach Suomi-Sarja.

Aktualnie nadal są planowane wydarzenia rangi mistrzowskiej (ubiegłorocznym indywidualnym czempionem jest Jesse Mustonen), które miałyby się odbyć w drugiej części sezonu. Aby do tego doszło wciąż konieczna będzie zmiana przepisów, a nie wiemy kiedy mogłoby to nastąpić. Jeśli jednak wspomniana ustawa nie zostanie zmieniona i regulacje wyraźnie nie nakażą ubezpieczać na tak wysokie kwoty motocykli żużlowych, które nie uczestniczą w ruchu drogowym, to nierozegranie żadnej imprezy w tym roku w Finlandii stanie się bardzo realne.

Czytaj także: Niecodzienna sytuacja w SoN. Bieg zaliczony po niecałym okrążeniu Trener Unii Tarnów trenerem... jednej z reprezentacji na Speedway of Nations

Źródło artykułu: WP SportoweFakty