Żużel. Niecodzienna sytuacja w SoN. Bieg zaliczony po niecałym okrążeniu

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Fredrik Lindgren
WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Fredrik Lindgren
zdjęcie autora artykułu

We wtorek siedem reprezentacji walczyło w półfinale Speedway of Nations. W rywalizacji brała udział, chociażby Polska, ale też Szwecja oraz Ukraina. I to właśnie do ciekawej sytuacji doszło w biegu pomiędzy tymi dwoma zespołami.

Szwedzi mieli już pewny awans do finału Speedway of Nations, ale do zakończenia wtorkowej rywalizacji pozostał im 21. bieg, w którym pod taśmą stanęli także Ukraińcy w składzie Stanisław Melnyczuk oraz Marko Lewiszyn. Skandynawów reprezentowali Jacob Thorssell i Fredrik Lindgren.

W pierwszej odsłonie gonitwy upadli ten pierwszy oraz trzeci. Całe zdarzenie wyglądało naprawdę bardzo groźnie. Na wyjeździe z drugiego łuku pociągnęło Ukraińca, który wjechał w tylne koło Szweda. Obaj z impetem uderzyli w płot na prostej startowej. Wykluczony został Melnyczuk.

W powtórce na drugim łuku upadł Lewiszyn, któremu podniosło przednie koło. 23-latek wstał niemal od razu, lecz podobnie jak jego rodak, zapisał obok swojego nazwiska "w". Gdy wydawało się, że za chwile na tor wyjedzie dwóch Szwedów, ogłoszono zaliczenie wyników wyścigu.

Rzecz w tym, że ten tak naprawdę trwał mniej więcej jedno okrążenie. Co jeszcze ciekawe, w momencie upadku Ukraińca na prowadzeniu jechał Lindgren, a drugi był Thorssell. Sędzia Aleksander Latosiński cztery punkty za tryumf przyznał jednak temu drugiemu.

Ostatecznie pierwszy półfinał SoN wygrali Szwedzi, którzy wywalczyli 38 "oczek". 37 punktów zainkasowali Polacy. Razem z tymi dwoma nacjami w finale pojadą też Niemcy (więcej TUTAJ). Te zawody odbędą się w sobotę. Na środę za to zaplanowano drugi półfinał.

ZOBACZ WIDEO: "To bardzo śmieszne jest". Cugowski o plotkach transferowych związanych z Motorem

Czytaj także: - Żużel. W poniedziałek podano godzinę meczu. We wtorek już ją zmieniono - Żużel. Bydgoszcz gospodarzem spotkania innej drużyny. Znana jest już data

Źródło artykułu: WP SportoweFakty