W niedzielę (21 lipca) osłabiony #OrzechowaOsada PSŻ Poznań nie miał czego szukać w Bydgoszczy. Miejscowa Abramczyk Polonia byłaby faworytem, gdyby goście przyjechali w pełnym składzie, a co dopiero bez jednego seniora Matiasa Nielsena i najlepszego juniora Metalkas 2. Ekstraligi Kacpra Grzelaka. Gospodarze triumfowali 55:35.
Nie dość, że PSŻ musiało radzić sobie bez ważnych zawodników, to w czasie meczu straciło kolejnego. W swoim trzecim starcie fatalny wypadek zaliczył Mateusz Dul. Po tym, jak zahaczył o rywala z impetem uderzył w ogrodzenie, które nie było już osłonięte dmuchawcem. To aż wybiło go w powietrze, po czym spadł na tor.
Do zawodnika wyjechała karetka i ten trafił do niej na noszach. Był niezdolny do dalszej jazdy, ale początkowo mówiło się, że jest tylko poobijany. Szczegółowe badania wykazały jednak kontuzję, a konkretnie złamanie rzepki z przemieszczeniem.
Dul we wtorek odezwał się w mediach społecznościowych i przekazał dobre wieści. W swoim wpisie m.in. zwrócił się do prezesa Polonii Jerzego Kanclerza.
"Właśnie wyszedłem ze szpitala w Bydgoszczy. Dziękuje Panu Jerzemu Kanclerzowi za zaangażowanie i przyspieszenie niektórych procesów w szpitalu" - napisał żużlowiec klubu z Poznania w relacji na Facebooku.
Przeczytaj także:
Najman rozpływa się nad Zmarzlikiem. Co za słowa!
ZOBACZ WIDEO: Magazyn PGE Ekstraligi. Goście: Zengota, Kownacki i Kanclerz