Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Józef Jarmuła radzi Włókniarzowi: Bardziej doświadczony zawodnik musi pomagać temu słabszemu

Postaci Józefa Jarmuły, zwłaszcza częstochowskim kibicom nie trzeba dłużej przedstawiać. To jeden z najwybitniejszych i najbardziej widowiskowo jeżdżących zawodników w historii częstochowskiego klubu. Ulubieniec i ikona drużyny, który jak magnez przyciągał kibiców na trybuny. Jarmuła w dalszym ciągu z zapartym tchem śledzi losy częstochowskiej ekipy i wierzy, że "Lwy" mimo wielu przeciwności utrzymają się w gronie najlepszych.
Adrian Heluszka
Adrian Heluszka

Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>
Zdaniem Jarmuły, konsolidacja i wzajemna współpraca wewnątrz zespołu może okazać się dla podopiecznych Jana Krzystyniaka kluczem do utrzymania w Ekstralidze. Jako przykład przytacza sytuację sprzed lat, gdy w walce o ligowy byt Włókniarz spotkał się z...Polonią Bydgoszcz. - Jeżeli chodzi o Włókniarza i walkę o utrzymanie to pamiętam jeden taki mecz, właśnie z Bydgoszczą u nas. Były to dla nas bardzo ważne zawody. Jechało się ostro. Dwukrotnie brałem udział w groźnych upadkach. Po tym drugim nie mogłem się ruszać, a co dopiero mówić, by wsiąść i jechać na motorze. Miałem jednak jeszcze jeden bieg, który jak się później okazało dla drużyny był najważniejszy. Problemem było to, że ja nie byłem w stanie w nim jechać. Wszystko mnie bolało. Jednak chłopaki mnie tak zmotywowali, że zagryzłem zęby, siadłem na motocykl i wyjechałem. Jak się okazało, wygrałem bieg, który zadecydował o naszym zwycięstwie. Tak musi być i teraz. Chłopaki muszą się nawzajem wspierać. Najważniejsi są ci najmniej doświadczeni, młodzi. Oni muszą być mocni psychicznie w tych zawodach. To przy nich trzeba być, podpowiedzieć, pomóc, poklepać po plecach. Tu nie ma żartów, nie można zgubić najmniejszego punkcika. Bardziej doświadczony zawodnik ma pomagać temu słabszemu. Jak trzeba to motocykla pożyczyć. Nie może być wpadki w żadnym biegu. Ja osobiście obiecuję, że przyjadę na ten mecz do Częstochowy i będę wspierał Włókniarza z całych sił - zapewnia Jarmuła.

Były zawodnik Śląska Świętochłowice i Włókniarza Częstochowa krytycznie ocenia kondycję i to, jak obecnie wygląda sport żużlowy. Jego zdaniem zbyt dużą rolę odgrywają pieniądze, a dobro drużyny schodzi zdecydowanie na dalszy plan. - Czasy się zmieniają, dziś mamy żużel zawodowy. Wiele w nim komercji i dużych pieniędzy. Trzeba pamiętać, że w tym wszystkim jest jeszcze sport. W moich latach głównie właśnie o ten sport chodziło. Oczywiście pieniądze też były ważne, ale nie najważniejsze. Przecież wielu żużlowców w tamtych czasach pracowało i jeździło na żużlu. Bycie żużlowcem - to było coś. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. Większość klubów zapomniała, że to sport drużynowy i że w meczu jedzie się zespołowo. Zazwyczaj jest to zbieranina indywidualności, które jadą dla siebie. Prawie nikt z zawodników nie wie, jaki jest wynik meczu jego drużyny w trakcie trwania danych zawodów. Czy to jest normalne ? Czy tak jest w F1, piłce nożnej czy siatkówce? Czy tam kierowca, zawodnicy nie wiedzą, jak przedstawia się sytuacja w zawodach?

Jarmuła na żużlowym torze był zawsze niezwykle barwną postacią. Miał niezwykle lekkie podejście do swoich żużlowych obowiązków. Jak nikt inny zawsze znajdywał czas dla kibiców nawet przed taśmą startową, gdy przygotowywał się do startu. 68-letni obecnie Jarmuła wszędzie, gdzie się pojawiał robił ogromne show i wprawiał w euforię kibiców. Teraz tego brakuje. - Jest wiele zmian, które są bardzo ważne dla żużla. Trzeba iść w ich kierunku. W stronę zmniejszenia kosztów uprawiania tej dyscypliny i zwiększenia bezpieczeństwa jazdy. Na pewno nie zmiany tłumików. Koszty tej decyzji będą musiały ponieść kluby, które przecież płacą zawodnikom. Ogólnie trzeba, aby żużel stał się ponownie sportem rodzinnym, bo o tym chyba zapomnieli niektórzy działacze. Mam tu na myśli brak dostępu zawodników dla kibica. Żużel powinien być też takim show. Ja o tym wiedziałem już przed laty - kończy Józef Jarmuła.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
ckmwlokniarz.pl

Komentarze (35):

  • Łuki Zgłoś komentarz
    Słuszną rację ma pan Józef. Wielka szkoda, że nie żyłem w tamtych czasach (głównie mi chodziło o aspekt żużlowy). To były dopiero drużyny z wieloma wychowankami, z którymi
    Czytaj całość
    identyfikowali się kibice i na odwrót. Zdarzały się (niezbyt często) ciekawe transfery typu: Plech (Gorzów-Gdańsk), Jarmuła (Świętochłowice-Czewa), Proch (Zielona Góra-Gorzów Wlkp.). Tak, to było coś ;). Z drugiej strony Polacy (szczególnie w latach 80.) byli często w ogonie światowej stawki. Niektórzy zawodnicy "porzucali" polską ligę, aby nauczyć się żużla z najlepszego zdarzenia w Anglii. Nie jestem przeciwnikiem obsadzenia obcokrajowców w drużynie. Wystarczyłoby 2 PORZĄDNYCH w składzie (w meczu) i max 3 w drużynie. A juniorzy? Tylko nasi. Żadnych zapachajdziur. Przecież ci obcokrajowcy powinni być z światowej półki, a nie takie wynalazki jak Lindgreny, Iversen, Gizatullin, B.Pedersen, Monberg, Andersen, Ward, Jensen i tak by długo wymieniać.
    • stary kibic Zgłoś komentarz
      Leszno pamięta Józka Jarmółę - jego widowiskową i nieustępliwą jazdę Tu zawsze był witany gromkimi brawami bo w pełni na to zasługiwał. Był waleczny do końca czym sprawiał że
      Czytaj całość
      biegi z jego udziałem zawsze były pełne napięcia.Pozdrawiamy go i pamiętamy, często go wspominamy
      • kolo czewy Zgłoś komentarz
        coś mi sie wydaje ze własnie sie odradza u nas pana nastepca.I to własnie w tym roku uratuje on nam extra.
        • Szyba Zgłoś komentarz
          Tak ,w tej chwili to przypomina cyrk objazdowy w różnych kompilacjach. Kiedyś drużyna to była drużyna . Zawodnicy na mecze podróżowali wspólnym autokarem a sprzęt za nimi jechał
          Czytaj całość
          ciężarówką . Byli ze sobą związani na dobre i złe. Po meczu w autokarze wspólna popijawa , jak to cementowało drużyny! Nie było profesjonalnie ? Ale mecze były naprawdę zacięte a reakcje zawodników były naprawdę autentyczne . Ja za takim żużlem tęsknię .
          • KSSG 1947 Zgłoś komentarz
            Święta racja Panie Józefie , pozdrawiam z Gorzowa Wlkp. (Pamiętam pana występy w meczach ze Stalą Gorzów)
            • Tomq-CKM Zgłoś komentarz
              ja nie jestem przeciwnikiem zatrudnienia obcokrajowca :) ale dla mnie obcokrajowcem wartym zatrudnienia jest Adams, Magnus, Jonsson to są zawodnicy dla których coś sie jeszcze oprócz kasy
              Czytaj całość
              liczy i taki zawodnik zagraniczny jest ozdobą każdego klubu ! Pisałem nie dla NAJEMNIKÓW w stylu meczyk kasa i do domku i czekamy kto da więcej w przyszłym sezonie. Nie potrafimy sie utożsamiać z drużyną na dobre i na złe no bo komu ma kibicować kibic CKM w meczu Bydgoszcz-CKM w pojedynku Jonsson/Walasek - Davidson/Pikej ? dwaj pierwsi to historia żużla w Częstochowie. Mecz musi przypominać wojnę plemienna, zresztą sport ją doskonale zastępuje w czasach nowożytnych, ale na Siatowida :) musimy wiedzieć kto jest NASZ. W tym miejscu jeszcze wielu lat startów życze Sławkowi D. i Borysowi M. oczywiście w barwach CKM-u. A reszcie kibiców żeby nie chodzili na cyrk tylko na pełne emocji zawody SWOJEJ drużyny a nie pożyczojej za kasę w tym roku od kogoś innego.
              • Michał Świącik Zgłoś komentarz
                Staram się namawiać młodych zawodników, by szli w Józka ślady. Więcej serca dla kibiców. Pomachać przed startem, pobawić ludzi. Kibice takim zawodnikom szybko się odwdzięczą
                Czytaj całość
                uwielbieniem. Dokładnie tak było w przypadku Jarmuły.
                • Do sibi-go Zgłoś komentarz
                  To nie jest do końca tak. Niestety speedway jest zamkniętym sportem, wręcz panuje nepotyzm. Będą śmigały już trzecie pokolenia. Jedyne nowe twarze to ruski. Dopóki to się nie
                  Czytaj całość
                  upowszechni jak w Anglii, czyli jakaś totalna amatorka na trawie, z silnikami benzynowymi i od tego zaczynać to to zdechnie. A tak - garstka zawodników musi objeżdżać 3 ligi. Nie ma selekcji. Gdzie nie gdzie jeszcze motocross tę selekcję spełnia.
                  • Baśka Zgłoś komentarz
                    Good game błagam bo mi się płakać chce! Kto chce takie drużyny tylko Ty tak myślę! Ogarnij się!;) Panie Józefie brawo święte słowa! I teraz ten artykuł w wersji pisemnej i
                    Czytaj całość
                    elektronicznej do każdego prezesa (żeby czasem nie mówili że nie doszło;p) niech się uczą!
                    • joe Zgłoś komentarz
                      W biegu o którym mówi JJ, było 5:1, drugi na mecie był też Józek, młody wtedy Kafel. bieg ten zdecydował o wygraniu meczu i pozostaniu w lidze. Do sibi-go: w pierwszym meczu Nielsena w
                      Czytaj całość
                      polskiej lidze przegrał on ze Skupieniem.
                      • zeb Zgłoś komentarz
                        Jozek ! pozdrawia Cię Twój przypadkowy zapychacz z tesimorialu Skóry z Poznania. jesteś super facet. pamiętam-jeździłeś super i super jesteś człowiekiem. pozdrawiam
                        • 2003!! Zgłoś komentarz
                          good game poczytaj dokładnie na temat roku 2003 bo mam zupełnie inne zdanie na temat dream teamu:)
                          • speedway Zgłoś komentarz
                            Powiem tak Panie Józefie- the best for the best!!!!!
                            Zobacz więcej komentarzy (22)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×