Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bartłomiej Skrzyński - żużlowcy bez barier: Marek Cieślak

Dekada we Wrocławiu, skończona "60", kolejne złoto w drużynowych mistrzostwach świata to tylko kilka argumentów przemawiających za tym, by napisać o człowieku charakteryzującym się niezwykłą estymą, charyzmą i życzliwością do innych ludzi.
Bartłomiej Skrzyński
Bartłomiej Skrzyński

"Marek jestem..."

Uciąłem sobie niedawno telefoniczną pogawędkę z "szefem wszystkich trenerskich szefów" - Markiem Cieślakiem. Było to w połowie października, a konkretnie w pierwszej jego części. Wtedy "Maro" był przed rozmową z Krystyną Kloc, prokurentem żużlowego WTS. Obu nas wtedy ogarniała nostalgia. Marka, który - mam wrażenie - raczej skłaniał się ku odejściu z Wrocławia, a mnie bo jakoś tak dziwnie byłoby go spotykać w parku maszyn, przywdziewającego inne barwy. - Skrzynia, gdybyś od kilu miesięcy nie dostawał wypłaty, pracowałbyś? - rzucił do mnie Marek, raczej retorycznie. Trudności klubowe rzeczywiście są spore. Mówi się o długu sięgającym dwóch milionów. Jest też jednak światełko w tunelu. Pomoc obiecał fan i mecenat wrocławskiego speedwaya - Arturem Dziechcińskim z firmy Betard, klub wesprze też miasto. Medal ma, jak wiadomo, trzy - a nie jak się mówi - dwie strony medalu. Każda ze stron chciałaby zatem być zrozumiana. Trener i zawodnicy bo nie są spłacone wierzytelności. Klubowi włodarze bo od czasów przyjścia do klubu Andrzeja Rusko i Krystyny Kloc takich trudności budżetowych nie było. Ale w końcu należy też wziąć pod uwagę kibiców i zorganizowanych pod wieżą, i tych siedzących w innych rejonach Stadionu Olimpijskiego. Chcieliby oni mieć drużynę na medal, a bynajmniej taką z którą mogą się utożsamiać. Pewnie, jak i trener, którego, jak piszą moi koledzy po fachu, kompetencje podważane są przez pracowników klubu. A przecież klasa Marka - do którego po tej krótkiej dygresji wracam - jest niepodważalna. "Trąbią" o tym w świecie Tomek Gollob, Jarek Hampel i Jason Crump. Ma szacunek nie tylko w Europie. Tego nam, tym bardziej na lokalnym podwórku, podważać nie wolno.

Pogadaliśmy więc z Markiem chwilę i miałem przekonanie bliskie pewności, że we Wrocławiu go raczej w przyszłym sezonie - jak trenera WTS-u - nie zobaczymy. A tu, kilka dni później czytam - z radością - w "Gazecie Wrocławskiej", że jednak doszło do spotkania Marka Cieślaka z Krystyną Kloc. Ocieplenie jednak ociepleniem, a pewnie kartą przetargową będzie spłacenie długów i budżet pozwalający na zbudowanie, choćby perspektywicznego składu.

Marek Cieślak to firma, nikomu nie wypominając - mimo wieku, ciągle daje sobie radę o wiele lepiej na rowerze niż niejeden młodzian. Kunszt trenerski też trudno podważać. Gdzieniegdzie można przeczytać o taktycznych błędach, które w końcu zdarzają się każdemu. A kto nie ryzykuje nie pije szampana. Tych z kolei Marek ma za sobą hektolitry. Bynajmniej nie z powodów alkoholowych, a za zasługi i osiągane sukcesy, jako zawodnik, trener klubowy i szkoleniowiec reprezentacji Polski.

4cc92c2b6ed06442658742.jpgW trakcie jednej z rozmów od lewej: Marek Cieślak, Mirosław Busz wiceprezes WTS, autor felietonu - fot. archiwum Bartłomieja Skrzyńskiego

Mam taką zasadę, wpojoną jeszcze przez rodziców, że nie lubię "tykować", zwłaszcza do osób starszych jeśli mnie do tego nie zaproszono. Każdy ma swoją próżność. Moją też łechta kiedy ktoś - zwłaszcza wobec kogo żywię szacunek - mi to zaproponuje. Kończyliśmy więc kiedyś, zimową lub jesienną porą, jedną z naszych rozmów z Markiem Cieślakiem:
- Skrzynia, co będzie w kolejnych "W-skersach"? - zagaił do mnie Marek Cieślak.
- Niestety nic, znowu spadłem z anteny, ale myślę już o kolejnym projekcie - odparłem.
- Chciałbym, żebyś wiedział, że bardzo szanuję to, co robisz. Gdyby więcej ludzi w ten sposób, pozytywnie przełamywało stereotypy - mniej byłoby narzekań i utyskiwania nad sobą. To czy ktoś jeździ na wózku, jak ty, czy nie - jak widać nie ma większego znaczenia, jeśli się komuś chce.
- Dzięki serdeczne za opinie Panie trenerze, staram się aktywizować i pokazywać, że warto wychodzić z domu i doceniać piękno dookoła.
- W ogóle to już przestań mi "panować", dla ciebie - Marek jestem. A w ogóle to uważam, że wy, dziennikarze zadajecie mi za mało pytań o sedno.
- O sedno?
- No tak, naprawdę trochę wiem o tym sporcie i mógłbym się przez ciebie i innych podzielić ze światem, swoimi poglądami. A te, na wiele tematów, wcale nie będą popularne.

Rzeczywiście nie są pomyślałem teraz, pisząc felieton dla SF, wspominając tamten fragment naszej rozmowy. Mam jednak nadzieję, że może zimowe wieczory posłużą do kolejnych spotkań z Markiem Cieślakiem, a efekt tych rozmów, nie tylko żużlowi kibice mieliby okazję poznać. Póki co jednak trener Betardu WTS i szkoleniowiec reprezentacji Polski myśli o kolejnym sezonie, by przemierzać następne setki i tysiące kilometrów wspierając swoich podopiecznych.

Kopa już za mną...

... szepnął mi w lipcu Marek Cieślak. To właśnie wtedy kończył lat sześćdziesiąt. Dałem trenerowi spod Częstochowy ekskluzywny album o Wrocławiu. Żeby wiedział, że tu jest fajne i klimatyczne miejsce spotkań - bez barier.

- Wiesz Skrzynia, ja ciągle wiele potrafię na rowerze, a kondycji młodzieniaszki mogą mi pozazdrościć - mówił z dumą. Wsłuchując się w opowieść o tym, jak Marek na zawody do Opola wybrał się na swojej kolarzówce nie miałem co do tego najmniejszych wątpliwości. - Powrót już busem, ale znajdź mi dwudziestolatka, który dojedzie na rowerze do Opola - śmiał się sympatyczny coach. Trener od sukcesów na żużlu i w hodowli psów. Przed rokiem jego Borys, na salonach w Bratysławie został światowym championem. - Mamy kawałek tego rancza, a ja - jak wiesz, nie lubię siedzieć w miejscu i nic nie robić, no to hodujemy, a że duszę mam sportowca - to sukcesy w tej dziedzinie też osiągam - cieszy się trener, któremu krajan spod Jasnej Góry nadał ksywę "Shrek". Nie nabijając się, ale z życzliwego dowcipu. Z tego słynie Sławek Drabik. Sam też po jednym ze spotkań towarzyskich przywdziewając w parasol, czapki i puszki, powiedzmy po oranżadzie - wyglądałem jak choinka.

Obecnie zatem trener z charyzmą doglądał będzie swojej hodowli psów, ale także nie zapomni o kwiatach, które jak sam mówi mają dusze i swoje szczególne miejsce na ranczu Państwa Cieślaków.

Przypomina mi się, na koniec, jeden fakt. To już niestety pięć lat od smutnego wydarzenia, kiedy z powodu choroby odszedł od nas "wujek Julek". Czyli Julian Pilch, który zaszczepiał w mojej rodzinie miłość do żużla, potem wspólnie z przyjaciółmi zakładał żużlowy fan-club z Polaru, ale też i współpracował z kibicami Spod Wieży, pisując do ich gazetki. Wtedy jako Juliusz Cezar. Udowadniając wielokrotnie, że warto w życiu potrafić śmiać się z siebie i pomagać innym. Kiedy więc żegnaliśmy i rodzinie, i żużlowo "wujka Julka" na cmentarzu we wrocławskich Pawłowicach byli przyjaciele, rodzina, kibice, przedstawiciele WTS-u. Nie zabrakło oczywiście Marka Cieślaka.
- Dzięki za obecność - rzuciłem krótko w tej podłej i smutnej sytuacji.
- To oczywistość, w życiu i żużlu ważni są ludzie - odparł Marek, klepiąc po przyjacielsku w ramię.

Taki jest Marek, kiedy trzeba "do rany przyłóż", ale kiedy indziej i potrafiący zrugać kierownika drużyny i mechaników zawodnika, jeśli wyprowadzą motor wcześniej. Za co w myśl regulaminu odbiera się punkty (punkty odebrano Piotrowi Świderskiemu w meczu półfinałowym. Mechanicy zawodnika przed pozwoleniem sędziego wyprowadzili jego motocykle z parku maszyn dop. BaSk). Chciał bowiem trener dla Wrocławia i kibiców zdobyć medal. Wtedy myśląc, że raczej na pożegnanie ze stolicą Dolnego Śląska. Może więc kuriozalnie będzie to, ku uciesze kibiców, argument za pozostaniem i budowaniem nowego składu. Młodych wilków z którymi będą utożsamiać się fani "czarnego sportu" z Wrocławia? Wprawdzie obecnie Grzech Zengota z Maćkiem Janowskim i Przemkiem Pawlickim urlopują się obecnie w dalekiej Tajlandii. Ale może pierwszych dwóch, wspartych nie tylko Piotrem Świderskim mogłoby - pod wodzą Marka Cieślaka stanowić o sile wrocławskiego rażenia.

Przed Markiem Cieślakiem w nowym sezonie kolejne wyścigi z reprezentacją Polski w drużynie seniorów, juniorów i elitarnym cyklu Grand Prix. - Wszyscy w tym roku mówili, że brąz z drużyną juniorów to słaby wynik, a przecież to też medal i "pudło". Nie zawsze będziemy wygrywać - kończy przytomnie Cieślak. Wiedząc przy tym, że w tym roku presja na wynik przede wszystkim seniorów i obronę złota w Gorzowie będzie olbrzymia. A on, mimo wielu - także Polaków, czyhających na błąd, będzie przemierzał kilometry samochodem od sponsora, by wspierać "biało-czerwonych" na żużlowym owalu i dawać radość - tym na trybunach.

Bartłomiej "Skrzynia" Skrzyński - autor felietonu jest wrocławskim dziennikarzem, aktywistą, społecznikiem, w-skersem. Pełni też funkcję rzecznika miasta Wrocławia ds. Osób Niepełnosprawnych. Sam też z powodu choroby - zaniku mięśni - porusza się na wózku inwalidzkim. Nie przeszkadza mu to jednak w pełnej realizacji. Jest absolwentem Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Wymyślił i napisał scenariusz programu "W-skersi", nazwy jego autorstwa, która w 2003 roku weszła do języka polskiego. Jest laureatem nagród m.in. Państwowego Funduszu Rehabilitacyjnego, warszawskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji w konkursie dziennikarskim "Oczy otwarte", w którym otrzymał Grand Prix, a także oddziału dolnośląskiego Polskiego Związku Motorowego. Uwielbia sporty ekstremalne i podróże. Za sobą ma już skok na bungee, lot szybowcem i paralotnią, a także... dach mediolańskiej katedry.

4cc92c2263443898618684.jpgAutor felietonu - fot. Magdalena Skrzyńska

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

  • pit do kibic z Torunia Zgłoś komentarz
    Tak trzymaj . Od pierwszego do ostatniego zdania lepiej bym tego nie napisał.
    • kibic z Torunia Zgłoś komentarz
      Do -"Wiedzący".Takiej wiochy dawno nie czytałem.Mając pod ręką kogoś takiego o kim ty wspominasz a mam na myśli Ząbika ani razu nie użyłem jego nazwiska.Tego nie zauważyłeś?Długo
      Czytaj całość
      wymieniać jego wychowanków którzy zapewne w okresie kiedy ty na stojąco jeszcze pod szafę wchodziłeś on wyszkolił a ci w wielu przypadkach [poza kierunkiem częstochowskim] zasilali najlepsze ekipy w kraju.Tego jednak człowieka różni od Cieślaka jedno.To coś nazywa się skromność.Całe życie jest przy żużlu lecz nie pcha się tam gdzie być może powinien być już dawno.Ty jednak wolisz mnie pouczać że to nie potrafię sie czegoś wyzbyć,że wybrałem sobie taki dzień a nie inny.Pytam ja wybrałem czy Sportowe Fakty?Co zaś tyczy się moich lokalnych słabości to w tym co napisałem ani razu nie użyłem przykładu ze swojego miasta,nie cierpię też z powodu madali wieszanych na szyji Cieślaka a na twoje pytanie co bym powiedział gdyby Cieślak podpisał cokolwiek w Toruniu bez żenady odpowiadam.Po tym co napisałem poprzednio i teraz wynika że bym oczywiście na miarę możliwości protestował!Dla nie trenerem jest ktoś kto ująwszy sie pod pachy,potrafi staną obok toru i z dumą powiedzieć-OTO MÓJ WYCHOWANEK!!!Cieślak tego powiedzieć raz że nie może a po drugie nie ma prawa bo nikogo nie wychował poza psami [przepraszam] o których sam wspomina.I na koniec.Za komputerek zapłaciłem,abonament płacę każdego miesiąca a forum jest otwarte dla wszystkich.Nawet tych co zamiast bełkotu mają coś do powiedzenia.Ja podpisałem sie choć że jestem kibicem z Torunia a ty coś bełkocesz o bezimienności samemu podpisując się WIEDZĄCY a powinno być bełkocący.
      • bez komentarza Zgłoś komentarz
        bardzo życzliwy, zwłaszcza dla mechaniko co wyprowadził motocykl świderskiego za wcześnie w półfinale w zielonej,
        • mentor Zgłoś komentarz
          czyli wcześniej w mistrzostwach świata ja nie wygrywaliśmy to wypadek przy pracy. A Zasługa Cieślaka żadna. W myli szanuja cie wszedzie tylko nie we wlasnym domu. Mam raczej negatywne
          Czytaj całość
          uczucia w stosunku do PZMotu i GKSZtu, ale akurat ciesze sie ze tam maja inne zdanie niz Ty i Cieślak, Shrek Polewaczkowy, ale i gość z nosem i cwaniactwem obroni zloto w gorzowie u komarnickiego. nie wiem czemu w Polandii mamy tak ze wszystkich dokola docenimy ale swoich nie. a dream temow i narodowych i klubowyh historia przerabiala wiele bez tytulow. w VOjens tez na torze byly niezle grajki, a my co... kazdy by wygral na miejscu Cieslaka... yasne... tylko czego brakuj kazdemu, tego co ma Sledz, Chomski, Cieslak Gollob ponadprzecietnosci. Kurde, w Brokstedt slabo prawie niezloto bo czolowka bojkotowala, teraz jest czolowka to i tak slabo bo takim skladem kazdy by wygral....
          • penhal Zgłoś komentarz
            Mentor nie zrozumiałeś to mi przykro.Będąc kibicem z trybuny a kazali by poprowadzić drużynę z Gollobem,Hampelem,Holtą Kołodziejem i obojętnie jakim 5 zawodnikiem to też zdobył bym
            Czytaj całość
            medal[złoty].Pana Marka obserwuję wiele lat od czasu nawet jak się ścigał.I jako trener popełnia bardzo dużo błędów[np. nie wie kiedy walnąć taktyczną czy tzw Jokera]Fakt że nie na darmo ma kilka pseudonimów nie wzięło się z niczego.A podpisywać się mogę kim chcę a że akurat on bo dla mnie jest najlepszy w historii mimo ze tak krótko startował.
            • mentor Zgłoś komentarz
              proponuje nie podpisywac sie nazwiskiem swietnego zuzlowca. bo pewnie tez zrobilbys to samo co on. smiac sie chce. Każdy z trybun byłby Gollobem, Drabikiem, Crumpem, Protasiewiczem, Chomskim,
              Czytaj całość
              Śledziem, Cieślakiem zabrakło tylko jednego zejścia z trybuny......
              • Wiedzący Zgłoś komentarz
                ciekawe co by kibic z Torunia powiedział gdyby Cieslak podpiał kontrakt u Krzyżaków. Ja tam, jak wroci do Czestochowy bede docenial jego klase i niewazne ze wczesniej byl w Rzeszowie i
                Czytaj całość
                Wroclawiu. na tym polega obiektywizm i szacunek do sportu, a nie lokalny szowninizm. ale tego niektorzy, nawet w dniu dzisiejszym nie potrafa sie wyzbyc. np. tak tez mam z trenerem Zabikiem, szacun za Ostrow i Wroclawa, teraz TOrun. A Cieslak skoro na szczycie, to trzeba zrobic pojazd. Zenada. Pewnie jakbys przeszedl obok niego klanialbys sie w pas, albo odwrocil glowe ze wstydu.... tak samo, jak ci ktorzy jada po tych, ktorzy cos robia sami siedza w domach w krolestwie komputerka i na bezimiennych forach
                • penhal Zgłoś komentarz
                  Kibic z Torunia pełna racja.Co można dodać chyba NIC ktoś na siłę chce zrobić z Mareczka[Czekański] super trenera a prawda jest taka że każdy z trybuny zrobił by taki sam wynik mając
                  Czytaj całość
                  takich zawodników.Mnie nazwisko Cieślak kojarzyć się będzie zawsze z kombinowaniem a nie super trenerem.Ale to takie moje zdanie.
                  • kibic z Torunia Zgłoś komentarz
                    Dobrze że w tzw stopce napisano trochę o autorze.Tylko szacunek dla osoby niepełnosprawnej hamuje przed napisaniem czegoś bardziej dosadnego.Cały felieton to dla mnie nic innego jak kolejny
                    Czytaj całość
                    psalm człowieka "kręcącego się w parkingu" dla Cieślaka.Człowieka którego od lat chcą przedstawić jako wybitnego trenera,stratega a teraz dowiadujemy się że podjęto próbę przeforsowania tezy o jego jakże sympatycznej i przychylnej każdemu postaci.Pytam więc jak to się stało że poza wypisanymi wcześniej przymiotami nazywany jest też polewaczkowym.Dla kogoś kto nie tylko kręci sie po parkingu a obserwuje to od dawna nie wzbudza to zdziwienia i doskonale wie skąd to się wzięło.Autor ma prawo nie pamiętać.Co do strategii.Jeżeli ktoś ma takich zawodników z usług których korzysta Cieślak to z góry narzucony program zawodów wystarczy aby po ostatnim biegu nadstawić karku po następny medal.I może to być Nowak,Zieliński czy Kowalski.Po prostu każdy.Dochodzimy do zasług trenerskich.Autor felietonu [psalmu] umiejętnie pominął zasługi na tym polu.Można było jednak trochę się wysilić i wymienić kilka nazwisk wychowanków którzy swoją karierę oraz umiejętności zawdzięczają Jedynemu.Dla mnie to wygląda tak.Dziś Sparta jest w miejscu jakim jest.Były jednak czasy,choćby wspomnianego Rusko czy Europosła Czarneckiego że w kraju żadna inna drużyna nie dysponowała takim budżetem a co za tym idzie w składzie pojawiały się kolejne gwiazdy przy udziale których były puchary i kolejne medale wieszane na szyi Cieślaka.O jakimś szkoleniu raczej pisać nie warto skoro od lat we Wrocławiu zatrudniano armię zaciężną.Odpowiednikiem Cieślaka jest ostatnio tak krytykowany za swoją SB-ecką przeszłość Żyto.Co on może poza zbronowaniem lub zlaniem wodą toru jeżeli Dowhan nie zadba o odpowiednich zawodników?Nic.Kompletnie nic.I aby było jasne w myśl powiedzenia że z "pustego i Salomon nie naleje".Cieślak też.Na koniec muszę dodać że Marka Cieślaka pamiętam jeszcze z czasów zawodnika a więc już dosyć długo.Mam też prawo wyrazić swoją opinię o tym co słyszę,widzę i pamiętam pomimo że nie przebywam w parkingu [bez urazy].Moim natomiast skromnym zdaniem,sztuką jest trafić w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie.Tak właśnie się dzieje zarówno w przypadku Żyty jak i Cieślaka.Do tego też trzeba posiadać w sobie to coś,oni to mają.
                    • Stylistyka Zgłoś komentarz
                      Taki jest Marek, kiedy trzeba "do rany przyłóż", ale kiedy indziej i potrafiący zrugać kierownika drużyny i mechaników zawodnika, jeśli wyprowadzą motor wcześniej czy to jest w
                      Czytaj całość
                      jezyku polskim?
                      • sloneczko Zgłoś komentarz
                        Hej,pierwszy raz napisany artykol bez wieszania psow na trenerze,aby tak dalej.
                        • wlkp7 Zgłoś komentarz
                          crump ma racje-MAREK CIESLAK NAJLEPSZY TRENER NA SWIECIE!
                          • Wiedzący Zgłoś komentarz
                            smoke w takim razie soreewicz - zle odczytalem intencje. a cwaniactwo w zuzlu chyba nikomu nie jest obce
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×