WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Triumf Byków w atmosferze skandalu - relacja z meczu Unia Leszno - Unibax Toruń

Po ekscytującym pojedynku Unia Leszno pokonała Unibax Toruń 53:36. Po raz kolejny w tym sezonie wielkie emocje wzbudził stan toru na Stadionie im. Alfreda Smoczyka. Atmosfera towarzysząca spotkaniu była wyjątkowo napięta.
Jan Gacek
Jan Gacek

Dawno nie rozgrywano w Lesznie spotkania, któremu towarzyszyłoby tak wielkie napięcie. Atmosferę była gęsta nie tylko za sprawą sportowych emocji. Po raz kolejny ogromne kontrowersje wzbudził stan toru na Stadionie im. Alfreda Smoczyka. Goście mieli spore zastrzeżenia do jego zgodności z wymaganiami jakie stawia regulamin. Rozpoczęcie spotkania opóźniło się znacznie ze względu na kosmetykę toru. Szczególnie wytężonym zabiegom podlegała nawierzchnia na pierwszym wirażu. Arbiter spotkania Leszek Demski zapowiedział, że jeśli gospodarze nie doprowadzą przed godziną 19.00 nawierzchni do odpowiedniego stanu to przegrają mecz walkowerem.

Napięta atmosfera udzielała się kibicom. Fani toruńskiego zespołu włożyli sporo energii w obelżywe okrzyki wymierzone w idola leszczyńskiej publiczności - Damiana Balińskiego. Służby porządkowe wielokrotnie musiałby gasić transparenty podpalane w sektorze toruńskim. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszyscy kibice biało-niebieskich utrzymali nerwy na wodzy. Wystarczy wspomnieć o butelkach rzucanych na tor w leżącego Rune Holtę. Spora ilość wulgarnych okrzyków towarzyszyła też każdemu pojawieniu się na leszczyńskim torze menedżera zespołu przyjezdnego -Sławomira Kryjoma. Po czternastym wyścigu na murawę stadionu pojawił się prezes Unii Leszno - Józef Dworakowski, który prosił kibiców obu drużyn o powściągnięcie emocji.

W biegu otwarcia start wygrali gospodarze. Wydawało się niemalże pewnym, że uda im się dojechać do mety na dwóch pierwszych pozycjach, ale upadek na pierwszym łuku zaliczył Kamil Adamczewski. W powtórce osamotniony Tobiasz Musielak łatwo poradził sobie z braćmi Emilem i Kamilem Pulczyńskimi. Podwójne zwycięstwo, które wymknęło się Bykom w pierwszym wyścigu udało im się osiągnąć w następnej odsłonie dnia. Po starcie na prowadzeniu znalazł się Adam Skórnicki, za jego plecami jechał Rune Holta. Dopiero trzecie miejsce zajmował najskuteczniejszy zawodnik Speedeway Ekstraligi - Jarosław Hampel. "Mały" dość szybko jednak uporządkował swoją jazdę i dojechał do mety na pierwszym miejscu. Występ Hampela w całym niedzielnym meczu był kolejnym już, którego nie można określić inaczej niż "doskonały". Wicemistrz świata nie znalazł tego dnia pogromcy wśród rywali.

Spory wpływ na dalszy przebieg meczu miało zdarzenie, które rozegrało się po wyścigu trzecim. Na drugim miejscu na linię mety wpadł Adrian Miedziński. Zanim torunianin zdołał wytracić prędkość stracił panowanie nad motocyklem i z dużym impetem uderzył o tor. W efekcie doznał złamania obojczyka. Po tym wypadku jasnym stało się, że pod nieobecność jednego z kluczowych zawodników goście stanęli przed bardzo trudną sytuacją. - Na zewnętrznej nawierzchnia była twarda i sypiąca się. Przy wewnętrznej był pas z gumy. Kontuzja Adriana Miedzińskiego wynika wyłącznie z przygotowania toru - mówił po meczu Sławomir Kryjom.

W dalszej części spotkania leszczynianie systematycznie powiększali przewagę. Jedyne biegowe zwycięstwo Uniobax odniósł w wyścigu szóstym w którym Ryan Sullivan i Chris Holder nie dali szans Januszowi Kołodziejowi i Kamilowi Adamczewskiemu. Toruńscy Australijczycy byli jedynymi zawodnikami w swojej drużynie, którzy zasłużyli na wyróżnienie. Gdyby nie ich ambitna i skuteczna jazda goście polegliby w Lesznie bardzo wysoko przez co straciliby szansę na odrobienie start w pojedynku rewanżowym. Unibax nie spisał się w tym meczu dobrze, ale trzeba przyznać, że podopieczni Sławomira Kryjoma jeździli dość pechowo. W dwunastym wyścigu szarżujący w drugim łuku Emil Pulczyński nie opanował motocykla i w efekcie zaliczył groźnie wyglądający upadek. Jak poinformował SportoweFakty.pl lekarz leszczyńskiej drużyny, młodzieżowiec gości doznał złamania kostki bocznej.

W zespole gospodarzy niezły powrót do ligowego ścigania zaliczył Janusz Kołodziej. Największe słowa uznania należą się jednak Damianowi Balińskiemu, który w niedzielę udowodnił jak wielkie znaczenie dla leszczyńskiej drużyny ma jego postać. - Jestem bardzo zadowolony ze swojego występu. Miałem bardzo długą przerwę. To było jak powrót na tor po zimie. Czuję się dobrze, ale na pewno trochę mi jeszcze jazdy brakuje - mówił po meczu Baliński.

Mimo wielu negatywnych emocji towarzyszących temu spotkaniu trzeba przyznać, że było ono wspaniałym widowiskiem. Większość wyścigów trzymała w napięciu przez cztery okrążenia. Zawodnicy jeździli w bliskim kontakcie, nie brakowało wyprzedzeń na trasie.

Unibax Toruń - 36
1. Rune Holta - 4 (1,1,0,2,w)
2. Michael J. Jensen - 2 (t,0,1,1,0,-)
3. Chris Holder - 10+3 (1*,2*,2,2,2,1*)
4. Adrian Miedziński - 2 (2,-,-,-)
5. Ryan Sullivan - 14 (3,3,2,3,1,2)
6. Emil Pulczyński - 3+1 (2,0,0,1*,w)
7. Kamil Pulczyński - 1 (1,0,0)

Unia Leszno - 53
9. Jarosław Hampel - 14+1 (3,3,3,2*,3)
10. Adam Skórnicki - 3+1 (2*,1,0,d)
11. Troy Batchelor - 10+1 (0,3,1*,3,3)
12. Damian Baliński - 10+1 (3,2*,2,3,0)
13. Janusz Kołodziej - 8+1 (2,1,2*,3,w)
14. Tobiasz Musielak - 7 (3,3,1)
15. Kamil Adamczewski - 1+1 (w,1*,0)

Bieg po biegu:
1. (62,03) T. Musielak, E. Pulczyński, K. Pulczyński, Adamczewski (w/u) 3:3
2. (60,91) Hampel, Skórnicki, Holta, E. Pulczyński, Jensen (t) 5:1 (8:4)
3. (61,22) Baliński, Miedziński, Holder, Batchelor 3:3 (11:7)
4. (60,94) Sullivan, Kołodziej, Adamczewski, K. Pulczyński 3:3 (14:10)
5. (61,09) Batchelor, Baliński, Holta, Jensen 5:1 (19:11)
6. (60,84) Sullivan, Holder, Kołodziej, Adamczewski 1:5 (20:16)
7. (60,38) Hampel, Sullivan, Skórnicki, E. Pulczyński 4:2 (24:18)
8. (61,12) T. Musielak, Kołodziej, Jensen, Holta 5:1 (29:19)
9. (60,44) Hampel, Holder, E. Pulczyński, Skórnicki 3:3 (32:22)
10. (60,88) Sullivan, Baliński, Batchelor, K. Pulczyński 3:3 (35:25)
11. (60,91) Kołodziej, Holder, Jensen, Skórnicki (d/s) 3:3 (38:28)
12. (61,19) Batchelor, Holta, T. Musielak, E. Pulczyński (w/u) 4:2 (42:30)
13. (61,50) Baliński, Hampel, Sullivan, Jensen 5:1 (47:31)
14. (61,82) Batchelor, Holder, Holta (w/u), Kołodziej (w/u) 3:2 (50:33)
15. (61,10) Hampel, Sullivan, Holder, Baliński 3:3 (53:36)

NCD: 60,38 sekundy uzyskał w wyścigu VII Jarosław Hampel
Sędziował: Leszek Demski
Widzów: około 15000

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (143):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • king 0
    zawodnicy Unii sie nie przewracali, bo wiedzieli gdzie sá dziury w torze! przeciez sami je przed zawodami robili;d
    Odpowiedz Zgłoś
  • Prorok 0
    Szkoda, że swoje prośby Dworakowski skierował do kibiców dopiero po 14 biegu. Dał im się wyżyć na Kryjomie po prostu a potem "przemówił". Dziwne, bo zawsze robił to przed rozpoczęciem zawodów. Mógł pomyśleć, że reakcja kibiców bluzgających Kryjoma taka właśnie będzie, nie tylko za zwycięski remis Unibaxu w czerwcowej rozgrywce. Gdyby wtedy sam, jako prezes klubu ,nie eskalował publicznie wrogości do tego człowieka nie podając mu ręki na powitanie, to niedzielnych zachowań by nie było.Tłum ma oczy i przejmuje wasze relacje a od tego skandalicznego meczu ma też uszy pełne wulgaryzmów, będących skutkiem pana właśnie nienawiści do Kryjoma. Jako menadżer Unibaxu, tak jak przez parę lat w Unii, będąc kierownikiem drużyny, Kryjom wykonywał swoje obowiązki i znalazł co przewidywał. Wieloletnie egzystowanie z panem wyrobiło w nim niewiarę w pana uczciwość niestety. "Smok" od tego roku powinien zmienić nazwę na "Kameleon" by już nie szargać imienia wielkiego Leszczynianina - Alfreda Smoczyka -, który też niestety od podstępu zginął tragicznie.Fair play to uczciwa gra ale panu akurat jest to szczególnie obce. Ukrycie do ostatniej chwili wyeliminowania zawodnika Unibaxu Toruń -Miedzińskiego - z GP w Toruniu, kosztem wepchnięcia we wszystkie rundy GP swojego zawodnika Jaśka Kołodzieja, wystawiło panu właściwą, złą notkę w światku żużla. Jasiek się załamał po tym fakcie i jadąc w ostatnim GP jak ofiara losu, już lepiej by zrobił gdyby Jarkowi Hampelowi nie odebrał znaczącego punktu,który jemu samemu nic nie dawał. Hampelowi natomiast uniemożliwił wejście do półfinału - zamiast trefnych 8 punktów Jarek miałby 9 i dałby radę by doskoczyć bliżej Grega. Niech więc pan poprawi w swoim klubie tą niby "świetną atmosferę", bo Jarkowi niepotrzebnie ubyło w drodze po medal. Mam nadzieję, że środowisko samo pana załatwi w podobny sposób we właściwym czasie.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Forever Unia Leszno !!! 0
    A więc jestem zdania tego co jankowski i oczywiście dworakowski który jest jedynym prezesem co potrafi zmobilizować i zachować spokój w drużynie. Po pierwsze bardzo żałuje tego co się stało z zawodnikami torunia ale to tylko z ich winy dobrze wiedzieli gdzie tor jest nierówny i czego mogą się spodziewać odziwo tylko oni się wywracali no prócz adamczewskiego ale to był pierwszy bieg i cała drużyna uni już widziała gdzie tor ma usterki no ale niestety anioły o tym nie pomyślały... Uważam że wynik jest całkiem zasłużony dla uni bez wyjątków no i wkońcu to sędzia pozwolił na zawody i niewiem dlaczego tu obwiniać unie leszno dziekuje pozdrawiam wszystkich fanów.
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (140)
Pokaż więcej komentarzy (143)
Pokaż więcej komentarzy (143)
Pokaż więcej komentarzy (143)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×