Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bartłomiej Czekański - Bez hamulców: Czy Hanka Mostowiak była od Buczoków?

Według mnie najbardziej obciachowym serialem telewizyjnym jest polsatowska "Pierwsza miłość" z najbardziej frajerską obsadą "aktorów" i jako wrocławianin przepraszam wszystkich za to badziewie, które jest wytwarzane w moim mieście.
Bartłomiej Czekański
Bartłomiej Czekański

Ale, ale, najbardziej obciachowa i wyszydzana, m.in. na fejsbuku, okazała się jednak serialowa scena z "M jak Miłość", czyli idiotyczny obrazek, gdy jedna z głównych bohaterek Hanka Mostowiak umiera po tym, jak jej auto uderzyło w kartony. No to zara podłe ludzie wzięli ją sobie na używanie i masowo pisali po internetach:

"- Hanka!
- Co?
- Pudło!"

"Kartony zaczęły zabijać! Kto następny?".

"Nie znasz dnia, ani... kartonu!".

"- Jaki jest ulubiony telewizyjny kanał Hanki Mostowiak?
- Karton Netłork!".

"Krótsze życie każdej Hanki to karton!".

"Marek Mostowiak natychmiast zmienił swój status na fejsbuku na wolny".

I nawet spolszczony Chińczyk z "Tańca z gwizdami" zaśpiewał rzewną pieśń typu: "Oj odeśła Hańka Mośtowiak".

Rzeczywiście, szczyt obciachu z tą Hanką M., ale z tarnowskimi Jaskółkami ostatnio przecież nie mniejszy! Może ona, ta Hańka, też z Buczy? Cholera wie.

Tarnowskie wyjście awaryjne, czyli podłość ludzka nie zna granic

I znowu polecę tu X Muzą. Tak mnie dzisiaj jakoś wzięło. Pamiętacie fajowy film pt. "Wyjście awaryjne"? Bożena Dykiel brawurowo zagrała tam komuszą stupajkę - naczelnik gminy Jadwigę Kolędową, która zwykła się oburzać, że "podłość ludzka nie zna granic", a ona sama była niezłą zołzą.

Jak sądzicie? Dziś o tej podłości chyba mogę powiedzieć w kontekście tego, co nie tak dawno wyczyniali niektórzy działacze Unii Tarnów, albo pewni jej sponsorzy, bo tam jest czeski film: nie wiadomo, kto rządzi. Początkowo chciałem zażartować: "gul, gul, gul, coś pan uczynił, panie prezesie Gurgul". Tyle że sprawa z nim nie jest taka prosta. Media podają bowiem, iż pan Gurgul przebywa (jak dawni dygnitarze z jedynie słusznych czasów) na chorobowym i że lada moment zostanie sczyszczony z funkcji prezesa żużlowej Unii T. Albo może już został? Z kolei zawodnicy mówią mi, że nowe kontrakty podpisali tam nie z klubem, a z głównymi sponsorami, czyli w domyśle pewnie z Tauronem i Azotami. No to ja się zapytowywuję: To kto tam w Tarnowie naprawdę rządzi speedwayem i kto tak narozrabiał? Bez półlitry nie rozbieriosz! Ale w sumie wszyscy wiecie o co mi tu biega. Sprawa przecież była głośna.

Myślałem, że po tylu latach speedway nie jest już w stanie mnie zaskoczyć, ani rozbawić. A tu proszę! Listy żużlowego Tauronu Azotów Tarnów, które za pośrednictwem papug, czyli adwokatów, trafiły do Sebastiana Ułamka i Krzysztofa Kasprzaka stały się żenuą roku. Otóż - jak już wiemy - te ptaszki, czyli Jaskółki poinformowały, że na skutek słabej jazdy obu wspomnianych zawodniczych delikwentów główni sponsorzy Unii Tarnów odmówili przelania na konto klubu premii w postaci prawie trzech baniek ośmiuset tysięcy złociszy! W związku z czym - chyba prawem kaduka - owa Unia T. zażądała takiej kwoty zarówno od Ułamka jak i od Kasprzaka, ale pomniejszonej o ich zaległe wypłaty. Czyli de facto chciała ona ich obu razem skasować na cirka ebałt sześć dużych baniek! Jaja jak berety! To znaczy, że "Seba" i Krzysiek w zasadzie mieli sfinansować Jaskółkom nadchodzący sezon. A skąd ci dwaj wzięliby taki koszmarny szmal???? Pełna desperacja jakaś! Przy okazji wyszło szydło z worka, że tarnowski klub za miniony sezon zwisał na skrzydło, czyli był winny Ułamkowi aż 882.400,40 zł (a jego osobisty menago upiera się, że nawet i 940 tysięcy złotych plus należne odsetki), zaś Krzyśkowi Kasprzakowi 689.843,47 zł.

A przecież mówiło się w tym roku, że tarnowianie rzekomo mieli trzeci budżet w lidze. Jeśli tak, no to co się stało z tą kasą, skoro pojawiły się aż takie zaległości wobec żużlowców? Że kiepsko oni jechali? Pewnie że tak, zwłaszcza "Kasper", ale to jest tylko sport, w dodatku zależny od sprzętu i nie zawsze wychodzi, jakby się tego chciało. Gdy się nie punktuje, to się przecież mniej zarabia. Zresztą, do Ułamka nawet tamtejsi kibice - zdaje się - nie mają zbyt wielkich pretensji. Zawsze był do dyspozycji, indywidualnie w drużynie ustępował tylko uczestnikowi GP, czyli Fredrikowi Lindgrenowi i miał nawet czwartą średnią Ekstraligi na własnym torze wśród Polaków. Jak podkreśla jego menedżer Robert Jabłoński, popularny "Kolgejt" był w Ekstralidze siódmym krajowcem, poprawił swoje średnie biegowe i meczowe w stosunku do sezonu '2010, a jego drużyna nie spadła (m.in. właśnie dzięki "Sebie"), choć generalnie cieniowała i czasem przy takim niezłym składzie była po prostu śmiechem na sali. Żaden sąd w takiej sytuacji nie stanąłby tu za klubem, a przeciw Ułamkowi. Przypominam, że ewentualnych kar w kontrakcie nie było, co podkreśla menedżer tego zawodnika. Poza tym, skoro miesiącami nie dostawał on kasy, to jak miał inwestować w sprzęt i należycie przygotować się do meczów? Owszem, to bardzo pracowity jeździec, nawet to taki ciułacz po zagranicznych klubach, co nikogo jednak nie powinno obchodzić, bo to Unia T. była dla niego "macierzystą jednostką" i tu miał najwięcej zarabiać (skoro ktoś z nim podpisał tak niebotyczny kontrakt). A dlaczego po trzy bańki siedemset, czy prawie osiemset tysięcy złotych za karę nie wybulił do klubowej kasy każdy tarnowski działacz, czy trener, bo przecież, żeby drużyna jeździła należycie, to trzeba jej stworzyć odpowiednie warunki, zmobilizować ją, a nie miesiącami zalegać z wypłatą! Widać po wynikach, że klub był słabo prowadzony, a niedawnymi żądaniami jakichś bezsensownych megakar dla żużlowców po prostu skończył się medialnie. Jego wizerunek legł w gruzach! Co na to sponsorzy?! Też tak lubią być ośmieszani? I czemu nowi zawodnicy są tak naiwni, że nie biorą pod uwagę tego co może ich spotkać na koniec sezonu '2012?! Obiecany szmal przesłania im oczy? Idą niczym ćma do złudnego, za to być może palącego światła?

A jednak Ułamek ratuje tyłek Jaskółkom

Były przypuszczenia, że tymi idiotycznymi i szokującymi roszczeniami w stosunku do Ułamka i Kasprzaka tarnowscy działacze, tuż przed procesem przyznawania licencji na następny sezon, sprytnie (ale chyba tylko w swoim mniemaniu) chcieli pokazać PZM-otowi i GKSŻ-etce, że nie mają wobec tych rajderów długów, a jedynie pozostają z nimi w sporze prawnym o potężną kasę: czyli kto komu co wisi…

Ale już pierwsze ekspertyzy mówiły ponoć, iż Jaskółki najpierw muszą się rozliczyć ze swoimi jeźdźcami co do grosza, według kontraktu, a dopiero potem ewentualnie się z nimi szarpać po sądach.

- Tylko kto za te sądy miałby zapłacić? Sponsorskie spółki z udziałem skarbu państwa, także po części z naszych podatków? - tak zapytałem w mediach.

A jednak po tym całym niesmacznym zamieszaniu Unii Tarnów prawie udało się uratować skórę i ponoć ma nawet zebrać wysoki budżet rzędu 8,5 miliona złotych. "Prawie" jednak robi różnicę. Przynajmniej jak na razie. Bo nie wiadomo jeszcze, jak będzie. Np. nie jestem przekonany, czy w dobie kryzysu gospodarczego spółki z mniejszym lub większym udziałem skarbu państwa (sponsorują Unię T.) mogą sobie pozwolić na podobne wydatki na żużel, kiedy premier naszego kraju apeluje do wszystkich o zaciśnięcie pasa. A to politycy przecież obstawiają różne rady nadzorcze i zarządy w takich spółkach. Wszystko więc się jeszcze może zdarzyć. Nawet prezes Falubazu Zielona Góra, a jednocześnie nowy senator "Różowa Koszula" Roberto Dowhan, ogłosił, że złoży w parlamencie zapytanie o działalność Tauronu i Azotów na niwie speedwaya. Aczkolwiek akurat tu nie wiem, czy panu senatorowi chodzi o troskę o państwowe finanse czy też bardziej, żeby już na starcie uwalić ewentualnego silnego rywala do DMP? Tak tylko się zastanawiam.

Poza tym, Unia Tarnów (jak wiele innych klubów) dostała ledwie warunkową ekstraligową licencję na przyszły rok.

A jak wyczytałem na niezastąpionych "Sportowych Faktach. pl" i co teraz przypominam:

"Co w głównej mierze decydowało o tym, że kluby otrzymały licencje warunkowe?
- Powody były różne. W części przypadków chodzi o spłatę zaległości względem zawodników, wynikających z podpisanych ugód. W wielu przypadkach są to jednak kwestie związane z licencjami torów. Części klubom po prostu skończyły się licencje i będą musiały czekać na weryfikację torów - mówił nam Piotr Szymański. Jak się okazuje, zespół licencyjny zadecydował, że prześle stosowne pisma do GKSŻ informujące o spłacie zadłużeń przez kluby po 30 listopada oraz w związku z medialnymi wypowiedziami Sebastiana Ułamka o przepisaniu długów Tauronu Azotów Tarnów z 2010 roku na 2011. Zarówno spłata zadłużeń po 30 listopada, jak również przepisywanie długów jest niezgodne z przepisami licencyjnymi".

Ale Tarnowowi, mimo wszystko, raczej się upiecze. I to za sprawą samego Ułamka, bo kilka dni temu "Seba" przez telefon powiedział mi, że owszem tak było (czyli ten klub wisiał mu już kasę w 2010 roku i przerzucił ten dług na bieżący rok!!!), co sympatyczny zawodnik ujawnił w mediach w trakcie owej szarpaczki z tarnowską Unią, tylko że teraz nie chce już wracać do tego tematu. Bo po tej całej niedawnej, a jakże głośnej, awanturze jednak został wreszcie spłacony przez Jaskółki co do joty (choć te, jak słyszałem, idąc w zaparte, chciały rzekomo uwalić mu jakieś 180 tysięcy z zaległej sumy, lecz im się nie udało), więc - według Sebastiana - nie ma już sprawy. No cóż, po prostu, na przełomie 2010 i 2011 roku lojalnie pomagał Unii w kłopotach, z którą miał dwuletni kontrakt i zgadzał się na wiele ustępstw (a tenże klub "nieźle" go za to teraz potraktował, prawda?). Ejże, czy na pewno nie ma sprawy? A może GKSŻ jednak zabawi się w detektywa Monka i spróbuje się tu dokopać do właściwych dokumentów?

No i jeszcze jest coś. Nie mogłem się dodzwonić do Krzyśka Kasprzaka, więc nie mam stuprocentowej pewności, że i on został spłacony. A w środowisku żużlowym różnie plotkują…

Dream Team na środek tabeli? Czyli w Buczy już nie buczy

No to - jak mię tu zapodają - najpierw było tak, że nieliczna grupa tarnowskich małolatów po aferze z Ułamkiem (i Kasprzakiem) ulicznie i gniewnie protestowała przeciw temu, że działacze Unii, po niepowodzeniu w minionym sezonie, obiecali im teraz prawdziwy "Dream Team", a tu nagle szok! Okazało się, że ma ona olbrzymie długi wobec zawodników i to niekoniecznie tylko z 2011 roku. Były krwawe żądania głów tarnowskich prezesów.

No, ale burza jakoś przeszła. Obecnie owi kibole chyba są już zadowoleni, bo jednak ostatecznie dostali tę swoją drużynę marzeń z Gregiem Hancockiem, Januszem Kołodziejem, Maćkiem Janowskim itd., itp. No i z wielkim Markiem Cieślakiem jako coachem. Taką ekipę im oficjalnie i uroczyście dopiero co zaprezentowano. Ale fachowcy przestrzegają, że w konfrontacji z Toruniem, Lesznem, Gorzowem, Zielonką, a nawet w "ukraińskich" derbach z Rzeszowem, ten nadęty balon może pęknąć… Choć przyznaję, że w swoich postach nawet wielu tarnowskich kibiców nie napina się, tylko liczy na środek tabeli. To dziwne, bo ten skład wydaje się bardzo mocny. No, ale w końcu, w minionym sezonie w Buczy też jeździły złe nazwiska. Takie raczej na pierwszą czwórkę w lidze. A o mało nie spadły!

Ale hola, hola, zimna woda na rozgrzane łby! Na razie przypominam, że licencja Tarnowa na Ekstraligę, jak na razie, jest li tylko warunkowa. Jeszcze może coś wyskoczyć, a Wrockowi też trzeba dać z 600 tysięcy za wyszkolenie Janowskiego. Pożyjom więc i uwidim szto budie dalsze. No cóż, wszystko się jeszcze może zdarzyć, jak kiedyś śpiewała Anita Lipnicka.

Za to kolejny raz uaktywnili się małoletni kibole Unii Tarnów. Jak czytam w Waszych postach, na niedawnej oficjalnej prezentacji swojej nowej drużyny obrażali słowem i gestem Dawida Lamparta. Bo przychodzi ze znienawidzonego Rzeszowa, a poza tym, on też kiedyś tarnowskim fanom ponoć pokazał fucka na derbach. Ale mój Boże, teraz będzie zawodnikiem Buczy! Taki Jason Crump niegdyś wypiął tyłek na wrocławskich ultras, lecz oni mu potem to wybaczyli. No cóż, jak się nazywa ta grupka tarnowskich fanów? "Prostacy 05", czy chyba jakoś tak. To wiele tłumaczy. Gdy siądą na łuku, to będą mieli ksywę "Pogięci"?

Żeby było jasne: nie mam nic przeciw Tarnowowi, nic mi tam nie zrobili, nawet posiadam kilku kolegów. Silna Unia T., jak każdy mocny klub jest potrzebna polskiemu żużlowi. Tylko nie tak działająca! Najpierw zbieramy grupę niezłych rajderów, oferujemy im kosmiczne pieniądze, a potem zastanawiamy się, jak ich spłacić, a raczej jak ich zrobić w bambuko i ich nie spłacić (przynajmniej do końca). To podłość, bezczelność i brak profesjonalizmu! A na to nie ma zgody! Uff, musiałem to z siebie tu wyrzucić.

Wróciłem po przerwie, jest mi ciężko, choroba mnie toczy, lecz niebawem napiszę dla "Sportowych Faktów. pl" tekst o innych obciachach, wygłupach i bezczelnościach, jakie przeżyliśmy w speedwayu w minionym sezonie. Choćby po to, żeby przestrzec na przyszłość.

Teraz kolej na innych, bo - jak widzicie - Tarnów już swoje ode mnie dostał. Musiałem mu dołożyć. Za taki numer! Ale niebawem zwłaszcza mistrzowskim Falubazom się "pokłonię". Też nieźle wywijali. Pogrzebiemy się również w upiornych i wnerwiających pomysłach naszych prezesów klubów z niższych lig. Czytajcie przeto SportoweFakty.pl.

Szczyt bezczelności: Nastolatek oskarżony o morderstwo swoich rodziców w ostatnim słowie zwraca się do sądu słowami: "I proszę Wysoki Sąd o łagodny wymiar kary ponieważ… jestem sierotą".

Bartłomiej Czekański

PS Był już pomysł, by spółki z udziałem skarbu państwa, jako ogólne nasze dobro, mogły finansować jedynie całe dyscypliny polskiego sportu, np. ligi czy reprezentacje narodowe, lecz nie poszczególne kluby (przypominam, że np. KGHM za prezesury Ryszarda Czarneckiego w żużlowej Sparcie też ją wspomagał, co wywoływało protesty). I taki pomysł (tzn.: nie dla klubów!), to dobry kierunek, acz pewnie Unia Tarnów ze mną się tu nie zgodzi, że o jej kibicach już nie wspomnę. Dla nich pieniądze może dawać nawet diabeł, byleby tylko były sukcesy na torze. Takie smutne, zaściankowe myślenie. (Bartek Cz.)

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (147):

  • vertigo Zgłoś komentarz
    Zdecydowanie najgorszy artykuł Czekańskiego: ni ładu, ni składu. Panie Bartku, proszę przed wysłaniem tekstu do sportowychfaktów choć raz przeczytać to, co Pan napisał!!!
    • dario Zgłoś komentarz
      "Pierwsza miłość" z najbardziej frajerską obsadą "aktorów"... ha ha dobre
      • z Tarnowa Zgłoś komentarz
        No to może inaczej. Myślę, że w przypadku Pana Maślanki to jednak była kwestia możliwości (lub ich braku). W przypadku ich braku, odpowiedź jest prosta a i Częstochowa nie jest chyba
        Czytaj całość
        najlepszym przykładem wzorowego prowadzenia interesu, bo problemy finansowe nie zaczęły się tam wczoraj. Wracając do Unii. Koniec lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziąsiątych ubieglego już stulecia, był jednym z najlepszych w historii klubu. Nie z uwagi na wyniki nawet ale dlatego że udało się stworzyć ciekawą młodą drużynę (wreszcie drużynę a nie pojedyńcze talenty), opartą na utalentowanych tarnowskich jeźdźcach. Najpierw byli to J. Rempała i Kużdżał a potem G. Rempała i Cierniak (że wymienię tylko tych znaczących). Od tamtego okresu Unia stała się jednym z bardziej utytułowanych klubów jeśli liczyć dokonania juniorskie (dodam że tradycję tę kontynuowali niedługo później Kołodziej i M. Rempała) Do czego jednak zmierzam. Boom na koszykowkę spowodował że sekcja żużlowa Unii została rozdrapana. Przyszło nam wtedy biedowac w II lidze ale nikomu nie przyszło do głowy aby zmieniać nazwę drużyny (jak w przypadku Polonii Bydgoszcz chociażby) Po wielkich sukcesach lat 2004-5 przyszedł slabszy okres związany również ze słabymi wynikami finansowymi Azotów i znowu bez kombinowania (mając słabiutki krojony na miarę skład) Unia uczciwie poleciala do I ligi. Nie szukajmy zatem podłości i przekrętów tam gdzie ich nie ma. I wreszcie. Podoba Ci się jak widzę moje sformułowanie "mniejsze zło". Być może użyłem go niefortunnie, ponieważ nie oddaje ono rzeczywistego problemu z jakim borykać się musial klub tarnowski. To co najistotniejsze starałem się wyłuszczyć WIELKIMI LITERAMI. Nawet nie wiem czy jest sens do tego wracać, bo nie zwracasz na to uwagi. Ale co tam ... 1. Zawodnicy zostali spłaceni co do grosza 2. Klub otrzymal licencję warunkową 3. Pozostał niesmak ale nikt mam nadzieję nie ucierpiał. Na razie nie można tego samego powiedzieć o Częstochowie. Pozostaje nam biznesowy aspekt prowadzenia klubu sportowego. Czy gdybyś prowadził działalność gospodarczą, planował produkcję pod zamówienia, kupował surowiec i zatrudniał pracowników a potem nie otrzymał od kontrahenta wynagrodzenia o wartości 1/3 przychodów, byłbyś ucieszony? Z Unią tak właśnie było i dobrze, że Zarząd i sponsor doszli do porozumienia a dług udało się spłacić. I znowu - niewiele znajdziesz tak jednostronnych i tendencyjnych artykułów o długach Częstochowy czy Wrocławia a daję głowę, że klubow z problemami jest więcej i licząc na przestrzeni ostatnich lat to pewnie już patologia. Ja nie twierdzę, że to co się stało było chwalebne ale też z pełnym przekonaniem bronię tarnowskiego klubu a raczej finansowych podstaw jego funkcjonowania (przynajmniej na tyle na ile sam mogę wywnioskować). Problemom finansowym klubu winni są odpowiednio: zawodnicy (słaba jazda, kompletny brak zaangażowania i ambicji) trener (przygotowanie toru oraz nie stworzenie drużyny z tego czym dysponował, motywacja?) oraz Zarząd za niewłaściwe decyzje personalne i źle skonstruowane umowy z zawodnikami (ich wynagrodzenie musiało być uzależnione od wyniku sportowego, skoro taki warunek postawił sponsor i kropka) Możemy zatem mówić o zaniechaniach czy błędach ale nie o podpisywaniu czegokolwiek na wyrost czy bez pokrycia. Tą tezę potwierdza szybkie spłacenie zawodników oraz budowa nowego zespołu, który kosztuje ... jeszcze więcej !? Mam tylko nadzieję, że nauka nie poszla w las. Komentujemy ten konkretny felieton. Rozumiem krytykę i to że musiała się pojawić ale nie rozumiem tendencyjności, braku analizy przyczyn czy wreszcie stosowanie obraźliwego języka oraz ślepego strzelania na prawo i lewo, byle robić dużo dymu i chyba kreować się na jedynego sprawiedliwego obrońcę i guru polskiego żużla.
        • ten55 Zgłoś komentarz
          z tej samej materii polecam artykuł: "Witold Skrzydlewski dla SportoweFakty.pl: Będę szczęśliwy jeśli nie dostaniemy licencji"
          • ten55 Zgłoś komentarz
            póki co, Włókniarz nie został relegowany z Ex i nie jest to decyzja pana Maślanki, tylko komisji przyznającej licencje, która nie przyznała Włókniarzowi licencji, ale dała mu szansę
            Czytaj całość
            (być może dlatego, że większość klubów nie otrzymała bezwarunkowej licencji, co nie jest zresztą pierwszyzną. ale trzeba też zauważyć, że w przypadku ścisłego respektowania regulaminu wraz z relegowaniem Włókniarza co poniektórzy także powinni być sankcjonowani, a być może i relegowani, a nie otrzymywać licencje warunkowe). Oczywiście w całej tej sprawie żadna zasługa pana Maślanki (karty rozdaje komisja licencyjna) i nie za to mu cześć i chwała. Cześć i chwała mu za to, iż nie wybrał "mniejszego zła". "Mniejszego zła", które jakże często czy wręcz nagminnie jest wybierane. oczywiście zawsze jest jakieś wytłumaczenie, które świetnie ilustruje wypowiedź znanego nam pana, a mianowicie "nie chcem, ale muszem". okazuje się jednak, że nie wszyscy muszą, czego przykładem pan Maślanka, za co cześć mu i chwała (być może nie miał szansy zakombinować, ale oceniamy fakty, a nie co by było, gdyby). Ad.2 Jeśli klub nie jest w stanie zagwarantować sobie dobrego kontraktu (niestety, tak jest chyba często), to albo odpuszcza (np. jedzie w niższej lidze), albo wchodzi w ten "byznes" z wszelkimi konsekwencjami i świadomością, że przekracza próg czystej gry. ale w tym momencie przy wszelkiego rodzaju zagrywkach poniżej pasa, jeśli wyjdzie to na światło dzienne (jak w przypadku Unii), klub musi przyjąć tak ostre napiętnowanie, jak to uczynił redaktor. oczywiście można się tłumaczyć (w zasadzie to trzeba) i zawsze, zawsze jest jakieś wytłumaczenie (bo inni to samo, "mniejsze zło", źli zawodnicy itd.). ale to jest niestety konsekwencja wyboru przekroczenia granicy czystej gry. konsekwencja, ale nie przyczyna, bo przyczyną jest dokonany wybór, za który uczono mnie należy odpowiadać, za który należy ponieść karę (w przypadku unii np. w formie napiętnowania przez redaktora), jak uczyli rzymianie. i w tym sensie będę bronił redaktora, ale tylko w tym, a nie za całą masę niewybrednych określeń typu bu.., ukrai.. itd.
            • fazi Zgłoś komentarz
              dla czekanskiego,zarzadu SE,i innych prezesow najlepiej by bylo zeby dawano pieniadze "ogolnie wszystkim",bo wtedy nikt nie wie gdzie one sa,a ich posiadlosci dziwnym trafem by sie z dnia na
              Czytaj całość
              dzien powiekszaly,mazy im sie zostac chocby takim grzesiem lato...
              • z Tarnowa Zgłoś komentarz
                Kluby I i II ligi mogą występować o licencję bez uregulowaych zobowiązań wobec zawodników, podczas kiedy kluby Ex nie mogą. Gdybyśmy zatem stali twardo na gruncie obowiązujących
                Czytaj całość
                przepisów, to Włókniarze powinni zostać relegowani do I ligi. Serdeczne dzięki za takie j.... i taką chwałę. I spróbuj jeszcze spojrzeć na sprawę z perspektywy zawodnika. Lepiej jest nie mieć zapłacone przez prezesa z j.... czy mieć zapłacone po proceduralnym "mniejszym źle". Co byś uczynił na miejscu Zarządu Unii, w sytuacji kiedy zawodnicy wynagrodzeni po milionie każdy (a nawet wiecej), mieli w nosie ambicję i obowiązki oraz omal nie spuścili klubu do I ligi? Czy można było przewidzieć, że Tarnowianie nie znajdą sie w play offach, kiedy ich budżet dwukrotnie przewyższał ten częstochowski czy wrocławski? WŁAŚNIE DLATEGO ŻE SIĘ W NICH NIE ZNALEŹLI ZABRAKŁO W BUDŻECIE PONAD 3 MLN. NIKT ICH NIE UKRADŁ. Ostatecznie wszyscy zostali spłaceni, więc kto te j... ma naprawdę? ad 2. Na pewno takie podpisywanie kontraktów byłoby słuszne. Tylko który zawodnik się na to zgodzi? W sporcie popyt i podaż dzialają nieco inaczej. To klub na ogół musi się licytowac i podbijać stawkę. Niewielu znajdziesz zawodników, którzy pieniądze podnosić będą z toru - niestety dla klubów i kibiców. Pozdrawiam również
                • buczok Zgłoś komentarz
                  Ja bym się tak tego budżetu skarbu nie czepiał... Ciekawy jestem z jakich budżetów pobudowano różnego rodzaju moto-areny i inne nowe stadiony?? Z budżetów wojewódzkich i może po
                  Czytaj całość
                  części miejskich...Zapewne nie pytano np. w Toruniu, co na to mieszkańcy byle pipidowa w kujawsko-pomorskiem, tylko budowano.Speedway to alternatywny sport dla mafijnego futbolu popieranego przez rządy i organizacje międzynarodowe i trzeba go wspierać. Obojętne jest więc czy drużyna utrzymuje się ze środków wielkiej syntezy chemicznej, czy z przerobu wołowiny i świniny, czy jakiegoś innego biznesu. Dysproporcje wynikają z tego czym dany region dysponuje..Stąd też jedni jeżdżą po zadaszonym, a inni jedynie po starym pohitlerowskim stadionie.. tak to już jest w sporcie panie ekspert...
                  • ten55 Zgłoś komentarz
                    Do "z tarnowa". Cała masa klubów Ex, I, II liga otrzymała licenje warunkowe z uwagi na niezałatwione sprawy finansowe, a Włókniarz-Lwy w ogóle nie otrzymał licencji czyli pan Maslanka
                    Czytaj całość
                    nie wybrał "mniejszego zła", za co cześć mu i chwała (jest bardzo prawdopodobne, że Lwy otrzymają licencję, gdyż pojawili się sponsorzy). Ale pan Maślanka to jest lew z j..., a nie .... w przeciwieństwie co do poniektórych. Za wykonywanie kiepskich usług zawodnicy otrzymują niskie wynagrodzenie, gdyż są płaceni za punkt, jedyny temat to pieniądze na przygotowanie (ale to powinien regulować kontrakt - zdobędziesz punkty w takich widełkach, to oddajesz część z pieniędzy na przygotowanie itd - i tu należy zastosować potrącenie). Pozdrawiam.
                    • apatorek Zgłoś komentarz
                      Do Polonista.Mało tego oskarżał jeszcze torunian,że po kryjomu zabijają żużel.To jest po prosty szczyt.....Po tym wyczynie na kilka miesięcy zniknął z tego portalu. Nie chcemy tutaj
                      Czytaj całość
                      takich ludzi!!!!
                      • Polonista Zgłoś komentarz
                        panie Czekański ... skąd u pana taka wrażliwość na nieprawidłowości i krzywdę zawodniczą ...a jak Unia w meczu z toruniem wykręciła taką anomalię torową , a potem pan Prezes Unii
                        Czytaj całość
                        zaszantażował SE i wykręcił cały sezon 2011 ... to przepraszam ..gdzie wtedy pan był ..
                        • Stal Zgłoś komentarz
                          Czekański .. mój profesor mawiał " jak powie jeden że jesteś głupi to odpowiesz że on jest głupi , ale jak 10 ciu powie że jesteś głupi to ..człowiek powinien się zastanawiać
                          Czytaj całość
                          ... ps. ' wielkim Markiem Cieślakiem ' jak on jest dla ciebie wielkim to ja ... już ci dziękuję ...
                          • Obiektywna Zgłoś komentarz
                            Ten tekst mógł Pan równie dobrze napisać jako komentarz pod którymś z wcześniejszych artykułów, bo o ile dobrze wiem dziennikarz powinien być obiektywny, a ten artykuł aż śmierdzi
                            Czytaj całość
                            stronniczością. Gdyby nie był Pan pod nim podpisany, można by pomyśleć że to słowa jakiegoś małolata, który przeczytał kilka artykulików i komentarzy pod nimi,a teraz dokłada swoje 3 grosze. Temat stary i omówiony setki razy. Pozdrawiam i życzę lepszych artykułów.
                            Zobacz więcej komentarzy (134)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×