Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Z tym człowiekiem nie idzie się dogadać - rozmowa z Tomaszem Fajferem

Start Gniezno w minionym sezonie opuścił szeregi pierwszoligowców. Działacze zespołu z Gniezna chcą jednak jak najszybciej powrócić do pierwszej ligi. Plany ekipie Startu próbuje pokrzyżować jednak ekipa z Miszkolca. O szansach na awans do pierwszej ligi w rozmowie z naszym portalem opowiedział Tomasz Fajfer.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski

Jarosław Galewski: Jak ocenia pan w tej chwili szanse na awans do pierwszej ligi?

Tomasz Fajfer: Myślę, że sprawa jest cały czas otwarta. Zdarzają nam się niestety wpadki i przez to nasza sytuacja się skomplikowała. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że uda nam się zrealizować cel, który wszyscy postawiliśmy sobie u progu tego sezonu.

Czy po przykrych wydarzeniach na Ukrainie wszystko wróciło już do normalności?

- Niestety, nie można jeszcze tak powiedzieć. Niektórzy zawodnicy odczuwają psychicznie i sprzętowo skutki tych wydarzeń. Nadal nie jest tak, jak być powinno. Walka o byt gnieźnieńskiego żużla była trudna. Z każdym dniem rodziły się nowe pomysły. Ludzie byli dla nas otwarci. Wiele osób podało nam rękę. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli nam to wszystko odbudować. Warto powiedzieć, że cały czas napływa do nas pomoc. Na pewno musi minąć trochę czasu i będzie zdecydowanie lepiej.

Czy w tym trudnym okresie pojawiły się u pana chwile zwątpienia?

- U mnie czegoś takiego nie było. Rozmawiałem także z zawodnikami i muszę przyznać, że oni także nic o tym nie wspominali. Wszyscy mówili, że pojadą na tym, co jest. Dla nich mogły to być nawet rezerwowe motocykle. Najważniejsze, że udało się skompletować dla każdego przynajmniej po jednym stosunkowo dobrym motocyklu.

Dość nieoczekiwanie przegraliście w Krośnie. Jakie były główne przyczyny tej porażki, która bardzo skomplikowała waszą sytuację w tabeli?

- Myślę, że zawodnicy psychicznie odczuwają jeszcze tragedię, o której rozmawialiśmy. To wszystko w nich siedzi i niektórzy są jeszcze zablokowani i dlatego nie jadą na sto procent swoich możliwości.

Liderem po rundzie zasadniczej będzie prawdopodobnie drużyna z Miszkolca (rozmowa przeprowadzona przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej). Niewykluczone, że w przyszłym sezonie w pierwszej lidze będziemy mieć dwa zespoły zagraniczne. Co pan o tym sądzi?

- Zawsze twierdziłem, że takie drużyny mogą startować. Chodzi jednak o to, żeby jeździły na naszym terenie. W Polsce jest przecież wiele ładnych, niewykorzystanych obiektów. Jeżeli mówilibyśmy o krajach Unii Europejskiej, to można uznać, że wtedy jeździlibyśmy w domu. W przypadku Ukrainy zawsze pojawia się problem z przejściem granicznym.

Po meczu w Krośnie skarżył się na pana Mirosław Jabłoński, który był najlepszym zawodnikiem w tym pojedynku. Zawodnik twierdził, że mimo jego dobrej postawy, miał pan do niego pretensje...

- Po piętnastym wyścigu nastąpiła wymiana zdań pomiędzy mną a Mirkiem Jabłońskim. Moim zdaniem, Mirek mógł trochę poczekać za kolegą z pary i uratować dla naszego zespołu przynajmniej remis. Było to w naszym zasięgu, bo przecież po pierwszym łuku nasi zawodnicy jechali na pięć do jednego. Mirek pognał jednak do przodu i nie obejrzał się za Woelbertem. Jestem w tym klubie po to, żeby tłumaczyć zawodnikom takie rzeczy. Już wcześniej było mówione, że na Ukrainie straciliśmy dużo punktów z powodu braku jazdy parowej. Prosiłem o to zawodników podczas treningów i spotkań ligowych. Mirek pojechał trochę inaczej. Miałem do niego żal i powiedziałem to, co myślałem. Moim zdaniem, nie ma sensu, żeby jeden obrażał się na drugiego. Fakty są przecież takie, że Mirek wyrósł na naszego lidera. Jedziemy dalej.

Podziękowaliście Tomaszowi Cieślewiczowi. Czym głównie kierowaliście się przy podejmowaniu tej decyzji?

- Przed meczem wyjazdowym odbyło się zebranie. Wysłaliśmy po tego zawodnika nawet samochód, ale on się nie stawił. Nie było możliwości, żeby zabrać go na mecz i dlatego postanowiliśmy pojechać bez Tomka. Myślę, że na torze jest to wielki zawodnik. Poza torem pewne sprawy jednak kompletnie nie grają. Z tym człowiekiem nie idzie się dogadać.

Jak ocenia pan w tym sezonie postępy, jakie uczynili Maciej Fajfer i Kacper Gomólski?

- Maciek ma dużego pecha. Cały czas prześladują go jakieś kontuzje. Bardzo często zdarzało się, że nie mógł odjechać wielu imprez w całości. Być może jest na nim trochę zbyt duża presja. Postanowiliśmy dać mu trochę więcej spokoju i luzu. Być może to zaprocentuje. Pytał pan też o Kacpra Gomólskiego. Myślę, że ten chłopak ma papiery na to, żeby stać się takim zawodnikiem jak Adrian. Kacper potrzebuje jednak jeszcze wiele jazdy, bo jak wiadomo trzeba dużo jeździć, żeby być dobrym zawodnikiem.

W drugiej lidze mamy obecnie sześć zespołów. Czy pana zawodnikom jest ciężko pod względem finansowym?

- W drugiej lidze idzie zarobić. Nie można jednak pozostawać bezczynnym. Cały czas trzeba szukać różnych sponsorów. Zawodnicy, którzy punktują, mogą spokojnie z tego żyć.

W jakim miejscu byłby obecnie Start Gniezno, gdyby nie przykre wydarzenia na Ukrainie?

- Być może bylibyśmy liderem. Trudno powiedzieć. Nie ma sensu jednak o tym myśleć. Na pewno będziemy robić wszystko, żeby pierwsza liga powróciła do Gniezna.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (17):
  • FAN GNIEZNO Zgłoś komentarz
    Al Poznań Jeżeli ma tak wyglądać przyjaźń po miedzy klubami to ja dziekuje za taką troske o Klub, jak Poznan nie miał gdzie jeździć to przyjechaliście do gnieżna i trenowaliście bo
    Czytaj całość
    na waszym stadionie mogły się rozlecieć jupitery i zagrażały kibicom to że wygraliście kilka meczy to tylko ze względu na wasz dziurawy tor na którym nie da się jeżdzić to cud, że nikomu jeszcze poważnego się nie stało to tylko szczęście ja Kibicowałem Skorpioną W niedziele na stadionie i było fajnie tylko taki kibic jak ty może zepsuć całą atmosferę a jeżeli chodzi o walkę do Ekstraligi to i tak nie macie Szans z takim KM Ostrów, Polonią Bydgoszcz
    • do al gno Zgłoś komentarz
      domorosly polonista sie znalazl i pewnie kolejny wielki fan cielakow-szmaciakow dwa w jednym haha i jak niemasz nic ciekawego do powiedzenia tylko zwracac uwage na czyjes bledy to zamilcz i
      Czytaj całość
      niezajmuj innym czasu czytaniem twoich bredni a to ze popelniam jakies bledy w pisowni interesuje mnie jak zeszloroczny snieg a teraz smarkaczu wypic kakao i spac
      • do speedwayfan Zgłoś komentarz
        baranie? no już widać z kim ma się do czynienia haha a co do meczu z Krosnem...oczywiście że lepszym posunięciem było wstawienie fajfera do młodzieżowego gdzie ma słabszych rywali i
        Czytaj całość
        dokonywanie zmian w biegach 2-13...mimo wszytsko najgorszym zawodnikiem, nie ze swojej winy jak się nie jeździ prawie cały rok, był łukasz loman, więc posunięcie jak najbardziej prawidłowe...a to że maciek nie zdobył punktu...cóż on ma w tym roku zdobywać doświadczenie a nie punkty...ma jeszcze czas na to...ciekawe ile Ty byś wielki znawco zdobył punktów w pierwszym pełnym swoim sezonie?? nie przekonamy się bo Cię mamusia nie puściła do szkółki;)
        • AL Gniezno Zgłoś komentarz
          Do "spedwayfan" Chodziło ci o Krosno, a piszesz o Ukrainie. Najpierw pomyśl a potem pisz baranie. Do "fajfer nieośmieszaj się" Człowieku, ty się nie ośmieszaj swoją wypowiedzą. Tyle
          Czytaj całość
          błędów, nie mówiąc o interpunkcji, kwalifikuje ciebie na pierwszego analfabetę RP. Najpierw popatrz na siebie, a potem krytykuj innych.
          • fajfer nieosmieszaj sie Zgłoś komentarz
            faja sie osmiesza ze az zal czytac o tym ze ten zawodnik ma poryty baniak i niewiadomo co mu szczeli do glowy bylo juz wiadomo 10 lat temu u progu kariery a fajfer doskonale o tym wie bo zna go
            Czytaj całość
            / ich cielakow / jak nikt inny kazdy kibic z gniezna to wie ze cialaki ni sa normalni i powazni a prawda jest taka ze zarzad muyslal ze placac takim zawodnikom jak tomus 50 zika za punkt wygra lige a tu kubel zimnej wody na glowe prawda okazala sie brutalan ze cielak jaki glupi byl taki jest nie ma sie co oszukiwac wyszla tu tylko naiwnosc i chytrosc zazadu a hytry jak to mowia traci dwa razy
            • do Al Poznan Zgłoś komentarz
              o co wy walczycie????ha ha ha wczorajszy mecz byl ostatnim ktory wygraluiscie,wy w Play-offach dostarczac bedziecie tylko punktow,z calym szacunkiem dla Skorpionów ale taka jest prawda,poza tym
              Czytaj całość
              al juz w kilku postach widzialem jakie brednie poiszesz ha ha,
              • mariusz Zgłoś komentarz
                Pan Tomas Cieślewicz jest człowiekiem prawym i godnym naśladowania. Brzydzi się alkoholu i wszelkiego rodzaju używek. Ciężko pracuje nad formą i profesjonalnie podchodzi do wykonywanego
                Czytaj całość
                zawodu sportowca, więc zapewne smutno mu jest słysząc tyle niepochlebnych, nieprawdziwych i pełnych zawiści (ze względu na osiągane sukcesy) opinii :-(
                • mariusz Zgłoś komentarz
                  Pan Tomas Cieślewicz jest człowiekiem prawym i godnym naśladowania. Brzydzi się alkoholu i wszelkiego rodzaju używek. Ciężko pracuje nad formą i profesjonalnie podchodzi do wykonywanego
                  Czytaj całość
                  zawodu sportowca, więc zapewne smutno mu jest słysząc tyle niepochlebnych, nieprawdziwych i pełnych zawiści (ze względu na osiągane sukcesy) opinii :-(
                  • speedwayfan Zgłoś komentarz
                    mistake: chodziło o mecz w Krośnie. i co baranie?
                    • Al Poznań Zgłoś komentarz
                      I co wieczni 2 ligowcy. Było się z Nas poznaniakow nie smiac tyle, bo My teraz walczymy o ekstraklasę a Wy? O nic, bo chyba nie wieżycie , że awansujecie. AMATORKA.
                      • do speedway fan Zgłoś komentarz
                        jak Ty chciałeś człowieku, żeby Tomek na Ukrainie puścił Linusa jak on nawet w tym meczu nie jechał!! w młodzieżowym jechali Woelbert z Musielakiem...widać że kolejny "znawca tematu"
                        • MarjanTŻSG Zgłoś komentarz
                          Start wygra walkę o awans, nie ma innnej opcji. Faktycznie zawodnicy zapomnieli już czym jest jazda parą.
                          • fan Zgłoś komentarz
                            Panie Tomaszu widze że jako trener to wielkiego szału szkoleniowego oraz taktycznego Pan nie prezentuje. Zawodnicy musza miec respekt przed trenerem, a w gnieznieskiej drużynie tego nie
                            Czytaj całość
                            widać. Start może nie wejść bezpośrednio do I ligii, ale cóż to tylko sport. Zawodnikom typu Tomasz Cieślewicz należy podziękować i skończyć z amatorszczyzną w ich wykonaniu. Liczę że wyciągnie Pan odpowiednie wnioski z dotychczasowej pracy szkoleniowej.
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×