KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ściganie na najwyższym poziomie - relacja z półfinału IMP w Pile

Piotr Protasiewicz zwyciężył półfinał Indywidualnych Mistrzostw Polski w Pile. Z dobrej strony zaprezentowali się także Tomasz Chrzanowski, Dawid Stachyra i Krzysztof Buczkowski.

Robert Szłapak
Robert Szłapak

Organizatorzy zapowiadali zorganizowanie żużlowego święta i tak też było. Niestety w tym sezonie działacze Victorii nie mogą liczyć na bardzo wysoką frekwencję, gdyż fanom cały czas czkawką odbija się poprzedni, niezwykle "udany" sezon. Na trybunach zasiadło ok. 2000 kibiców, którym jako pierwszy zaprezentował się Hans Nielsen. Profesor z Oxfordu odebrał tytuł honorowego członka klubu i oczekiwał ciekawych zawodów. Czas pokazał, że absolutnie się nie rozczarował.

Już pierwsza seria startów pokazała wyśmienite przygotowanie toru i zwiastowała, że czwartkowe popołudnie będzie pełne żużlowej walki. Niemal w każdym z biegów zawodnicy uskuteczniali wyjątkowo efektowną jazdę, a wyprzedzanie na ostatnim łuku nie było niczym nadzwyczajnym. W tych warunkach od początku świetnie prezentował się Tomasz Chrzanowski. Zawodnik Lotosu Wybrzeża idealnym torem jazdy pokonywał pierwszy łuk, co pozwalało mu błyskawicznie przedostawać się na prowadzenie, nawet po nieudanym starcie. Jedynie w osiemnastej gonitwie "Chrzanek" dojechał do mety na końcu stawki, ale jak sam mówił wybrał pod taśmą złą koleinę, a na mocno polanym torze trudno było wyprzedzać.

Dobrą dyspozycję potwierdził Piotr Protasiewicz, który wygrał cztery swoje biegi i uzyskał najlepszy czas dnia. Był on jednym z niewielu zawodników, który dysponował na tyle szybkim motocyklem, że nie musiał zbyt często mijać rywali "na trasie". Drugie miejsce w pilskich zawodach zajął Dawid Stachyra. Swój imponujący dorobek punktowy może on zawdzięczać waleczności, która na odsypującym się torze była kluczem do sukcesu. Ambicją wykazywał się także Bartosz Zmarzlik, który za sprawą niezwykle widowiskowej jazdy, zyskał sobie największą przychylność publiczności.

Do finału w Zielonej Górze awansowali również Krzysztof Buczkowski, Tomasz Jędrzejak i Mirosław Jabłoński. Zawodnik z Wrocławia w stu procentach wykorzystał swoją ostatnią szansę na dobry rezultat i w decydującej fazie zawodów zdobył trzy punkty. Jabłoński na twardej nawierzchni czuł się pewnie i dodał, że po kontuzji jaką był złamany obojczyk, takiego właśnie występu potrzebował. - Cieszę się, że dzisiaj wszystko zagrało, aczkolwiek ten finał w Zielonej Górze mi się nie uśmiecha. Chyba zapytam kolegów, czy ktoś odkupi miejsce(śmiech). Tamten tor bardzo mi nie leży i będę musiał pożyczyć od kogoś motor, bo na swoich nic tam nie wywalczę.

O ostatnie miejsce premiowane występem w finale walczyli Maciej Janowski, Robert Kościecha i Grzegorz Walasek. Ostatni z tej stawki po słabym starcie zjechał z toru i bój o zwycięstwo toczyli Janowski z Kościechą. Przez pierwsze dwa okrążenia Kościecha próbował wyprzedzić rywala, jednak ten nie pozwolił na przeprowadzenie skutecznego ataku, a chwilę później zbudował pewną przewagę i zdecydowanie zwyciężył.

Pechowcem zawodów jest bez wątpienia Janusz Kołodziej. Po świetnym pierwszym biegu i przedostaniu się na ostatnim łuku na pierwszą pozycję, okazało się, że kilkadziesiąt sekund wcześniej uległ kontuzji. Prawdopodobnie w walce na pierwszym łuku złamał sobie dwa palce. - Z całą pewnością złamany jest jeden palec lewej ręki. Wygląda na to, że drugi też nie jest cały, jednak tu więcej będziemy wiedzieli po wizycie w szpitalu - powiedział nam na gorąco po trzecim biegu lekarz zawodów.

Cała impreza została rozegrana bardzo sprawnie i nawet wyjazd Janusza Kołodzieja do szpitala nie spowodował przerwy. Zgromadzeni na stadionie kibice będą mieli co wspominać, bo tak interesującego turnieju w Pile już dawno nie było.

Wyniki:
1. Piotr Protasiewicz (Stelmet Falubaz Zielona Góra) - 13 (3,1,3,3,3)
2. Dawid Stachyra (Lubelski Węgiel KMŻ) - 12 (1,3,2,3,3)
3. Tomasz Chrzanowski (Lotos Wybrzeże Gdańsk) - 11 (2,3,3,3,0)
4. Krzysztof Buczkowski (Polonia Bydgoszcz) - 11 (3,2,2,3,1)
5. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) - 9 (2,3,1,2,1)
6. Tomasz Jędrzejak (Betard Sparta Wrocław) - 9 (2,1,1,2,3)
7. Mirosław Jabłoński (Dospel Włókniarz Częstochowa) - 9 (1,3,1,2,2)
8. Maciej Janowski (Azoty Tauron Tarnów) - 8+3 (0,2,3,2,1)
----------
9. Robert Kościecha (Polonia Bydgoszcz) - 8+2 (2,2,1,1,2)
----------
10. Grzegorz Walasek (PGE Marma Rzeszów) - 8+d (1,1,3,1,2)
11. Artur Czaja (Dospel Włókniarz Częstochowa) - 6 (0,1,2,0,3)
12. Mariusz Staszewski (ŻKS Ostrovia Ostrów) - 5 (3,0,0,1,1)
13. Paweł Miesiąc (Lubelski Węgiel KMŻ) - 5 (0,0,2,1,2)
14. Janusz Kołodziej (Azoty Tauron Tarnów) - 3 (3,-,-,-,-)
15. Maciej Kuciapa (PGE Marma Rzeszów) - 3 (1,2,0,0,0)
16. Borys Miturski (Speedway Wanda Kraków) - 0 (0,0,0,0)
17. Jakub Jamróg (Azoty Tauron Tarnów) - 0 (0,d,-,-,-)

Bieg po biegu:
1. (66,10) Buczkowski, Zmarzlik, Jabłoński, Miesiąc
2. (64,82) Staszewski, Kościecha, Stachyra, Janowski
3. (65,60) Kołodziej, Chrzanowski, Kuciapa, Jamróg
4. (64,47) Protasiewicz, Jędrzejak, Walasek, Czaja
5. (64,91) Chrzanowski, Janowski, Protasiewicz, Miesiąc
6. (64,94) Zmarzlik, Kościecha, Jędrzejak, Jamróg (d4)
7. (65,28) Stachyra, Buczkowski, Czaja, Miturski
8. (66,00) Jabłoński, Kuciapa, Walasek, Staszewski
9. (65,59) Walasek, Miesiąc, Kościecha, Miturski
10. (65,37) Janowski, Czaja, Zmarzlik, Kuciapa
11. (66,00) Chrzanowski, Buczkowski, Jędrzejak, Staszewski
12. (65,03) Protasiewicz, Stachyra, Jabłoński
13. (66,06) Stachyra, Jędrzejak, Miesiąc, Kuciapa
14. (65,07) Protasiewicz, Zmarzlik, Staszewski, Miturski
15. (65,31) Buczkowski, Janowski, Walasek
16. (66,13) Chrzanowski, Jabłoński, Kościecha, Czaja
17. (66,94) Czaja, Miesiąc, Staszewski
18. (66,38) Stachyra, Walasek, Zmarzlik, Chrzanowski
19. (65,21) Protasiewicz, Kościecha, Buczkowski, Kuciapa
20. (65,85) Jędrzejak, Jabłoński, Janowski, Miturski

Bieg dodatkowy o 8. miejsce:
21. (66,16) Janowski, Kościecha, Walasek (d3)

NCD: Piotr Protasiewicz w biegu nr 4 - 64,47
Widzów: ok. 2000

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (20)
  • zbąszynek Zgłoś komentarz
    PROTAS TO CZOŁÓWKA.tak na niego jadą że w DPŚ ,ze szmaciarz itd a tak szczerze,kazdy by chcial takiego protasa w klubie.ogladac jego jazde to kunszt.gadajcie co chcecie ze panienka ble ble
    Czytaj całość
    ble.a ten facet to prawdziwy twardziel.innego zdania sa ci co zuzel znaja ze sportowych faktow.,co czasem u kolegi ogladna grand prix bo rodzicow nie stac na cyfre.trzymaj sie PIOTREK.finał falubaz-unia t.
    • KSF - Sława Zgłoś komentarz
      I niech ktoś mi powie że wybór Cieślaka jest dobry!
      • godklas Zgłoś komentarz
        Chrzanowski zawsze w Pile dobrze jechał,i tak było w tym półfinale.Widocznie służy mu pilski klimat.
        • RECON_1 Zgłoś komentarz
          Ale szkoda Koldiego....final gwarantowanyt patrzac po 1 biegu a tu taki zonk...
          • Łukaszek z Falubazu Zgłoś komentarz
            Proszę rezerwowy kadry najlepszy podstawowi w ogonie nie licząc Kołodzieja.
            • gacek Zgłoś komentarz
              no to kibic stali nie pocieszony ...dwie armaty z Rzeszowa poza finałem ...buhahahhahah
              • bach Zgłoś komentarz
                no to Protas IMP
                • Lucek Zgłoś komentarz
                  Ale będzie Dawida w niedziele brakowało :(
                  • Hockley Zgłoś komentarz
                    IMP tracą prestiż. Jeszcze 10-15 temu nie mówiąc przed kilkudziesięciu laty to było to święto, a zawodnicy daliby się pokroić za to by jechać w zawodach, czy to 1/4 czy 1/2. Finałowa
                    Czytaj całość
                    16 była najlepsza z możliwych, a same zawody ciekawe, wyrównane i nagłośnione w całym kraju. A teraz? Czołówka krajowa poza paroma wyjątkami odpuszcza sobie, jeździ na pół gwizdka, wydziwia. Gollob na 2 dni przed startem rezygnuje twierdząc, że cały czas odczuwa skutki wypadku. Moim zdaniem to brakuje mu objeżdżenia, a każdy dpobry start dodaje pewności siebie. Jeździ w bardzo małej liczbie zawodów, porównujac go do startów Hancocka czy Pedersena. Ok ok. IMP nie gwarantują kasy itp. ale zamiast wymyślać durne regulaminy GKSŻ i PZMot powinny ratować ten turniej i wyrazić większe zainteresowanie nim. Teraz założenie czapki Kadyrowa nie jest niczym wyjątkowym. Smutne to, bo to jednak zawsze były świetne zawody, podobnie jest z innymi zawodami takich rang.
                    • f1 Zgłoś komentarz
                      Chrzanek zrobił focha i postanowił zostać MP. Bez jaj, w lidze będzie od teraz rezerwą za Świdra albo za Sucheckiego. Sami widzicie jak dobrze wpływa na człowieka odsunięcie od składu
                      Czytaj całość
                      ;
                      • 5pirit Zgłoś komentarz
                        Tak się zachwycacie tymi zawodami, a tak naprawdę były nudne jak flaki z olejem! Przeważnie tak jak wyszli z pierwszego łuku, tak dotarli do mety. W całym turnieju był tylko jeden ciekawy
                        Czytaj całość
                        bieg, gdzie Walasek przeszedł z 3 pozycji na pierwszą (rzutem na taśmę, ale sędzia i tak stwierdzi że był drugi i przez to nie udało mu się awansować dalej). Tak po za tym były z 4 mijanki takie szybkie i heja, ot całe zawody. Twarde tory zabijają ducha speedwaya. Trochę szkoda że za to wszystko trzeba było zapłacić 25zł.
                        • jerronimo Zgłoś komentarz
                          Stachyra ten rok powinien jechać w e-lidze,ma formę , a Kuciapa paradoksalnie wywalił jeszcze niemrawego dziś Walaska z finału...
                          • Stalowiec KSSG Zgłoś komentarz
                            I taki Buczek ma jechać w kadrze? Dziekujemy.
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×