Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Emma Richardson dla SportoweFakty.pl: Tu nie chodzi o pieniądze

Emma Richardson przesłała do redakcji SportoweFakty.pl oświadczenie, w którym chciałaby wytłumaczyć wszystkim fanom sytuację związaną z pieniędzmi za memoriał swojego męża.
Mateusz Kędzierski
Mateusz Kędzierski

Emma Richardson uważa, że dostała od PGE Marmy zbyt mało pieniędzy za memoriałowy turniej pamięci jej tragicznie zmarłego męża - Lee Richardsona.

Żona Brytyjczyka wysłała do naszej redakcji specjalne oświadczenie, którego treść prezentujemy poniżej.

Treść oświadczenia:

Byłam bardzo zawiedziona, że nie usłyszałam bezpośrednio z ust Marty o tym, że Lee zmarł na torze, jeżdżąc dla klubu z Rzeszowa. Po raz pierwszy rozmawiałam z Martą 28 maja, po tym jak napisałam do niej e-maila, w którym zapytałam, dlaczego nie otrzymałam od niej żadnej wiadomości. W e-mailu jaki od niej otrzymałam, przeczytałam, że zaprasza mnie razem z chłopcami na tydzień do Rzeszowa. Zapewniono mnie, że opłaty za hotel oraz bilety lotnicze zostaną pokryte. Trzy zaległe faktury zostały zatem wysłane do Marty.

Kiedy przeglądałam pisma Lee i e-maile, spotkałam się z trzema smutnymi listami jakie Lee wysłał do Marty. Lee przechodził wówczas przez bardzo trudny okres. Z powodu problemów z silnikami, nie zdobywał punktów. Lee przepraszał w nich za swoje słabe występy. Prosił nawet o czas bez jazdy, który poświęciłyby na dojście do ładu ze swoim sprzętem.

Do Marty wysłałam kilka e-maili dotyczących płatności, ale nie było od niej żadnej odpowiedzi. 22 lipca poleciałam do Polski by spotkać się z nią i omówić sprawy kont firmy, które mają zostać zamknięte. Wszystkie formalności musiały być sfinalizowane. Podczas spotkania żużlowego, które odbyło się w ten sam dzień (22 lipca), nie czułam się mile widziana i zostałam pozostawiona sama sobie. Udaliśmy się więc się na trybuny, gdzie zostałam ciepło przywitana przez kibiców. Gdy byliśmy na miejscu, mogliśmy usłyszeć głośne: "Lee Lee Richardson!" Kibice przychodzili do mnie i dziękowali za przyjazd. Otrzymałam od fanów bukiet kwiatów, a chłopcy dostali koszulki. Powiedziano mi, że koszulki z podobizną Lee były sprzedawane i że za jakiś czas otrzymam czek z kwotą jaką udało się zebrać. Zapłata i faktury zostały przysłane tydzień później.

Po raz kolejny, bez żadnej informacji od władz klubu, jeden z kibiców powiedział mi, że zorganizowany będzie memoriał Lee w Rzeszowie. Sekretarka Marty skontaktowała się ze mną 16 sierpnia i poinformowała mnie, że spotkanie żużlowe odbędzie się 1 września. Jednocześnie zostałam na nie zaproszona razem z osobą towarzyszącą. Mieliśmy przylecieć 31 sierpnia, a podróż powrotna miałaby miejsce 2 września. Loty i hotel będą zorganizowane przez włodarzy i zostanie to opłacone. Nie chciałam przylecieć tylko z jedną osobą, chciałam być w Rzeszowie z rodziną. Chłopcy byli bardzo zawiedzeni, że nie zostali zaproszeni. Bardzo chcieli przyjechać do Rzeszowa po raz ostatni, by spotkać się z fanami i za wszystko im podziękować.

Bezpośrednio przed memoriałem podziękowałam wszystkim zawodnikom i kibicom. Były to dla mnie ciężkie chwile, z mnóstwem emocji, ale wiedziałam, że jestem im dłużna za to wszystko co zrobili i za to, że tak bardzo wspierali Lee. Podczas zawodów nie czuliśmy się jednak mile widziani i staliśmy w rogu, aż do momentu, w którym pan Maciek znalazł dla nas stolik i dwa krzesła. Podczas przerwy wraz z Craigiem (bratem Lee) i chłopcami poszłam na trybuny gdzie osobiście chciałam podziękować kibicom. Po zawodach zabrano nas z powrotem do hotelu na obiad.

Marta uważa, że nadużyliśmy jej gościnności, ale mogę wszystkich zapewnić, że zapłaciliśmy za koszty podróży powrotnej (która odbyła się 2 września) jeszcze przed odlotem. 3 września otrzymałam od sekretarki Marty e-maila, w którym poinformowała mnie, że Marta zamierza napisać e-mail bezpośrednio do mnie i podziękować za przyjazd. Powiedziano mi także, że pieniądze z zawodów zostały podliczone i niedługo zostaną mi wysłane. 21 września otrzymałam e-maila z wiadomością, że pieniądze nadal są liczone i że zostaną wysłane pod koniec miesiąca. Po tym, jak nie dostawałam od nich żadnych informacji, 4 października wysłałam e-maila z zapytaniem czy mają jakieś problemy i czy mają dla mnie jakiekolwiek wiadomości w związku z pieniędzmi. Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi, więc dzień później wysłałam kolejny e-mail, bo pomyślałam, że tamten mógł nie dojść. Do 10 października nadal nie było z nimi żadnego kontaktu, więc napisałam po raz kolejny.

24 października w końcu otrzymałam e-mail, w którym napisano, że Marta zamierza wysłać mi kwotę 42 955 zł oraz pokryje koszty lotów. Nie otrzymałam jednak żadnego e-maila, w którym pytanoby o numery konta, bo pewnie Marta dysponowała numerami z faktur, które otrzymała w lipcu. Całą korespondencję z Martą zachowałam razem z potwierdzeniami, by udowodnić swoją obronę. Powiedziano mi, że Marta ma spotkać się z prawnikiem i księgowym, by dowiedzieć się jak można w najlepszy sposób wysłać mi zgromadzone pieniądze. W poniedziałek 25 października otrzymałam przelew bankowy w wysokości 34 794 zł.

Przyjazd do Rzeszowa na memoriał mojego męża nie miał nic wspólnego z pieniędzmi. Żadna kwota nie jest w stanie zastąpić wspaniałego człowieka jakim był Lee. Mój mąż, ojciec moich dzieci, był wspaniałym człowiekiem pod każdym względem. Zarówno na torze, jak i poza nim Lee był prawdziwym profesjonalistą i jestem głęboko zawiedziona, że jego nazwisko jest teraz mieszane z błotem.

Otrzymałam od przyjaciela kilka linków i dowiedziałam się, że na memoriale było około 6500 widzów, z których każdy zapłacił 25 zł za bilet. Przychód wyniósłby zatem 162 500 zł. Ja otrzymałam 34 794 zł. Tu nie chodzi jednak o pieniądze. Jestem jedynie zaniepokojona o kibiców, którzy pokazali wspaniałe wsparcie i ogromną hojność, za którą po prostu mogli zostać oszukani. Osobiście czuję, że nie powinnam ganiać się za pieniędzmi i stawkami od Marty. Muszę wspierać swoje dzieci i martwić się ich losem. Jest mi bardzo przykro i jestem smutna, że muszę to wszystko pisać, by się wytłumaczyć. Przechodzę obecnie przez bardzo trudny czas, w pojedynkę wychowuję trójkę synów i muszę zmierzyć się z tym, że mój mąż już nigdy nie wróci do domu. Codziennie muszę tłumaczyć mojemu 3-letniemu synkowi gdzie jest teraz tatuś, muszę finalizować sprawy spadkowe z radcami prawnymi oraz mam do czynienia z księgowym, razem z którym muszę zakończyć działalność firmy męża. Na dodatek prowadzę dom z dwójką dzieci, które co noc płaczą przed snem.

Emma Richardson

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (189):

  • Lubelski Motor Zgłoś komentarz
    A gdzie w tym wszystkim jest Lee[*]
    • Bawarczyk Zgłoś komentarz
      Na pewno nic sie nie stalo, a Emma ma jakies urojenia !!!(sarkazm) Polacy nic sie nie stalo !!!! Ps: Taki jest poziom kultury KRAWACIARZY (w tym przypadku Krawaciarki Poltorak) polskiego zuzla!
      Czytaj całość
      Nie po raz pierwszy i ostatni mamy do czynienia z tak haniebnym zachowaniem ! Niesmak i zazenowanie - to po prostu zbeszczeszczenie pamieci dobrego czlowieka i zuzlowcy LEE !!! W takich sytuacjach szkoda, ze Marta Poltorak jest Polka, gdyz przynosi nam wszystkim wstyd !!!!
      • ermol Zgłoś komentarz
        Jaszcze zastanawiam się nad taką sytuacją. Jeśli faktycznie pani Emma, poszalała sobie w trakcie ostatniego jej pobytu w Polsce. (o ile jest to prawdą). A pani Marta widziała to, to wcale
        Czytaj całość
        bym się nie zdziwił, (bo sam bym tak zrobił) jakby postanowiła dać jej tylko to, co sztywno jej się należało i dokładnie rozliczyć ją z kosztów podróży do Polski na ten memoriał. Pozwolę się wtrącić do Waszej dyskusji. Jeśli takie coś miało nawet miejsce to nie ładnie o czymś takim mówić.Nie ważne czy to prawda ze wypiła ileś tam drogich drinków,czy zatańczyła z Nikusiem. Dobrze że jakiś kumpel komuś nie powiedział że spała np. z Emilem?To jest chore.Każdy kraj ma inną mentalność i nam nic do tego.A że Polak potrafi kogoś łatwo oczernić to My Polacy wiemy. Dziękuje.
        • Gdańsk Zgłoś komentarz
          Może ktoś mi wytłumaczyć ten fenomen fragmentu, który został tu przytoczony. Skoro zawodnicy jeździli za darmo, to, jaki dochód chcieli przeznaczyć dla rodziny Lee.
          • Penhal Zgłoś komentarz
            1 września na torze w Rzeszowie odbędzie się Memoriał Eugeniusza Nazimka i Lee Richardsona. Cały dochód z imprezy przeznaczony zostanie rodzinie tragicznie zmarłego Brytyjczyka. - 1
            Czytaj całość
            września to potwierdzona data. Chcę podziękować tym zawodnikom, którzy się do nas zgłosili i nadal zgłaszają. W momencie kiedy będziemy mieć już oficjalne potwierdzenia, podamy listę zawodników, oczywiście z podziękowaniami, bo pojadą oni nieodpłatnie. Po prostu będą to zawody dla Lee Richardsona, dla jego dzieciaków i żony. Myślę, że będzie to dobra pomoc finansowa - powiedziała w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Marta Półtorak, prezes PGE Marmy Rzeszów. W turnieju wystąpią czołowi zawodnicy światowego speedway'a. - Wstępnie swój udział potwierdzili nam Janusz Kołodziej, Martin Vaculik i Nicki Pedersen. Oczywiście w memoriale pojadą także nasi zawodnicy. Tych żużlowców jest sporo. Po meczu ze Stalą rozmawiałam z Matejem Zagarem. Powiedział, że jeśli tylko będzie miał wolny termin to przyjedzie. Wszystko wskazuje na to, że będą to ładne zawody, a do Rzeszowa przyjadą dobrzy zawodnicy. Również Emil Sajfutdinow obiecał, że jeśli będzie miał wolny termin to w tych zawodach wystąpi. Cieszymy się, że zawodnicy w taki sposób do tego podchodzą. Wszyscy ci, którzy wystartują, okażą wielkie serce i duże zrozumienie dla kolegi, dla sytuacji. To będą tacy bohaterowie - zakończyła Półtorak. W zawodach udział wezmą także: Adrian Miedziński, Davey Watt i Chris Holder.
            • Penhal Zgłoś komentarz
              - Warte podkreślenia jest to, że wszyscy zawodnicy w tym turnieju startują za darmo. Cały dochód chcemy przeznaczyć dla rodziny tragicznie zmarłego Lee. To pokazuje, że żużlowcy to
              Czytaj całość
              jedna wielka rodzina - mówi Marta Półtorak, prezes rzeszowskiego klubu. W sobotę do Rzeszowa zawita także Emma Richardson, wdowa po tragicznie zmarłym Lee. Będzie także gość specjalny, przechodzący rehabilitację po kontuzji nogi Jarosław Hampel. - Jarek nie wystartuje w zawodach, ale będzie razem z nami, by uczcić pamięć o Lee - mówi prezes Półtorak. Ponieważ cały dochód z imprezy przeznaczony jest dla rodziny tragicznie zmarłego Lee, organizatorzy informują, że na te zawody wszystkie karnety są nieważne. Początek zawodów o godz. 17.00. Bilety normalne i ulgowe w jednej cenie 25 zł, program - 10 zł. Każdy, kto zakupi bilet i program, otrzyma pamiątkową kartę kolekcjonerską z wizerunkiem Lee Richardsona. Pierwsza kasa będzie czynna od godz. 11:00. Stadion dla publiczności zostanie otwarty o godz. 15:00.
              • JAKAS Zgłoś komentarz
                To nauczka na przyszłość? Może lepiej nie pomagać? Teraz się nie dziękuje tylko narzeka, że mało?
                • Miras Zgłoś komentarz
                  Szkoda ze nikt nie zatroszczył się o pomoc rodzinie Arkadiusza Malingera , młodego zawodnika z Gniezna .... Z całym szacunkiem dla L.R. oni na pewno bardziej by jej potrzebowali..... Dziś
                  Czytaj całość
                  nawet nikt o nim nie pamięta , oprócz bliskich... nie był znany tak jak L.R. więc nikt się nawet nie kwapił z jakąkolwiek akcja..... wstyd.R.I.P.
                  • GRYK Zgłoś komentarz
                    Masakra jednym słowem mówiąc . Jak widać na pierwszym miejscu są pieniądze a na drugim pamięć o wspaniałym zawodniku !!!!!
                    • Stach UT Zgłoś komentarz
                      Mamy rok 2014 , Emma Richardson w odpowiedzi na list p. Półtorak oznajmia , że alkohol wcale jej nie smakował. Czekamy na odpowiedź p. Marty ...
                      • Phantomass Zgłoś komentarz
                        Bardzo nieeleganckie zachowanie klubu. Nie rozumiem wypominania, tego że Emma wystawiła fakturę na 11.000 zł. Chyba wszyscy zapomnieli o tym, że Emma nie przyleciała sama, tylko z dwójką
                        Czytaj całość
                        dzieciaków, matką Lee i jego bratem, to daje 5 biletów w obie strony razem 10, wychodzi więc po ok. 1000 zł za bilet na głowę. Cytat, że koszt przelotu z Londynu może być mniejszy też jest bez sensu bo skoro prezes Półtorak zapraszała Emmę to klub powinien zorganizować jej przelot. Równie dobrze możnaby oczekiwać, że Emma przyjedzie z Anglii pociągiem... wtedy byłoby dopiero tanio. Wypominanie, że zamawiała drogie alkohole też niezrozumiałe. Zorganizowali bankiet na jej cześć, zaprosili ją i co oczekiwali, że będzie siedzieć i żłopać najtańsze piwo albo pić czystą z colą? Zresztą nieważne alkohol i bilety za przelot możnaby potraktować po prostu jako zwykły prezent od zawodowego, ekstraligowego klubu, mającego budżet na poziomie kilku milionów złotych, który zmarłemu Lee w końcu trochę zawdzięcza. Mówienie, że Emma od początku była zainteresowana tylko kasą i nawet nie podziękowała osobom funkcyjnym, które pracowały na memoriale za darmo, też jest nie w porządku. Wszyscy kibice byli świadkami, że pierwszą reakcją Emmy po śmierci Lee był wzruszający list opublikowany w mediach, w którym dziękowała całemu klubowi, kibicom i działaczom, w szczególności Marcie. Potem były wywiady w mediach, m. in. w magazynie ,,Bez hamulców'' gdzie zawsze ciepło wypowiadała się o wszystkich i w końcu podziękowania na koronie stadionu w trakcie memoriału. Więc jak Pani Półtorak inaczej sobie te podziękowania wyobrażała? Że Emma będzie podchodzić do każdego pracownika z osobna i mu dziękować? A że Emma wysyłała maile po memoriale dopominając się kasy, czy coś jest w tym złego? Też trzeba zrozumieć jej reakcję. Zresztą ja sam myślałem, że temat pieniędzy został już dawno załatwiony skoro turniej był już 2 miesiące temu. W ogóle uważam, że po śmierci Lee klub nie do końca zachowywał się w porządku. Miało być rondo, park albo trybuna jego imienia a skończyło się na jakimś nic nie znaczącym skateparku, którego większość kibiców nawet nie kojarzy ani nie wie gdzie jest. Zabrakło reakcji ze strony klubu w tym zakresie i nacisków na władze miasta. A tak znów pozostaje niesmak. Liczy się tylko kasa i wieczne konflikty. Zrywanie kontraktów z Holtą i Bjerre, ceny karnetów przekraczające ogólną sumę za poszczególne bilety i teraz kolejna awantura. A wizerunek klubu cierpi...
                        • Penhal Zgłoś komentarz
                          Od kwoty co dostała Emma odjąć punkty nagrody dla zawodników to zysk byłby 10 tyś.To jak tu utrzymywać klub żużlowy?Według Panów z Rzeszowa to za mecze w ekstra lidze klub za sezon
                          Czytaj całość
                          zarabia 100 tyś?To nie starczy na podpisanie choćby jednego kontraktu na następny sezon?Przepraszam ale chyba aż tak naiwni nie jesteście?
                          • boria1972 Zgłoś komentarz
                            bez komentarza... ten temat jest niesmaczny...
                            Zobacz więcej komentarzy (176)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×