Nicklas Porsing przed meczem w Łodzi jechał dwa razy w barwach ostrowskiego zespołu i dwukrotnie jego team przegrywał. W czwartek Duńczyk wreszcie mógł świętować zwycięstwo z ŻKS Litex MDM Polcopper Ostrovią. - Czuję się o wiele lepiej niż po wcześniejszych dwóch meczach mojej polskiej drużyny, w których to przegrywaliśmy. W Łodzi wreszcie odnieśliśmy zwycięstwo. To świetne uczucie, tym bardziej, że wygrana nie przyszła nam łatwo. Jestem okropnie zmęczony po tym spotkaniu. Było ono bardzo wyczerpujące. Nie marzę o niczym innym niż tylko wskoczyć pod prysznic, a później do busa i odpocząć - powiedział w rozmowie ze SportoweFakty.pl Duńczyk.
Nicklas Porsing w Łodzi zdobył 10 punktów i 1 bonus. Na torze prezentował się znakomicie, aczkolwiek po meczu nie krył, że nawierzchnia łódzka sprawiała mu sporo problemów. - Ten tor jest bardzo wymagający. Był trudny, bo bardzo dziurawy. Nawierzchnia nie była taka gładka jak w Ostrowie. Lubię długie i szybkie tory. Za każdym razem, gdy przyjeżdżam do Polski cieszę się na samą myśl, że będę mógł ścigać się na takich obiektach. Cieszę się, że moja forma rośnie. Praktycznie z każdym kolejnym meczem w Polsce jest coraz lepiej. Oby tak dalej - podkreśla nasz rozmówca.
Przed ostrowską drużyną rewanżowy mecz z Lubelskim Węglem KMŻ. W pierwszym meczu obu drużyn lublinianie wygrali 46:43. - To spotkanie zapamiętam na długo. To nie była porażka w atmosferze fair. W mojej opinii takie mecze są zaprzeczeniem istoty sportu. Naprawdę bardzo chcę zrewanżować się na zespole z Lublina za - moim zdaniem - niesprawiedliwą porażkę. Mam nadzieję, że nam się to uda i będziemy cieszyć się wspólnie z kibicami z Ostrowa - powiedział Porsing.
Duńczyk w trakcie sezonu dołączył do ŻKS Litex MDM Polcopper Ostrovia, a teraz praktycznie jest jednym z pierwszych zawodników, od których ustalania składu zaczyna Michał Widera. - Cieszę się, że zadomowiłem się w składzie ostrowskiej drużyny. Dla mnie każdy tor jest nowy. Poznaję kolejne polskie obiekty. Najlepiej znam domowy tor w Ostrowie, ale staram się na wszystkich torach jeździć równo i dobrze. Czuję, że moja forma jest niezła. Silniki spisują się bez zarzutu. Jestem bardzo szczęśliwy, że trafiłem do Polski, gdzie mogę podnosić swoje umiejętności - dodał 20-latek.
Nicklas Porsing jest finalistą IMŚJ. Pierwszego turnieju w Pile nie zaliczy jednak do udanych. Zajął tam dopiero dziewiąte miejsce. - Wszystko przez ten nieszczęsny deszcz. Do czasu, gdy tor był normalny miałem 5 punktów w dwóch startach. Później jednak kompletnie nie mogłem dopasować ustawień motocykla do zmienionej nawierzchni. Trzy kolejne wyścigi zepsułem, ale mam 8 punktów i do trzeciego miejsca tracę tylko 3 punkty. Postaram się to odrobić w kolejnych dwóch turniejach - zakończył Nickls Porsing.
Jesteś kibicem "czarnego sportu"? Mamy dla Ciebie fanpage na Facebooku. Zapraszamy!
twórcza działalność autorów SF ???
Tyle się mówi o torach i ich bezpieczeństwie ,Lublinowi dorabia się gębę ,ze szczególnym uwzgZ tego wywiadu ( z zastrzeżeniem jego autoryzacji )wynika ,że
Niclas lubi tory twarde a czy tam są dziury ,czy nie ,to widać
jemu specjalnie nie przeszkadza ,najgorsze jak popada deszcz i
tor staje się bardziej miękki.Mówi to ( z zastrzeżeniami jw.)
zawodnik który doskonale wie ,że w innych ligach niż polska,
jeździ się często na innych niż betonowe nawierzchnie.
Na torach ,przy których ten lubelski, najbardziej brany pod lupę komisarzy,jawi się jako bardzo bezpieczny i szybki. W tym kontekście jego wypowiedzi o " atmosferze fair " są
trochę podejrzane.Wystarczyłoby ,żeby Lublin jeździł na torze
jakim lubi ,bardziej przyczepnym i wtedy Niclas zrobiłby jeszcze mniej oczek.Gospodarze potrzebowali czasu ,żeby spasować się
z nawierzchnią i gdyby nie taśma Kudriaszowa(IX) ,niepotrzebna
szarża i upadek Miesiąca(XII) ,kiedy kolega jechał na pierwszym miejscu,taktyczny uślizg Rosjanina w XIV nie miałby już żadnego
znaczenia.
Wygląda na to ,że Porsing nie jest jeszcze żużlowcem wysokiej
klasy ,bo tacy umieją jeździć w każdych warunkach i na każdym torze.On potrzebuje szybkiej fury i twardego toru ,to ktoś
w rodzaju Szczepaniaka.
Tylko dlaczego gospodarze muszą spełniać zachcianki gości,żeby
robić tor jaki pasuje takiemu Szczepaniakowi,Porsingowi,lista jest
długa,tu i Zorro się kłania a nie własnym zawodnikom ??
Czy gospodarze nie mają już żadnych przywilejów ?
Czy niektóre drużyny mają zatem ,przez pół meczu jechać u siebie,jak na wyjeździe ?? Czytaj całość