Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Sędzia Grzegorz Sokołowski pomylił się w Krośnie, ale nie wypaczył wyniku meczu

W meczu 2. Ligi Zużlowej, KSM Krosno zremisował z GTM-em Startem Gniezno 45:45. Spotkanie sędziował Grzegorz Sokołowski. Arbiter w czasie pojedynku popełnił jeden dość istotny błąd.
Mateusz Lampart
Mateusz Lampart
WP SportoweFakty / Karol Słomka

W 10. biegu niedzielnego starcia na drugim łuku uślizg zanotował zawodnik GTM-u Startu Gniezno, Kevin Fajfer. Junior podniósł się i kontynuował jazdę. Potem jednak upadł już na kolejnym łuku. Tym razem 19-latek już nie pozbierał się tak szybko.

Sędzia Grzegorz Sokołowski jednak nie przerwał wyścigu, więc Mariusz Fierlej, Ilja Czałow i Mirosław Jabłoński nadal się ścigali. W końcu przejechali oni obok Fajfera, który dopiero wstał. Gdyby chociaż jeden z jadących zaliczył upadek lub nie opanowałby motocykla, to cała sytuacja byłaby niezwykle groźna. Na szczęście zakończyło się tylko na strachu. Nie da się jednak zaprzeczyć, że Sokołowski przerwał bieg zbyt późno. Powinien zapalić czerwone światło dokładnie w momencie drugiego upadku juniora, a nie wtedy, kiedy mijała go pozostała trójka.

Na pocieszenie dla sędziego trzeba powiedzieć, że był to jego jedyny błąd w tym dniu. Na pewno nie powinien dać kartki za celowy upadek dla Fajfera, choć krośnianie jechali na podwójnym prowadzeniu. Trudno podejrzewać tak młodego zawodnika o aktorstwo na torze. Wydaje się, że upadek juniora to raczej kwestia stosunkowo małych umiejętności, a nie kalkulacji. Zastanawiać można by się było, gdyby wypadek dotyczył seniora, a nie człowieka, który niecały rok temu stał się pełnoprawnym żużlowcem.

Na pewno na kartkę nie zasłużył też Adrian Gała, który w 9. wyścigu zaliczył uślizg na drugim łuku pierwszego okrążenia. Tutaj również nie ma mowy o celowym upadku, bo zawodnik gości zanim upadł był na drugiej pozycji. Dopiero po tym zdarzeniu Gałę minął Damian Dróżdż, przez co gospodarze wyszli na 5:1. 

Co ciekawe, Sokołowski sędziował 3 z 4 ostatnich meczów KSM-u Krosno. Stało się tak dlatego, że od początku sezonu brakowało arbitrów. W dodatku starcie krośnian z gnieźnianami nie zostało rozegrane w pierwotnym terminie, więc złożyło się tak, że Sokołowski znów był rozjemcą meczu ekipy z Miasta Szkła.

ZOBACZ WIDEO: Mariusz Pudzianowski: Zrobię krzywdę każdemu, kto będzie próbował zniszczyć moje mienie

Jak oceniasz pracę Grzegorza Sokołowskiego w Krośnie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (27)
  • FILEMON Zgłoś komentarz
    No cóż. Dzięki cwaniactwu Gniezno uratowało remis. Ale karma wraca i ktoś innym razem w ten sam sposób przeszkodzi im wygrać.
    • AMON Zgłoś komentarz
      I Gala i K. Fajfer nie pojadą w następnym meczu czyli "czerwone" kartki i tak dostali tylko że zamiast sędziego zrobił to zarząd Startu i dlatego uważam ten temat za zakończony.
      • baraboszkin Zgłoś komentarz
        ...to że zawodnik jest niedoświadczony to nie znaczy, że nie może się celowo wywrócić, nawet mu łatwiej, bo i tak spuszczą to na karb niedoświadczenia, Kevin Fajfer w 10 biegu owszem
        Czytaj całość
        pierwszy raz nie wywrócił się celowo, ale wstał, pojechał i chyba się zorientował, że "głupio" zrobił, bo krośnianie jechali na 5:1 i się wyłożył jeszcze raz, żeby naprawić swój "błąd", nie mam co do tego wątpliwości, że ten drugi upadek był już celowy, ba ! myślę, że za szybkie podniesienie się za pierwszym razem mógł czekać go solidny opieprz w parkingu, no niestety, takich mamy ludzi żużla, a młokos zawsze dostaje burę największą, chciał tego uniknąć i upadł po raz drugi... sędzia to widział i nieprzerywaniem biegu chciał zmusić Fajfera do opuszczenia toru, ale młody gnieźnianin dopiął swego i sędzia w końcu bieg przerwał... natomiast Gała w 9 biegu oczywiście nie wywrócił się celowo, ale za to celowo zwlekał z opuszczeniem toru, widząc krośnian jadących na 5:1, za upadek tylko wykluczenie, ale za celowe dążenie do przerwania biegu przynajmniej żółtko, K.Fajferowi też bym dał przynajmniej żółtko, żeby na przyszłość mniej kombinował... niestety trzeba sobie uzmysłowić jedną rzecz, my tu ganimy takie taktyczne upadki, ale gdy walka idzie o wynik, jeśli młokos wymusi przerwanie biegu przy 5:1 dla przeciwnika to w swoim klubie spotykają go same pochwały, może się nawet przez chwilę poczuć bohaterem, zwłaszcza gdy punktów swemu klubowi nie przysparza to tym chętniej choćby taktycznym upadkiem pomoże swemu klubowi, niestety... potem sędzia i pan dziennikarz spiszą to na karb niedoświadczenia, a w klubie już młokosa po plecach poklepią... młokosom łatwiej, kryje ich brak doświadczenia i nikt się nie przyczepi, tak jak w tym przypadku...
        • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
          Czytając poniższe posty fanów ,którzy byli na zawodach ,Po zakończeniu biegu mógł ukarać sędzia żółtą kartką za niesportowe zachowanie zawodników że nie zdążył się pozbierać
          Czytaj całość
          upadł na własne życzenie chcą powtórki biegu, zrazem przez to zmienienia wyniku meczu. Sędzia mógł przerwać bieg do powtórki wykluczyć dwóch zawodników z tej gonitwy co z własnej nie przymuszonej woli przewracają się utrudniali rozegrania biegu.
          • Nevermore Zgłoś komentarz
            Widzę tu jakieś lobby pana Sokołowskiego, który popełnił nie jeden, a kilka błędów tego dnia. "Bo to zła niedziela była" parafrazując klasyka. [b]"Na pewno na kartkę nie
            Czytaj całość
            zasłużył też Adrian Gała, który w 9. wyścigu zaliczył uślizg na drugim łuku pierwszego okrążenia"[/b] To jest HIT :)) Gała widząc, co się dzieje na torze leżał, jak kłoda i za takie zachowanie powinno być coś więcej. Gdyby było 3:3, to wstałby szybciutko i nie udawał. Cóż, nie ma co rozdzierać szat, było, minęło i wszyscy jadą dalej ;)
            • Atomic Zgłoś komentarz
              Żałosna próba tłumaczenia sędziego, któremu mecz zwyczajnie nie wyszedł. Nikt nie ma pretensji do K.Fajfera czy Gały o celowe upadki, ale już w przypadku Gały o rozmyślne zwlekanie z
              Czytaj całość
              opuszczeniem toru aby przerwać bieg. Widać było wyraznie jak po uślizgu natychmiast podniósł się (do klęku) i rozglądnął, po czym od razu zwolnił i poczuł się poobijany. Oczywiście zaraz po przerwaniu biegu razno udał się do parku maszyn... Można było dać spokojnie kartkę, a już na pewno należało przynajmniej obejrzeć powtórkę - czego sędzia także nie zrobił (kamerka była obok). To samo bieg z Fajferem skoro nie przerwał biegu zaraz po upadku, to po co przerywał gdy już go minęli ? W powtórce zamiast 5-1 było 4-2, więc co nie wypaczył ?
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×