KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Adrian Miedziński zachował zimną głowę. Ratował siebie i kolegów

Podczas niedzielnego meczu w Lesznie Adrian Miedziński zanotował upadek w 13. wyścigu. Zawodnik Get Well Toruń tłumaczy, że wolał spaść z motocykla, niż uderzyć w znajdujących się tuż przed nim rywali. - Nie chciałem wyrządzić im krzywdy - mówi.
Michał Wachowski
Michał Wachowski
Adrian Miedziński WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Adrian Miedziński

Do zdarzenia doszło tuż przed biegami nominowanymi, gdy wynik rywalizacji był już rozstrzygnięty i było pewne, że trzy punkty trafią na konto leszczynian. Adrian Miedziński upadł na wyjściu z łuku, pod koniec drugiego okrążenia, gdy miał tuż przed sobą Emila Sajfutdinowa.

Zawodnik Get Well Toruń uderzył w amortyzującą bandę na prostej startowej, ale nie stało mu się nic złego. Pytany o całą sytuację, odparł: - Z moim zdrowiem po tym upadku jest wszytko w porządku. Atakowałem zawodnika przede mną i złapałem taką prędkość, że nie miałem co zrobić. Wszyscy zjechaliśmy się w jednym miejscu i wolałem zeskoczyć z motocykla, niż wpaść na resztę zawodników. Nie chciałem zrobić nikomu krzywdy, więc dobrze, że tak się to skończyło.

Trzeba przyznać, że reakcja Miedzińskiego była bardzo dobra. Upadając na tor, ani on, ani jego motocykl nie zawadzili o rywali. Wyścig przerwano, a zawodnik Get Well został z jego powtórki wykluczony.

Niedzielny mecz nie był koniec końców zbyt udany dla Miedzińskiego. Zdobył cztery punkty i bonus, a jego zespół przegrał 37:53. - Wiadomo jak trudnym rywalem jest Unia. Jechaliśmy do Leszna z nastawieniem, że możemy zawalczyć i przez długą część tych zawodów faktycznie się trzymaliśmy. Ważne jest jednak to, co przed nami i na tym trzeba się skupić. Mamy do odjechania trzy bardzo ważne mecze i to w nich wszystko się wyjaśni - skwitował.

ZOBACZ WIDEO Zobacz na czym polega praca komisarza toru (WIDEO)

Czy Adrian Miedziński zachował się przytomnie i właściwie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (34)
  • kerad73 Zgłoś komentarz
    Nigdy nie był ambitnym zuzlowcem i nie będzie najpierw niech odwiedzi psychiatrę
    • gibas Zgłoś komentarz
      rodzina jest ok--dupkow tam mozna znalezc
      • Manolo Darek Zgłoś komentarz
        Stal sparta na wesolo youtube.com/watch?v=XBSKDYAXG2s
        • Orangutan Zgłoś komentarz
          Matko kochana co ten Miedziak za bzdury wygaduje. Wystarczy sobie zobaczyć na yt powtórkę tego biegu, żeby zobaczyć że Miedziak miał bardzo dużo miejsca i na pewno by w nikogo nie wpadł
          Czytaj całość
          gdyby nie "położył" motoru. Słowo "położył" napisałem w cudzysłowiu dlatego, że na podstawie wypowiedzi Adriana możemy wnioskować, że to był wypadek kontrolowany i tu po raz kolejny odsyłam do powtóki na yt, żeby zobaczyć że to był wypadek zupełnie niekontrolowany wynikający tylko i wyłącznie z nieumiejętności Miedzińskiego. I tak jak wszyscy wysyłają Adrianka do psychiatryka, tak ja proponuje go wysłać z powrotem do szkółki, bo ten typ po prostu nie potrafi jeździć.
          • Max94 Zgłoś komentarz
            niech ta sierota już kończy karierę. ma tyle upadków co zmarzlik trójetrójek w lidze
            • BallyBóg Zgłoś komentarz
              hahah ten zuzlowy cyrkowiec znow dzwona zaliczyl ale jaki laskawy chcial ocalic przed soba kolegow....
              • SirQaz Zgłoś komentarz
                Haha Miedzinski ledwo wrócił i juz kolejne dzwony zalicza i jeszcze bohatera z niego chcą zrobić? To nie Miedzinski jest bohaterem to z Miedzinskim jest problem. Żaden ale to żaden inny
                Czytaj całość
                zawodnik nie zalicza nawet połowy jego ilości dzwonów w sezonie. Przypadek? Bohater sie znalazł. Normalny zawodnik po prostu inaczej by bieg rozegrał i do upadku by nie doszło a ten wiecznie zaskoczony.
                • Komtur Zakonny Zgłoś komentarz
                  a ty nie masz plusa od KRZYZAKOW , bo my lubimy tylko miasta nie wiochy
                  • Radi Zgłoś komentarz
                    Brawo Adrian, masz + od kibica Unii ktory nie oszukujmy sie za Toba nie przepada... ale brawa sie naleza za ten bieg.
                    • jotefiks Zgłoś komentarz
                      Normalnie chłop do rany przyłóż :D
                      • szakal44 Zgłoś komentarz
                        sranie w banie, spadł z motoru i zgrywa bohatera, HAHAHAHAHA
                        • Sokhar Zgłoś komentarz
                          No i poszedł w dechy a że nie zabrał nikogo ze sobą to dopisuje filozofię, że to tak specjalnie....
                          • sympatyk żu-żla Zgłoś komentarz
                            Oby tak było na torze jak mówi Miedziński,Niektórzy jednak sądzą ninaczej,Każdy do tego prawo ma.
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×