WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jerzy Kanclerz: Frekwencja fatalna, ale Sztokholm powinien zostać w kalendarzu

Idea organizacji turniejów Grand Prix na dużych obiektach europejskich stolic ma być dodatkową promocją speedwaya. Tymczasem na trybunach sztokholmskiej Friends Areny zasiadło w sobotę tylko 7 tysięcy widzów.
Radosław Gerlach
Radosław Gerlach
/ Jerzy Kanclerz nadal wierzy w sukces Polaków w Grand Prix na koniec sezonu 2017

Tak źle jeszcze nie było. Tylko 7 tysięcy krzesełek zostało zajętych podczas X rundy cyklu Speedway Grand Prix 2017 w stolicy Szwecji. Sztokholmska Friends Arena świeciła pustkami, a jeśli od liczby zajętych miejsc odejmiemy: gości specjalnych, rodziny zawodników czy akredytowanych dziennikarzy, to aż strach pomyśleć jak mało biletów zostało sprzedanych na te zawody.

- Przyznam szczerze, że jeszcze nie byłem na tak dużym obiekcie, gdzie były takie pustki - mówi Jerzy Kanclerz, człowiek który na żużlowych Grand Prix bywał częściej niż sam Greg Hancock.

Co ciekawe, Sztokholm od kilku lat regularnie gości najlepszych żużlowców na świecie w drugiej połowie września i do tej pory kibice w miarę dopisywali. Bilety również nie podrożały, a w dodatku miejscowi faworyci Fredrik Lindgren i Antonio Lindbaeck spisują się lepiej niż w poprzednich sezonach. Na trybunach mieliśmy jednak potworną klęskę.

- Nie wiem co stało się z kibicami. Chciałbym poznać przyczynę, dlaczego tak mało osób przyszło na stadion. W poprzednich latach nie było może jakiś specjalnych tłumów, ale 20 tysięcy było pewną granicą przyzwoitości. Teraz wyglądało to natomiast fatalnie - twierdzi Kanclerz.

Nasz rozmówca uważa jednak, że Friends Arena zasługuje na jeszcze jedną szansę. - Mimo wszystko, to jest najpiękniejszy obiekt w całej Skandynawii i warto dalej na niego stawiać - argumentuje. Przypomnijmy, że poza Sztokholmem, turnieje Grand Prix organizowano w tym sezonie m.in. na blisko 80-tysięcznym stadionie w Cardiff oraz na PGE Narodowym w Warszawie.

ZOBACZ WIDEO Miłka Raulin chce wejść na Mount Everest



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>

Czy warto organizować turnieje Grand Prix w Sztokholmie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (11):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • smok 0
    Może mieć to związek z zamachami terrorystycznymi. Może Szwedzi boją się skupiać w dużym tłumie?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • katia srebrny kask 0
    Dla mnie skandal. Już kolejne GP nudne jak falki z olejem, mało walki, beznadziejny tor z dziurami, który nie był bezpieczny dla zawodników. Do tego niekonsekwentny sędzia, który skrzywdził Dudka a uratował niesłusznie Pająka ( też był z Danii). Kompromitacja jedna wielka, więc te 7 tys kibiców to i tak sporo biorąc to wszystko pod uwagę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Tomasz Namysl 0
    Mało wiesz...ale skoro tak twierdzisz to przyjmijmy że tak jest.
    BTW : słabe to sgp się zrobiło nudne a walki jak lekarstwo
    slaw... Ciekawosc to brzydka przypadlosc,ale dla twojej informacji,Jurek zaplacil za bilet,zawsze i wszedzie placi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)