Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Gwóźdź w ręce efektem fatalnej kraksy. Oskar Polis przeszedł operację

Kończący wiek juniora Oskar Polis pokiereszował się podczas piątkowych zawodów indywidualnych w Częstochowie. Najpoważniejsze obrażenia to złamanie lewej ręki. - Kość zespolono mi długim chirurgicznym gwoździem - opowiada.
Mateusz Makuch
Mateusz Makuch

To była pierwsza seria startów piątkowego Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Częstochowa. Oskar Polis przedzierał się z trzeciej pozycji, najpierw na drugą, a następnie chciał wysunąć się na prowadzenie. Wtedy jednak, na wejściu w pierwszy łuk drugiego okrążenia, zderzył się z jadącym na czele stawki Krystianem Pieszczkiem. Zawodnicy sczepili się motocyklami, sunęli po torze i huknęli w dmuchaną bandę. - Pamiętam cały wypadek - mówi nam częstochowianin. - Wiedziałem, że może się to tak skończyć, że gdy wejdę w krawężnik to Krystian przytnie. Cóż, teraz się mówi, że mogłem przymknąć gaz, pojechać inaczej, ale taki jest ten sport. W jego historii było dużo takich sytuacji. Walczyliśmy, każdy chciał być pierwszy i tak się to niefortunnie skończyło - dodaje.

Pieszczek wstał właściwie natychmiast, natomiast Polis zwijał się z bólu. Od razu było jasne, że stało się coś niedobrego. - W wyniku tego wypadku doszło do złamania lewej kości trzonowej w ręce. W poniedziałek przeszedłem operację. Kość zespolono gwoździem chirurgicznym. Nie mam żadnych blach czy prętów, tylko ten długi gwóźdź, który został wprowadzony przez obręcz barkową - opowiada Oskar Polis, który przybliżył też, jakich pozostałych urazów doznał: - Oprócz tego pechowego złamania ręki, złamałem też szóste żebro i delikatnie odbiłem płuco. Ponadto pojawiła się lekka odma płucna, ale to już szczegół.

Zawodnik odebrał telefon w dobrym nastroju. - Jestem już w domu. Czuję się dobrze, wszystko jest w porządku - zapewnia żużlowiec Włókniarza, który już w środę, czyli raptem dwa dni po operacji, był obecny w Rybniku na finale MMPPK. Wziąłby w nim udział, gdyby był zdrowy. - W środę prosto ze szpitala skoczyłem tylko do domu wziąć kąpiel i od razu ruszyłem do Rybnika, aby kibicować kolegom - oznajmia.

Okres rekonwalescencji nie jest jednoznacznie znany. Polis za około miesiąc chce sprawdzić, w jakim stanie będzie jego ręka. - Jeśli nie będzie boleć, odpuszczę rehabilitację i potrenuję na motocrossie. Myślę, że będzie to możliwe, bo nie zostały naruszone mięśnie ani ścięgna. Dlatego sądzę, że jeżeli bólu nie będzie, to obędzie się bez rehabilitacji - wyjaśnia.

ZOBACZ WIDEO Grzegorz Zengota zachęca do ratowania życia

Czy Polis powinien zostać we Włókniarzu na 2018 rok?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (7):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×