WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Talent w Get Well Toruń. Takiego nie było od czasu Pawła Przedpełskiego?

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to na wiosnę Get Well Toruń pośle dwóch adeptów na egzamin licencyjny. Zwłaszcza z jednym z nich torunianie mogą wiązać duże nadzieje.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
WP SportoweFakty / Jakub Brzózka / Na zdjęciu: zawodnicy Get Well Toruń

- Przygotowanie chłopaków to cel, który stoi przed nowym sztabem juniorskim. Uważam, że jeden z nich jest teraz jest w stu procentach przygotowany i nie powinien mieć problemu z zasileniem naszej kadry młodzieżowej - komentuje Jacek Frątczak.

Menedżer Get Well o konkretach mówić nie chce, ale wiadomo, że ma na myśli Denisa Zielińskiego. Młody zawodnik w klubie trenuje od 2016 roku. Od razu trafił pod skrzydła byłego już trenera toruńskiej ekipy Roberta Kościechy. Jazdy mu nie brakowało i postępy były bardzo widoczne. Szkoleniowiec dbał o to, żeby Zieliński poznał jak najwięcej torów. W tym celu zabierał go na treningi do innych miast.

Zieliński ma już za sobą cztery lata intensywnego jeżdżenia - dwa w Get Well i dwa na miniżużlu, bo wcześniej występował w barwach Stali Toruń. Jego rodzice dość szybko doszli do wniosku, że powinien spróbować swoich sił na dużym motocyklu. Teraz młody żużlowiec ponownie trafi pod skrzydła rodziny Ząbików. Wszyscy wiążą z nim duże nadzieje. Niektórzy twierdzą nawet, że to największy talent, jaki pojawił się w Toruniu od czasów Pawła Przedpełskiego. Jego umiejętności wysoko ocenia obecny sztab szkoleniowy jak i jego poprzednicy. 

Od razu warto jednak podkreślić, że Denisa Zielińskiego zbyt szybko w rozgrywkach ligowych nie zobaczymy. Zawodnik 16 lat skończy dopiero w październiku przyszłego roku. Jeśli zatem wiosną zda licencję, to przez większość sezonu będziemy go oglądać głównie w imprezach młodzieżowych.

ZOBACZ WIDEO: Stan zdrowia Golloba bardzo dobry. "Niestety utrzymuje się głęboki niedowład kończyn dolnych"

Czy juniorzy Get Well Toruń będą skuteczniejsi w sezonie 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (31):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yoyo 0
    No i co to zmienia? Na 2015 rok Baliński też miał kontrakt z Unią Leszno a jeździł w Rybniku.
    Skrzydlata Bestia Paweł miał kontrakt ważny do końca 2018...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RECON_1 0
    Nie rozumiem po co tak pompować balonik i już teraz kłaść zbedna presje na dzieciaka,niech się rozwija,omijają go kontuzje i wtedy pokaze na torze jaki z niego talent,a to ze w lidze będzie mógł startować z takim opóźnieniem to tylko na jego korzyść bo się ojezdzi w mlodziezowkach.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Z oddali 0
    Mirosław! Bardzo mądrze napisałeś. Ten koniunkturalizm oceń i sympatii to nasza cechą narodowa. Robert rzeczywiście sympatyczny gość. Na imprezę w sam raz. Ale tuzem trenerki nie był i pewnie nie stanie się to to piątku. Co do Fratczaka. Stawiam dobra flaszkę w zakładzie, że raczej za rok w Toruniu go nie będzie. Najbardziej jednak śmieszy mnie to, że z jednej strony komuś powierza się jakieś zadanie o czasie wykonania sezon i już dwa dni po rozpoczęciu pracy próbuje się ją oceniać, by nie powiedzieć wprost jechać po jej wykonawcy jak po burej suc....
    miroslaw998 Co za skromność.Jaka oszczędność w słowach. Jeszcze z dwa tygodnie i dowiemy się że Kościecha ma nieślubnego syna i to dopiero super talent na miarę ...[i tu każdy wpisze swojego idola]. Zrozumiałe że sezon "ogórkowy" i o czymś trzeba pisać ale jaki to ma cel? Po co to pompowanie balonu? Chłopak może faktycznie bardziej z ciągotami do motoryzacji niż do lalek ale dorosły żużel to inny sport.To przestaje być zabawa bo nie tak dawno ten sam Toruń podpisywał umowę z hiper talentem rodem z Ostrowa i co? Kilka dzwonków i młody człowiek do speedrowera się nie nadaje.Zalecam ostrożność. Nie mam zamiaru wchodzić w polemikę z forumowiczami [nie mylić z kibicami] bo tych i tak nie przekonam niczym co dotyczy niedawnego opiekuna młodych adeptów w Toruniu.Dla nich Kościecha to był KTOŚ a dla mnie jeden z wielu albo z bardzo wielu.Aby zdać sobie sprawę z poziomu jaki reprezentował, trzeba niestety odrobinę się na tym znać ale wcale nie należy uznawać się za znawcę.Wystarczy że człowiek widział bardzo często w czasie jego "kariery" gdy po starcie on wraz z partnerem wychodził spod taśmy na 5-1 po czym bieg kończył się 1-5 albo inaczej [niekorzystnie] właśnie dzięki jeździe opiekuna.Dlaczego tak? To pytanie pozostawię właśnie dla tych którzy tak wręcz pieją i opluwają toruński klub czy Frontczaka że nie pozwolili mu dalej wypaczać pewnych nawyków u adeptów.To wielu może pozostać na całe życie a to wcale nie musi oznaczać że ktoś chce jeździć na poziomie Kościechy.Brawo więc za decyzję o odsunięciu. Aby nie było. Wjeżdżając do Torunia od strony Poznania do niedawna witał nas baner reklamowy firmy dentystycznej z szeroko uśmiechniętym Kościechą.Nie byliśmy nigdy kolegami ale nawet z tego co słyszałem ,należał chyba do dość swobodnie zachowujących się ludzi.Wesołe usposobienie to jednak nie wszystko w tym sporcie,dlatego apeluję do jego miłośników i zwolenników. Atmosferę może i tworzył dobrą, wesołą ale są pewne nawyki które albo się utrwala albo eliminuje a do tego akurat on się po ludzku nie nadaje skoro sam w okresie swojego wojowania na torach tych błędów wyeliminować nie potrafił.Jeden ,powtarzam jeden dobry sezon w karierze to za mało bo pozostałe umiejętności wystarczały tylko na poziom sąsiadów zza miedzy a ten temat wypada potraktować tylko milczeniem. Autorom podobnych publikacji proponuję pozostawienie adeptów w spokoju bo wielu z nich wstępując do szkółki ma ...jeden cel.Cel zrobienia sobie kilku fotek w stroju i na motocyklu. Wystarczy poczytać co mają do powiedzenia ludzie którzy wychowali wielu adeptów i późniejszych zawodników. Sodowa,szajba,lans różnie to nazywają. Liczy się efekt końcowy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (28)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Pokaż więcej komentarzy (31)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×