KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jazda w Anglii ma pomóc w powrocie do Grand Prix. Menadżer chwali Kasprzaka

Krzysztof Kasprzak w nadchodzącym sezonie ponownie będzie ścigać się w Wielkiej Brytanii, gdzie pozostał w zespole Rye House Rockets. Zadowolenia z takiego obrotu sprawy i nadziei pokładanych w Polaku nie ukrywa menadżer Peter Schroeck.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
Krzysztof Kasprzak WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Krzysztof Kasprzak

Ubiegłoroczny sezon Premiership Krzysztof Kasprzak rozpoczął w barwach Poole Pirates, a kończył w Rye House Rockets. Podczas meczu ligi polskiej w maju we Wrocławiu złamał obojczyk i po powrocie na tor jego wyniki osiągane na wyspach nie były zadowalające. W efekcie Poole podziękowało mu w lipcu za współpracę, ale już w sierpniu na angaż doświadczonego Polaka zdecydowały się Rakiety.

Ostatecznie ubiegłorocznemu beniaminkowi niewiele zabrakło do awansu do fazy play-off - w tabeli zajął on 5. miejsce ze stratą 2 punktów do Poole. Zdaniem menadżera Petera Schroecka, to właśnie Kasprzak sprawił, że drużyna była tak bliska sukcesu. - To, co zrobiliśmy w zeszłym roku, zarówno jeśli chodzi o punkty, jak i dostarczenie rozrywki kibicom, mówi samo za siebie. On był naszym brakującym ogniwem, dzięki niemu wiele obróciło się na naszą korzyść i zbliżyliśmy się do play-off - przyznaje.

Wyniki Polaka były na tyle dobre, że zdecydowano się w Rye House na zakontraktowanie go także na zbliżającą się kampanię. 33-latek będzie jedynym obcokrajowcem w składzie ekipy z Hertfordshire, w której ścigać się będą również Scott Nicholls, Chris Harris, Edward Kennett, Stuart Robson, Ben Barker i Max Clegg. - Kasprzak doskonale wpasowuje się do tego, czego chcemy w 2018 roku i przy zachowaniu trzonu składu z zeszłego, pomoże nam utrzymać osiągi z końcówki zeszłego sezonu. To obustronna korzyść - uważa Schroeck.

Menadżer Rye House był pełen podziwu dla postawy Kasprzaka mimo tego, że do końca sezonu 2017 jeździł on z pozostałościami po kontuzji. - Wielu ludzi nie było świadomych, że Krzysztof tak naprawdę jechał dla nas ze złamanym obojczykiem. Miał w nim umieszczone metalowe płytki, ale nie powstrzymało go to w osiąganiu dobrych wyników - mówi opiekun Rakiet, dodając, że po urazie nie ma już śladu, ponieważ pod koniec grudnia usunięto mu wspomniane płytki.

ZOBACZ WIDEO Kim Jason Doyle będzie za 20 lat? Prawdopodobnie najgrubszym facetem jakiego widzieliście

Starty w Wielkiej Brytanii mają pomóc leszczynianinowi w walce o powrót do cyklu Grand Prix, z którego wypadł po sezonie 2015. Rok wcześniej Kasprzak osiągnął największy indywidualny sukces w karierze, zostając wicemistrzem świata. - Bardzo chce tam wrócić już w tym sezonie. To bardzo zrównoważony chłopak i absolutny profesjonalista. Dobrze dogadywał się ze wszystkimi zawodnikami z zeszłego sezonu, był liderem i lubił się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem - dodaje Schroeck.

Sam zawodnik pozdrowił kibiców angielskiego klubu i zapowiedział, że nie może już doczekać się kolejnych startów w tym zespole. - Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem zostać. Mamy dobry zespół, wszyscy chłopacy to bardzo dobrzy zawodnicy, a oprócz tego mamy dobrego szefa, dobrego menedżera i świetnych kibiców. Będziemy ciężko pracować na to, by dać wam wszystkim jak najlepsze wyniki. Wielkie dzięki dla wszystkich moich sponsorów i specjalne pozdrowienia dla fanów. Do zobaczenia wkrótce! - przekazał pięciokrotny zdobywca Drużynowego Pucharu Świata.

Czy Krzysztof Kasprzak wywalczy w tym roku awans do Grand Prix 2019?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
speedwaygp.com
Komentarze (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×