WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tai Woffinden i wyścigi uliczne. Szalony pomysł żużlowego świra

- Byłem bliski tego, by startować w wyścigach drogowych - powiedział ostatnio Tai Woffinden. Przeciętnemu kibicowi żużla to jednak niewiele mówi. Tymczasem wyścigi uliczne zbierają większe żniwo niż speedway.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu Tai Woffinden

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Jest wiosna 2014 roku. Jeden z przedsezonowych treningów Betard Sparty Wrocław. Kibic wjeżdża do parku maszyn na motocyklu. Czarna Yamaha R6. W zależności od specyfikacji dysponuje ona mocą ok. 130 KM. Przy masie maszyny równej 163 kg, niewiele trzeba aby rozwinąć prędkość przekraczającą ponad 250 km/h.

Nagle obok Yamahy pojawia się Tai Woffinden. Brytyjczyk jest świeżo upieczonym mistrzem świata. W sezonie 2013 niespodziewanie zdobył tytuł mistrzowski. W kolejne rozgrywki wchodzi ze świadomością, że ten sukces będzie ciężko powtórzyć. Dla wielu zdobył go przypadkiem.

Woffinden siada na motocyklu. Kibic Sparty robi pamiątkowe zdjęcie. Później pozują też do wspólnej fotografii. Żużlowiec Betard Sparty jasno jednak deklaruje. - Motocykle drogowe nie są dla mnie. Jestem zbyt dużym świrem. Wiem jak to by się skończyło. Mam dla kogo żyć - mówi w rozmowie z fanem.

Mamy rok 2018. Woffinden ma już na swoim koncie dwa tytuły mistrza świata. Na dobre zadomowił się w światowej czołówce. Za kilka tygodni podejmie próbę sięgnięcia po trzeci tytuł w karierze. W nową kampanię Brytyjczyk wchodzi jednak z szokującą deklaracją. - Za pięć lat mogę zakończyć karierę - powiedział wprost w rozmowie z "Speedway Star".

Szokować mogą też inne słowa. - Byłem bliski rywalizacji w wyścigach drogowych - zdradził. Dla kogoś, kto interesuje się jednośladami, a nie tylko żużlem, to właściwie żadne zaskoczenie. Woffinden żyje w dobrych relacjach z braćmi Samem i Alexem Lowesem. Ten pierwszy przed rokiem startował w MotoGP, drugiego możemy oglądać w World Superbike. I to właśnie Brytyjczyk uczył w 2014 żużlowego rzemiosła Johna McGuinnessa.

Kibicowi żużla w Polsce nazwisko McGuinness nic nie mówi. Sympatykowi wyścigów ulicznych już tak. 45-latek ma na swoim koncie aż 23 wygrane w legendarnych zawodach na wyspie Man. Przyciągają one największych śmiałków. Przez kilka dni wyspa przeżywa prawdziwe oblężenie. I niestety nie ma roku, by ktoś nie zginął w trakcie rywalizacji. Od 1907 roku, kiedy to motocykliści po raz pierwszy wyjechali na ulice malowniczej wyspy, zginęło tam już ponad 250 osób.

Tai Woffinden na motocyklu Yamaha R6 Tai Woffinden na motocyklu Yamaha R6
Bo taka domena ulicznych wyścigów. Na wąskiej drodze jakikolwiek błąd może zakończyć się tragicznie. Uderzenie o krawężnik, o betonową ścianę. Sam McGuinness wie o tym najlepiej. Właśnie rehabilituje złamaną prawą nogę. Była ona już operowana kilkukrotnie. Podczas wypadku, do którego doszło w maju 2017 roku podczas kwalifikacji do North West 200, uszkodził też kręgi.

McGuinness, choć nadal nie odzyskał pełni sił, ma już w kieszeni kontrakt na start na wyspie Man w tym roku. - Nie chcę kończyć kariery z powodu kontuzji. Prawda jest jednak taka, że na ten moment nie wiem, czy będę w stanie wystartować w wyścigu, bo proces rehabilitacji ciągle jest w toku - mówił w lutym, gdy podpisywał umowę.

Gdy brytyjski motocyklista w 2014 trenował na żużlu pod okiem Woffindena, był zachwycony. - Gdy patrzysz na to z boku, wydaje się, że jazda na żużlu jest łatwa. W rzeczywistości jest inaczej. Co innego, gdy jesteś sam na torze. Gdy masz wokół trzech innych gości, to przestrzeń się zmniejsza. To ciężki sport, ale miałem frajdę z jazdy - mówił po odbyciu jazd McGuinness.

Woffinden na razie nie może powiedzieć tego samego o wyścigach drogowych, bo nie ma porównania. Być może dobrze, że tak się stało, bo okazjonalny start mógłby się dla niego zakończyć nieszczęśliwą kontuzją. Któregoś dnia Brytyjczyk jednak zakończy karierę i wtedy, kto wie? Może zobaczymy go w którymś z wyścigów na Wyspach? W końcu sam niegdyś określił się mianem "świra". 

ZOBACZ WIDEO Falubaz przespał okres transferowy. "Za późno się zorientowali, że trzeba działać"



KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

Czy chciałbyś zobaczyć Taia Woffindena na starcie wyścigu ulicznego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Guy Martin 0
    sport w najpeikniejszej postaci ;)
    Zibi1982 Nie znasz tematu i nie wiesz o czym piszesz. Wyścigi TT to legenda. I nie da się porównać ich z niczym innym. Dla chłopaków którzy jeżdżą,,, nie udają że jadą,,, Wystąpić w TT to jak dla żużlowca GP. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem TT.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Guy Martin 0
    Na wyspie Mann podczas wysigow TT bylem w sumie 8 razy . Nie tylko na IOM ale tez na Southern100 Classic Manx i kilku innych . Od wspomnianego McGuinessa podczas kilku lat na wypach dzielila mnie jedna ulica . Tak swoja droga w tej samej tylko w karawanie mieszka dalej byly mistrz swiata w boksie Tyson Fury . Zaliczylem tez North West 200 oraz Grand Prix Ulsteru . To tak apropos siedzenia przed kompem . W Ulsterze udalo mi sie zamienic nawet kilka slow i trzasnac fotke z jednym z najbardziej niesamowitych ludzi ktorych spotkalem . Z Dr Johnem Hindsem . To czlowiek ktory przywrocil do zycia setki zawodnikow startujacych w wyscigach ulicznych . Zginal niosac pomoc jadac swoim bwm 1000rr podazajac za stawka zawodnikow . To on w prelekcji dla lekarzy z urazowek oraz ludzi ktorzy chcieli dolaczyc do teamu medycznego mowil ze to wcale nie predkosc zabija . Jezeli rozumiesz jezyk Woffindena szczerze polecam . Zrozumiesz wiecej o czyms czego w twoim zyciu raczej brak . O pasji .

    znawca_tematu Sam jesteś głupi. Jak w coś uderzy przy takiej prędkości to na pewno nie ma ona znaczenia. Za dużo przed kompem siedzisz i bawisz się w wyścigi znafco że takie durne teorie tu głosisz. Macierewicz motosportów się znalazł. Oni nie jeżdżą na torze do tego przystosowanym tylko na ulicy gdzie przeszkód stwarzających datkowe zagrożenie nie da się usunąć na czas wyścigu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • znawca_tematu 1
    Głupota i tyle. "Nie ma roku by ktoś nie zginął w rywalizacji" no ale sami proszą się o śmierć więc ich sprawa. To jest taki sam "sport" jak napie... się pałami i maczetami przez kiboli na ustawkach. Też można zginąć, ale robią to co lubią i świadomie życie narażają.
    Zibi1982 Nie znasz tematu i nie wiesz o czym piszesz. Wyścigi TT to legenda. I nie da się porównać ich z niczym innym. Dla chłopaków którzy jeżdżą,,, nie udają że jadą,,, Wystąpić w TT to jak dla żużlowca GP. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem TT.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×