WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zmienił motocykl i był nie do zatrzymania. Jeden Woryna to jednak za mało

Kacper Woryna był najjaśniejszą postacią ROW-u Rybnik. Lider drużyny z Górnego Śląska, poza jednym wyścigiem, był nie do zatrzymania przeciwko gnieźnieńskiemu Startowi. Wszystko dzięki szybkiej reakcji w jego teamie.
Natalia Zawodna
Natalia Zawodna
WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Radość po wygranej Kacpra Woryny

ROW Rybnik przespał początek meczu w Gnieźnie (45:44). Po pierwszej fazie zawodów gospodarze mieli ośmiopunktową przewagę nad rywalami sąsiadującymi w ligowej tabeli. - Mieliśmy zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, a przegraliśmy jednym punktem. Gospodarze byli jednak lepsi. Szkoda, że od pierwszych biegów nie atakowaliśmy bardziej przeciwnika. Początek meczu zaważył na wyniku - przyznał Kacper Woryna zaraz po meczu. 

On sam nie ustrzegł się wpadki. W biegu czwartym przegrał podwójnie z parą miejscowych Mirosław Jabłoński - Norbert Krakowiak. Zgromadzonym kibicom mogła szczególnie podobać się jazda juniora Car Gwarant Startu Gniezno, który umiejętnie blokował rozpędzającego się po zewnętrznej Worynę. 21-letni zawodnik chcąc odwrócić kolejność na torze przesadził z próbą nabierania prędkości. - W pewnym momencie skończyłem ten bieg na bandzie. Na początku zawodów nie było tam jeszcze tak odsypane jak w późniejszych wyścigach. Norbert Krakowiak był szybszy i nie popełnił żadnego błędu, więc nie dałem rady go wyprzedzić - dodał.

Przegrana z mniej renomowanym rywalem dała sporo do myślenia Worynie i jego teamowi. - Po pierwszym swoim biegu czułem się bardzo sfrustrowany. Nie byłem zadowolony ze swojej jazdy. Po czwartym wyścigu zmieniłem motocykl i to była decyzja, która przyniosła radość w biegach późniejszych z tego, co osiągnąłem dzięki temu. Wszystko zagrało, choć ja nie ustrzegłem się błędów - skomentował.

Lider pretendenta do awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej ogromną wolę walki i determinację zaprezentował także w biegu dziesiątym. W tej odsłonie przeforsował się z trzeciej pozycji na pierwszą wyprzedzając na samej kresce prowadzącego Eduarda Krcmara. - Musiałem się sporo napocić w tym biegu, ale i w pozostałych, aby odbierać punkty gospodarzom. Indywidualny wynik bardzo cieszy, ale dla mnie najważniejsza jest drużyna jako całość. A ta niestety przegrała - zakończył.

ZOBACZ WIDEO Stadion Orła Łódź robi wrażenie! Zobacz na jakim etapie jest budowa

Czy Kacper Woryna potwierdzi wysoką dyspozycję w kolejnym wyjazdowym meczu ROW-u Rybnik?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • corduroy 0
    Masz oczywiście na myśli niebezpiecznie wystawioną nogę gałki?
    Dondiego SKS START Najważniejsze że wszyscy przeżyli.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Dondiego SKS START 2
    Najważniejsze że wszyscy przeżyli.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ksolar 0
    W biegu 10 Woryna pokazał,że w żużlu znaczenie ma też zawodnik a nie sam sprzęt.3/4 zawodników w takiej sytuacji przyjechaloby na 5-1 w pałke.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×