WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Lindgren i Zagar mogli nie zdążyć na mecz. Prezes miał plan awaryjny

Michał Świącik przed spotkaniem forBET Włókniarza z Falubazem nie mógł spać spokojnie. Wszystko z powodu Mateja Zagara i Fredrika Lindgrena. - Było duże zagrożenie, że nie dojadą na mecz - zdradza prezes częstochowskiego klubu.
Dawid Borek
Dawid Borek
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Fredrik Lindgren

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Na torze forBET Włókniarz Częstochowa nie pozostawił Falubazowi Zielona Góra żadnych złudzeń. Gospodarze byli o klasę lepsi od rywala, wygrywając 52:38. - Na pewno nie byłem spokojny o wynik. Miałem na uwadze zeszłoroczny mecz z GKM-em, przed którym ostrzegałem ówczesnego trenera Lecha Kędziorę. Tak samo było tym razem. Na szczęście spotkanie ułożyło się dla nas pozytywnie. Wiedzieliśmy, że Falubaz jedzie o wszystko, a wtedy tworzy się atmosfera podwyższonego ryzyka - zdradza Michał Świącik w rozmowie z Radiem FON.

Prezes forBET Włókniarza przed spotkaniem z Falubazem nie był spokojny nie tylko o wynik. Sporo nerwów kosztowało go też małe zamieszanie z udziałem Fredrika Lindgrena i Mateja Zagara, którzy w sobotę rywalizowali w Grand Prix Skandynawii w Malilli. Choć brzmi to paradoksalnie, częstochowianie nie mogli w pełni cieszyć się z sukcesów swoich zawodników, którzy stanęli na podium w GP.

- Najgorsze było to, że nasi zawodnicy, którzy stanęli na podium, musieli zostać w Malilli trochę dłużej, niż inni żużlowcy, bo wzięli udział w konferencji prasowej, a następnie spotkali się ze sponsorami. Było duże zagrożenie, że nie dojadą na mecz. Już w nocy byłem w kontakcie z władzami PGE Ekstraligi, bo nie wyobrażałem sobie sytuacji, że zostaniemy skrzywdzeni tylko dlatego, że moi zawodnicy pojechali w finale GP i mielibyśmy wystartować w spotkaniu ligowym bez Zagara i Lindgrena. Dzięki Bogu wszyscy zdążyli, a jeśli by nie zdążyli, to bym zrobił tak, by zdążyli. Nauczyłem się tego przez lata - tłumaczy.

Jeszcze słowo o kibicach, którzy w niedzielę licznie zjawili się na SGP Arena Częstochowa. W sumie na trybunach zasiadło 16 tysięcy fanów, którzy stworzyli niesamowitą atmosferę. Taka frekwencja nie jest dziełem przypadku.

- Robimy, co możemy, by wychodzić do kibiców. Tworzymy różnego rodzaju akcje marketingowe i społeczne. Nie ukrywam, że wydajemy też niemałe fundusze na kampanie m.in. internetowe. Efekt jest taki, że o Włókniarzu mówi się nie tylko w Częstochowie. Mam informacje, że niektórzy otwierają stronę internetową klubu z Hiszpanii, a tam pojawiają się banery reklamujące mecz w Częstochowie - wyjaśnia Świącik.

ZOBACZ WIDEO PGE IMME i gorące słońce letniego żużla






Czy Włókniarz w tym sezonie pojedzie w finale PGE Ekstraligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
Radio FON

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Zawodzie Rules 0
    Ale tak jest zawsze tzw. "kibice sukcesu" zawsze się pojawiają i nie ma w tym nic złego. Plusem Częstochowy jest to iż nawet jak Włókniarz jedzie słabiej to tor jest tak fajny do ścigania, że czasami nawet przegrane mecze fajnie się oglada.
    kaz Brawo, kolejny artykuł o niczym, czyli masło maślane. Włókniarz jest na pochylni wznoszącej. Zawodnicy jadą, sukces jest i to jest powodem pełnych trybun, a nie akcje marketingowe. Mam w swoim środowisku, tzw. kibiców okazjonalnych, którzy nie potrafią pełnego składu Falubazu wymienić. Gdy jednak drużyna była w czołówce i jechaliśmy ważny mecz, to wszyscy lecieli na W69. Matki, żony, dzieci, nawet dalecy krewni przyjeżdżali. Czewa jest niemal na ,,progu" (zapożyczone ze skoków narciarskich) i gdzie spadnie, zależeć będzie od odbicia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kaz 0
    Brawo, kolejny artykuł o niczym, czyli masło maślane. Włókniarz jest na pochylni wznoszącej. Zawodnicy jadą, sukces jest i to jest powodem pełnych trybun, a nie akcje marketingowe. Mam w swoim środowisku, tzw. kibiców okazjonalnych, którzy nie potrafią pełnego składu Falubazu wymienić. Gdy jednak drużyna była w czołówce i jechaliśmy ważny mecz, to wszyscy lecieli na W69. Matki, żony, dzieci, nawet dalecy krewni przyjeżdżali. Czewa jest niemal na ,,progu" (zapożyczone ze skoków narciarskich) i gdzie spadnie, zależeć będzie od odbicia.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Ruskov 1
    A ja myślę, że mogła by się zepsuć polewaczka. Cieślak już nie raz w swojej karierze udowodnił, że frajerem nie jest, a bez dwóch liderów nie było by szans na korzystny wynik.
    słowianka " Dzięki Bogu wszyscy zdążyli, a jeśli by nie zdążyli, to bym zrobił tak, by zdążyli."- myślę, że jakby nie zdążyli, to po prostu by ich nie było.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×