WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nietypowy prezent dla Jasona Doyle'a. Australijczyk otrzymał od kibiców krowę

W życiu sportowca zdarza się wiele dziwnych sytuacji. Jason Doyle jedną z takich przeżył w piątkowy wieczór. Były mistrz świata otrzymał od kibiców Somerset Rebels... krowę.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera

W minionym sezonie Jason Doyle był zdecydowanym liderem Somerset Rebels. "Rebelianci" byli o krok od wywalczenia awansu do wielkiego finału Premiership, co na Wyspach Brytyjskich przyjęto ze sporym zaskoczeniem. Nie dziwi zatem fakt, że tamtejsi kibice postanowili w oryginalny sposób podziękować byłemu mistrzowi świata za jazdę dla ich klubu w minionym sezonie.

Podczas piątkowej gali, na której podsumowano tegoroczne rozgrywki, Doyle otrzymał... krowę. Na razie nie wiadomo jakie są dalsze plany 33-latka względem zwierzęcia i czy podejmie się on jej dojenia. Australijski żużlowiec zdradził jedynie, że zwierzęciu da na imię Debra.

Miejmy nadzieję, że równie pomysłowi będą kibice Get Well Toruń, którego barw będzie bronić Doyle w kolejnym sezonie PGE Ekstraligi. Nie trzeba przy tym kupować bydła. Inspiracją dla torunian niech będzie chociażby piłkarski Górnik Zabrze, gdzie po każdym meczu najlepszy gracz otrzymuje koguta. 

ZOBACZ WIDEO: Kołodziej o Unii Tarnów: "Musiałem odejść. Gdybym został, to musiałbym zakończyć karierę"

Czy podoba ci się akcja kibiców Somerset Rebels?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
Instagram

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Skullsplitter 0
    Nie mam problemu z dużymi zarobkami żużlowców. Moim zdaniem powinni zarabiać jeszcze więcej. Zgadzam się, że pieniądze nie są adekwatne do ryzyka utraty zdrowia. Ale idąc tą logiką rozumiem, że w Anglii ryzyko złamania kręgosłupa jest dużo mniejsze niż w Polsce, więc można mniej płacić? Odważna teoria, nie będę polemizował. Ja zwracam tylko uwagę na dysproporcję w zarobkach. Wg mnie i w Anglii i w Polsce zawodnik ryzykuje swoje zdrowie tak samo. Sprzęt niszczy się tak samo. Kibice..Z teo co wiem, to na mecz polskiej ligi siatkówki przychodzi najwięcej kibiców i mają one najlepszą oprawę, a mimo to polska liga nie jest najlepiej opłacaną w Europie i na świecie (Włochy, Rosja, Turcja, Japonia - dwie ostatnie mają na pewno niższy poziom sportowy). Mojego "słabego argumentu" co do przepłacania przez Polaków Grand Prix nie "zmieciesz z powierzchni", chociaż rzecz jasna możesz próbować. Podobne zdanie ma większość ekspertów. Najnowszy przykład robienia nas w balona to cena ułożenia sztucznego toru przez BSI oraz dla porównania One Sport.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • toronto1 0
    Nie chce mi się rozpisywać,ale to co napisałeś to niestety stek populistycznych "słabych" argumentów".Jeden fakt zmiata z powierzchni Twoje wywody.Liczba KIBICÓW!!! Ona w dużej mierze określa wynagrodzenie w tym mega niebezpiecznym sporcie,a te pieniądze nie są proporcjonalne do skali ryzyka utraty życia bądź zdrowia.
    Skullsplitter Raczej kiepski argument. Np. w japońskiej lidze siatkarskiej płacą więcej niż w polskiej, mimo, że jest słabsza sportowo. Natomiast w żużlu ten sam zawodnik jeździ w różnych ligach i dostaje bardzo różne wynagrodzenie. W latach 90tych polscy prezesi zaczęli licytować się o obcokrajowców, podbili stawki i tak zostaje do dzisiaj. Dzięki temu takie Doyle, Pederseny czy Vaculiki skaczą sobie z klubu do klubu i mają z nas ubaw. Natomiast w Anglii mieszkają i identyfikują się z lokalną społecznoscią. Tak jak Ward na swoim twitterze ma wpisane "Pool Pirates at heart" a nie żaden tam Unibax. U nas zarabiał na cały ten cyrk, chlał i chodził na tanie dziwki. Punkty też robił za co szacun. Analogiczna jest sytuacja z Grand Prix. Chyba nie powiesz mi, że Krsko, czy inna Praga placi tyle samo BSI co Toruń i Warszawa? Czyli polscy organizatorzy przepłacają bo u nas "poziom organizacyjny jest wyższy"? Przepłacają bo się dajemy dymać i jesteśmy napuszczani na siebie. Polecam starszy artykuł Dryły, jakie wymagania pozafinansowe ma BSI w Polsce. Nas Polaków bardzo łatwo na siebie podpuścić i na koniec wydymać.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • bullet79 0
    Brawo...
    Skullsplitter Raczej kiepski argument. Np. w japońskiej lidze siatkarskiej płacą więcej niż w polskiej, mimo, że jest słabsza sportowo. Natomiast w żużlu ten sam zawodnik jeździ w różnych ligach i dostaje bardzo różne wynagrodzenie. W latach 90tych polscy prezesi zaczęli licytować się o obcokrajowców, podbili stawki i tak zostaje do dzisiaj. Dzięki temu takie Doyle, Pederseny czy Vaculiki skaczą sobie z klubu do klubu i mają z nas ubaw. Natomiast w Anglii mieszkają i identyfikują się z lokalną społecznoscią. Tak jak Ward na swoim twitterze ma wpisane "Pool Pirates at heart" a nie żaden tam Unibax. U nas zarabiał na cały ten cyrk, chlał i chodził na tanie dziwki. Punkty też robił za co szacun. Analogiczna jest sytuacja z Grand Prix. Chyba nie powiesz mi, że Krsko, czy inna Praga placi tyle samo BSI co Toruń i Warszawa? Czyli polscy organizatorzy przepłacają bo u nas "poziom organizacyjny jest wyższy"? Przepłacają bo się dajemy dymać i jesteśmy napuszczani na siebie. Polecam starszy artykuł Dryły, jakie wymagania pozafinansowe ma BSI w Polsce. Nas Polaków bardzo łatwo na siebie podpuścić i na koniec wydymać.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×