Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tomasz Janiszewski: Źle się dzieje w państwie toruńskim (komentarz)

Paweł Przedpełski odszedł z Get Well. Kibice Aniołów muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ich klub przestaje być ich. Parafraza słynnej kwestii z "Hamleta" nie jest nadużyciem, bo kibice - choć marginalizowani - też mają granice cierpliwości.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
Paweł Przedpełski i Jacek Frątczak WP SportoweFakty / Tomasz Sieracki / Na zdjęciu: Paweł Przedpełski i Jacek Frątczak

Jaguś, Kowalik, Kościecha, Bajerski, Chrzanowski, Kłos. Pamiętacie? Wielu z Was z pewnością tak, ja również. To złota drużyna 2001 wzmocniona wówczas dwoma Szwedami. Jedźmy dalej. Jaguś, Miedziński, Kościecha, Ząbik, Celmer. To już pewnie pamiętać będzie większość z Was. To złota drużyna 2008 wzmocniona kilkoma obcokrajowcami - z uwagi na to, że na rynku drzwi dla stranieri były już wtedy otwarte na oścież.

Zebrało się na wspominki. Widzę jednak kształt przyszłorocznego składu Get Well Toruń i... boli. Mamy w nim zaledwie jednego miejscowego - Igora Kopcia-Sobczyńskiego. De facto - brutalnie powiem - najmniej liczącego się w zespole. Zarówno w ostatnich trzech sezonach i w kolejnym zapewne będzie podobnie.

Zresztą, nie musiałbym nawet wymieniać tych, którzy zdobywali dla Torunia ostatnie drużynowe mistrzostwa kraju. Nigdy nie zdarzyło się, by do sezonu Anioły przystępowały, mając w kadrze tak mało wychowanków, w tym ani jednego (!) na pozycji seniorskiej. Nigdy. Oczywiście, nie jestem na tyle szalony, by wierzyć, że dziś, w PGE Ekstralidze, ktoś stworzy drużynę - i to zdolną zdobyć tytuł - tak jak zrobił to Apator w 2001 roku. Coś takiego nie wydarza się już w Polsce od lat i zapewne nie wydarzy przez X następnych. Chyba, że wyzwanie rzuci Unia Leszno.

Czas zejść na ziemię i przyjąć do wiadomości, że romantyczności w tym wszystkim zaczyna brakować coraz bardziej. Nie można jednak całkowicie się jej wyzbyć, bo zabawa w żużel straci sens. Klub z Torunia staje się z każdym miesiącem, rokiem coraz mniej toruński i to jest fakt. Zaskakujące jest, że nie ma on raczej problemów natury finansowej, stać go co roku na głośne nazwiska (mistrzów świata), może liczyć na hojnych sponsorów i ogólnie rzecz biorąc, ma on wszystko, by być co roku jednym z najpoważniejszych kandydatów do złotego medalu. Tymczasem nie zdziwi, jak znów będzie on okupować dolne rejony tabeli.

W Toruniu nie ma jednak tego co najistotniejsze - ducha i atmosfery. Praca z młodzieżą kuleje od dłuższego czasu. Za długo obserwuję to, co się w toruńskim piekiełku dzieje, by sądzić inaczej. W ciągu dwunastu miesięcy wypuszcza się w świat dwóch zawodników, z którymi kibice utożsamiają się najbardziej i którzy znają całe to podwórko jak własną kieszeń. I wcale nie są to zawodnicy, których Ekstraliga przerasta, albo tacy, którym blisko do końca kariery. To wciąż sporej klasy jeźdźcy, mający niemałe możliwości, co jeden pokazał w minionym sezonie, a drugi - jestem pewien - pokaże w nowym. Cudze chwalicie, swego nie znacie.

Miedziński musi odejść, by się odbudować. Przedpełski też musi odejść, by się odbudować. Zaraz, chwila, moment. Coś tu jest nie tak. To u siebie nie mogą spełnić pokładanych w nich nadziei, nie dają rady, a gdzie indziej już dadzą? Jak to więc świadczy o Get Well? Twierdzę, że nie najlepiej, skoro na emigracji ma być lepiej. Przypominam, że już raz Włókniarz wyszedł lepiej na kadrowych roszadach. We wrześniu o medale walczyła przecież Częstochowa, a nie Toruń.

Szanse kibica żółto-niebiesko-białych na to, że w osiedlowym sklepie porozmawia z miejscowym żużlowcem, maleją. Chyba że Rune Holta nauczył się w końcu języka polskiego. Bo właśnie o kibicach myślę tutaj najbardziej. W ostatnim czasie nie są oni zbyt rozpieszczani i co naturalne - są coraz bardziej zniecierpliwieni. Ktoś powie, że kibicuje się barwom i drużynie, która te barwy przywdziewa. I też będzie miał rację.

Przestańmy jednak ograniczać się do absolutnego minimum w całym tym szalonym, skomercjalizowanym świecie sportu. W mieście tak bogatym w żużlową historię, z takimi tradycjami jak Toruń, mamy zespół, będący niemal w całości zlepkiem przybyszów z zewnątrz, bez większego poczucia tego, dla kogo faktycznie startują. Nikt mi też nie powie, że atmosfera w zespole nagle się poprawi, bo niezadowolony z umniejszania pozycji w zespole Przedpełski wybrał inną drogę. Nie bądźmy naiwni. 

Nie będę pisać o tym, że część kibiców nie utożsamia się też z nazwą, bo to stary temat i tego nie przeskoczymy. Przychodzi za to do zakończenia sezonu i Memoriału Mariana Rosego, to pomija się dwadzieścia wcześniejszych edycji i w programie zawodów informuje kibica, że ów memoriał odbywa się po raz trzeci. Tak, po raz trzeci, odkąd klubem rządzi Przemysław Termiński. A co z poprzednimi edycjami, które padały łupem m.in. Plecha, Żabiałowicza, Hampela? To tylko przykład tego, że to wszystko jest po prostu "dziwne". Najświeższy jest taki, że od teraz tekst kilkuletniego chłopca - jak kiedyś, np. w 2001 roku mnie - do ojca w niedzielny poranek "tato, chodźmy dziś na żużel, jeżdżą nasi", nabiera w Toruniu nowego znaczenia.

PS. Bardziej wnikliwi z Was, czytelników, mogą przypomnieć sobie teksty sprzed kilku tygodni, w których podsumowywałem miniony sezon Get Well i opiniowałem kształt składu na kolejny. Nie było w nim z mojej strony zbyt wielu ciepłych słów i przesadnego optymizmu. Zgoda. Nie ma tego nadal, choć przedsezonowa buchalteria nie ma w zasadzie większego znaczenia, gdyż jak wiemy - żużel bywa jak loteria. Bogatszy o doświadczenia wolę być jednak mile zaskoczony, niż rozczarowany. Awans Aniołów do czwórki będzie dla mnie niespodzianką. Jeśli zespół zachwyci, jak robił to momentami w drugiej części ostatniej kampanii, gdy do samego końca dzielnie walczył o awans do play-off, będę pierwszym, który to powie i uderzy się w pierś. Mimo że coraz mniej w tym wszystkim jest swojskości i perspektyw na przyszłość.

Z żużlowym pozdrowieniem,

Tomasz Janiszewski

ZOBACZ WIDEO Jakub Jamróg: Był taki rok, że widziałem pięć trupów

Czy Get Well awansuje w 2019 roku do rundy play-off?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (61):

  • Cz-waCKM Zgłoś komentarz
    - W obecnej sytuacji coraz więcej hejtu , dmuchania balonika i wzajemnego dogryzania. - To do niczego nie prowadzi , przecież czeka nas tyle meczy emocji i kibicowania... - Czas pokaże , kto
    Czytaj całość
    miał rację a kto się mylił i bił niepotrzebnie pianę... - Pozdrawiam.
    • TNT Zgłoś komentarz
      Termos rozwala żużel w Toruniu. Niestety po Karkosiku nie ma już nic. Gdy Adrianna odchodziła też myślałem że żużel upadnie. Stało się jednak inaczej i powstał i trwa nadal. Wtedy
      Czytaj całość
      jednak czasy były inne. Mieliśmy "swoich". Obecnie mamy zaciąg. Najbliżej klubu wydaje się C. Holder, mimo że sezon miał słaby, nadal został w klubie. Boje się jednak że długo to nie potrwa. Kibicom nie podoba się polityka klubu. Z czasem będą jeszcze mniej przychodzić na stadion. Termos też pójdzie po rozum do głowy, bo ile można dokładać do interesu. Wtedy odejdzie, obawiam się że cały toruński żużel też.
      • sonko Zgłoś komentarz
        Świetnie napisane i niestety w pełni się zgadzam z autorem i jego przemyśleniami...od trzech lat psuje się ten toruński owoc ,ale teraz dobitnie i wyraźnie widać już plamy
        Czytaj całość
        zgnilizny....tu juz chyba nie wystarczy wymienić Falubazowego Jacka ,Ryszarda ZŁoty Nadgarstek czy Chrisa boję się jechać...czas na zmianę kierunku myślenia i wymianę sternika...za dużo polityki za mało serca w kiedyś moim klubie :(
        • arti74 Zgłoś komentarz
          Jest Leszno,Gorzów,Wrocław,Częstochowa,Z.Góra czyli za kogo ma wejść Toruń ,trzeba usunąć 2 zespoły
          • Burzol Zgłoś komentarz
            Iver forma od początku ,Holder się poprawi troszkę i PO będzie co prawda w PO większych szans nie widzę ale powinniśmy powalczyć i dać widowisko na poziomie
            • pawka9 Zgłoś komentarz
              Odnośnie Przedpełskiego ,pomijając wszelkie aspekty zastanawiam się czy nie potwierdzi się porzekadło "zamienił stryjek siekierkę na kijek" (zamiana młodego z perpektywami na 34-latka)
              • Wściekły Byk Zgłoś komentarz
                Welle mają plan, welle mają drużynę na lata! Amatorka jak się patrzy.
                • toronto1 Zgłoś komentarz
                  W najbliższym czasie nastąpi wysyp niepochlebnych artykułów o Toruniu.Powodem jest postawa toruńskich kibiców,którzy mimo wszystko( Tomasz Dryła nie zawsze był obiektywny dla torunian)
                  Czytaj całość
                  poparli T. Dryłę w obronie Lublina.
                  • Nowy w mieście Zgłoś komentarz
                    Tak to jest jak u steru siedzą niedojdy mające pełen portfel a zero wiedzy na temat dyscypliny sportowej. Ale przynajmniej jest drzeć z kogoś łacha:) Chociaż to juz robi sie żałosne.
                    • zawodowiec Zgłoś komentarz
                      Jak to? Z managerem roku? I z wlascicielem ktory nie ma za duzo pieniedzy a chcial sie pobawic w zuzel?.. Ja widze tylko swietlana przyszlosc.
                      • SpartyFan Zgłoś komentarz
                        1. [b]Moim zdaniem Toruń w 2019 wejdzie do PO.[/b] 2. Porównując, jak zrobił to autor, do lat świetności Apatora dzisiejszy skład jest... smutny. 3. Czy na pewno nie da się wrócic do
                        Czytaj całość
                        czasów świetności Apatora, mieć własnych zawodników? Nie dzisiaj, ale zrobić plan na kilka lat do przodu. 4. [b]Mowa tu o Toruniu, klubie słynącym kiedyś z własnych wycowanków.[/b] Powoływanie się na to, że inne kluby (np. Wrocław) nie mają albo mają mało wychowanków jest pozbawione sensu. Na zasadzie my coś robimy źle, ale inni też.
                        • michalj Zgłoś komentarz
                          Obecna sytuacja w EL daje możliwości chłopakom zarabiania kasy tam gdzie im wygodniej, łatwiej, może mniej stresu. Kwestia wychowanek czy nie jest już od dawna drugorzędna ba nawet mało
                          Czytaj całość
                          istotna. Dla władz klubu i większości kibiców liczy się wynik a nie walka o utrzymanie. Dawne czasu na żużlu się już nie wrócą..a szkoda. Patrząc się na inne dyscypliny sportu to żużel nie jest takim odosobnionym przypadkiem.
                          • CityTorun Zgłoś komentarz
                            Dzięki tym wychowankom to to już jedną nogą w 1 lidze byliśmy. A Przedpełski to sam zmarnował sobie karierę bo 2 lata temu zaczął kombinować na prawo i lewo, chciał z żużla
                            Czytaj całość
                            rezygnować bo mu się jakieś dochodowe biznesy marzyły, biznesu nie rozkręcił i cofnął się w rozwoju.
                            Zobacz więcej komentarzy (48)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×