WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Za i przeciw Hynka. Łaguta powinien zostać wyklęty jak Hancock. Nie wińmy działaczy Motoru

Spektakularna ucieczka Grigorija Łaguty z ROW-u Rybnik do Speed Car Motoru Lublin będzie jeszcze długo szeroko komentowana, ale kibice w mediach społecznościowych zdążyli już okrzyknąć Rosjanina mianem nowej złotówy światowego żużla.
Kamil Hynek
Kamil Hynek
/ Na zdjęciu: Grigorij Łaguta

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!

ZA potraktowaniem Łaguty jak Hancocka

Tak głośnej, spektakularnej i szczurzej ucieczki z jakiegokolwiek żużlowego okrętu dawno nie uświadczyliśmy. Mogę sobie tylko wyobrazić, co czuł Krzysztof Mrozek słysząc informację o tym, że Grigorij Łaguta praktycznie na ostatniej prostej przed rozpoczęciem sezonu wbija mu nóż w plecy, opuszczając ROW Rybnik i wybierając ofertę beniaminka PGE Ekstraligi. Słowo "słysząc" nie jest tu przypadkowe.

Nie wierzę, że Łaguta miał tyle tupetu i odwagi, by zadzwonić do Mrozka i przekazać mu osobiście, że generalnie to ma go w czterech literach i przechodzi do Speed Car Motoru Lublin. Podejrzewam, że już sam widok uśmiechniętego Łaguty dobijającego targu z prezesem Koziołków Jakubem Kępą musiał Mrozka nieźle wbić w fotel. Potem doszło do niego, że to ten sam wyraz twarzy, który pojawił się na obliczu Łaguty jeszcze miesiąc temu, gdy ślubował Rybnikowi wierność, uczciwość i że na pewno nie opuści Rybnika do końca sezonu 2019. 34-latek w czwartek zadrwił z wszystkich. Szefów klubu, kibiców, mediów itd.

Kilkanaście dni temu do mojego kolegi redakcyjnego Dariusza Ostafińskiego doszły wiadomości, że Łaguta faktycznie może wywinąć numer kilkudziesięciolecia. Dodzwonił się do Grigorija, a ten ze stoickim spokojem stwierdził, że nie wie nic o żadnej propozycji z Motoru. Kłamstwo w żywe oczy. Rozumiem oszukać dziennikarza, dla zmylenia tropu, ale człowieka, który wyciągnął cię z bagna? W pale mi się nie mieści.

ZOBACZ WIDEO Majewski: Tomek Gollob budzi się do życia

Łagucie nie pierwszy raz zaświeciły się oczka od kwot pod kontraktem. Racjonalne myślenie wyłączył mu ciąg cyfr 800 tys. za podpis, 8 tys. za każdy punkt i 6500 tys. za przyjazd na mecz. Efektownie jeżdżący żużlowiec znów potwierdził, że za nic ma przywiązanie do klubu. Stosunkowo nie tak dawno broniąc barw Włókniarza, po jednym z meczów intonował przyśpiewkę "kto nie skacze ten z Torunia", po czym jego następnym przystankiem w dalszej karierze okazał się, a jakże Toruń. Już wówczas zastanawiano się jak traktować kogoś takiego poważnie?

Staram się wbić w rozum Łaguty i widzę tylko jedną przesłankę ku temu, by zdecydować się na tak radykalne działanie. Żużlowiec nie występując w zawodach nie zarabia (jasne, nikt mu nie zabroni iść w międzyczasie do normalnej roboty), a on prawie dwa lata odpokutowuje za wpadkę dopingową (w organizmie wykryto zabroniony środek - meldonium). Może brakuje już do 10?

Prezes Mrozek musi wyciągnąć teraz wszystkie asy trzymane w rękawie. W jego szufladzie leży podobno dokument zobowiązujący Łagutę do zapłaty odszkodowania w przypadku, gdy zamarzy mu się zmiana barw klubowych. Prawdopodobnie chodzi o bagatela pół bańki! Żeby przynajmniej połowicznej sprawiedliwości stało się za dość pasowałoby dopilnować, aby Łaguta całą kwotę oddał z własnej kieszeni. Należy jednak przypuszczać, że Motor mu w tym wydatnie pomoże. W końcu Koziołki trzymają się razem. Tak jak Lwy, Rekiny, Anioły i Bóg wie co jeszcze w przyszłości.

Zobacz także: Są papiery na Łagutę! Ucieczka będzie go kosztować 500 tys.?

Można nie lubić i nie zgadzać się z Mrozkiem. Osobiście też nigdy nie byłem jego fanem. Miewał różne "odpały", które niekoniecznie do mnie przemawiały. No nie jest człowiekiem z mojej bajki, ale do cholery ten gość robił co w jego mocy żeby Łaguta nie spędził na zielonej trawce dwóch lat. Wywalczył skrócenie kary wierząc, że ten sam Łaguta odwdzięczy mu się wprowadzeniem ROW-u do PGE Ekstraligi, a więc odpracuje to, co zawalił, bo to jemu odebrano punkty, za które Rekiny do teraz tkwią w Nice 1.LŻ. Trzeba naprawdę nie posiadać kręgosłupa moralnego i nie mieć za grosz honoru by się tak zachować. A Mrozek? Zapewne czuje się jak ostatni frajer lub zdradzony mąż, który za każdym razem gdy wchodzi do swojego gabinetu, zahacza rogami o futrynę w drzwiach. 

Stosunkowo niedawno panowała zmowa działaczy, by nie negocjować z krążącym po Polsce i podbijającym oferty Gregiem Hancockiem. Amerykanin był przez dłuższą chwilę wyklęty. To samo należałoby zrobić z Łagutą. Zresztą nie mam złudzeń, że działacze będą od teraz rozważniej podchodzić do negocjacji z Rosjaninem, mając z tyłu głowy tegoroczny przypadek. Karma lubi wrócić szybciej niż nam się wydaje.

Jestem również spokojny o inwencję twórczą kibiców na stadionach. Oprócz ciekawych transparentów na tor spadnie deszcz bilonu wyrzucanego z trybun. I coś tak podskórnie czuję, że Łaguta nachapie się chwilę, a łatka złotówy przylgnie do niego już na wieki wieków. Choć Łaguta w formie to gwarant wysokich zdobyczy, to na razie jego dyspozycja jest wielką niewiadomą, więc równie dobrze może się okazać zbawcą, co i grabarzem.

PRZECIW napiętnowaniu działaczy z Lublina

Nie winiłbym w tym całym zamieszaniu lubelskich działaczy. Oni swój plan wykonali perfekcyjnie. Znaleźli się pod ścianą, ale nie zmiękli. Dotrzymali słowa i nie wrócili do rozmów z Hancockiem. Wszystkie siły przerzucili na przekabacenie Łaguty. A że trafił im się wyjątkowo podatny grunt? Nie ich wina. Taktycznie rozegrali to znakomicie. Wiedzieli, od której strony uderzyć i jaki oręż wyciągnąć.

W środowisku od dawna mówiło się, że w Lublinie problemem nie są pieniądze, bo tych w kasie nie brakuje. Podstawową kwestią jawiło się przekonać nimi zawodników, skoro ci niechętnie zmieniają kluby w listopadowym okresie transferowym. W Lublinie w wielu przypadkach musieli obejść się smakiem, summa summarum nie zakontraktowano gwiazd. Jeszcze zanim drużyny wyjechały na tor do pierwszej kolejki lublinian skazano na pożarcie. Koziołkom wieszczono spadek nim zespół zaprezentował się na torze. 

Zobacz także: Motor powinien wziąć Hancocka, a nie Łagutę

Na własnej skórze kilkukrotnie przekonaliśmy się, że tamtejsi fani są zapatrzeni w swoich idoli. Spoglądają przez różowe okulary i nie dopuszczają do siebie degradacji. Rozumiemy, taka dola lokalnego kibica, kochającego swoją drużynę na dobre i złe.

Nikt pewnie się do tego nie przyzna, ale działacze podzielali pogląd przedstawiany w mediach. Z jednej strony takie opinie bolały, były jak zadra albo niegojąca się rana, do której co rusz dostaje się sól. Emanowała z nich bezradność i frustracja. A z drugiej trwały prace, aby wzmocnić zespół.

Szefowie klubu zachowali zimną krew i za punkt honoru obrali sobie zagranie wszystkim na nosie. Nie ma co kryć, wrogie przejęcie udało im się doskonale. Ale rynek podyktował poniekąd system, który mówi: skoro nie udało się pod dobroci, trzeba zagrać va banque.

Z drugiej strony nie trudno oprzeć się wrażeniu, że w Lublinie wyciągają wnioski z zeszłej zimy. Wtedy to Ireneusz Nawrocki właściciel i prezes Stali Rzeszów sprzątnął im na finiszu sprzed nosa Hancocka. Amerykanin i młody Kępa podali sobie nawet ręce na potwierdzenie transakcji, ale czterokrotny mistrz świata niedługo później lądował już na rzeszowskiej Jasionce.

Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Czy żal ci w tej sytuacji prezesa Krzysztofa Mrozka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (230):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Bada Bing 1
    Dziennikarzu oszołomie, zanim zaczniesz wbijać szpilki w laleczkę voodoo z podobizną Łaguty. Ogarnij się, nie Ty będziesz decydował co prezes Mrozek ,,musi" i jakie ma decyzje podejmować. Mrozek nie ma pojęcia jak musi się czuć ostatni frajer i zdradzony mąż, nie mierz wszystkich swoją miarą i jakimiś złymi wspomnieniami. Macie jakąś manię z kolegą redaktorem zaglądania każdemu do kieszeni i wiecie co za ile po co podpisał. Sam w życiu nie widziałeś tyle pieniędzy i nie sam nie wiesz jakbyś się zachował w takiej sytuacji, więc ma prawo Ci się nie mieścić w głowie dziennikarzyno marna. Podburzanie do radykalnego działania?Podskórnie czujesz, że na stadionach kibice będą rzucać jakimiś monetami, czy innymi przedmiotami w Łagutę? Należy wyciągnąć wszystkie asy z rękawa przeciwko niemu? Przecież to tak popularnie ostatnio wałkowana ,,mowa nienawiści". Dno dna Panie dziennikarzu za 5 groszy....
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 0
    HA HA HA a co niby ma sie śmiac , ze odwalił zaje..sty numer i ma zapewniona prase na kilka tygodni ?
    FeciuStartGN Nieprawda co piszesz. Prezes Mrozek jest tak zalamany ze nie chce udzielac zadnych wywiadow bo ma traume wielka. Poprostu zostal ugodzony sztyletem w plecy i cierpi sa bez mediow. Dla prezesa Mrozka jak pisze autor artykulu to jak zdrada zony. To co wyprawil Grigorij to jest gorsze od najciezszego grzechu. Ale karma wroci. Z checia sam bym otarl lzy prezesa ROWu, bo jest mi go poprostu zal i to bardzo, tak po ludzku. 3mam kciuki za ROW aby awansowal do Play Offow
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 0
    Oczywiście napisałem podobnie a potem w skrócie "uważam , że to rozsądny " ruch " MROZKA . Może ciut ryzykowny ale kasa sie przyda a pseudo eksperci maja pożywkę na tygodnie ''.
    DB Magpie Mój Boże jak wy pier......e panowie "dziennikarze" ... Jaka spektakularna ucieczka? Gdyby tak było to napewno po ogłoszeniu przez "Motor" podpisania kontraktu z G.Łagutą napewno w ciagu 5-u minut pojawił by się wpis pan Mrozka na FB.A do końca dnia na 1000% udzieliłby wywiadu na ten temat!!! Póki co minęły 3 dni i cisza medialna ze strony prezesa "ROW-u"??? Dziwne... Moim zdaniem to była transakcja wiązana.A mogło to wyglądac mniej więcej tak: Temat Griszy przez Lublin pewnie został podjęty dużo wcześniej.Zapewne jeśli nie sam Łaguta to pan Mrozek poinformował Lublin o 500k odszkodowania w przypadku gdyby zawodnik miał nie wrócić po okresie karencji do klubu z Rybnika.Lublin na to przystał.Jednak prezes Mrozek wstrzymał się z wyrażeniem na to przejście zgody bo nie miał już kim ewentualnie uzupełnić kadry.A nie pewna sytuacja Stali Rz. spowodował,że dla Lublina otworzyła się "furtka".Jednak trzeba było czekać aż do ostatecznej decyzji GKSŻ o przyznaniu licencji Stali Rz.Gdy ją podjeto na niekorzyść klubu rzeszowskiego wtedy moim rozmowy pomiędzy panami Kępą i Mrozkiem nabrały tempa.Najpierw jednak "ROW" musiał dogadać się z jednym z solidniejszych zawodników , których kontrakty ze Stalą Rz. zostały rozwiązane.Padło na Sundstroema.Jak tylko rybniczanie dogadali się ze Szwedem dali "zielone światło" Lublinowi odnośnie Łaguty.Tutaj musiano rozwiazać zapewne kwestie finansowe.Jeśli wierzyć informacją medialnym to G.Łaguta dostał 800k za podpis i 6,5k za punkt.Jednak podejżewam,że z tej kwoty za podpis 300k ma byc dla "ROW-u" w ramach odszkodowania a pozostałe 200 zapłaci klub z Lublina.Poza tym 6,5k /pkt w 8-u meczach przy średniej 10pkt/mecz daje 520k.Do tego dojazdówka 50k.Więc w sumie można przypuszcać ,że kontrakt rosjanina opiewa na kwotę 1,8mln czyli standard jeśli chodzi o topowych zawodników. W takiej sytuacji "wilki są syte i owca cała".Prezes Mrozek ma Sundstroema można powiedzieć za free , Łaguta ma dobry zarobek w SE i "Motor" już na papierze nie wygląda tak słabo jak jeszcze kilka dni temu a co najważniejsze pan Kępa już nie musi aż tak zmagać się z presją mediów odnośnie zatrudnienia hancocka.Conajwyżej to G.Łaguta jest "linczowany" medialnie ale myśle ,że jemu to zwisa i powiewa...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (227)
Pokaż więcej komentarzy (230)
Pokaż więcej komentarzy (230)
Pokaż więcej komentarzy (230)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×