Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Za i przeciw Hynka. Niech Jamróg prowadzi parę we Wrocławiu. Marudzenie zawodników jest niesmaczne

Czy Jakub Jamróg sprawdziłby się jako prowadzący parę w naszpikowanej gwiazdami Betard Sparcie Wrocław? Spróbujmy! Za pieniądze jakie zarabiają zawodnicy, wywiady byłyby przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem
Kamil Hynek
Kamil Hynek
Jakub Jamróg na prowadzeniu WP SportoweFakty / Tomasz Madejski / Na zdjęciu: Jakub Jamróg na prowadzeniu

ZA Jakubem Jamrogiem jako prowadzącym parę we Wrocławiu.

Jechałem ostatnio pociągiem do siedziby WP na nagranie drugiego programu żużlowego i tak sobie myślałem o tym moim (tarnowskim) Kubie Jamrogu (już zaczynam pisać jak pewien dziennikarz z Wrocławia). Jak on się odnajdzie w naszpikowanej gwiazdami i presją Betard Sparcie Wrocław. Wszak tam nie będzie takich cieplarnianych warunków jak w domu.

Czasu miałem mnóstwo, ponieważ przebycie drogi pociągiem z Tarnowa do Warszawy o tej porze roku, to prawdziwa udręka. Najlepiej zająć myśli czymś innym niż tym, że właśnie poinformowano pasażerów o kolejnym kwadransie opóźnienia. Doszedłem do wniosku, że nie głupią koncepcją okazałoby się wystawienie Kuby jako prowadzącym parę. W Tarnowie może nie miał takiej konkurencji jakiej doświadczy we Wrocławiu, ale poradził sobie przynajmniej przyzwoicie. Na wyjazdach potrafił lać gwiazdy zaczynając mecze od pól wewnętrznych. Taka nobilitacja i zaufanie już na samym starcie w nowym klubie dałaby Kubie kopa do przodu. Jeśli tak się nie stanie chęci do pracy i poprawiania się z pewnością mu nie zabraknie. To nie ten typ zawodnika, który się poddaje. 

"Wynoszenie do góry" i wiara w teoretycznie słabszego zawodnika stała się modna kilka lat temu, gdy Marek Cieślak postawił w Tarnowie na nogi Artioma Łagutę, a z Grega Hancocka zrobił do parowego. Później kolejni menedżerowie próbowali powielać ten pomysł. Historia najnowsza. Znów "Narodowy". Przez moment wzmacniał Adriana Miedzińskiego kosztem Fredrika Lindgrena.

Inna sprawa, że trener, menedżer, sztab szkoleniowy, zwał jak zwał wykazaliby się sporą odwagą dając wychowankowi Unii Tarnów przynajmniej na początku sezonu numery nieparzyste. Zdaję sobie sprawę, że zostanę poddany krytyce. A bo z Tarnowa, a bo to, że będę go promował i robił mu dobry PR. Kibice z Lublina też nas krytykują, że w wielu tekstach skazaliśmy już ich klub przed startem rozgrywek PGE Ekstraligi na pewny spadek. No, ale w takim razie jak nikt inny powinni przypomnieć sobie te wszystkie "jadące" nas komentarze. Koszula najbliższa ciału, prawda lublinianie? Są te różowe okulary? Ja też je na chwilę założyłem.

Tomasz Bajerski, czyli jaki jest żużlowy Krzysztof Piątek. Złapali go, upadł, ale zdołał się podnieść

W Tarnowie było o tyle łatwiej, że wkomponowanie Kuby na pozycję lidera nie okazało się karkołomnym zdaniem. W beniaminku był jeden samiec alfa i nazywał się Nicki Pedersen. We Wrocławiu tych armat jest więcej. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, że Tai Woffinden, czy Maciej Janowski lądują pod 10, albo pod 12. Ale już Max Fricke, Vaclav Milik czemu nie?

Coś czuję, że wariant z Kubą jako prowadzącym duet zostanie przetestowany w jednym, dwóch sparingach i wcale nie jest wykluczone, że ta opcja nie zostanie utrzymana w mocy do inauguracji. A Przynajmniej bym się nie zdziwił.

PRZECIW konferencjom prasowym po zawodach

Do popełnienia tego tekstu skłonił mnie czwartkowy felieton pana Jacka Gajewskiego. Były menedżer klubu z Torunia napisał w nim, że konferencje prasowe to żenada, nikogo one nie interesują, dziennikarze mają je gdzieś, a jak już chodzą, to tylko słuchają, prowadzący zadaje jedno, oczywiste pytanie w stylu: jak ci się dziś jechało, żużlowcy siedzą na nich jak na tureckim kazaniu i generalnie są robione na siłę. To tak w skrócie. Zgadzam się w całej rozciągłości.

Konferencje broniły się w jednym przypadku. Jeśli były robione błyskawicznie po zawodach i gdzieś w parku maszyn. Tak żeby trenerzy, menedżerowie i zawodnicy nie musieli drałować przez pół stadionu, tracąc czas. Gra kompletnie nie warta świeczki. Nie tylko z punktu widzenia żużlowca, ale też dziennikarza. Bo trzeba zaznaczyć, że na te monotonne eventy chodzili w głównej mierze żurnaliści prasowi, którzy przy meczu o 19:30 musieli ścigać się z deadlinem (najczęściej do 22, a nie daj boże w ich przypadku zdarzył się jakiś zwrot akcji i całą relację szlag trafił), spieszyli się z nadaniem notki, a zapragnęli ubarwić swój tekst jakimiś wypowiedziami. Nikt chyba nie lubi czytać suchego tekstu. W internecie mamy o tyle lepiej, że jest możliwość edycji. W gazecie strzelisz babola i posprzątane. Z tym, że na stronie wyłoni się zaraz grono specjalistów wytykających ci błąd. W wydaniach papierowych masz święty spokój i spokojną głowę.

Ciekawy wątek w pierwszym tegorocznym magazynie Bez Hamulców poruszyli nasi przedstawiciele w cyklu Grand Prix. Zawodnicy trochę strzelili sobie samobója. Narzekali, że często, wychodząc z konferencji prasowych są zaczepiani przez kolejnych dziennikarzy, ci zadają im identyczne pytania. A oni muszą na nie odpowiadać! Na naprawdę drodzy panowie, litości. Taka wasza dola. Zarabiacie ciężkie pieniądze i od waszego marudzenia aż mi się włos zjeżył na głowie. Podkreślając na każdym kroku, że kochacie to co robicie, uprawiacie najlepszy zawód świata przeczycie sobie sami.

Nie chcecie Cieślaka? Nie znacie się!

To jest po prostu niesmaczne. Naprawdę ciężko kasując takie kwoty stanąć chwilę przy człowieku, który publikując rozmowę z wami chcąc nie chcąc "robi wam dobrze" promując was w mediach? Ja na waszym miejscu nawet w tym kewlarze, w trzydziestu stopniach, po dwóch godzinach harówy na torze robiłbym to z przyjemnością. Pewnie wyjdę na materialistę, ale ten cały "trud" w udzielaniu wywiadów wynagrodziłyby mi widok przelewu na koncie.

Nie podoba się takie życie, na świeczniku, polecam zmianę zajęcia. Nie będę wymieniał zawodów, aby kogoś nie urazić. Ale paleta zajęć jest naprawdę różnorodna. Są prace stojące, leżące, siedzące. Do wyboru, do koloru. Nikt was nie przyspawał do motocykla.

Oczywiście, wiem, zdarza się słabszy dzień. Jesteście zmęczeni, zaliczyliście słaby występ, zawaliliście i cytując Bogusława Lindę nie macie zamiaru z nami gadać. Odwrócę sytuację przenosząc ją na nasze podwórko. My też często nie mamy weny, nie chce nam się, zapomnimy o czymś. W końcu jesteśmy tylko ludźmi. Notujemy swój defekt. Ale musimy zawziąć się w sobie, bo to nasz obowiązek, aby dostarczyć czytelnikom jak najwięcej wartościowych newsów. Nieraz musimy świecić oczami przed odbiorcami.

Podoba mi nowe zarządzenie PGE Ekstraligi mówiące o tym, że zawodnicy muszą być do dyspozycji "pismaków" przez 30 minut od zakończenia meczów. Mam tylko nadzieję, że to nie będzie w ich wykonaniu smutny obowiązek i podejdziemy do siebie z wzajemnym szacunkiem. Nie na zasadzie odbębnienia pańszczyzny, odpowiedzenia kilka razy "tak", "nie" i wio do busa. Byłem pod ścianką? Byłem. Uff, kary nie dostanę. Do zobaczenia w parku maszyn i oby z uśmiechem na ustach! Bo wy jesteście dla nas, a w dla nas.

Jeszcze na koniec wrócę, do tych nieszczęsnych konferencji prasowych. Pustki na salach zostały treściwie, lecz dokładnie wytłumaczone w tym samym magazynie Bez Hamulców. Nikt lubi mieć tego samego materiału, co kolega/koleżanka z konkurencji. Dlatego nie dziwcie się, że taki delikwent nie zadaje pytań, albo te najlepsze trzyma na indywidualne rozmowy. A, że coś się powtarza? No życie, tak jak to, że musicie codziennie zjeść śniadanie. Panowie, sorry taki mamy klimat. Ekskluzywność i materiał na wyłączność, to teraz konie pociągowe mediów. Amen.

Czy Jakub Jamróg powinien prowadzić parę w Betard Sparcie Wrocław?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (13):

  • Oktan Zgłoś komentarz
    Panie "hiena" Hynek,gdybym to ja był żużlowcem to chętnie zgadzałbym się na wywiad w ustronnym miejscu a następnie spuścił coniektórym z was łomot za kłamstwa jakie
    Czytaj całość
    wypisujecie.Dziwicie się że mają was w pycie kiedy czytają wasze artykuły które z prawdą mają często niewiele wspólnego? Hieny nie dziennikarze,ich już nie ma,pozostaliście tylko wy hieny
    • DonLemon ACM and CKM Zgłoś komentarz
      Litości...nie pisz w artykułach "popełniłem tekst". To wygląda okropnie...
      • Hatemaster Zgłoś komentarz
        Hynek, prawda cię boli? Jesteś zwykłym gimbusem bez honoru i strzelającym focha jak baba. Odkąd Ostaf pojawił się w redakcji, redakcja przestała być redakcją a dziennikarze
        Czytaj całość
        dziennikarzami. I ty się dziwisz, że z wami nikt nie chce gadać? A kim wy jesteście? Mnie też byłoby szkoda mojego cennego czasu na miernotę zaglądającą mi w kieszeń i piszącą bzdety abstrahujące od rzeczywistości. . Usuń to też, tylko na to cię stać, prawdy nie zmienisz.
        • Jarosław Sochacki Zgłoś komentarz
          Apeluje do prezesa Jarka imiennika mego....Zabierz licencje temu niby portalowi bo ostafinski galewski i spółka tylko do łopaty!!!To nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem!!!
          • Maciula87 Zgłoś komentarz
            Panie Hynek, tobie i kilku twoim kolegą po fachu także proponuje zmianę zajęcia:) Zrobiliście z tego portalu internetowy szmatławiec... Branie się za łby, eksperci na poziomie rynsztoka,
            Czytaj całość
            wmawianie kibicom czegoś co w ogóle nie miało miejsca, powtarzające się artykuły pod zmienionymi tytułami, o usuwaniu niewygodnych dla was komentarzy już nie wspomnę (ten zapewne też poleci)... Poźniej zdziwienie, że taki żużlowiec który jedzie w tygodniu powiedzmy trzy imprezy, większość tygodnia jest w trasie, nie chcę podejść w niedzielny wieczór do takiego typa jak ty! Wcale mu się nie dziwię! Najbardziej przykre jest to, że wy naprawdę myślicie, że robicie wspaniałą robotę
            • fan Lwów Zgłoś komentarz
              Bardzo słaby artykuł, nie dało się tego doczytać do końca.
              • stary_trener Zgłoś komentarz
                Wlasnie dlatego Was dziennikarzy nie lubimy. Jakim prawem i jakimi sugestiami podaza dziennikarz wyreczajac trenerow [menazerow] druzyn z ich pracy i fahowosci. Kuba sympatyczny czlowiek ale
                Czytaj całość
                zeby tak odrazu stawiac dla niego miejsce na podium to lekka przesada. Janowski lub Woifi do drugiej lini albo moze Jamrog z juniorem?
                • SpartyFan Zgłoś komentarz
                  [quote]Poza tym żużlowiec nie śmiga po torze 8 godzin, lecz raczej 8 minut ;) O ile nie zaliczy dzwona, po zawodach jakoś wielce fizycznie zmęczony nie będzie.[/quote] Proponuję żebyś
                  Czytaj całość
                  odbył dłuższą rozmowę z zawodnikiem, który ryzykując zdrowiem i życiem startuje w kilku ligach, do tego turnieje indywidualne. Weź sobie policz ile czasu spędza przy sprzęcie, treningach, podróżach. Pozdrawiam. Jakubowi życzę jak najlepiej, ale bardzo trudno sobie poradzić w zawodach o wysoką stawkę w drużynie, która walczy o najwyższe cele.
                  • Dumny z Krzyża Zgłoś komentarz
                    Jedni od drugich jestescie zależni, zawodnik musi rozumieć, ze jak sie o nim pisze to pieniądze do niego przychodzą, dziennikarz pisząc o zawodniku podtrzymuje zaintersowanie i tak to sie
                    Czytaj całość
                    kręci, symbioza... Tak to jest w biznesie a to jest bardziej biznes niz sport... 2 godziny na stadionie i przed telewizorami a 17 minut walki na torze, gdyby nie otoczka ten sport by umarł... wiec zamiast drzeć szaty weźcie sie ogarnijcie i róbcie cos wspólnie dla dobra dyscypliny bo tylko od nas zależy jak długo to bedzie trwało... to jest sport naprawdę elitarny, ktory uprawia garstka ludzi na świecie, nie niszczcie tego, zostawcie coś dla naszych dzieci i wnuków...
                    • Thorn_Greg Zgłoś komentarz
                      Poziom artykulu - 3 klasa podstawowki...i to na 2 z dwoma... Oby ci, co maja wywiady prowadzic, prezentowali wyzszy poziom. A moze by tak im kary wlepiac za odwalenie pracy???
                      • motogonki Zgłoś komentarz
                        Jamróg prowadzącą parę? Wiem, że to jest mało prawdopodobne,ale chciałbym widzieć kiedyś bieg Jamróg, Gała, Holta, Zengota :)
                        • Paweł Swój Zgłoś komentarz
                          dzizas... temu Panu za takie artykuły płacą ??
                          • Datherd1403 Zgłoś komentarz
                            Ach, jakie to polskie, liczyć komuś pieniądze. Rzeczywiście, zarabiają pieniądze, ale jakby po 8 godzinach robienia czegokolwiek i bycia tak zmęczonym, miał udzielać durnych wywiadów
                            Czytaj całość
                            to by mnie trafiło.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×