WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nałożą zawodnikom elektroniczny kaganiec. Niektórzy będą się musieli uczyć się żużla na nowo

Od 2020 roku FIM wprowadza w żużlu limitery obrotów. Słychać już płacz części środowiska, że to pomyłka. - Zawodnicy odkręcający na starcie manetkę gazu na maksa będą się musieli uczyć żużla od nowa - mówi mechanik Jacek Filip.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
WP SportoweFakty / Jarosław Pabijan / Nicki Pedersen kontra Maciej Janowski w GP.

- Limiter obrotów, to nic innego jak elektroniczny kaganiec - mówi mechanik Jacek Filip o urządzeniu, w które od przyszłego roku będzie zaopatrzony każdy żużlowy motocykl. – Dzięki limiterowi silnik będzie mógł się śmiać z zawodnika. Będzie mu mówił: ja będę dłużej żył, bo to nie wykręcisz na starcie maksymalnych obrotów - opowiada obrazowo nasz ekspert.

O tym, że żużel za rok wejdzie na niższe obroty, krążą legendy. Mówi się o pomyłce, kłopocie, czy nawet początku końca czarnego sportu. - A według mnie jedyny minus jest taki, że zawodnicy odkręcający na starcie manetkę gazu na maksa będą musieli uczyć się żużla od nowa - komentuje Filip. - Żadnych innych problemów nie widzę.

Czytaj także: Gollob: Zaciskam zęby, oswajam ból

Skąd wzięły się limitery? 5 lat temu powstały zapłony, gdzie w cewce zamontowano ogranicznik obrotów, którego zastosowanie ma się przełożyć na zwiększenie żywotności silnika. - Silnik bez takiego kagańca może na starcie wykręcić ponad 14 tysięcy obrotów - wyjaśnia Filip. - Z kagańcem obroty zmniejszamy do niespełna 13 tysięcy. To dobrze, bo wtedy korbowód i tłok nie są narażone na takie obciążenia i mogą działać dłużej. Warto wyjaśnić, że problem z wysokimi obrotami dotyczy przede wszystkim startu, bo na trasie raczej nie przekraczają one poziomu 12 tysięcy. Chyba że jest twardy tor i jazda na pełny gaz.

ZOBACZ WIDEO Marcin Majewski: Widzę Włókniarza w finale PGE Ekstraligi

Niektórzy zawodnicy w ogóle nie potrzebują limitera, bo mają taki w ręce. Zwyczajnie czuję i wiedzą ile gazu wkręcić, żeby nie przesadzić. Takim żużlowcem, który nie startuje na pełny gaz, jest Greg Hancock. On po wprowadzeniu elektronicznego kagańca z pewnością nie będzie miał problemów.

Czytaj także: Zengota: Cieszyłem się z wygranej Motoru jak dziecko

Jedynym minusem nowego rozwiązania, tak przynajmniej zapewnia polski mechanik, jest to, że wielu żużlowców będzie musiało uczyć się żużla od nowa. - Jeśli po wprowadzeniu limiterów zawodnik będzie chciał ruszyć na pełny gaz, to zostanie z tyłu. Problemów nie będą mieli ci, którzy odkręcają gaz na pół lub na trzy czwarte - kończy Filip dodając, że poza wszystkim żużel stanie się nieco tańszy, bo silnik na niskich obrotach nie będzie tak zarzynany, jak dotychczas.

Czy limitery przewrócą układ sił w Grand Prix?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (38):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kasia Nosal 0
    Greg Hancock. On po wprowadzeniu elektronicznego kagańca z pewnością nie będzie miał problemów....
    lol ze nawet tu hamkoka pchają
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • smok 0
    Ciekawe, kto będzie produkował te limitery. Przecież jeżeli ktoś nie chce sobie zajeżdżać silnika to może robić jak Hancock, a jak nie to nie. Jego wybór. Ale wiadomo kasa.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • heniek 0
    głąbem byłeś i tak już zostanie.
    pz0 Ot i współczesne rzygi zwane dziennikarstwem. Wrzeszczymy: "Nałożą zawodnikom elektroniczny kaganiec. Niektórzy będą się musieli uczyć się żużla na nowo" Autorze, racz wyjaśnić wszystkim na jaką część ciała zawodnicy mają mieć nałożony ten cały kaganiec. Tytuł nie pozostawia wątpliwości że to zawodnicy mają występować w tym całym kagańcu. Nałożą go na rękę, nogę, a może wszczepią w mózg? Mam wrażenie że należało by wszczepić jakiś kaganiec niektórym gryzipiórkom przywłaszczającym sobie bezpodstawnie miano dziennikarza. Dalej tytuł obwieszcza światu że ten cały kaganiec nałożony na zawodnika tak totalnie zmieni dyscyplinę że wywróci wszystko do góry nogami. Doświadczeni żużlowcy będą błądzić jak dzieci we mgle. Kurcze, kłamliwy tytuł obliczony na clickbity, mający generować wejścia, prowokujący do dyskusji. Autorze, w treści sugerujesz że jesteś za wszczepieniem kagańców czym napędzana fale postów przeciwników. Tak, umiejętna manipulacja, to muszę przyznać. Wszystkiemu przyświecają jednak clickbity. Mamona ponad wszystko. Portal i tak już jest upodlony więc wiele mu nie zaszkodzi. Co do treści. Po prostu płaska jak stół. W kółko przytaczają jedno zdanie "będą się musieli uczyć się żużla na nowo". Tak pobieżnie naliczyłem tego ze trzy plus w tytule.Takie mielenie w kółko tego samego. No cóż, jakoś wierszówkę trzeba podbić, no nie? No i oczywiście w międzyczasie jeszcze raz wystawiamy Grega na sprzedaż. Powiem ci autorze tego czegoś że dawno takiego badziewia nie czytałem. Nie patrzyłem kto to spłodził, po poziomie zgaduję że Czosnyka.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (35)
Pokaż więcej komentarzy (38)
Pokaż więcej komentarzy (38)
Pokaż więcej komentarzy (38)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×