Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Grzegorz Zengota: Po kraksie Jonssona mocniej zacisnąłem kciuki, a potem cieszyłem się jak dziecko (wywiad)

Grzegorz Zengota rehabilituje się po kontuzji na crossie i jak mówi, czeka aż wiatr przegna wszystkie chmury kłębiące się nad jego głową. Oglądał jednak mecz Motoru i czuł dumę. - Okazało się, że mamy zespół gwarantujący emocje - mówi nam Zengota.

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Jerzy Kanclerz i Grzegorz Zengota WP SportoweFakty / Anna Kłopocka / Na zdjęciu: Jerzy Kanclerz i Grzegorz Zengota
Dariusz Ostafiński, WP SportoweFakty: Szczerze przyznam, że jak dowiedziałem się o pańskiej kontuzji, to pomyślałem, że już po Motorze. Pięciu seniorów, żadnego pola manewru, nie wierzyłem, że to się może dobrze skończyć.

Grzegorz Zengota, żużlowiec Speed Car Motoru Lublin: A ja wiedziałem, że to będzie trudne spotkanie, że ciężko będzie łatać dziury, ale po cichu liczyłem, że wygramy różnicą 4, może 6 punktów. Wyszło osiem i to mimo niepełnego składu, bo przecież po pierwszej serii straciliśmy jeszcze Andreasa Jonssona.

Kraksa Jonssona była jednym z tych bardziej dramatycznych momentów meczu. Jaka była pańska pierwsza myśl?

Jak już dowiedziałem się, że Andreas nie wsiądzie na motocykl, to pomyślałem, że wygranie tego spotkania będzie rzeczą wręcz niemożliwą. Ścisnąłem jednak mocniej kciuki, inaczej pomóc nie mogłem, i czekałem. A po kolejnych biegach cieszyłem się jak małe dziecko. Tyle różnych nieszczęść spadło na Motor, a ostatecznie wygraliśmy. To zwycięstwo jest dla nas wielką nagrodą, wierzę, że da nam kopa.

Czytaj także: Cugowski: Motor pokazał, że nazwiska nie jadą, ale Hancock by się przydał

Też tak myślę. Nie pamiętam, kiedy tak zdziesiątkowana kontuzjami drużyna, tak wspaniale walczyła. Na dokładkę mówimy przecież o zawodnikach, których w PGE Ekstralidze dawno nie było.

W sporcie ciężko robić założenia na podstawie tego, co było. Często tak robimy, a potem przecieramy oczy ze zdumienia, bo zawodnik, którego dawno nie było, ma tak ogromną chęć pokazania i tak wielką ambicję, że wydobywa z siebie wielki potencjał, pokazuje moc. Tak było w niedzielę z żużlowcami Motoru.

A wiedział pan, ale tak z ręką na sercu, że Paweł Miesiąc będzie dokonywał na lubelskim torze takich cudów?

Nie miałem z Pawłem kontaktu, nie widziałem go w akcji, ale od kolegów z drużyny usłyszałem, że to jest wojownik. I mecz z GKM-em to potwierdził. Już w biegu otwarcia Paweł przesunął się z ostatniego miejsca na pierwsze i ktoś słusznie zauważył, że to był wyścig miesiąca.

ZOBACZ WIDEO Problem z Hancockiem? Nie pasuje do koncepcji i filozofii Sparty

Miesiąc ostatni raz jeździł w Ekstralidze 12 lat temu i wtedy nie wygrał biegu, Dawid Lampart rok temu miał czasami kłopot z miejscem w składzie pierwszoligowego Motoru. W niedzielę obaj byli fantastyczni.

To samo powiedziałbym o młodzieży. Tak naprawdę to każdy dołożył wielką cegłę do końcowego wyniku, a lepszej inauguracji nie mogliśmy sobie wymarzyć. Wygrana, pełne trybuny, napięcie do końca, takich emocji życzyłbym sobie zawsze.

A nie sposób nie wspomnieć, że inauguracja miała olbrzymi ciężar gatunkowy.

Tak, bo mówiono, że to mecz o życie.

O utrzymanie nawet.

Tak daleko bym nie wybiegał, co nie zmienia faktu, że był to bardzo ważny. Okazało się jednak, że papierowe kalkulacje nie do końca się sprawdziły.

To chyba dobrze.

Tak, bo znając różne sytuacje zawodnicze, muszę powiedzieć, że ja to nie skreślałbym nigdy żadnego chłopaka. W przypadku Motoru sprawa jest tym bardziej godna podziwu, że koledzy pokazali bardzo dobry żużel. GKM będzie miał teraz sporą zagwozdkę, żeby w bilansie dwumeczu zrobić punkt bonusowy. Teraz jednak najważniejsze jest to, że zrobiliśmy dobry początek i oby tę passę, ten wiatr w plecy, utrzymać jak najdłużej.

Potwierdziły się dywagacje, że domowy tor będzie atutem Motoru. W niedzielnym meczu był taki moment, że GKM nagle stracił prędkość, a miejscowi w mig reagowali na zmiany.

Większość zawodników miała sporadyczny kontakt z lubelskim torem, ale to nie było nic stałego, a przede wszystkim ekstraligowego. W takich jedzie się jednak inaczej niż w towarzyskiej imprezie, czy indywidualnym ściganiu. Atutu toru na pewno musimy pilnować i do maksimum wykorzystywać wiedzę o tym, jak pogoda wpływa na nawierzchnię. Następnym razem tor też musi być przygotowany tak, żebyśmy wiedzieli, co zrobić, jak zmieni się przykładowo wilgotność powietrza. Czujność, ręka na pulsie, znajomość toru z pewnością pomogły nam odjechać w pewnym momencie grudziądzanom.

Czytaj także: Paweł Miesiąc show. Noty po meczu Speed Car Motor - MRGARDEN GKM

Różne głosy ekspertów słyszę. Są i takie, że Motor to może być taki GKM zaraz po awansie. Grudziądzanie zrobili wtedy z własnego toru twierdzę i mimo przeciętnego składu wiele razy zaskoczyli.

I ja też wierzę, że nam może się to przydarzyć. Zwłaszcza teraz, bo wygraliśmy i jest szansa, że ten entuzjazm nas poniesie do tego stopnia, że cały sezon przejedziemy wystrzałowo. Na razie jednak spokojnie, bo liga dopiero się zaczyna, a jedna jaskółka wiosny nie czyni. Jest dobry początek i tego się trzymajmy.

Motor na inaugurację zachwycił na dwóch płaszczyznach, bo jednak do dobrego wyniku drużyny trzeba też dołożyć całą otoczkę, ten biletowy szał i stadion pękający w szwach.

Mamy fantastycznych kibiców. Przyznam, że dostałem od nich wiele różnych wiadomości z wyrazami sympatii i wsparcia. Masa ludzi kibicuje Motorowi i to jest fajne, bo przecież nie udało się, z różnych względów, stworzyć takiego zespołu, który od razu gwarantowałby medale. Na pewno mamy jednak taką drużynę, co zagwarantuje fajne emocje w każdym meczu.





Aktualne składy drużyn: PGE Ekstraliga | eWinner 1. Liga | 2. Liga Żużlowa

Kup bilet na 2023 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland. Kliknij tutaj i przejdź na stronę sprzedażową! -->>

Czy dzięki wygranej z GKM-em Motor faktycznie złapie wiatr w żagle?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (43)
  • mglexar Zgłoś komentarz
    No proszę jak można sobie spokojnie porozmawiać. Mam nadzieję, że ten pojedynek skończy się tym razem bez wulgaryzmów. Te łapki do góry u Ruska i Simona do odemnie. Pozdrawiam obu
    Czytaj całość
    Panów!
    • grudziądzanin z Londynu Zgłoś komentarz
      Prawda jest taka źe GKM też wypadł że składu jeden z liderów Pawlicki bo z tego zawodnika zostało tylko nazwisko w programie. Ciężko więc wygrać w 2,5 zawodnika, gdzie bardzo
      Czytaj całość
      nierówno jeździł Antek
      • Slaw15 Zgłoś komentarz
        Motur jest ok.
        • AndrzejWyścigówka Zgłoś komentarz
          Pawlak szaleje na SyFach ?
          • Łukasz Dragański Zgłoś komentarz
            Dobrze ze Zenogota nie jechał bo by tylko zepsuł wynik walczakow typu Miesiac czy Lampart. Szczęście w nieszczęściu.
            • krynston Zgłoś komentarz
              Zdrowiej Grzesiu. Chyba w tym sezonie nie zobaczymy się na zawodach. Mam nadzieję, że mimo to zawodnika na sezon 2020 w elipie już mamy.
              • Rusek z Zacisza Zgłoś komentarz
                Już w piątek miny lublinianom zrzedną. To będzie miazga.
                • bartollo Zgłoś komentarz
                  Ja sie pytam gdzie jest najwiekszy ekspert z tego portalu Pan Krzystyniak???
                  • bartollo Zgłoś komentarz
                    Jonsson Miesiac Michelsen Lampart Laguta Lampart Trofimov Lambert Tak pewnie pojedziemy od 6 kolejki, na Grzesia nie liczcie w tym roku...
                    • carlito Zgłoś komentarz
                      Dużo zdrówka Grzesiu wracaj jak najszybciej do drużyny czekamy na ciebie na Z5
                      • Jerzy Figiel Zgłoś komentarz
                        Ostafiński zaczął słyszeć różne głosy. Ciekawe. Dotąd słyszał tylko swój głos, że Motor to gwarantowany spadkowicz. Przestań człowieku teraz lizać d.... Miej honor i trzymaj
                        Czytaj całość
                        się dalej tego co mówiłeś wcześniej i wielu tobie podobnych "ekspertów" tutaj piszących. Pozdrawiam zwłaszcza ciebie i pana Krzystyniaka. Wróżcie z fusów nadal.
                        • Druit Zgłoś komentarz
                          Koziołki już mają wiatr w żaglach pokazali że mają moc i jaja są gotowi aby sprawić niespodziankę w ekstralidze a z GKM jak z balonu zeszło powietrze
                          • Jagoda777 Zgłoś komentarz
                            Zachwycili mnie lublinianie, ale póki nie wróci Zengi i Łaguta to mogą mieć ciężko. Chociaż stwierdzenie, że mogą zrobić ze swojego toru twierdzę jest możliwy. Szczególnie, że
                            Czytaj całość
                            zmieniła się geometria a ekstraligowcy nie mieli zbyt wielu okazji aby na nim startować, mocno trzymam kciuki za Motor, pozdro z Gdańska!
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×