Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Rozgryzł częstochowski tor i pożyczył swój silnik rywalowi. Działacze Włókniarza przejrzeli protokoły i przeżyli szok

Lektura meczowych protokołów bywa ciekawa. Działacze Włókniarza natknęli się na przypadek, że jeden silnik został zgłoszony w dwóch kolejnych spotkaniach w Częstochowie. Korzystało z niego dwóch różnych zawodników. Silnik za każdym razem był szybki.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Fredrik Lingren na prowadzeniu WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Fredrik Lingren na prowadzeniu.

forBET Włókniarz Częstochowa  dogłębnie analizuje przyczyny porażek w trzech kolejnych meczach, z tego dwóch na domowym torze. Działacze przejrzeli nawet protokoły spotkań. Jakież było ich zdziwienie, gdy odkryli, że silnik o określonym numerze został zgłoszony do meczu z Fogo Unią Leszno, a potem do kolejnego, z Betard Spartą Wrocław.

Zawodnik Fogo Unii korzystający ze wspomnianego silnika wykręcił bardzo dobry wynik. Ten ze Sparty spisał się równie dobrze (Włókniarz potwierdza ów fakt, ale nie zdradza nazwisk żużlowców). Można w ciemno założyć, że w tym przypadku mieliśmy do czynienia z przyjacielską przysługą. Pozostaje pytanie, czy takie zachowania powinny mieć miejsce?

Czytaj także: Ostafiński. Chemia i dziurawe gaźniki. Łap oszusta

W Ekstralidze nie robią z tego problemu. Mówią, że już w przeszłości zdarzały się takie rzeczy. Dodają, że pożyczka to jedno, bo przecież pożyczający musi jeszcze dobrze wykorzystać silnik, który dostał na jeden dzień. Tu akurat tak się stało, więc można zapytać, czy jednak nie powinno się zakazać tego rodzaju praktyk. We Włókniarzu nie chcą szerzej komentować tej sprawy. Mówią jedynie, że faktycznie dwóch różnych zawodników pojechało na jednym i tym samym silniku w dwóch różnych meczach. W przypadku meczu z Fogo Unią nie miało to wielkiego znaczenie, a w tym drugim już tak.

ZOBACZ WIDEO Łaguta na ostatnich metrach uratował remis! Kronika 7. kolejki PGE Ekstraligi

Pytaliśmy jednak menedżerów i działaczy innych klubów, czy i jak powinno się zablokować takie pożyczki? Padła sugestia, że być może należałoby wprowadzić rejestr, gdzie silniki byłyby przypisane do konkretnych drużyn. Nie ma bowiem problemu, kiedy jeden zawodnik z Unii pożycza silnik koledze, ale kiedy pożycza go komuś z innej drużyny, to już można się zastanawiać, czy tu nie mamy do czynienia z wpływaniem na końcowy układ tabeli. Zasadniczo nie ma jakiegoś wielkiego halo, że takie praktyki są stosowane.

- Prawnikiem jestem z zamiłowania i uważam, że takiego pożyczania sobie silników między zawodnikami dwóch różnych drużyn nie można zablokować - ocenia Jacek Ziółkowski, menedżer Speed Car Motoru Lublin. - Silnik jest własnością żużlowca i może on robić z nim, co tylko zechce. Dwa lata temu my też pożyczyliśmy silniki dwóm zawodnikom innej drużyny. Spróbowali i oddali, bo stwierdzili, że wolą swoje.

Czytaj także: Wpadli na kontrolę. Szukali dziurawych gaźników

Nieco bardziej sceptycznie podchodzi do sprawy mecenas Jerzy Synowiec. - Według mnie temat jest delikatny, bo faktycznie można takimi pożyczkami wpływać na losy spotkań i na układ tabeli. Z drugiej strony koledzy z tych samym miast, czy wręcz bracia, są rozsiani po różnych klubach. Ich więzy są mocniejsze niż klubowe. W Formule 1 takie praktyki byłyby niedopuszczalne, u żużlowców to jednak nie dziwi.

- Pamiętam, jak w latach 90-tych zawodnicy zagraniczni przyjeżdżali często bez silników i gospodarze pożyczali im swoje, żeby ich kibice zapłacili za bilety i mogli zobaczyć gwiazdę. Swoją drogą człowiek ważniejszy niż maszyna. Kiedyś Hućko pożyczył swój silnik Hamillowi. Ten wykręcił komplet, a Hućko wziął silnik za kilka dni i zrobił 1 punkt - kwituje Synowiec.

Swoją drogą, jak ktoś ma dobre silniki na każdy tor, to może zrobić niezły interes. Pożyczy tu i tam, skasuje i biznes się kręci.

Czy powinien obowiązywać zakaz pożyczania silników zawodnikom innej drużyny?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (76):

  • ORFEUSZ Zgłoś komentarz
    ponoć włókniarz ma spaść , jest zmowa kadry za nominacje , mnie to nie rusza , ale medalików nie cierpię , zaszli mi za skórę w życiu prywatnym , takie złodziejaszki
    • Saddam Zgłoś komentarz
      Swego czasu Hans Nielsen też przyjechał na mecz ligowy do Polski i jego sprzęt nie dojechał. Nawet kombinezonu nie miał przy sobie. Eugeniusz Skupień pożyczył mu silnik, jak stwierdził,
      Czytaj całość
      taki kiepski trochę. Hans zdobył na nim 17 czy 18 punktów :P Teraz jednakże te silniki są tak zbliżone i wyżyłowane, że może faktycznie takie pożyczanie robi różnicę, bo umiejętnościami nie idzie nadgonić braków prędkości.
      • mingozi Zgłoś komentarz
        W latach 80-tych było wielkie pożyczanie drużynowe. Sparta Unii, Unia Sparcie, Polonia vide Gollob Unii etc
        • m0drzew Zgłoś komentarz
          to kto i komu pożyczył ?
          • heat15 Zgłoś komentarz
            Tekst o niczym. A wierszówka leci.
            • Sebol Zgłoś komentarz
              Leszno - mecz zagrożony, Wrocław - mecz nie zagrożony. Dwa odmienne tory, więc .... p.Cieślak, rękawy zakasać i brać się za zawodników. Bo PO ucieka.
              • KarlisSG Zgłoś komentarz
                Tekst bez sensu i o niczym .... roszczenia i pretensje Wlokniarza o niczym i bez sensu ... itd ...itd ...itd ...
                • olo Zgłoś komentarz
                  A co się stało z szybkimi silnikami Włókniarza? Pożyczyli od Krosna i chybili?
                  • matoo Zgłoś komentarz
                    A gdyby tak pójść o krok dalej i pożyczyć sobie tor? :)
                    • Opole2013 Zgłoś komentarz
                      Zakaz wypożyczania - ale bzdura. Zawodnik może w każdej chwili sprzedać drugiemu co tylko chce i ten jako właściciel może tego używać. I tak się przecież robi. To jaka różnica z
                      Czytaj całość
                      wypożyczeniem. Tekst na sezon ogórkowy, ale przecież w żużlu teraz żniwa.
                      • speedman Zgłoś komentarz
                        Wyniki sondy mówią za siebie. Jak Włókniarz ma problem z własnym torem to też niech pożyczy ten ekstra silnik. Czyżby panika u Świącika?
                        • wesly Zgłoś komentarz
                          To kompletna bzdura... czy Ronaldo pożyczy buty Zielinskiemu to ten zaraz będzie grał jak CR7? Czy jakby Armstrong pożyczył rower Majce, ten zaraz wygra Giro Italia, Tour de France i Vuelta
                          Czytaj całość
                          Espania.... nie, sory, to jest zły przykład, musiałby też pożyczyć smojego medyka, a to może jakby Hołowczyc pożyczył fure od Carlosa Sainca, to zaraz zostanie Mistrzem Świata?? Odpowiedź brzmi NIE!!!
                          • RECON_1 Zgłoś komentarz
                            Silnik ma właściciela w osobie zuzlowa i to on decyduje czy i komu gonpozyczy, jeśli już pada pomysł do przypisywania konkretnych silników do klubów to OK, ale wtedy będą to silniki
                            Czytaj całość
                            nietuningowane i cała liga na takowych jeździ, już były przypadki że np Gollob brał silnik od kolegi z drużyny bo ten się zalil że jest z nim kicha, Tomek siadal walil parę kółek i mówił że to. Nie wina silnika... Sam silnik nawet super stuningowany bez dobrego jeźdźca. Nie pojedzie.
                            Zobacz więcej komentarzy (63)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×