WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Ostafiński z Galewskim biorą się za łby. Żółta dla Grigorija Łaguty. Motor Lublin znów do spadku

Redaktorzy WP SportoweFakty Dariusz Ostafiński i Jarosław Galewski rozmawiają o braku Polaka w GP Challange, kosztownej kontuzji Taia Woffindena, braku kartki dla Grigorija Łaguty i straconej szansie Motoru na utrzymanie.
 Redakcja
Redakcja
WP SportoweFakty / Michał Chęć / Na zdjęciu: Grigorij Łaguta z kibicami Motoru.

Dariusz Ostafiński, WP SportoweFakty: Na ten moment nie mamy żadnego polskiego zawodnika w GP Challenge. Kibice piszą, że to wina działaczy. Raz, że nie wyznaczyli Piotra Pawlickiego do eliminacji. Dwa, że jeździmy w Polsce na torach twardych i równych jak stół, co miało uniemożliwić Bartoszowi Smektale nawiązanie walki w Glasgow. Co ty na to?

Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: Jeśli chodzi o zasady nominacji zawodników, to nie mam wątpliwości, że były słuszne, bo zastosowano jedyne obiektywne kryteria sportowe. Polacy zawiedli, ale to już nie jest winą działaczy.

Galewski: A tory? Pewnie jest w tym wszystkim sporo racji.
Ostafiński: Ja akurat tematu torów bym nie demonizował. Polacy jeżdżą w innych ligach, na innych torach. Zagraniczni jeżdżą w Polsce na torach równych jak stół. To wszystko się bilansuje. Lepiej powiedzieć, że Polacy zwyczajnie zawalili, nie dali rady i tyle. Tak uważam.

ZOBACZ WIDEO: Kibice hejtowali żużlowca Get Well. Nie rozumieli, że ma zobowiązania wobec klubu

Czytaj także: Długa przerwa w startach. To czeka Taia Woffindena po kraksie w Lublinie

Ostafiński: Oczywiście zawsze możemy dodać, że rywale wrzucili sobie do baku jakieś pastylki albo dodali nitro. Tylko jaki to ma sens?
Galewski: Zdecydowanie masz rację. Zobacz zresztą, kto uzyskał awans. W wielu przypadkach nie byli to zawodnicy z topu. Przyczyn należy szukać w pierwszej kolejności po swojej stronie. Smutne to, ale prawdziwe.

Ostafiński: Zostańmy w klimacie Grand Prix. Tai Woffinden na miesiąc wykluczony z jazdy. O samej sytuacji za chwilę pogadamy, ale na wstępie pytanie, czy Anglik traci szansę na obronę tytułu. Według mnie tak, bo kiepsko zaczął, a dodatkowo straci turniej w Pradze, gdzie zwykle niszczył rywali.
Galewski: Chyba tak. Już teraz ma sporą stratę, a za miesiąc będzie ona ogromna. Niby cykl jest długi i wiele może się wydarzyć, ale po kontuzji Brytyjczyk musiałby jeździć jak maszyna. Przy tak wyrównanej stawce nie wierzę w taki pościg.

Ostafiński: A co sądzisz o samej kraksie? Czy sędzia Jerzy Najwer popełnił błąd? Czy powinna być czerwona kartka dla Grigorija Łaguty? Gdyby to był mecz piłki nożnej i jakiś zawodnik skosiłby rywala, wykluczając go z dalszej gry, to jak nic mielibyśmy czerwoną. A tu nie stało się nic. Wykluczenie z biegu to jest oczywiście jakaś kara, ale niewspółmiernie niska w stosunku do winy. Chyba że powiemy, że taki jest żużel.
Galewski: Nie chodzi o to, że taki jest żużel. Takie są przepisy.

Galewski: Czerwona kartka może zostać pokazana, kiedy atak został przeprowadzony z premedytacją. Ja w zachowaniu Grigorija Łaguty celowości nie widziałem. Rosjanin popełnił błąd i doszło do kraksy.
Ostafiński: Czyli wykluczenie wystarczy? A może chociaż żółta powinna była? Błąd, nie błąd, ale ktoś za posłanie Woffindena na miesięczne L-4 odpowiada. Zresztą wiele jest w żużlu kraks po błędach. Ktoś musi ponosić konsekwencje tych błędów. Też nie twierdzę, że Łaguta zrobił coś z premedytacją, ale wciąż się zastanawiam, czy powinno się zakończyć wyłącznie na wykluczeniu.

Galewski: Być może należało pokazać żółtą kartkę, ale na pewno nie czerwoną. A co do dyskusji o takich sytuacjach, to jest w pełni zrozumiała. Należy ją prowadzić, bo być może powinno wyglądać to inaczej, ale nie można zmieniać interpretacji przepisów w trakcie gry.
Ostafiński: To na pewno. A w ogóle to świetny był ten mecz w Lublinie. I nie wiem, jak ty, ale moja pierwsza myśl po jego zakończeniu była taka, że wracamy do punktu wyjścia, czyli że Motor znowu jest kandydatem numer 1 do spadku.

Ostafiński: W piątek beniaminek pokazał olbrzymią determinację, rzucił wszystko na szalę, a jednak przegrał ze Spartą i to mimo braku Woffindena. To pokazuje, że ta drużyna, choć waleczna i ambitna, pewnego progu nie przeskoczy. Motor może liczyć jedynie na łut szczęścia. Pytanie, czy tego szczęścia wystarczy do uzbierania odpowiedniej liczby punktów?

Galewski: Motor rozczarowuje. Wydawało się, że po dojściu Łaguty będą jeszcze mocniejsi i unikną nawet jazdy w barażach. Czy są znowu kandydatem numer jeden do spadku? Poczekajmy na mecz w Gorzowie. Get Well odjechał na Motoarenie świetną połowę spotkania, a to według mnie za mało, żeby natychmiast popadać w wielki optymizm. Jeśli jednak torunianie zgarną dziś minimum bonus, to sytuacja lublinian zrobi się trudna.

Ostafiński: Moim zdaniem jest trudna niezależnie od tego, co Get Well zrobi w Gorzowie. Toruń ma u siebie Motor i jest w stanie wygrać to za trzy. To spotkanie będzie kluczowe dla końcowego układu dołu tabeli. Pytanie, czy Motor jest w stanie coś dorzucić. Skoro nie ugrał z osłabioną Spartą, to mam duże wątpliwości. Może zdobędą 2 punkty na Stali, ale to będzie za mało.
Galewski: Całkiem możliwe. Niby jest szansa na bonus w Grudziądzu, ale jakoś tego nie widzę. GKM jest u siebie zbyt mocny.

Czytaj także: Krużyński dobrze poukładał klocki. Get Well nie jest bez szans w Gorzowie

Galewski:
Może uda się u siebie z Włókniarzem, który jedzie ostatnio bardzo słabo?
Ostafiński: Włókniarz wiecznie nie będzie jeździł słabo. A Motor ma swój pułap możliwości i tyle. Nie wiem, jak to się skończy, ale już teraz mogę powiedzieć, że PGE Ekstraliga skorzystała na obecności Motoru. I na jego ewentualnym spadku niewątpliwie straci.

Galewski: Zgadza się. Kibice Motoru są fantastyczni, ale tak samo PGE Ekstraliga straciłaby na braku Get Well czy Stali. Takie dyskusje nie mają sensu.
Ostafiński: Mają i to głęboki. W końcu rozmawiamy o naszych odczuciach. Mówiąc, że szkoda będzie Motoru, nie twierdzę, że z innymi klubami jest inaczej. Chcę tylko powiedzieć, że dzięki Motorowi i jego kibicom przypomnieliśmy sobie o tym, że żużel to nie tylko biznes i kasa.

Kup bilet na wielki finał Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy Motor jest w tej chwili kandydatem numer 1 do spadku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (29):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • RECON_1 0
    Uwielbiam te porównania do piłki, przecież to tak podobne dyscypliny... Atw zolte/czerwone kartki, były podobne sytuację i nikt tak nie myślał.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 0
    obiektywizm na tym forum ... bez jaj proszę . PLUCIE SZYDZENIE , OSKARŻANIE to podstawa wielu tu piszących , to ich " paliwo " .
    Częstochowianin1988 Odpowiem Ci subiektywność, tak ja w Twojej wypowiedzi na temat tego zajścia... Ludzie piszący, że Grisza postanowił zmienić gwałtownie tor jazdy chyba są ślepi i pałają niechęcią do Rosjanina. Oglądałem chyba 30 razy powtórkę tego biegu i w żadnym momencie nie widać oskarżeń jakie kierujesz(kierujecie) w stronę Łaguty. Woffinden ma pół toru wolnego, a jedyne gwałtowne poszerzenie jazdy następuje w momencie uderzenia w Lamparta. Woffi jak i Grisza lepiej pokonali ten łuk, mieli większą prędkość od Lamparta. Jakby ich zamienić miejscami to też "plułbyś jadem" czy obiektywnie na to spojrzał?? Rozumiem jakby jechali we dwóch i Łaguta wbiłby go w bandę już za dmuchańcami. Do tego jeszcze te argumenty, że przed wejściem w łuk patrzy jak jedzie Woffi, spogląda na niego fakt ale przy wyjściu z poprzedniego łuku. Idąc Twoim tokiem rozumowania to w tym momencie powinien poszerzać i zablokować Anglika. Jednak tego nie robi tylko spokojnie zostawia mu miejsce. Ludzie zacznijcie być obiektywni i zanim się zaczniecie uzewnętrzniać to przeanalizujcie całą sytuację na spokojnie. Sytuacja oceniona przez sędziego prawidłowo.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sajok 0
    Ile osób tyle opinii, grunt żeby się nie obrażać wzajemnie ;) Pozdrawiam i gratuluję świetnego meczu ;)
    Częstochowianin1988 Wiem, że gdybanie gdybaniem. Dużo osób kieruje się niechęcią do Łaguty w ocenie tej sytuacji, a nie obiektywnym spojrzeniem. Mnie się wydaje, że właśnie obaj nie spodziewali się, że Lampart na prostej będzie jeszcze jechał lekko wyłamanym motocyklem i trochę go pociągnie. Zauważ reakcję Woffindena na wyjściu z łuku zanim jeszcze Łaguta uderza w Lamparta. Dlatego myślę, że więcej udziału w tym całym zajściu miał sposób pokonania łuku przez Lamparta. Nigdy wszystkiego się nie przewidzi i tak własnie było w tym momencie. Pozdrawiam ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (26)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Pokaż więcej komentarzy (29)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×