Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nice Challenge wyzwaniem dla zawodników

Niedzielna runda Nie Challenge w Daugavpils cieszyła się niezwykle dużym zainteresowaniem miejscowych kibiców, ale stanowiła jednocześnie wielkie wyzwanie dla startujących zawodników.
Wojciech Ogonowski
Wojciech Ogonowski
Ernest Matjuszonok WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Ernest Matjuszonok

Ponad 3 tys. osób oglądało na żywo z trybun ciekawą rywalizację w drugiej rundzie cyklu odbywającego się na podstawionym przez organizatorów sprzęcie - dwuzaworowych silnikach Jawy oraz oponach DeliTire. W zmaganiach udział wzięli reprezentanci Polski, Łotwy i Ukrainy. Polacy startujący w zawodach skorzystali ze zorganizowanego transportu, który w sobotę przygotowała firma Nice. Wszyscy mieli za zadanie dojechać tylko do Pruszkowa, gdzie organizatorzy zajęli się dalej całą logistyką.

Turnieje Nice Challenge prowadzone są w formule otwartej. Startują w nich zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i juniorzy. W Daugavpils okazało się, że tym razem triumfowała młodość. Dość niespodziewanie zawody wygrał Ernest Matjuszonok, który w finałowym wyścigu wyprzedził Olega Michaiłowa oraz Ernesta Kozę.

Przeczytaj także: Nice Challenge: Druga runda dla Ernesta Matjuszonoka, Ernest Koza na podium (relacja)

- W finałowym wyścigu byłem trochę zaskoczony, że Oleg Michaiłow nie wybrał pierwszego pola startowego. Zostawił mi kask czerwony i skorzystałem z tego prezentu. Miałem delikatną przewagę nad rywalami, ponieważ wcześniej startowałem w Polsce w cyklu Nice Cup na silnikach Jawy - powiedział zwycięzca zawodów.

ZOBACZ WIDEO Zawodnicy Włókniarza nie wiedzieli, że Doyle jest na trybunach

Matjuszonoka po zawodach chwalił trener Lokomotivu, Nikołaj Kokin. - Spodziewałem się dobrego występu z jego strony, ale absolutnie nie oczekiwałem zwycięstwa. Ernest ma 17 lat i mam nadzieję, że będziemy mieć z niego już wkrótce pociechę - powiedział trener miejscowej drużyny.

Oleg Michaiłow podkreślał, że Nice Challenge był dla niego ciekawym doświadczeniem. - Silnik był zagadką dla większości zawodników. Wygrałem rundę zasadniczą, ale popełniłem błąd przy wyborze pola startowego w finale. Moja wina - podsumował krótko Michaiłow, który po przegranym starcie w finałowym wyścigu zdołał wyprzedzić jeszcze Ernesta Kozę.

Przeczytaj także: Siedmiu wspaniałych. Poznańska dominacja i dwa bydgoskie wyjątki

Reprezentant Unii Tarnów sam przyznał, że bardzo dobrze wszedł w zawody, ale następnie przekombinował z ustawieniami, co w jego przypadku ostatecznie zaowocowało miejscem na najniższym stopniu podium. Zwycięzcy otrzymali w nagrodę produkty od grupy Nice: napędy do bram garażowych z rodziny NiceHome oraz systemy inteligentnego domu Fibaro i elero.

- Wszyscy powinni być bardzo zadowoleni z frekwencji na trybunach. Zawody na żywo oglądało ponad 3 tys. widzów. Jako sponsor tytularny ligi zawsze podkreślaliśmy, że Lokomotiv jest jednym z najbardziej profesjonalnych zespołów startujących w Nice 1. Lidze Żużlowej. Nagroda specjalna, którą przyznaliśmy dla Łotyszy z okazji 5-lecia sponsoringu ligi na gali w Nadarzynie nie była absolutnie przypadkowa - powiedział Wojciech Jankowski z Nice Polska, jeden z organizatorów cyklu Nice Challenge.

Jak zdradzili włodarze klubu z Daugavpils, turniej Nice Challenge być może nie był ostatnimi zawodami w tym sezonie na łotewskim torze.

Z kolei ostatnia tegoroczna runda Nice Challenge odbędzie się w najbliższą sobotę na torze w Tarnowie. Zawodnicy zostaną podzieleni na 5 par, a każda para będzie składała się z jednego seniora i jednego juniora. Początek rywalizacji o godzinie 15:00.

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×