KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Koniec miłości Tomasza Karolaka do Falubazu. Aktor jest winny byłemu prezesowi duże pieniądze

Tomasz Karolak i Robert Dowhan, udziałowiec Falubazu, już nie są przyjaciółmi. Znany aktor jest winny temu drugiemu 110 tysięcy. - Byłem gwarantem leasingu, którego aktor nie spłacił, więc komornik ściągnął należność z mojego konta - mówi Dowhan.

Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Robert Dowhan i Sławomir Dudek Newspix / Wojciech Tarchalski / Na zdjęciu: Robert Dowhan i Sławomir Dudek.
Kiedyś aktor Tomasz Karolak był zakochany w żużlu i Stelmet Falubazie Zielona Góra. Na pierwszy mecz przyleciał awionetką, którą wynajął dla niego ówczesny prezes Robert Dowhan. Teraz Karolak nie odbiera od Dowhana telefonu, nie odpowiada też na jego sms-y. - Podpisaliśmy ugodę, miał mi oddać 110 tysięcy, ale dotąd zwrócił może 3200 złotych. Piszę, dzwonię, próbuję rozmawiać z prawnikiem Karolaka, ale wszystko na nic - mówi nam Dowhan.

Żużlowy senator Platformy Obywatelskiej poręczył kilka lat temu kredyt, za który Karolak urządził widownię swojego teatru Imka. - Był na topie, prosił o pomoc, pomyślałem, co mi szkodzi - opowiada Dowhan. - Dziś mogę powiedzieć, że zgodziłem się na to, by być gwarantem jego leasingu, i mam z tym same kłopoty. On nie spłacał, a do mnie, jako do poręczyciela przychodziły wezwania. Mówiłem o tym Tomkowi, pytałem, co jest grane, a on odpowiadał, że zapłaci jutro i takie tam. Rok temu komornik wszedł na moje konto, ściągnął pieniądze. 260 tysięcy złotych, bo naliczyli odsetki.

Czytaj także: Wszystkie grzechy prezesa Andrzeja Rusko

- Poszedłem do banku, żeby to jakoś załatwić, ale tam grzecznie mi wyjaśnili, że oni nic do tego nie mają, że komornik mógł ściągnąć z aktora, albo ze mnie. On nie miał na koncie nic, więc padło na mnie. Ostatecznie udało się podpisać z bankiem porozumienie, część pieniędzy mi oddali, a z Karolakiem podpisałem ugodę. To było we wrześniu 2018 roku. Miał mi oddać 110 tysięcy w ratach po 10 tysięcy. Na konto wpłynęło parę miesięcy temu 3200 złotych. On już nie odbiera, od jego prawniczki słyszę, żebym sobie odpuścił, bo przecież mam dużo pieniędzy - kwituje Dowhan.

Karolak na Instagramie żartuje z tego, co mówi Dowhan. Kpi sobie, że widzowie będą musieli zabrać poduszki, bo senator milioner może zabrać widownię, której jest właścicielem.

Czytaj także: Żyto wprowadził ROW do Ekstraligi, ale właśnie został trenerem Falubazu


ZOBACZ WIDEO Emil Sajfutdinow: Nie spełniłem swoich marzeń. Zazdroszczę tytułu Zmarzlikowi
Czy naglośnienie sprawy pomoże Dowhanowi odzyskać pieniądze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (120)
Zobacz więcej komentarzy (66)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×