Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Mocny głos ws. braci Curzytków. "Są spaleni i straceni. Uwikłano ich w dziwne gry"

- Wysyłając braci Curzytków do PGE Ekstraligi robi się im wielką krzywdę. Balon napompowano do niebotycznych rozmiarów i ten fakt bardzo szybko się na nich odbije. Moim zdaniem oni są w tym momencie straceni i spaleni - uważa Leszek Tillinger.
Kamil Hynek
Kamil Hynek
Michał Curzytek z prawej WP SportoweFakty / Michał Szmyd / Na zdjęciu: Michał Curzytek z prawej.

Saga z braćmi Curzytkami w roli głównej zdaje się nie mieć jednak końca. Ostatnie doniesienia mówią o tym, że nastolatkowie z Rzeszowa są najbliżej przeprowadzki do Betard Sparty Wrocław. Sęk w tym, że temat podobnie jak w wielu innych przypadkach znów nagle ucichł.

Wicemistrzowie Polski chcieliby ponoć wypożyczyć Michała i Bartosza, a później zagwarantować sobie opcję transferu definitywnego. 

Nie zmienia to faktu, że negocjacje znów dotyczą klubu z PGE Ekstraligi. Wcześniej na tapecie był m.in. ROW Rybnik, Stal Gorzów, czy przejawiający mocarstwowe ambicje spadkowicz z najlepszej ligi świata - eWinner Apator Toruń. Za każdym razem w dobiciu targu czegoś brakowało.

CZYTAJ TAKŻE: Wypożyczenie braci Curzytków do Betard Sparty nie jest przesądzone?

Bardzo zdziwiony takim obrotem spraw jest były prezes Polonii Bydgoszcz - Leszek Tillinger. Jego zdaniem, PGE Ekstraliga to dla rodzeństwa Curzytków za wysokie progi i wybranie tej klasy rozgrywkowej, w ich przypadku, na obecnym etapie kariery będzie błędem. Niektórzy idą nawet dalej i twierdzą, że i w Nice 1.LŻ bracia mieliby olbrzymie kłopoty ze zdobywaniem przyzwoitych punktów, choć poziom juniorów na tym szczeblu wyraźnie pójdzie w dół.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

- Dziwna sprawa z tymi braćmi. Czytając newsy, które pojawiają się w ich kontekście, w moim odczuciu oni są już spaleni i straceni. To młodzi chłopcy, a zostali uwikłani w dziwne zakulisowe gierki. Ktoś nimi steruje i niestety wygląda na to, że przeciąganie liny na kilka frontów trwa w najlepsze - mówi.

Tillinger twierdzi ponadto, że z żużlowców całkiem niepotrzebnie zrobiono gwiazdy, a tak naprawdę niczego jeszcze nie udało im się osiągnąć. Balon oczekiwań napompowano do niebotycznych rozmiarów, a przecież w sezonie 2019 w barwach drugoligowego Power Duck Iveston PSŻ-u Poznań nie robili szału. - Wyrządza się im teraz dużą krzywdę, a to w sezonie, gdziekolwiek nie pójdą negatywnie się na nich odbije. Będą jeździć z myślą z tyłu głowy, że "muszą",  nie wydaje mi się żeby od razu zaczęli "kręcić" niezłe rezultaty. Najpierw będzie trwała walka o to, aby ich "podnieść" - dodaje. 

- Całe to zamieszanie świadczy o poziomie młodzieży w naszym kraju. Kiedyś był on bardzo wysoki, a teraz widzimy, gdzie są następcy. Pół Polski bije się o chłopaków, którzy nie zrobili praktycznie żadnego wyniku - kończy kręcąc głową.

CZYTAJ TAKŻE: To jest biedny krewny Gruchalskiego

Czy bracia Curzytkowie poradziliby sobie w PGE Ekstralidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (24):

Zobacz więcej komentarzy (11)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×