Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Jaką linię obrony powinien przyjąć Drabik? Musi mówić, że to lekarz, że on chciał tylko pomóc Sparcie

Łukasz Klimczyk będzie bronił Maksyma Drabika przed panelem dyscyplinarnym POLADA. Zawodnik Sparty złamał procedurę antydopingową, przyjmując kroplówkę. Sam przyznał się do winy, więc już na starcie jest w trudnym położeniu.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Tai Woffinden i Maksym Drabik WP SportoweFakty / Łukasz Trzeszczkowski / Na zdjęciu: Tai Woffinden i Maksym Drabik

Maksym Drabik przed finałowym meczem Fogo Unia Leszno - Betard Sparta Wrocław przyjął kroplówkę. Złamał antydopingowe przepisy, bo kroplówka miała pół litra (taka dawka nie tylko stawia na nogi, ale i pozwala wypłukać zabronione substancje z organizmu), a na dokładkę nie została podana w warunkach ambulatoryjnych. Zawodnik nie miał też zgody POLADA. Drabik w trakcie kontroli dopingowej po spotkaniu sam przyznał się do przyjęcia kroplówki i podpisał się pod oświadczeniem, co stawia go w trudnym położeniu. Jak powinien go bronić adwokat?

- Według mnie tu żadne głupie tłumaczenia w stylu, nie wiedziałem, że nie można, nie pomogą - uważa mecenas Jerzy Synowiec. - Nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, a poza tym POLADA przerabiała już wielu takich, co brali, a potem wymyślali przeróżne historyjki, żeby wywinąć się od kary. Nie znam całego materiału dowodowego, ale tak na gorąco, to myślę sobie, że poszedłbym w kruczki prawne i starał się znaleźć błędy w procedurze badania. Może podpis był krzywo złożony, może to było ksero zamiast oryginału. W ogóle Drabik ma ogromny kłopot, bo POLADA nie może sobie pozwolić na to, by przymknąć oko. Jeśli to zrobi, kroplówki staną się normą.

Czytaj także: Pawlicki nie trenuje z drużyną. Menedżer mistrza Polski uspokaja

Inny pomysł na prowadzenie sprawy Drabika ma mecenas Łukasz Kowalski. - Według mnie linia obrony jest oczywista. Zawodnik się przyznał, że wziął kroplówkę, co przecież oznacza, że nie wiedział, iż robi coś złego. Drabik na kontroli powiedział o kroplówce, więc nie może teraz udawać, że tego nie było albo że przyjął dozwoloną dawkę (wynosi ona do 100 mililitrów - dop. aut.). Teraz musi wręcz powiedzieć, że nie tylko wziął, ale zrobił to w stanie wyższej konieczności.

ZOBACZ WIDEO Żużel. #MagazynBezHamulców. Prezes Włókniarza w ogniu pytań o Drabika, Cieślaka i Doyle’a

- Tłumaczenie powinno być takie, że nie wiedział, iż to, co robi, jest dopingowym przestępstwem. Miał rotawirusa, przed nim był ważny mecz i stanął na głowie, żeby w nim pojechać. Myślał o wygrywaniu biegów i tylko to się liczyło. Poprosił o pomoc klubowego lekarza, który kroplówkę podał, żeby postawić go na nogi. Drabik miał prawo uważać, że skoro idzie do specjalisty, to dostaje najlepszą z możliwych porad - komentuje Kowalski.

- Samo przyznanie się do winy pokazuje, że Drabik nie chciał niczego ugrać - kontynuuje Kowalski. - Jego wina jest oczywista, bo procedury złamał, ale tu zdecydowanie można mówić o stanie wyższej konieczności. Postawienie go na nogi za wszelką cenę było o tyle uzasadnione, że przecież był jednym z najskuteczniejszych zawodników Sparty, a drużyna jadąc bez niego, praktycznie byłaby skazana na pewną porażkę. I tak przegrała, ale bez Drabika byłoby gorzej.

Czytaj także: Dla Sparty sprawa Drabika jest kwestią honoru

- Powołałbym też biegłego nefrologa, bo gdzieś czytałem o powracających kłopotach żołądkowych zawodnika. Taki specjalista mógłby wydać opinię, czy w stanie, w którym był zawodnik, 100 mililitrów jest wystarczającą dawką. Może była potrzeba, żeby podać więcej, by ratować zdrowie zawodnika. Sparta współpracuje z Akademią Medyczną we Wrocławiu, więc taki dokument pewnie łatwo by zdobyła - analizuje Kowalski.

Sprawa Drabika ma być rozpatrywana przez panel dyscyplinarny POLADA w lutym. Złamanie procedury nie podlega dyskusji. Mecenas Klimczyk będzie musiał znaleźć okoliczności łagodzące, które wpłyną na zmniejszenie kary. Na razie wiemy, że Drabikowi grożą maksymalnie 2 lata (przyznanie się do winy powoduje zamianę z czterech na dwa), że przyznał się on do przyjęcia kroplówki, a jego klub napisał w oświadczeniu, że podanie kroplówki wiązało się ze stanem zdrowia i zostało zaordynowane przez lekarza Sparty.

Którą linię obrony uważasz za słuszną w przypadku Drabika?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (33):

  • szlaka73 Zgłoś komentarz
    Patrząc na cuda jakie tworzą moi studenci to najbardziej intuicyjna linia obrony jest taka --- nie wiedziałem, że 500ml to jest 0,5 litra , wpisałem w przeświadczeniu, że jest to 50 cm3
    Czytaj całość
    co jest przecież połową objętości dozwolonej . Proszę o nie karanie mnie za nieznajomość matematyki ... pół życia spędziłem na motocyklu a nie w szkole ...
    • erik stelmacher Zgłoś komentarz
      Kto popełnił błąd?, jednak Drabik, nie lekarz, skoro kroplowki biorą wszyscy, regenerują się po kilku kolejnych zawodach, lub wypłukuja coś niedozwolonego, to pan doktor i wszyscy
      Czytaj całość
      klubowi lekarze którzy to ordynuja mają cichą umowę z zawodnikami i prezesami, że zawodnik tego nie zgłosi bo byłby to samobój, wyeliminowanie na1-2 lata, osłabienie zespołu itd, a Drabik chyba zapomniał co może zgłosić, dziwne bo pewnie jak inni wielokrotnie brał wcześniej te kroplowki i wiedział co może się stać, chwilowe zaćmienie?, strzał w stopę?, nie wiem, nie było to rozsądne, dlaczego to zrobił?, rok bez pieniędzy, może chce zmienić klub?, tylko kto zechce takiego grożącego spadkiem z ligi w drużynie jak znowu coś zgłosi??
      • Gekon Zgłoś komentarz
        Panie Dariuszu Ostafiński, w pańskiej twórczości to rozumu nie ma. Jakieś dyscyplinarne kroki winny być podjęte bo pańskie szczucie, domysły, nieprawda nadają się do wymierzenia kary.
        Czytaj całość
        Myślę że cztery lata odsunięcia od publicznego pisania powinny być wystarczające. Choć jeżeli się pan przyzna to dwa lata są realne. Ja bym panu radził mówić że to redaktor naczelny każe panu pisać takie gnioty to być może i mniej niż rok będzie.
        • Papcio Zgłoś komentarz
          Powoli robi się na SF forum medyczno-pierdółkowe...a gdzie tu żużel?
          • Papcio Zgłoś komentarz
            Panie O. jesteś pan lekarzem czy prawnikiem że próbujesz pan stworzyć poradnik kombinatora żużlowego pt jak naginać prawo skutecznie po przegięciu pały(z tzw płukanką)?witaminy?
            Czytaj całość
            ech...a może podali zwykły furosemid?:-)
            • billy Zgłoś komentarz
              To nie był doping tylko wzmocnienie organizmu po odwodnieniu. Udowodni że chorował bo przecież nie pojechał w Grudziądzu na SK. Miał to w zeszłym roku więcej razy jeśli chodzi o
              Czytaj całość
              żołądek i przedstawi ciągłość choroby. Dostanie max 6 miesięcy za złamanie procedury i to od dnia badania i w sezon wjedzie normalnie. Nie warjujmy,to nie doping. Największy błąd w tym przypadku popełnił lekarz Sparty,bo gdyby on to zgłosił sam to by nie było w ogóle tematu. SF przestańcie się podniecać bo to niesmaczne.
              • Zawsze My Zgłoś komentarz
                taaak, to logiczne...przecież jak zawodnik chce wygrywać i ma potrzebę to może się szprycować...logiczne, nie wiem za co kara...za kroplówkę? przecież on tylko chciał wygrywać....
                • Kibic gorszego sortu Zgłoś komentarz
                  NIech obieca, że pójdzie do Częstochowy to mu Świacik pod biało zielonym stoliczkiem załatwi
                  • Ela Karpińska Zgłoś komentarz
                    No nie zamiast bronić czystości sportu, to ten coraz bardzie mierny portal będzie rozważał jaką historyjkę ma ściemniać Drabik. Dno dna i muł, a jak by to się przytrafiło mniej
                    Czytaj całość
                    lubianemu nazwisku to artykuł byłby 10 lat dyskwalifikacji czy dożywocie ?
                    • Vinetu Zgłoś komentarz
                      Dlaczego Drabik nie zatrudnił końskiego łba !?
                      • Artt Zgłoś komentarz
                        Lekarz klubowy zaleca zawodnikowi złamanie procedur antydopingowych?:))Stan wyższej konieczności?tak bez szpitala na dziko?Krzywego podpisu nie będę komentował...Przecież to czy i ile
                        Czytaj całość
                        kroplówki może przyjąć zawodowy sportowiec to elementarz...Na koniec pytanie mam- jak można złapać zawodnika na przyjęciu niedozwolonej kroplówki jeśli się do niej nie przyzna?Że sam Drabik nie wiedział jestem w stanie uwierzyć, ale że lekarz mu kazał i nie wiedział toż to szok...WIęc albo Drabik sam sobie zrobił kuku, a klub obrał taką linię obrony z lekarzem , co tak naprawdę jeszcze bardziej go i klub pogrąża, albo...
                        • bronislaw Zgłoś komentarz
                          Szok, że prawnik zamierza przyjąć linię obrony na zasadzie "nie wiedział, że źle robi". Ignorantia iuris nocet - podstawa prawa, wkładana do głowy nie tylko na studiach
                          Czytaj całość
                          prawniczych ale na pierwszym lepszym kierunku. Jeśli stan zdrowia mu nie pozwalał na udział w meczu, no to sorry, ale się odpuszcza albo zaciska zęby i jedzie tak jak zdrowie pozwala.
                          • szakal44 Zgłoś komentarz
                            ŻADNEJ litości dla koksiarzy, żaden z nich nie przyznał się do winy że chciał polepszyć wyniki. Tylko winą obarczają innych, lekarzy, działaczy, ufoludki (bo kazali i sami ładowali
                            Czytaj całość
                            szprycę).
                            Zobacz więcej komentarzy (20)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×