Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Zimowy żywot mechanika. Czy to się w ogóle opłaca? Wakacje tylko w grudniu i praca za dużo mniejsze pieniądze

W sezonie mechanicy nie mają życia osobistego i czasu dla rodziny, bo są na każde zawołanie zawodników. Zimą pracują mniej. Czasami tylko trzy razy w tygodniu, ale już za duże mniejsze pieniądze. Na wakacje mogą pojechać tylko w grudniu.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Emil Sajfutdinow przy motocyklu WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Emil Sajfutdinow przy motocyklu.

Od 5 do 7 tysięcy złotych zarabiają średnio mechanicy, którzy pracują dla zawodników startujących w PGE Ekstralidze. Ci najlepsi mogą liczyć nawet 10 tysięcy złotych. To jednak stawki sezonowe, od których trzeba odjąć ZUS i podatek, bo większość mechaników prowadzi działalność gospodarczą. Niektórzy zatrudniają ich na etat, ale takich przypadków jest zdecydowanie mniej. Szczególnie rzadko decydują się na to żużlowcy zagraniczni, którzy nie prowadzą firmy w Polsce. Wtedy trzeba dopełnić zdecydowanie więcej formalności, więc nikt nie chce się w to bawić.

W sezonie mechanik nie ma chwili wytchnienia. Musi dbać o sprzęt, harować w trakcie zawodów, a często jest także kierowcą. To wszystko oznacza bolesną rozłąkę z rodziną. Po sezonie mechanicy mają już więcej luzu. Najczęściej pracują maksymalnie trzy razy w tygodniu. W środowisku są żużlowcy, którzy zakazują im grzebania przy sprzęcie w weekendy. Mówią, że to czas dla rodziny, którego w sezonie nie było.

Pracy zimą jest mniej, ale stawka jest też zdecydowanie niższa. Na ogół po sezonie płaci się maksymalnie 60 proc. kwoty sezonowej. Za takie pieniądze mechanik może przeżyć, ale trudno mówić, że zarabia kokosy. Poza tym to w dalszym ciągu bardzo odpowiedzialna robota. Niezwykle istotne jest skrupulatność i pilnowanie terminów.

ZOBACZ WIDEO Mistrz świata zdradził, ile wydaje na sprzęt. Suma przyprawia o zawrót głowy


Do końca października trzeba zadbać o to, żeby cały sprzęt został zwieziony do bazy wypadowej, którą wielu zawodników ma w Polsce. Często to zwykły warsztat, który znajduje się na posesji mechanika. To właśnie wtedy konieczne jest wyciągnięcie silników i dokładne umycie wszystkich podzespołów. Następnie jest czas na sortowanie części.

Mechanik musi podzielić je na te, które będą mogły zostać jeszcze wykorzystane i takie, z których zawodnik nie będzie już korzystać. To niezwykle istotny etap, bo wielu zawodników decyduje się na sprzedaż niektórych silników lub całych motocykli. Niektórzy już w trakcie rozgrywek wiedzą, do kogo powędruje później ich sprzęt.

Listopad to zamawianie części, ale nie dotyczy silników. To dzieje się później. Wszystko robi główny mechanik, ale do zamówień dochodzi po akceptacji żużlowca i jego menedżera. Najpierw powstaje długa lista, na której znajdują się takie pozycje jak podwozia, koła, sprzęgła, linki, łańcuchy, zębatki. Wielu zawodników decyduje się na zakupy u Rafała Haja lub w firmie Speed Products, którą prowadzą Rafał Lewicki i Radosław Szwoch. Na liście prawie zawsze są blachy do silników od Briana Andersena. Korzysta z nich prawie każdy zawodnik.

A kiedy mechanik nie robi nic? W grudniu. To jedyny całkowicie wolny miesiąc od żużla. Czas dla rodziny lub wyjazd na wakacje. Idealny czas dla tych, którzy lubią góry i jazdę na nartach. Mniej szczęśliwy dla tych, którzy chcą pojechać z rodziną w ciepłe miejsce.

Sielanka nie trwa jednak długo, bo kalendarz w styczniu jest już mocno napięty. Najważniejszy punkt to wizyty u tunerów. Wtedy dochodzi do zamawiania silników. Poza tym mechanicy odbierają części, które zostały zamówione w listopadzie. Wielu z nich woli pofatygować się po nie osobiście, żeby sprawdzić, czy nie ma żadnych braków. Później trzeba zwieźć wszystko do bazy wypadowej. Kiedy uda się to zrobić, to mechanik zaczyna składać podwozia. Każdy chce to zrobić do końca stycznia, bo później przychodzą silniki.

Luty to dopieszczenie sprzętu. Tunerzy przysyłają silniki, które wkłada się w ramy. Mechanik zakłada wydechy, kompletuje skrzynki, osprzęt i szykuje busa do sezonu. Musi uporać się z tym do połowy do lutego, bo marzec to pierwsze treningi i sparingi.

Czytaj także:
Śmierć przerwała piękną karierę. Roberta Dadosa w GKM-ie traktowano jak wychowanka, nigdy nie zostanie zapomniany
Debata ekspertów. Stanisław Chomski: Większa Ekstraliga z zagranicznymi klubami, ale tylko dla polskich juniorów

POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy mechanicy powinni zarabiać więcej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (18):

  • mrfreeze Zgłoś komentarz
    "Maksiu trzymaj się" to komentarz niedozwolony w tym burdelu.
    • RECON_1 Zgłoś komentarz
      Wystarczy krótko na temat- jakby się im nie opłacało to by tego nie robili.
      • BAXIK Zgłoś komentarz
        Nie daje rady z redaktorami z tego portalu. Najpierw zaglądają zawodnikom w kieszenie tera mechanikom, za chwilę osobom funkcyjnym na stadionach. Wiocha.
        • Asser Zgłoś komentarz
          "Czy mechanicy powinni zarabiać więcej?" co za durny sondaż. Tym rynkiem i ich zarobkami reguluje popyt. A może autor chce dla nich 500+ za kółko?
          • Feniks Ovia Zgłoś komentarz
            Jeśli by się im nie opłacało to zmienili by pracę. Poza tym kto powiedział że sobie nie dorabiają w sezonie zimowym ?
            • Lipowy Batonik Zgłoś komentarz
              Nikt nie mówi , że taki mechanik ma lekko ale z kolei w większości zawodów zimą pracuje na okrągło i nie zarabiają nawet 60% z 7 tys.
              • MarS_80 Zgłoś komentarz
                Przypomniała mi się pewna historyjka odnośnie mechanika żużlowego. Moja dziewczyna (obecnie żona) kumplowała się z żoną znanego żużlowca (nie chcę zdradzać nazwiska). Pamiętam
                Czytaj całość
                jak dobrych parę lat temu opowiadała mi : Obie siedzą w salonie, plotkują i nagle wchodzi jej mąż (żużlowiec) z jakimś facetem, i przedstawia im że to jest jego mechanik, a przyjechał z Zielonej Góry. A jego żona mówi: proszę tam jest przygotowany dla pana pokój, proszę się rozpakować. A on mówi: nie trzeba. Nie miał ze sobą nic oprócz małej reklamówki. A przyjechał na cały sezon :) Dodam jeszcze że mechanikiem był dobrym.
                • Andi - Prawdziwy Kibic Zgłoś komentarz
                  A kiedy otwiera się okno transferowe wśród mechaników :)
                  • KATO-COFNIJCIE ZMIANY Zgłoś komentarz
                    faktycznie od cholery tej roboty przed sezonem...trzeba poskładać kilka motocykli w dwa miesiące a opisane jest jakby prom kosmiczny przyszło z cześci budować.
                    • Piotr Biega Zgłoś komentarz
                      Sparty fan,,,,, te zarobki o których tutaj piszą są bardzo wybiórcze , oni z samych premi sobie opłacają ZUSy . Także spokojnie
                      • karol3414 Zgłoś komentarz
                        Głupie pytanie, a kto poza politykami nie powinien zarabiać więcej?
                        • Nίghtmare Zgłoś komentarz
                          @Tommy DeVito: Ja pochwaliłem galewskiego njusowego i też usunęli. Qrde o co chodzi z tym regulaminem Sportowych "Faktów" - usuwanie postów to chyba widzimisię, fochy i kaprysy
                          Czytaj całość
                          moderatorów. Dość to śmieszne by od tego miał zależeć wizerunek poczytnego portalu sportowego.
                          • Ptasior Zgłoś komentarz
                            Drodzy Państwo każdy ma prawo wyboru pracy nikt nikogo do niczego nie zmusza. Mogą iść do fabryki zarabiać 2500 i być w domu. Wiedza na co się decydują wiedzą ile dostaną i skoro
                            Czytaj całość
                            robią to im to pasuje jakby nie chcieli tego robić nie byłoby chętnych to i płacą by wzrosła a póki co nie ma najwidoczniej takiej potrzeby.
                            Zobacz więcej komentarzy (5)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×