Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Adrian Cyfer: Ludzie w Szwecji są zdyscyplinowani. Dziwią się zakazom w innych krajach (wywiad)

Adrian Cyfer okres oczekiwania na start sezonu w Polsce wykorzystał na pracę w Szwecji, gdzie zupełnie inaczej walczy się z pandemią. - Nie ma paniki, ani obowiązku noszenia maseczek. Zakazy są niepotrzebne - mówi żużlowiec Arged Malesa TŻ Ostrovia.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Adrian Cyfer WP SportoweFakty / Anna Kłopocka / Na zdjęciu: Adrian Cyfer.

TAURON zaprasza na Speedway Euro Championship w Gnieźnie. Oglądaj w Eurosporcie!

Maciej Kmiecik, WP SportoweFakty: Wrócił pan niedawno ze Szwecji. Jak obecnie wygląda życie w tym kraju?

Adrian Cyfer (żużlowiec Arged Malesa TŻ Ostrovia): Na pewno nie ma tyle zakazów, co w Polsce. Nie ma przykładowo obowiązku noszenia maseczek ochronnych. Wiadomo, że są jakieś obostrzenia, ale dotyczą one głównie zachowania dystansu między ludźmi w kolejkach w sklepach. Zaleca się oczywiście dezynfekcję rąk.

Sklepy i restauracje funkcjonują normalnie?

Tak. Sklepy są czynne. Restauracje i kawiarnie również. Życie toczy się na pewno trochę inaczej niż w zdecydowanej większości krajów Europy.

Na ulicach widać większy niepokój wśród Szwedów czy życie toczy się jak przed pandemią? Jak by pan porównał szwedzkie ulice do tego, co widać po powrocie do naszego kraju?

Na pewno po powrocie do Polski trochę się zaskoczyłem. Nie było mnie pięć tygodni i wróciłem do nieco innej rzeczywistości. W Szwecji oczywiście też uważałem i dbałem o swoje zdrowie, ale tam odbywa się to na zasadzie zaleceń, a nie zakazów. Po przyjeździe do Polski musiałem poznać wprowadzone obowiązki i obostrzenia choćby w kwestii noszenia maseczek ochronnych. W Szwecji tego nie ma i jakoś paniki wśród społeczeństwa nie widać. Życie toczy się na większym luzie. Gospodarka na pewno też odczuwa pandemię, ale nie aż tak drastycznie jak w innych krajach.

ZOBACZ WIDEO: Koronawirus. Marcin Lewandowski nie rozpacza. "Trzeba się dostosować do sytuacji. To dotyczy całego świata"

A jak wygląda sportowe życie w Szwecji?

Przede wszystkim nie ma tam zakazu trenowania. Żużlowcy mogą normalnie przygotowywać się do sezonu.

Miał pan możliwość porozmawiania ze zwykłymi mieszkańcami Szwecji. Jak oni przyjęli tę zupełnie inną walkę z koronawirusem niż pozostałe kraje Europy?

Szwedzi przede wszystkim stosują się do zaleceń, jakie sugerują im władze. To zdyscyplinowane społeczeństwo, które nie musi mieć wprowadzanych zakazów, by stosować się do określonych reguł. Wystarczą zalecenia. Widziałem w sklepach czy w zakładach pracy, że każdy stosuje się do nowych reguł życia. Dezynfekcja rąk jest na porządku dziennym. Szwedzi uważają na siebie i są zdziwieni tym, co dzieje się w innych krajach.

To znaczy?

Zdziwieni są tym, że życie w innych krajach zostało bardzo ograniczone. Zaskoczeni są wprowadzanymi zakazami i restrykcjami. W Szwecji wystarczyły zalecenia i społeczeństwo je respektuje.

Szwecja należy jednak to najrzadziej zaludnionych krajów Europy. 85 procent ludności mieszka na południu kraju. Być może w tym tkwi fenomen ich specyficznej walki z pandemią?

Możliwe, że tak. Sztokholm czy Malmoe to są duże skupiska ludzi. Ja akurat tam nie byłem. Mieszkałem trochę na odludziu, gdzie nie było takich skupisk ludzi. Przebywając w Szwecji przez ostatnie pięć tygodni starałem się nie wychodzić na miasto i unikałem miejsc publicznych. Praktycznie ograniczałem się do przyjazdu do pracy i wykonywaniu swoich obowiązków.

Gdzie konkretnie pan pracował?

W małej miejscowości niedaleko Malmoe. Pracowałem w branży poligraficznej. W tym miasteczku życie toczy się normalnie. Nie ma jakiś większych zakazów. Gospodarka funkcjonuje. Na pewno też tam ludzie odczuwają pandemię, ale nie aż w takim stopniu jak w Polsce.

A jak wygląda pana powrót do tej żużlowej rzeczywistości? Czas oczekiwania na start sezonu spożytkował pan na pracę zarobkową w Szwecji podobnie jak w przerwie pomiędzy sezonami?

Dokładnie tak. Nie czekałem długo z decyzją. Z dnia na dzień spakowałem się i pojechałem pracować do Szwecji. Siedząc w domu, nie zarabiam. Muszę przecież nie tylko z czegoś żyć, ale także utrzymać swoją firmę w tym martwym okresie. Bez zastanowienia pojechałem do Szwecji, skąd wróciłem po pięciu tygodniach i czekam teraz na to, co wydarzy się w Polsce.

Póki co mamy tylko decyzję o starcie PGE Ekstraligi, która ruszy w zupełnie innych warunkach finansowych niż obowiązujące w eWinner 1. Lidze Żużlowej. Zawodnicy niższej klasy rozgrywkowej są w stanie utrzymać się przy propozycji nowych stawek za punkty?

Szczerze mówiąc, nie rozmawiałem jeszcze na temat konkretów. Jestem w kontakcie z trenerem Mariuszem Staszewskim, który wiedział, że byłem pracować w Szwecji. Wie również, że wróciłem już do Polski. Rozmawiałem na razie bardziej na temat zezwolenia na trenowanie w naszym kraju i jak będzie wyglądała sytuacja ze startem eWinner 1.LŻ. O szczegółach będziemy rozmawiać lada moment.

Pana powrót ze Szwecji celowo zbiegł się z tym, że powoli sport w Polsce ma wracać do życia?

Na pewno miało to wpływ, bo przecież wracając do Polski z zagranicy, muszę teraz przejść obowiązkową 14-dniową kwarantannę. Wróciłem do kraju dlatego, żeby zdążyć być gotowym na ewentualny start treningów i przygotowań do sezonu. Kiedy to nastąpi? Na razie nie wiadomo. Jeśli nadal w Polsce nie wyjaśni się, co ze startem niższej ligi, zdecyduję się pewnie wrócić do Szwecji, by dalej pracować. Z czegoś trzeba żyć.

Jak pan widzi szanse na start eWinner 1.LŻ bez kibiców?

Na pewno jest to trudny temat dla wszystkich. Zarówno dla klubów, jak i dla nas zawodników. Każdy z nas musi jakoś przeżyć ten ciężki okres. Koszty uprawiania tego sportu są naprawdę duże i trzeba znaleźć jakiś kompromis, by przetrwać. Czekam na konkrety i wówczas będę decydował, co dalej.

Zobacz także: Jeździł na żużlu, a teraz na motorze zwiedza Europę
Zobacz także: Głodował, żeby zdobyć złoty medal

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy w obecnych czasach większość zawodników niższych lig, tak jak Adrian Cyfer, zacznie dorabiać poza żużlem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (31):

  • Jurand ze Spychowa Zgłoś komentarz
    @Godfrey Bouillon: skoro mieszkasz w Australii to powinienes wiedziec, ze na km2 przypada srednio 3,3 mieszkanca a w Szawcji 23 osoby na km2. Populacja okazuje sie ma wplyw na ilosc zachorowan.
    Czytaj całość
    Doinformuj sie albo skoncz dyskusje
    • yes Zgłoś komentarz
      Usunęli komentarz polubiony przez grupę ludzi. Dałem informacje o tym, że niektórzy w Szwecji nie są zdyscyplinowani. Nie pasowało do wniosku zawartego w artykule...
      • Blava Zgłoś komentarz
        Kazdy moze powiedziec ze corona wirus to wielki przekret. Co mi tam, ludzie sie rodza i umieraja. Normalna rzecz. Ale problem sie zaczyna kiedy odchodza ludzie z najblizszego otoczenia ktorzy by
        Czytaj całość
        mogli jeszcze zyc. Wtedy placz ani pieniadze nie pomoga. Szwecja nie ma czym sie chwalic poprostu wybrali droge naturalnej selekcji. Dla porownania Slowacja od samego poczatku wprowadzila najszybciej obowiazkowe noszenie maseczek w calej Europie. Jak to sie ma do tego co sie dzieje w Szwecji? W Slowacji statystycznie na milion mieszkancow jest 7,5x mniej identifikowanych na coronavirus i 56x mniej zgonow na covid19. To sa suche nic nie znaczace statystyki ktore daja duzo do myslenia jezeli zaczynaja sie zblizac do najblizszego otoczenia. Co kiedy my sami zaczniemy pojawiac sie w tych cyferkach? Wtedy napewno bedziemy rozmyslac inaczej.
        • Łukasz Fryzel Zgłoś komentarz
          Ja jak u nas zaczął się cyrk, akurat wyjechałem do Szwecji ( tu pracuje). Nie oglądam telewizji, pracuję sobie w lesie, po pracy wedkuje i żadnego wirusa nie odczuwam, pełen luz. Zero
          Czytaj całość
          nakrętki jakiejś.
          • Robert Bieniek Zgłoś komentarz
            Jesteśmy w trakcie najgłupszego kryzysu w historii ludzkości. Ogólna śmiertelność we wszystkich krajach ze wszystkich przyczyn nie jest większa niż w poprzednich latach a zwłaszcza w
            Czytaj całość
            latach kiedy sezon grypowy był najostrzejszy. Różnica jest taka że teraz liczymy spośród zmarłych tych zarażonych jednym z rodzajów koronawirusa który akurat w tym sezonie grypowym jest najliczniejszy. Procent zarażonych we wszystkich krajach jest zbliżony a różnica liczby zarażonych i zmarłych zarażonych w poszczególnych krajach wynika tylko z ilości przeprowadzonych testów. Te dramatyczne wzrosty liczby zarażonych i zmarłych którymi nas straszą media i politycy wynikają ze zwiększającej się z dnia na dzień liczby przeprowadzanych testów. Jeśli liczba przeprowadzanych testów rośnie szybciej niż spada ilość rzeczywistych zarażonych to liczba stwierdzonych testami przypadków zakażeń będzie się zwiększać mimo spadającej liczby rzeczywistych zarażonych. Czas się otrząsnąć i wracać do życia.
            • TedZgred Zgłoś komentarz
              Fajnie, że ludzie w Szwecji są zdyscyplinowani, szkoda tylko, że wirus ma to gdzieś i tak samo zarażą tych zdyscyplinowanych Szwedów jak i resztę Świata. Bliskie kontakty powoduję
              Czytaj całość
              zwiększenie zagrożenia przeniesienia wirusa i tyle w temacie. Po prostu Szwecja najwyraźniej przyjęła inny model przejścia przez epidemię wychodząc z założenia, że ci, którzy się zarażą znajdą miejsce w szpitalu co nie znaczy, że nikt nie umrze. Nasza służba zdrowie niestety nie może sobie na to pozwolić bo nawet przy restrykcjach ledwo ciągnie na oparach.
              • maxmark Zgłoś komentarz
                Jak widzę, laiki z minusami stawiają ignoranci, którzy bez zrozumienia i inteligencji wierzą w to co napiszą "prawdziwie prawdomówne" media i rządzący!! Ocknijcie się i
                Czytaj całość
                zbierzcie chociaż dwie szare komórki wspólnie! Panika, panika - to ich motto.
                • jurko Zgłoś komentarz
                  Znawca Szwecji po miesięcznym pobycie. W Szwecji dotychczas zmarło 5 razy więcej osób przy ludności prawie 4. krotnie mniejszej od Polski.Czyli smiertelność 20. krotnie wyższa.Ale facet
                  Czytaj całość
                  po podstawówce ma kłopoty z liczeniem.
                  • ello124 Zgłoś komentarz
                    cyt. : " Szwedzi przede wszystkim stosują się do zaleceń, jakie sugerują im władze. To zdyscyplinowane społeczeństwo, które nie musi mieć wprowadzanych zakazów, by stosować się
                    Czytaj całość
                    do określonych reguł. Wystarczą zalecenia. " I jak to się ma do naszych rozkapryszonych z glutem pod nosem totalsów oPOrnikowych, tylko wszystko na nie nie i nie, na przekór, bo to nie ja jestem teraz przy płocie, jednak bamber POlotyczni to tylko bamber - taki stan umysłu budkowego.
                    • Nie dla wirusowego zamordyzmu Zgłoś komentarz
                      Brawo Szwecja, jedyny rozsądny kraj w Europie który się postawił lobby farmaceutycznemu i nie zamknął gospodarki, a i tak wszyscy będą musieli przechorować tego wirusa w tym lub
                      Czytaj całość
                      przyszłym roku.
                      • Mojo_jojo Zgłoś komentarz
                        Nie wiem, on udaje kosmitę??? No tak, mieszka na zadupiu i zdziwiony
                        • Mietek Żul Zgłoś komentarz
                          Kolejny polski głupek, Czechy ta sama liczba ludności plus noszenie masek 27 przypadków wczoraj 7,5 tys przypadków 200 zgonów, Szwecja dziennie po 500-600 przypadków 18tys i ponad 2tys
                          Czytaj całość
                          zgonów, ciekawe czy jest sens noszenia masek czy nie
                          • Mar Brzezin Zgłoś komentarz
                            coś z tą dyscyplina Szwedów kiepsko.. mało ludzi a śmiertelnych przypadków dużo więcej w stosunku do liczby ludności. Czy to planowa eutanazja staruszków?
                            Zobacz więcej komentarzy (18)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×