Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Kamil Nowacki: Stal o mnie dbała, ale nie chciałem dłużej czekać na szansę [WYWIAD]

Kamil Nowacki z małą pomocą PZM trafił do PGG ROW-u. O możliwości jazdy w Rybniku powiedziała mu mama, w ostatniej kolejce pogrążył swoją Stal, wygrywając bardzo ważny bieg. - Kolega powiedział, że mnie stać, że potrafię - mówi Nowacki.
Dariusz Ostafiński
Dariusz Ostafiński
Kamil Nowacki, Kacper Woryna WP SportoweFakty / Arkadiusz Siwek / Na zdjęciu: Kamil Nowacki, Kacper Woryna

Dariusz Ostafiński, WP SportoweFakty: Jak to się stało, że trafił pan do PGG ROW-u?

Kamil Nowacki, żużlowiec PGG ROW-u Rybnik: Dwa kluby mocno się spięły, pomógł też PZM, który zgodził się na rozwiązanie kontraktu w Gorzowie. Był problem proceduralny, który trzeba było rozwiązać. W jednym sezonie nie można być dwa razy wypożyczanym, a ja już byłem wypożyczony z KS Stali do spółki Stal. PZM poszedł jednak na rękę.

A gdzie w tym wszystkim jest pan?

W poniedziałek rano mama mnie obudziła i powiedziała, że jest opcja, bym jeździł w ROW-ie. To było w dniu meczu drugiej kolejki w Grudziądzu. Później zadzwonił prezes Krzysztof Mrozek, że nie ma przeszkód, bym u niego jeździł, że on mnie chce. O 14.00 podpisałem mailem kontrakt, o 20.00 jeździłem w meczu.

Nie jest panu przykro, że Stal pana skreśliła?

Stal zawsze dbała o nasz rozwój. Mówię nasz, bo chodzi o mnie i kolegów, z którymi rywalizowałem o skład. Trójka, która została, jechała bardzo dobrze, więc dostałem szansę wypożyczenia, z której bardzo się cieszę.

ZOBACZ WIDEO Kibice są w błędzie, nie wolno zwolnić Chomskiego. Thomsen mówi, że to najlepszy trener, jakiego miał

Kibice Stali, a ja też, dziwią się, że gorzowski klub nie zastrzegł sobie w kontrakcie, że nie może pan jechać przeciwko Stali.

Gdzieś przed meczem przeczytałem, że nie będę mógł jechać, więc zapytałem i usłyszałem, że jest taka klauzula, ale ona dotyczy wyłącznie play-off.

I w niedzielę załatwił pan Stal jednym biegiem. Na papierze wyglądało tak, że Stal wygra to 5:1 i będzie po wszystkim, ale wyścig skończył się remisem 3:3.

Przed tym biegiem usłyszałem parę rzeczy motywujących, że jestem w stanie, że potrafię. Wzniosłem się na wyżyny, pojechałem, udało się wygrać, to najważniejsze.

Kto pana tak zmotywował?

Tak ogólnie na odprawie, ale dużo rozmawiałem z Kacprem Woryną, który z tego biegu został wykluczony. Ta dyskusja uzmysłowiła mi, że muszę pojechać dobrze dla drużyny i to zrobiłem.

Uważam, że dzięki tej trójce może pan zapisać mecz na duży plus, choć nie zapominam, że wcześniej były dwa zera. Z czego one się wzięły?

Na ostatnim treningu był trochę inny tor i pobłądziłem. Zaczynałem na jednej zębatce, potem to zmieniłem, ale nic to nie dało i na ten trzeci bieg wziąłem już inny motor. Nie było już czasu na poprawki, szukanie, trzeba było radykalnych decyzji.

Przed sezonem wrócił pan do Stali z Ostrowa, a teraz zdobywa pan punkty dla Rybnika. Stal chyba może sobie pluć w brodę, że nie dała panu szansy?

Stal jest klubem, który mnie wychował i bardzo dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Ja nie mam żadnych pretensji do nikogo. Utrzymuję z nimi dobry kontakt. Może i wolałbym jeździć i zdobywać punkty dla Stali, ale nie chciałem czekać na swoją szansę. Z tego samego powodu spędziłem wcześniej dwa i pół roku w Ostrowie, a teraz wybrałem Rybnik.

A rozmawiał pan w ogóle z kimś w Stali o szansie?

Tak, takie rozmowy były. Mogłem oczywiście czekać. Tyle że jakby ten moment przyszedł, dostałbym szansę i bym jej nie wykorzystał, to potem mogło być różnie. W Rybniku nie zostanę skreślony po jednym złym meczu, a wiem, że stać mnie na to, by jechać dobrze i regularnie przez cały sezon.

Wygląda jednak na to, że w Stali pomylono się co do pana. Rafał Karczmarz jest jedynką, ale to chyba pan powinien być tam juniorem numer 2.

Może tak, może nie. Jestem w Rybniku i teraz na tym się skupiam. Chcę być coraz lepszy, chcę utrzymać wyniki na dobrym poziomie. Będę robił wszystko, żeby dobrze wypaść w kolejnym meczu, przeszłością nie żyję.

Mecz ze Stalą pokazał, że PGG ROW ma jeszcze rezerwy. Były bodaj trzy takie biegi, w których po starcie prowadziliście podwójnie, a na trasie traciliście punkty.

Ciężko jednak zatrzymać za plecami Bartka Zmarzlika, kiedy ten jest już bardzo dobrze sklejony do toru. Staraliśmy się jechać w meczu ze Stalą parowo, pomagać sobie, dużo ze sobą rozmawialiśmy przed biegami. Na torze nie zawsze nam wszystko wychodziło tak, jakbyśmy tego chcieli. Będziemy jednak nad tym pracować. Jest dobra atmosfera w drużynie, to sprzyja. Na szczęście mamy też te dwa duże punkty, to nam w tej pracy pomoże.

Pamiętam taki koszmarny wypadek, po którym pańska kariera wyhamowała. Przed tym zdarzeniem mówiono w Gorzowie, że jest pan talentem większym od Rafała Karczmarza.

Pytanie o wypadek chciałbym pominąć, bo trzeba patrzeć do przodu. Nie ma sensu rozwodzić się nad tym, co było. Pan Bóg tak chciał, ale na szczęście wróciłem do sportu i walczę.

Psycholog panu podpowiedział taką odpowiedź i takie podejście?

Sam do tego doszedłem, żeby żyć tym, co dzisiaj. Po co przypominać sobie jeden z najgorszych okresów. Miałem przez to blokadę, długo musiałem przełamywać barierę strachu. W końcu jednak się udało i patrzę do przodu.

Myśli pan, że jeszcze uda się panu zrobić karierę na miarę talentu i możliwości.

Nie wiem, czy tak będzie. Zrobię wszystko, by tak było, ale sport jest nieprzewidywalny. Nie ukrywam jednak, że za rok, dwa chciałbym być wśród najlepszych.

To proszę jeszcze powiedzieć na koniec, na co stać ROW w Lublinie. Wydaje się, że atut gospodarzy związany z torem jest w tym roku większy niż w poprzednich latach.

Każdy trenował tylko u siebie, więc opanował wszystkie ścieżki na domowym torze do perfekcji. Kiedy ostatnio pojechaliśmy do Grudziądza, to kłopot polegał też na tym, że tam się zmieniła geometria, żaden z nas jej nie znał. Zrobimy jednak w Lublinie wszystko, żeby chociaż dać sobie szansę na punkt bonusowy w dwumeczu.

Czytaj także:
Ostafiński: a już chcieli prezesa Mrozka wywozić na taczkach
Włókniarz rządzi w lidze, a prezydent podcina skrzydła

Czy Nowacki będzie mocnym punktem ROW-u?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (15):

  • hmm Zgłoś komentarz
    Niestety jego forma i jazda jest jak rollercoaster ! Potrafił odjechał dobre zawody , by w następnych już nie istnieć . Zresztą , gdzie tu daleko szukać 0 0 3 ! Odpowiedni sprzęt i
    Czytaj całość
    odpowiednie prowadzenie mentalne to dwa klucze do jego sukcesu
    • hmm Zgłoś komentarz
      Niestety jego forma i jazda jest jak rollercoaster ! Potrafił odjechał dobre zawody , by w następnych już nie istnieć . Zresztą , gdzie tu daleko szukać 0 0 3 ! Odpowiedni sprzęt i
      Czytaj całość
      odpowiednie prowadzenie mentalne to dwa klucze do jego sukcesu
      • Robertzg Zgłoś komentarz
        Fajny chłopak. Redaktor chciał go koniecznie namówić do narzekania i wylewania żali, a on nie dał się w to wciągnać
        • yes Zgłoś komentarz
          Cytuję z innych stron: "23 czerwca Główna Komisja Sportu Żużlowego opublikowała zmiany w Regulaminie Przynależności Klubowej. Nowy punkt brzmi. "Zawodnik krajowy do lat 21
          Czytaj całość
          może rozwiązać w dowolnym momencie sezonu kontrakt zawarty na podstawie umowie wypożyczenia, o ile nie wystartował w danym sezonie zarówno w barwach klubu pożyczającego oraz wypożyczającego w jakichkolwiek zawodach. W takim przypadku dotychczasowa umowa wypożyczenia pomiędzy klubami wygasa, a zawodnik może zawrzeć nowy kontrakt na podstawie nowej umowy wypożyczenia z dowolnym, innym klubem". Nowacki był najlepszym przykładem, że z przyczyn proceduralnych nie mógł zmienić barw klubowych. Formalnie był przypisany do klubu KS Stal Gorzów, skąd przed sezonem został wypożyczony do występującej w PGE Ekstralidze Stali Gorzów SA, a w jednym sezonie tylko raz zawodnik może być wypożyczony do innego klubu. Być może teraz na zmianie regulaminu skorzystają także inni młodzieżowcy"
          • NaturalBornLeader Zgłoś komentarz
            Zaraz, zaraz mordeczki..... Czy ja dobrze rozumiem? Gośc zrobił jedną trójkę w lidze a wywiad jakby rozsadził Grand Prix od środka. Kamil fajny chłopak, widać że inteligentny,
            Czytaj całość
            potrafi płynnie i skłądnie móić, budzi sympatię, ale nie popadajmy w paranoję.
            • Rysio-z-Klanu Zgłoś komentarz
              "Kibice Stali, a ja też, dziwią się, że gorzowski klub nie zastrzegł sobie w kontrakcie, że nie może pan jechać przeciwko Stali." hahahahah LAIK !!!! Zapoznaj się z
              Czytaj całość
              przepisami:))
              • yes Zgłoś komentarz
                Źle było 4 lata temu: pisał Malinowski 03 maja 2016, 17:28 "Kamil Nowacki w śpiączce! Fatalny upadek na treningu". Po pół roku opowiadał o wypadku i o tym co później się
                Czytaj całość
                działo: Malinowski 11 grudnia 2016, 14:00 "Po koszmarnym wypadku był w śpiączce. Zanim wrócił do jazdy, musiał przekonać mamę".
                • FILEMON Zgłoś komentarz
                  Punkt bonusowy u siebie? Grubo, hahaha.
                  • VisoR Zgłoś komentarz
                    Dobrze, że Stal zachowała się jak się zachowała. O ile w kontekście meczu można mówić o tym, że powinni tej decyzji żałować to w dłuzszej perspektywie - popieram gest Gorzowa,
                    Czytaj całość
                    które pozwoliło Nowackiemu pojechać w tym meczu. Lepsze to niż gdyby chłopak miał widzieć tor tylko na treningach. Nawet jeśli tych punktów obecnie nie ma za wiele, to zbiera za to dużo doświadczeń, które mogą zaowocować, nawet gdyby jako senior miał trafić do np. 1 ligi. I taki apel co redaktorów - najpierw chłopaki z Zielonej, potem nasz Mateusz Świdnicki, teraz Nowacki. Przestańcie obskakiwać każdego młodego z każdej strony jak się tylko da, bo przywiózł trójkę poza biegiem nr. 2. Dajcie się im skupić na swojej robocie i dalszym rozwoju, a nie traktować ich jak nagłe gwiazdy. Oczywiście to w kwestii zawodnika i sztabu leży aby "sodówka" do głowy się nie dostała, ale to nie znaczy że należy im utrudniać ten proces.
                    • -konto usunięte- Zgłoś komentarz
                      Nie róbcie z Kamila Nowackiego "gwiazdy"bo taką nie jest.Na pewno jest słabszy od pozostałych juniorów gorzowskiej Stali, mimo długiej praktyki na torze. W tym wygranym biegu nie
                      Czytaj całość
                      był tak dobrym a jedynie zwycięstwo dali mu bardzo słabo jadący przeciwnicy. Na ocenę Kamila zaczekajmy po kilku spotkaniach.
                      • szakal44 Zgłoś komentarz
                        Eeee, nie róbcie z niego gwiazdy. Pokonał beznadziejnego w tym sezonie Woźniaka i wielka gwiazda, zobaczymy w kolejnych meczach.
                        • najlepszy tor w PGE Zgłoś komentarz
                          Kolejny przykład na to, że nasza szkółka słusznie uważana jest za najlepszą w Polsce od lat. Nasz narybek podbija ligę koncertowo. Po Bartuli kolejny IMŚ również będzie nasz
                          Czytaj całość
                          gorzowski.
                          • karol3414 Zgłoś komentarz
                            Powodzenia Kamil, zawsze będzie Cię miło gościć w Ostrowie, może na ŁH Cię zaproszą, byłoby miło ale to też od Ciebie zależy żeby piąć się w górę. Rybnik to dobry kierunek,
                            Czytaj całość
                            nie mają juniora więc tam będziesz miał spokojną głowę i korzystaj z tego by się rozwijać. A co do decyzji Stali G. Nie można powiedzieć, że popełnili błąd. W biegu młodzieżowym patrząc co robi Jasiński to myślałem że to jedzie Bartek. Taki zadziora, a szybki niesamowicie, popełnił błąd a i tak nie dość że odbił trzecią pozycję to jeszcze przegonił Tudzieża.
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×