Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Wolfe Wittstock nie powiedzieli ostatniego słowa. Niemiecki długi tor może być ich atutem

W piątkowym meczu 2. Ligi Żużlowej, Wolfe Wittstock pokonało RzTŻ 46:44. Steven Mauer, który miał chęć podboju polskiej ligi już 8 lat temu, zdobył 10 punktów oraz 2 bonusy i zaliczył swój zdecydowanie najlepszy mecz w naszych rozgrywkach.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Steven Mauer na prowadzeniu WP SportoweFakty / Jakub Malec / Na zdjęciu: Steven Mauer na prowadzeniu

TAURON dziękuje za kibicowanie podczas cyklu Speedway Euro Championship

Przed spotkaniem faworytami byli żużlowcy RzTŻ-u Rzeszów, mający w składzie doświadczonych zawodników. Skazywani na porażkę Niemcy pokazali jednak klasę. - Nie spodziewaliśmy się zwycięstwa. RzTŻ ma bardzo dobry zespół, z mocnymi, doświadczonymi zawodnikami. Dla nas jako Wolfe Wittstock bardzo ważne było to, by pokazać się z dobrej strony jako drużyna - powiedział Steven Mauer, zawodnik klubu z Niemiec.

Żużlowcy Wolfe Wittstock wygrali, mimo że Mauer, który zdobył 10 punktów i 2 bonusy, był najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny. Zespół pojechał bardzo równo. - Mamy bardzo młody zespół, którego nadrzędnym celem jest rozwój niemieckich zawodników. Chcemy dawać młodzieży szanse na to, by potrafili sprzedać swoje umiejętności. Kto wie, może dzięki temu któryś z niemieckich żużlowców dostanie się do wyższej ligi - zauważył Mauer.

Niektórzy rzeszowscy żużlowcy jechali w Wittstocku jak we mgle. Mieli problem na 400-metrowym torze. - To prawda, mamy długi tor i niektórzy zawodnicy z Rzeszowa jechali tu po raz pierwszy w życiu. Oczywiście warunki torowe dla wszystkich są takie same, jednak mamy lekką przewagę nad innymi zespołami. Jeśli jednak to my będziemy jechać na wyjeździe, będzie to dla nas przede wszystkim jazda na nieznanym terenie - stwierdził Niemiec.

ZOBACZ WIDEO Krytykować, krzyczeć i wyrażać głośno nie zawsze słuszną opinię, to każdy potrafi. Mocne słowa po odejściu Skupienia

Mauer w piątek pokazał się indywidualnie z bardzo dobrej strony. - Jestem usatysfakcjonowany z mojej formy tego dnia. Mój team, a także cały zespół wykonał tego dnia bardzo dobrą pracę. Czeka mnie teraz dużo jazdy na torach, których nie znam. Zwycięstwa na wyjazdach będą bardzo trudnym zadaniem, choć nie są one niemożliwe. Wszyscy zawodnicy z drugiej ligi potrafią jednak jechać - przyznał żużlowiec zza naszej zachodniej granicy.

25-latek w przeszłości często podpisywał kontrakty w Polsce. Zadebiutował w 2012 roku w barwach klubu z Piły, potem jeździł też dla Kolejarzów z Opola i Rawicza. Łącznie w Polsce zdobył jednak 2 punkty w 13 biegach. Teraz w macierzystym klubie ma szansę wybić się w naszym kraju. - Wielu zawodników chce jeździć w polskiej lidze i zaprezentować w niej swoje umiejętności. To jedna z najlepszych lig na świecie. Zobaczymy co przyniesie czas w kontekście mojej osoby - ocenił Steven Mauer.

Po organizacyjnej wpadce w Poznaniu, Niemcy wygrali w pierwszym meczu mimo braku m.in. Renata Gafurowa. - Nasz trener Marcin Sekula i menedżer zespołu Christian Hefenbrock na pewno wybiorą w przyszłości najlepsze opcje dla naszej drużyny - podsumował sytuację Mauer.

Czytaj także: 
Mocne słowa: ROW już nic nie wygra
Świetny mecz gościa Pieszczka dla MRGARDEN GKM-u

Czy żużlowcy Wolfe Wittstock będą "Czarnym koniem" 2. Ligi Żużlowej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×