KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Włókniarz z przytupem pożegnał się ze swoją publicznością. Apator dostał lanie [RELACJA]

Eltrox Włókniarz Częstochowa wysoko rozprawił się z eWinner Apatorem Toruń w ostatnim domowym meczu w tym sezonie. Spotkanie od początku było jednostronne. Błysnął Kacper Woryna, który nie znalazł tego dnia pogromcy.

Mateusz Makuch
Mateusz Makuch
Kacper Woryna WP SportoweFakty / Patryk Kowalski / Na zdjęciu: Kacper Woryna
Spotkania częstochowsko-toruńskie z reguły elektryzowały kibiców nie tylko z zainteresowanych ośrodków, a towarzyszące napięcie wokół tych rywalizacji było budowane już na kilka dni przed meczem. Tym razem było inaczej, oczywiście z racji sytuacji w tabeli obu klubów. Dla gospodarzy, ujmując to wprost, był to mecz po prostu o nic, zaś w przypadku gości musiałyby się wydarzyć nieprawdopodobne rzeczy w pozostałych meczach, aby przy porażce w Częstochowie spadli z PGE Ekstraligi.

Meczowi bardziej towarzyszyła atmosfera sparingu, niż zawodów w najsilniejszej żużlowej lidze świata, co też odzwierciedliła niska frekwencja. Częstochowskim kibicom trudno się jednak dziwić, wszak zawiedli się na niektórych zawodnikach Włókniarza. Tu na pierwszy plan nasuwa się Fredrik Lindgren, który przed tym meczem legitymował się 29. średnią biegową w PGE Ekstralidze. Kibice Lwów gorszy sezon zapewne Szwedowi by wybaczyli, gdyby nie fakt, że w Grand Prix ten sam zawodnik jest obecnie trzeci w klasyfikacji generalnej i liczy się w walce o mistrzostwo świata.

Przed zawodami można było się spodziewać, że w starciu z osłabionymi przez brak kontuzjowanego Pawła Przedpełskiego torunianami Lindgren zapunktuje dobrze, tylko cóż z tego, skoro w najważniejszych meczach zadziorności i skuteczności Szweda brakowało. Faza play-off dla Włókniarza odjechała w tym sezonie bezpowrotnie.

ZOBACZ WIDEO Magazyn PGE Ekstraligi. Bajerski, Kubera i Gajewski gośćmi Musiała

Już w inauguracyjnej odsłonie spotkania Lindgren pokazał, że jak chce to i w lidze też potrafi. Ruszając z czwartego pola napędził się po szerokiej na pierwszym łuku i zbudował potężną przewagę nad resztą stawki. Drugi przyjechał Kacper Woryna, więc częstochowianie zaczęli od mocnego, podwójnego uderzenia. Później dołożyli juniorzy i już po dwóch biegach trener torunian Tomasz Bajerski mógł sięgać po rezerwy taktyczne.

Pierwsza seria startów zakończyła się wygraną gospodarzy 18:6. Czwarty bieg przyniósł pierwsze kontrowersje. W nim w wyniku walki Mateusza Świdnickiego z Adrianem Miedzińskim przewrócił się ten drugi i został wykluczony z powtórki. W ofensywie, czyli zawodnikiem wyprzedzającym, w tej sytuacji był junior Włókniarza, ale wydaje się, że młodzieżowiec Lwów był już przed swoim rywalem, gdy ten zaczął się wynosić i wtedy doszło do kontaktu. Ponadto Świdnicki utrzymywał swoją trajektorię, a to torunianin poszerzał tor jazdy. Naturalnie zupełnie inaczej widział to Miedziński.

Od początku meczu ze strony przyjezdnych dobrze prezentował się Chris Holder, który w trzecim biegu postraszył Leona Madsena. Australijczyk co prawda nie przeprowadził żadnego ataku, przed którym Duńczyk musiałby się bronić, ale jechał bardzo blisko za nim i zasygnalizował, że chce się tego dnia pościgać. Najwyraźniej kapitalny występ w lidze szwedzkiej (18 pkt) to nie był jednorazowy wyskok. Ostatecznie starszy z braci Holderów wywalczył w sumie 7 punktów i bonus. Później animuszu nabrał też Robert Lambert, który dobrze czuł się na wiodącej ścieżce pod bandą. To on jako pierwszy i, jak się okazało jedyny wygrał indywidualnie bieg dla torunian.

Po dwóch seriach startów było już w zupełności jasne, kto w tym spotkaniu odniesie zwycięstwo. Zgodnie z przewidywaniami wygrali gospodarze z pewną przewagą. Mecz ten obnażył jednak bolączki częstochowian, które doskwierają im przez cały sezon. Bartosz Smektała prezentował się sinusoidalnie, momentami w dalszym ciągu jechał asekuracyjnie, a Jonas Jeppesen po prostu słabo. Jedynie Lindgren spisał się bez zarzutów, ale gdyby zawalił w konfrontacji ze słabszym rywalem po tak kapitalnym weekendzie w Grand Prix, wyglądałoby to na sabotaż.

Punktacja:

Eltrox Włókniarz Częstochowa - 58 pkt.
9. Kacper Woryna - 13+2 (2*,3,2*,3,3)
10. Bartosz Smektała - 7 (3,1,3,0,0)
11. Fredrik Lindgren - 13 (3,3,3,3,1)
12. Jonas Jeppesen - 0 (0,0,-,-)
13. Leon Madsen - 14 (3,3,3,2,3)
14. Mateusz Świdnicki - 6+1 (3,2*,0,1)
15. Jakub Miśkowiak - 5+1 (2*,1,1,1)

eWinner Apator Toruń - 32 pkt.
1. Jack Holder - 7 (1,0,1,2,1,2)
2. Chris Holder - 7+1 (2,2,1*,0,2,0)
3. Paweł Przedpełski - ZZ
4. Adrian Miedziński - 5+1 (0,w,2,2,0,1*)
5. Kamil Marciniec - 0 (-,-,-,-,-)
6. Krzysztof Lewandowski - 2 (1,1,0)
7. Karol Żupiński - 0 (0,0,0)
8. Robert Lambert - 11+2 (1*,1*,2,2,3,2)

Bieg po biegu:
1. (64,53) Lindgren, Woryna, Holder, Miedziński - 5:1 - (5:1)
2. (65,06) Świdnicki, Miśkowiak, Lewandowski, Żupiński - 5:1 - (10:2)
3. (63,81) Madsen, Holder, Lambert, Jeppesen - 3:3 - (13:5)
4. (65,47) Smektała, Świdnicki, Lewandowski, Miedziński (w) - 5:1 - (18:6)
5. (64,78) Lindgren, Miedziński, Lambert, Jeppesen - 3:3 - (21:9)
6. (64,09) Madsen, Holder, Miśkowiak, Holder - 4:2 - (25:11)
7. (64,19) Woryna, Lambert, Smektała, Żupiński - 4:2 - (29:13)
8. (64,56) Madsen, Miedziński, Holder, Świdnicki - 3:3 - (32:16)
9. (65,31) Smektała, Woryna, Holder, Holder - 5:1 - (37:17)
10. (65,16) Lindgren, Lambert, Miśkowiak, Lewandowski - 4:2 - (41:19)
11. (65,12) Woryna, Holder, Świdnicki, Miedziński - 4:2 - (45:21)
12. (65,40) Lindgren, Holder, Miśkowiak, Żupiński - 4:2 - (49:23)
13. (64,28) Lambert, Madsen, Holder, Smektała - 2:4 - (51:27)
14. (65,19) Woryna, Lambert, Miedziński, Smektała - 3:3 - (54:30)
15. (65,00) Madsen, Holder, Lindgren, Holder - 4:2 - (58:32)

Sędziował: Michał Sasień
NCD: 63,81 - uzyskał Leon Madsen w biegu 3.
Startowano wg I zestawu.
Wynik dwumeczu: 107:73 dla Eltrox Włókniarza

Czy tak wysoka wygrana Włókniarza z Apatorem jest dla ciebie zaskoczeniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (55)
  • DonLemon ACM and CKM Zgłoś komentarz
    GP rozkręciło się na dobre, pewnie silniki Fred odebrał z serwisu, to i na ligę starcza. Tylko po co nam to?
    • mglexar Zgłoś komentarz
      Brawo Lwy!!
      • głos z Rzeszowa 61 Zgłoś komentarz
        Mecz który musiał się odbyć , odbył się i tyle w temacie .
        • Prawda nr.1 Zgłoś komentarz
          Mecz o nowe kontrakty zawodnicy cieniujacy cala sezon pod koniec dobrE jada jak w tamtym roku Kasprzak. I co romu sie ludzie na to nabieraja.
          • Złocisty Zgłoś komentarz
            Toruń przyjechał bez wiary w sukces i to było widać od pierwszego biegu. Gospodarze zrobili co do nich należało, a że mecz nudny? Gdyby goście się postawili, to by był ciekawszy pomimo
            Czytaj całość
            jednej ścieżki na torze, ale brak Przedpełskiego zupełnie zneutralizował siłę Apatora. W obu klubach mają o czym myśleć po tym sezonie.
            • gooroo30 Zgłoś komentarz
              A co mi tam. Jako kibic GKMu, pogodzony z nieuniknionym, pozostaje mi życzyć Bydgoszczanom powodzenia w Ostrowie. Chciałbym zobaczyć Polonię spowrotem w EL. NIe mam żadnej urazy ani do
              Czytaj całość
              kibiców z Torunia, ani z Bydgoszczy. Zawsze obu drużynom kibicowałem (za wyjątkiem bezpośrednich spotkań, gdzie serce jednak bardziej nad Brdę płynęlo) i nadal nie widzę powodu, żeby im źle życzyć.
              • Kung Lao Zgłoś komentarz
                @xyz71-Bydgoszcz: Jest jeszcze Taras od was. Myślę, że sprawdzi się w Elidze.
                • SpartyFan Zgłoś komentarz
                  @CKM_: "Jak dla mnie mieliśmy do czynienia z toromistrzowskim skandalem." Obstawiam, że tor to jakieś 30% powodu braku Czewy w PO 2021. Kolejne 30% to nieumiejetność zmotywowania,
                  Czytaj całość
                  ogarnięcia i zgrania drużyny. Moim zdaniem macie bardzo dobrych zawodników.
                  • peyo Zgłoś komentarz
                    Czyli co pobili się bo jak zlał. A wystarczyło napisać wygrał.
                    • gooroo30 Zgłoś komentarz
                      Apator jechał w zasadzie o nic, bo jest już bezpieczny. Na wygraną szans nie mieli, a rozmiary porażki były im obojętne. Włókniarz to zresztą baaardzo silna drużyna i chyba tylko na
                      Czytaj całość
                      własne życzenie najprawdopodobniej zabraknie ich w PO. A szkoda. Najbardziej prawdopodobny scenariusz w ostatniej kolejce to jednak przegrana ZG i GKMu, chociaż to mogą być bardzo fajne mecze. Teoretycznie wszyscy mają o co jechać.
                      • xyz71-Bydgoszcz Zgłoś komentarz
                        Żal żal i jeszcze raz żal oglądać takie spotkania, Wlokniarz taki mocny czyApator naprawde takie słaby? Moim zdanie trochę jedno i drugie bo Chris juz powinien zgasić światło w Toruniu
                        Czytaj całość
                        i tak samo Miedzinski to nie sa zawodnicy na ekstralipe, jest wielu zdolnych ktorym warto dać szanse i zaryzykować niż nadal jechać tym samym dziadostwem, tych dwóch jest bezwzględnie do wymiany. Kolejne pytanie kto spadnie? Jesli Myszy to do wzięcia będzie Fricke bo Zagar odpada oraz Dudek, fakt jest temat Emila ale czy prawdziwy? Na pewno warto zaryzykować z Tungetem bo jest kozak, z Polakami jest trudniejszy temat wiec trzymam kciuki by wypalił temat Drabika, obecnie jest kilka opcji i zobaczymy ktora wypali, będzie ciekawie w Toruniu. W Czewie nic bym nie zmieniał bo jest potencjał ale to co zrobili z torem to tragedia.
                        • Kung Lao Zgłoś komentarz
                          Do tych co myślą, że wróci KSM. Nie wróci bo Bydgoszcz nie awansuje do Elipy i w tym momencie kończy się lobbing Bońka za KSM. Zostaje po staremu.
                          • CKM_ Zgłoś komentarz
                            Wygrana imponująca, ale ogólnie mecz to po prostu najnudniejszy mecz ekstraligi w tym sezonie. W zasadzie nasz klub w temacie spaprania świetnego niegdyś toru doszedł już do absolutnego
                            Czytaj całość
                            mistrzostwa świata. Ta dzisiejsza jedna jedyna jedyniutka ścieżka pod bandą... Jak dla mnie mieliśmy do czynienia z toromistrzowskim skandalem. Cieszę się, że obejrzałem ten mecz w TV.
                            Zobacz więcej komentarzy (26)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×