KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Adrian Miedziński o swojej przyszłości, beniaminku PGE Ekstraligi i popełnionych błędach [WYWIAD]

- Mam dużo większy potencjał niż to, co ostatnio pokazywałem na torze. Dopóki będę tak uważał i czuł się na siłach, to będę kontynuował karierę. Jeżeli nie, to po prostu ją skończę - mówi Adrian Miedziński, który szuka nowego klubu.

Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
Adrian Miedziński WP SportoweFakty / Julia Podlewska / Na zdjęciu: Adrian Miedziński
Maciej Kmiecik, WP SportoweFakty: Czy z zainteresowaniem śledził pan finały play-off eWinner 1.Ligi w kontekście choćby swojej przyszłości? Adrian Miedziński, zawodnik eWinner Apatora Toruń: Pod koniec sezonu faktycznie zwracałem uwagę, jak potoczą się sprawy i kto awansuje do PGE Ekstraligi. Wcześniej aż tak bardzo nie interesowałem się rozgrywkami eWinner 1.Ligi.

To czy ewentualnie beniaminek PGE Ekstraligi, Arged Malesa Ostrów Wielkopolski może być pana potencjalnym nowym klubem?

Wszystko jest możliwe. Zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Trudno mi powiedzieć, czy będę kontynuował karierę w PGE Ekstralidze czy eWinner 1.Lidze.

ZOBACZ WIDEO To był trudny rok dla Dominika Kubery. "Na początku bardzo mnie to przytłoczyło"

Widziałby się pan nadal w najlepszej żużlowej lidze świata?

Mam dużo większy potencjał niż to, co ostatnio pokazywałem na torze. Dopóki będę tak uważał i czuł się na siłach, to będę kontynuował karierę. Jeżeli nie, to po prostu ją skończę.

Zmiana otoczenia może być bodźcem dla zawodnika do lepszej jazdy?

Myślę, że tak. Pojawia się inne środowisko, inny aspekt i spojrzenia na różne kwestie. Zazwyczaj powinno to pomagać, ale nie jest to regułą.

Jest pan wciąż głodny jazdy na najwyższym poziomie? W swojej karierze smakował pan wielu sukcesów. Nadal jest w panu głód kolejnych wyzwań?

Jestem głodny wyzwań i sukcesów. Nie ukrywam, że w ostatnich sezonach pewnie i pandemia i wszystko to, co wokół się działo, mocno mnie zmęczyło. Czuję, że wciąż mogę trochę namieszać i osiągnąć coś w tym sporcie żużlowym. Jeżeli poczuję, że ten ogień zgasł, po prostu skończę jeździć. Nie muszę nikomu nic udowadniać. W Polsce oprócz tytułu Indywidualnego Mistrza Polski, zdobyłem praktycznie wszystko. Kariera międzynarodowa nie potoczyła się może tak, jakbym chciał. Nie każdy może mieć wszystko. Były świetne sezony, ale i gorsze lata. Postaram się jeszcze coś pokazać, bo czuję, że jeszcze mogę to zrobić.

Ma pan pomysł na odrodzenie swojej kariery?

Ten sport się zmienia ostatnimi czasy. To jest już inny żużel niż kiedyś.

To znaczy?

Dużo więcej zależy od sprzętu i pewnej czujności w kwestii ustawień motocykli. Ja zawsze byłem podatny na zmiany. Lubiłem się czegoś uczepić i w tym tkwić.

Mówił pan o dopasowaniu sprzętu, które jest tak istotne. Na domowym torze notował pan dobre występy, a na wyjazdach znacznie słabsze. Czy to wynikało właśnie z problemów z ustawieniem motocykli na obcych torach?

Uważam, że bardziej to wynikało z samej jazdy. Jeżeli jeździ się na innych torach w różnych zawodach, ma się większe obeznanie ze sprzętem. W tym sezonie początek znowu był naznaczony pandemią. Nie było sparingów, możliwości jazdy na innych torach. Na domowym obiekcie pasowały mi silniki, na których na wyjazdach się sparzyłem. Jeden zły wyścig, drugie złe podejście, nietrafione ustawienie. Kiedy jest się zmienianym, zawody lecą bardzo szybko i ciężko wyciągnąć jakąś konstruktywną lekcję. Gdy później zaczęło się więcej startów, forma wróciła. Zaznaczam, że nie ma reguły, że im więcej jazdy, tym lepsza dyspozycja. Czasami trafi się tak sprzętowo, że będzie wszystko pasowało nawet bez częstej jazdy.

Na czym polega na różnica w żużlu kiedyś, a obecnie?

Sprzęt jest bardziej czuły. Jest więcej możliwych kombinacji. Trzeba naprawdę sporo się nagłówkować, by idealnie trafić. Ja z kolei nigdy specjalnie nie lubiłem tylu zagadnień. Źle bilansowałem szukanie błędów w sobie i w sprzęcie. Mimo że człowiek jest starszy z roku na rok, czasami czuję się jak junior, który uczy się nowych rzeczy.

Grzegorz Walasek, zawodnik od pana starszy o prawie dziesięć lat też przeżywał drugą, jak nie trzecią młodość, bo miał szybki sprzęt. To pokazuje chyba, że w każdym wieku można mieć renesans formy?

Czasy się zmieniły i kto by pomyślał 10-15 lat temu, że junior jest w stanie wygrać z mistrzem świata. Teraz to nie jest żadną sensacją. Sprzęt jest tak wyrównany. Każdy ma dostęp do wszystkiego. Kiedyś tory były cięższe i umiejętności techniczne bardziej górowały nad sprzętem.

Apropos torów, jak się panu jeździ w Ostrowie Wielkopolskim, który jak pan wspomniał, może, choć wcale nie musi być pana domowym obiektem w przyszłym sezonie?

Dobrze. To nie jest trudny tor. Trzeba dograć motocykle, bo na długim i szerokim torze sprzęt musi być szybki. Nie byłem w tym roku w Ostrowie. Z tego co wiem, dosypana była nawierzchnia, która trochę problemów sprawiała rywalom.

Beniaminka PGE Ekstraligi z góry wielu spisuje na pożarcie. Może tak faktycznie być pana zdaniem? Czy może zebranie zawodników, którzy są jeszcze głodni sukcesu plus dobra atmosfera w zespole, może wypalić?

Nazwiska nie jeżdżą. Zespoły są wyrównane. O sukcesie decydują niuanse. Sprzęt, nastawienie, atut toru. Beniaminek z Ostrowa ma dobrych juniorów, co jest jego mocną stroną. Każdy aspekt jest ważny. Od przygotowania toru, toromistrza, zawodników, trenera, prezesa. Na zbudowanie sukcesu w drużynie, w mieście, każdy szczegół jest ważny. Atmosfera w drużynie to podstawa. Te zespoły, które to zrozumiały, zachodzą najdalej.

Kiedy rozstrzygnie się pana przyszłość?

W listopadzie.

Zobacz także:
Oni zgłosili się do drużyny beniaminka PGE Ekstraligi
Nowy play-off w eWinner 1.Lidze?

Plebiscyt WP SportoweFakty: Ruszyliśmy z wyborem najlepszego żużlowca sezonu 2021! -->>

Czy Adrian Miedziński powinien kontynuować karierę w PGE Ekstralidze?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (26)
  • tomas68 Zgłoś komentarz
    beksa odradza się jak obcy*. Teraz mamy fazę sen przeobrażenia.
    • zakonnik13 Zgłoś komentarz
      byles cieniasem jestes i bedziesz , w ilu meczach na wyjezdzie dales du,, zuzlowiec jezdzi wszedzie , ale nie ty cieniasie ,,, jestes dzidziusiem bay bay na AMEN
      • Robert Mutu Zgłoś komentarz
        Miedziak Myszą i tyle w temacie, tak to widzę ;)
        • speed01 Zgłoś komentarz
          Tylko nie do Bydgoszczy, błagam...
          • Kacper.UL. Zgłoś komentarz
            Tak jest Adrian.Trzymaj gaz i dalej baw się żużlem a już wkrótce kiedy tę zabawę na spontanicznym lajcie,bez spiny i ciśnienia,że coś musisz zauważy Rusiecki to kto wie czy nie
            Czytaj całość
            otrzymasz szansy aby pobawić się żużlem w kewlarze Byków aby Byki nie były czerwoną latarnią ligi.Oczywiście odpowiednio nagradzany za narażanie kości dla klubu.I nikt z klubu,nawet toromistrz czy sprzątaczka nie będzie mówić jakie Ty tory preferujesz jak to padało z ust Krużyńskiego.Były te dziwne,te mniej dziwne,jakby ktoś z Dziwnowa lub Dziwnówka te tory przygotowywał.Czyli reasumując,trzymaj gaz a takiej atmosfery jaka będzie w Unii to nigdy nie posiadałeś.Nawet profesjonalista Kenkok ze swoim uśmiechem w parkingu Wujteeeesa tak nie będzie mieć.Super.
            • doc holliday Zgłoś komentarz
              Koleś ma najgorszą średnią od lat w EX! Słaby technicznie......i on żąda takich talarów? Dramat!
              • Pan Jan Kowalski Zgłoś komentarz
                połowa wywiadu sranie o Ostrowie i wciskanie go tam na siłę... jakby to miało wpływ na decyzję działaczy. A w czym Miedziński jest lepszy od Gapińskiego czy Walaska? W niczym, dlatego
                Czytaj całość
                nic dziwnego że Ostrów woli postawić na swoich. Miedziak już raczej się nie odbuduje, przypadek podobny do Buczka, czas zejść piętro niżej żeby coś jeszcze znaczyć u schyłku kariery, a nie rozmieniać się na drobne w elidze.
                • Time vel Netto Zgłoś komentarz
                  Powodzenia Adrian !
                  • MOTOR Zgłoś komentarz
                    Dawać go do Motoru i nas wszyscy wracają na dobre tory :)
                    • Terolo Zgłoś komentarz
                      Miedziak w 1 lidze to lider większość tych gwiazd 1 ligowych zjada na śniadanie
                      • Twój Pan Zgłoś komentarz
                        Tak bardzo jest głodny sukcesów, że olał klub i nie stawił się na finale mistrzost par...
                        • Złocisty Zgłoś komentarz
                          Miedziński zaliczył tyle dzwonów, że to cud, że jeszcze jeździ. Braki techniczne nadrabia ambicją, co czasem kończy się źle, ale nie zmienia to faktu, że Adrian jest barwną postacią
                          Czytaj całość
                          polskiego żużla. Chyba nie ma bardziej rozgrzanej głowy w naszym krajowym speedwayu. Zgadzam się z tym co napisał JARASS, że Adrian musiałby zbudować sztab, który by go ukierunkował w czasie zawodów. Psycholog od spokoju, mechanik potrafiący wyciągać trafne wnioski ze zmian torowych. Bez tego Miedziński ciągle będzie się szamotał jak junior, a przecież staż ma potężny.
                          • JARASS Zgłoś komentarz
                            Po przeczytaniu tego wywiadu,wydaje się ,że Adrianowi wyraźnie brakuje osoby (managera),który obserwując jego poczynania z boku,wskazywał by mu błędy,ustawienia motoru,ścieżki na torze
                            Czytaj całość
                            itp.Bo skoro mając taki "staż" popełnia je nadal to jest wyraźnie coś nie tak.Tak czy siak,dzięki Adrian za wszystko (woli walki i ambicji mogło by mu pozazdrościć wielu) i powodzenia w nowym klubie.Z zainteresowaniem będę śledził Twoje osiągnięcia i Tobie kibicował.
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×