KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Oto wielki zwolennik zagranicznego juniora. "To świetny pomysł. Nie rozumiem tej histerii"

- Zagraniczny junior w Ekstralidze to kosmetyczna zmiana, która podniesie poziom i wyjdzie wszystkim na zdrowie. Z 40 gwarantowanych miejsc dla Polaków zostaną 32. Czy to brzmi jak coś, co zabije nasz żużel? – pyta Marcin Kuźbicki z Eleven Sports.

Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Marcin Kuźbicki po prawej WP SportoweFakty / Tomasz Jocz / Na zdjęciu: Marcin Kuźbicki po prawej
Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: PGE Ekstraliga przeprowadza wśród klubowych działaczy sondę w sprawie zagranicznego juniora. Nie pytam nawet, czy to dobry pomysł, bo wiem, że od dawna jesteś zwolennikiem tego rozwiązania. Jakie miałoby to twoim zdaniem korzyści?

Marcin Kuźbicki, dziennikarz Eleven Sports: Największą korzyścią jest natychmiastowe podniesienie poziomu PGE Ekstraligi. Mówimy o drobnej zmianie, która natychmiast sprawi, że rozgrywki staną się zdecydowanie atrakcyjniejsze.

Dlaczego?

Mamy wśród Polaków zawodników, którzy nie są gotowi do jazdy w PGE Ekstralidze zarówno pod względem umiejętności czysto sportowych, jak i sfery mentalnej. Muszą jeździć, bo jest obowiązek wystawiania dwóch polskich juniorów. Nie dość, że obniżamy w ten sposób poziom PGE Ekstraligi, to jeszcze niekoniecznie pomagamy im w rozwoju.

ZOBACZ WIDEO Jakub Miśkowiak: Wejdziemy do czwórki i pokażemy jacy jesteśmy silni

Jakieś przykłady?

Najbardziej dobitnym przykładem z ostatnich lat jest Maksymilian Bogdanowicz, który po dobrym w sezonie w Gnieźnie w 2018 roku trafił do Torunia. Tam zaliczył fatalne rozgrywki i przyznał - jego własne słowa - że był po nich "wrakiem". Mieliśmy zawodnika, który jakoś rokował i już nigdy go nie odzyskaliśmy, bo po sezonie 2019 całkowicie przepadł. Jestem przekonany, że niektórzy juniorzy zdecydowanie bardziej zyskaliby, gdyby objeżdżali się na spokojnie w młodzieżówkach, pierwszej lidze, drugiej lidze, a nawet ligach zagranicznych. Tam też można uczyć się żużla. To nawet zdecydowanie lepsze od rzucania ich od razu do boju w najsilniejszych rozgrywkach świata. Modelowym przykładem jest Mateusz Świdnicki - zamiast od początku kariery męczyć się PGE Ekstralidze, poszedł na wypożyczenie do drugiej ligi. Zaliczył tam bardzo dobry sezon, po którym wrócił jako zawodnik gotowy do rywalizacji z najlepszymi.

Wiadomo, że PGE Ekstraliga jest najlepszą ze wszystkich lig i, co by się nie działo, to jeszcze długo się nie zmieni. Ale nie rozumiem, dlaczego mimo to nie dążymy do podnoszenia jej poziomu, a wręcz wprowadzamy przepisy, które go obniżają - jak ostatnio z zawodnikiem U24. Teraz mamy bieg drugi z czterema juniorami, dwóch młodzieżowców w wyścigu czwartym i dwunastym, po jednym w szóstym, siódmym, ósmym i dziesiątym. Jeśli dodamy do tego żużlowców U24, którzy w niektórych przypadkach też nie prezentują poziomu ekstraligowego, to dojdziemy do wniosku, że z 15 biegów w spotkaniu w kilku bez problemu można wytypować, kto będzie walczył o zwycięstwo, a kto przyjedzie daleko z tyłu. Moje zdanie jest od dawna znane.

Chciałbym, żeby PGE Ekstraliga była faktycznie miejscem dla najlepszych zawodników - w tym najlepszej młodzieży - a nie poligonem doświadczalnym. Wiadomo, że wprowadzenie zagranicznego juniora nie spowodowałoby, że nagle wszystkie wyścigi stałyby się mega pasjonujące, ale poziom na pewno by się podniósł. Ostatnio wszyscy zachwycaliśmy się Philipem Hellstroemem-Baengsem podczas Speedway of Nations. Nie wygrywał biegów, ale jeździł porywająco. To jest właśnie przykład zawodnika, którego chciałbym oglądać w PGE Ekstralidze na pozycji juniora.

Co z niższymi ligami? Czy tam też należy wprowadzić zagranicznego juniora?

No właśnie niekoniecznie i to jest sedno tej dyskusji. Od dłuższego czasu słyszę histerię, że zagraniczny junior rozleje się po wszystkich ligach, zabierze miejsce Polakom, a to będzie mieć negatywne skutki dla polskiego żużla. Tymczasem zawsze wychodziłem z założenia, że wystarczy zwolnić osiem miejsc w PGE Ekstralidze, które mogliby zająć żużlowcy pokroju Madsa Hansena, Francisa Gustsa, Jana Kvecha czy wspomnianego Philipa Hellstroema-Baengsa. Z kolei słabsi polscy juniorzy powinni jeździć w niższych ligach. Tam czekałyby na nich dwie pozycje. Oczywiście, mogli próbować też walki o skład w PGE Ekstralidze. Przecież nikt nie mówi o tym, żeby wyrzucić Polaków ze składów na siłę. Każdy może powalczyć. To mogłoby zresztą im wyjść na dobre, bo zdrowa konkurencja jeszcze nikomu w sporcie nie zaszkodziła.

Przeciwnicy zagranicznego juniora mówią o brak konsekwencji. Pytają o sens wprowadzenia kilka lat temu regulaminu szkoleniowego i zastanawiają się, co z klubami, które mocno postawiły na pracę z młodzieżą, wydając na ten cel duże pieniądze.

Nie widzę żadnej sprzeczności. Bardzo dobrze, że jest taki regulamin. Niech kluby nadal szkolą i z tego korzystają. Przecież po zwolnieniu jednego miejsca w PGE Ekstralidze dla zagranicznego juniora klubom nadal będzie bardziej opłacało się posiadanie zdolnych Polaków. Przypominam, że mówimy tylko o możliwości, a nie konieczności wprowadzenia obcokrajowca na jedno miejsce. Jeśli Polacy będą tak dobrzy, że nie będzie potrzeby szukania im konkurentów w Danii czy Szwecji to super.

I wierzysz, że kluby będą szkolić, nawet jeśli będą mogły kontraktować zawodników zagranicznych?

Tak, bo to cały czas byłoby dla nich lepsze. W zagranicznego juniora też trzeba zainwestować. To nie działa tak, że bierzemy 17-latka ze Szwecji, który przyjeżdża tu z własnym sprzętem i od razu staje się zawodnikiem na poziomie PGE Ekstraligi. Oczywiście, koszt byłby mniejszy niż przy szkoleniu zawodnika od zera, ale cały czas posiadanie zdolnych Polaków byłoby opłacalne. Wiadomo, że kibice zawsze chętniej będą oglądać wychowanków, niż transfery zza granicy. Wprowadzenie tego przepisu byłoby dedykowane przede wszystkim klubom, które obecnie są zmuszane do wystawiania niegotowych Polaków na siłę.

Marek Cieślak powiedział, że wprowadzenie zagranicznego juniora przełoży się również negatywnie na reprezentację, w której z czasem zacznie brakować zawodników na najwyższym międzynarodowym poziomie. Co ty na to?

Pan Marek Cieślak oczywiście świetnie zna się na żużlu, ale tu się z nim nie zgadzam. Jeśli ktoś ma talent, ambicję, zapał i wszystko to, co jest potrzebne do uprawiania żużla na najwyższym poziomie, to nie przeszkodzi mu brak gwarancji startów od 16. roku życia. Walka z zagranicznym juniorem nie powinna zrujnować nikomu kariery. Przecież nie jest tak, że wszyscy obecni żużlowcy z szerokiej czołówki od samego początku nie mieli żadnej konkurencji i dlatego się rozwinęli. Maciej Janowski, Patryk Dudek, Przemysław Pawlicki, Grzegorz Zengota, Tobiasz Musielak, Kacper Gomólski - oni wszyscy zaczynali w czasach zagranicznych juniorów. W drugą stronę mamy też mnóstwo przypadków żużlowców, którzy w młodości mieli pewne miejsce w składzie w Ekstralidze, a teraz już nie jeżdżą. Łukasz Sówka, Łukasz Kret, Kamil Adamczewski, Adam Strzelec, Kacper Rogowski, Patryk Malitowski, Patryk Dolny i wielu innych. Zmierzam do tego, że niezależnie od regulaminu, niektórzy żużlowcy będą kończyć kariery, a na placu boju zostaną najlepsi. Jeśli ktoś ma papiery na dobrego żużlowca, to naprawdę nie powinna mu przeszkodzić odrobina walki o skład z rówieśnikiem zza granicy.

Czyli twoim zdaniem obawy, że kolejnym krokiem po wprowadzeniu zagranicznego juniora w PGE Ekstralidze, będzie przepis o jednym polskim seniorze, są całkowicie nieuzasadnione?

Lubimy popadać ze skrajności w skrajność. Tak jest ze wszystkim, o czym rozmawiamy w polskim żużlu. Najpierw mówimy o braku KSM, a za chwilę, że musi być restrykcyjny. Tak samo z juniorami - albo sami Polacy, albo w ogóle bez Polaków. Odwołujemy się do czasów, kiedy można było mieć dwóch obcokrajowców na pozycjach juniorskich. Później jednego, ale drugi junior musiał pojechać w meczu tylko jeden bieg. Nikt nie nawołuje do powrotu do takiego rozwiązania. Nie chodzi o żaden radykalny przewrót, ale o drobną zmianę, którą jest udostępnienie raptem ośmiu miejsc dla zagranicznej młodzieży w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nic więcej. To nam naprawdę nie zaszkodzi. Miejsce w PGE Ekstralidze straciliby tylko ci, którzy naprawdę nie powinni w niej jeździć. Oni trafiliby do niższych lig i tam bez tak dużej presji mogliby podnosić swój poziom. Albo, gdyby czuli się na siłach, zostaliby i walczyli o skład - co kto woli.

Wiele wskazuje za to, że zagraniczny junior w PGE Ekstralidze nie pojawi się już w sezonie 2022, ale będzie w 2. Lidze Żużlowej. Dojdzie zatem do sytuacji odwrotnej, niż proponujesz.

O konieczności wprowadzania zagranicznego juniora w 2. Lidze Żużlowej nigdy nie myślałem - zawsze uważałem, że wystarczyłby w PGE Ekstralidze. Ale w obliczu powołania do życia Ekstraligi U24 działacze z pewnością obawiają się, że zabraknie im zawodników, więc to zrozumiałe. Ekstraliga U24 jest ciekawym pomysłem i może przynieść dużo dobrego, ale pod warunkiem, że przy okazji nie zaszkodzi właśnie drugiej lidze. Skoro więc i tak w przyszłym sezonie nie będzie zmian w najwyższej klasie rozgrywkowej, to wprowadzenie zagranicznego juniora w drugiej lidze się broni. Zawsze coś. Ale lepiej byłoby ten przepis przerzucić dwa szczeble wyżej.

Niektórzy są oburzeni, że pytanie o zagranicznego juniora padło w kontekście sezonu 2022. Mówią, że to zmiana reguł w trakcie gry. Podzielasz to zdanie?

Oficjalnie okres transferowy rusza 1 listopada, więc trudno mówić o zmianie reguł w trakcie gry.

Chyba powinniśmy rozmawiać jednak o tym, jaka jest rzeczywistość.

Jasne, to było z przymrużeniem oka. Wszyscy wiemy, jak jest i oczywiście, że teraz już trochę późno na zmianę przepisów. Chyba że klubom by to pasowało. Ale generalnie im szybciej nastąpi zmiana, tym lepiej. Obecnie co sezon mamy około 40 miejsc dla polskich juniorów w każdej kolejce na wszystkich poziomach rozgrywkowych w Polsce. Po wprowadzeniu zagranicznego juniora tylko w PGE Ekstralidze zostałyby 32 miejsca. Czy to naprawdę brzmi, jak coś, co zabije polski żużel? Moim zdaniem nie. Poza tym nikt nikogo nie chce zmuszać do stawiania na obcokrajowców. To miałoby być prawo, a nie obowiązek. Arged Malesa Ostrów, Eltrox Włókniarz Częstochowa czy Fogo Unia Leszno mogą powiedzieć, że tego nie potrzebują i jechać Polakami. Regulamin szkoleniowy również powinien zostać. Zastanowiłbym się tylko, czy zamiast drakońskich kar, nie powinny się znaleźć w nim nagrody za szkolenie. Zaznaczam jednak, że żadnemu zwolennikowi zagranicznego juniora w PGE Ekstralidze nie chodzi o to, by robić polskiej młodzieży pod górkę.

Zobacz także:
Czy będą zmiany w Speedway of Nations?
Zawodnik Fogo Unii zmieni drużynę

Czy PGE Ekstraliga powinna zezwolić na start zagranicznego juniora?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (99)
  • Zdzisław Majchrzak Zgłoś komentarz
    Przecież to jest żużel ktoś ostatni musi przyjechać.Czy to dobry czy to zły.Poza tym podniesie to znów koszty klubów.Lublin za nasze podatki na tym zyska podobnie jak Wrocław.Nie
    Czytaj całość
    ponosza kosztów na szkolenie tylko kupują.Najwyzszy czas odchudzić tą ligę.Za droga jest.Dlaczego tylko w Polsce tak droga jest ? Bo tu mamy chorych,zbyt ambitnych działaczy.Nigdzie na świecie takich pieniędzy nie dają za ten niszowy sport w którym obecnie rządzi RK.Komu chce temu silnik Za chwilę żużel sie przeje. da.Co to ma wspólnego ze sportem? Chyba tylko tyle co napieprzanie sie po pysku.Kto szybciej wykituje tym lepiej.I co z tego wynika? Za chwilę żużel się przeje.Tak jak w Lesznie.Po kilkuletnich sukcesach kibice stadion zaczęli omijać.Efekt?Brak kasy w klubie.Za chwilę w innych klubach będzie podobnie.Zamiast zmniejszać koszty to się je zwiększa.To jest chore..
    • polanki55 Zgłoś komentarz
      Oczywiście, niech jeżdżą sieroty aby swoi. Gratuluję zaściankowości. W Manchester City gra tylko 3-4 anglików i czy to komuś przeszkadza?
      • RECON_1 Zgłoś komentarz
        O tak,Swidnicki na bank by wrocil jako drugi junior gdyby stranieri mogli jezdzic na tej pozycji....
        • Skrzydlata Bestia Zgłoś komentarz
          Nic nie wiąże tak kibica z drużyną jak własni wychowankowie. Jeśli ktoś chce mówić o przyszłości żużla, to mu podpowiem - niech idzie w tym kierunku...
          • KIBIC Z POZNANIA. Zgłoś komentarz
            Wiadomo kto za tym stoi kluby które nie szkolą Spart ,Motor.
            • Kolo101 Zgłoś komentarz
              Panie Kuźbicki daj Pan spokój.
              • smok Zgłoś komentarz
                Nie zgadzam się w pełni z panem Kuźbickim. Po pierwsze uważam, że zasady powinny być takie same we wszystkich ligach w Polsce - jeżeli w Ekstra ma być zagraniczny junior to w I lidze
                Czytaj całość
                też powinien być. Należy powrócić do baraży, zwłaszcza gdy poziom klubów z I ligi wzrósł, moim zdaniem, już na tyle, że druga drużyna z tej klasy rozgrywkowej jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z siódmą drużyną z Ekstra. To też byłoby bardziej profesjonalne. Po drugie, jeżeli miałby zostać wprowadzony przepis walnie zmieniający całokształt rozgrywek czy drużyn, to powinien być on wprowadzony na co najmniej rok przed sezonem. Nie może być tak, że za pięć dwunasta chcemy zmienić przepis. Ogólnie w zasadzie pan Kuźbicki ma rację co do tego, że dobry zawodnik i tak się wybroni, a słaby, co byśmy dla niego nie zrobili, i tak przepadnie. Dlatego również jestem za wprowadzeniem zagranicznego juniora, jak i również zniesienie obowiązku posiadania dwóch Polaków w składzie na pozycjach seniorskich. Tacy zawodnicy, jak Zmarzlik, Dudek, Kołodziej, Pawlicki czy Przedpełski, czy wielu wielu innych i tak się wybronią.
                • grudziądzanin z Londynu Zgłoś komentarz
                  Czy Pan Kuźbicki jest na pasku Rusko? Ten pomysł wyszedł z Wrocławia, jestem tego pewny! Gdzie tu sprawiedliwść GKM klub o najniższym budżecie w Ekstraklasie wydaje kilkuset tysięcy
                  Czytaj całość
                  złotych a klub z Wrocławia ma najwyższy budżet i wydajena na szkolenie 0 zł. Za to ma pieniądze na podkupywanie zawodników z innych klubów. Jeśli tak ma wyglądać polski żużel że prezes jednego klubu rządzi całą dyscyplina a pan Stępniewski jest na jego usługach to ja się z takiego żużla wypisuje
                  • Franek Dolas Zgłoś komentarz
                    @Ķʊɲɞ Ĺɑσ: To nawet nie chodzi o to żebyśmy byli nacjonalistami :) To jest żużel. Ktoś musi przyjechać ostatni. Jeśli Kuźbickiemy wydaje się że zrobi sobie megaligę w której w
                    Czytaj całość
                    każdym biegu będzie emocjonująca rywalizacja bo będzie startowało czterech równorzędnych zawodników to wiemy że to tak nie działa. Niech poogląda sobie SGP . Dążenie wiec do tej wyimaginowanej doskonałości w tym sporcie się nie sprawdzi nigdy. A po drodze doprowadzi do unicestwienia tej dyscypliny. My i tak robimy ogrom dla światowego żużla, utrzymujemy go , teraz będziemy opłacać ligę u24.Wytykamy że Duńczycy mają bogatych rodziców którzy za wszystko płacą a nasi biedni tak nie mają to żeby mieli jeszcze lepiej to ich zapraszamy i wszystko im pokrywamy. No już widzę jak drą z nas łacha bo po cichu uważają nas za frajerów. A my jak te cielaki wchodzimy w to z narzekaniem na nasze szkolenie na gębach.
                    • Ķʊɲɞ Ĺɑσ Zgłoś komentarz
                      ***POLSKA LIGA DLA POLSKICH JUNIORÓW!***
                      • Ķʊɲɞ Ĺɑσ Zgłoś komentarz
                        @Penhall: Wiem, że nie którzy juniorzy zaniżają poziom... Ale czy nie warto ocalić kawałek swojego podwórka? W końcu to nasza liga i miejmy w niej coś swojego. Nawet jak zaniżają
                        Czytaj całość
                        poziom to są nasze chłopaki w polskiej lidze. Nie róbmy z wszystkiego produktu. Choć mam świadomość, że i tak zaraz zagraniczni juniorzy staną się chlebem powszednim. I tu mój duży żal do Rusko...Grabarz polskiego żużla. Tera my so internacjonały. Nadchodzą czasy wielkiej depresji...
                        • Franek Dolas Zgłoś komentarz
                          @Penhall: Oczekiwanie że będziemy mieli w klubach 16 równie utalentowanych juniorów by zadowolić nasze wyobrażenie jak powinna wyglądać EL jest utopijne u zarania. Nigdy tak nie było i
                          Czytaj całość
                          nigdy tak nie będzie. Zawsze będą lepsi i gorsi. Gdybyśmy dziś włożyli do ligi 16 naszym zdaniem równorzędnych juniorów to i tak ten który najczęściej będzie woził zera określony zostanie beztalenciem i cały misterny plan padnie. Czasem gorsi może nie oznaczać że są gorsi bo mogą przyjeżdżać na końcu stawki z innych powodów. Szkolenie to jakby stąpanie po omacku bez gwarancji sukcesu. Czasem w jednym klubie można trafić na kogoś bardziej utalentowanego ale inne okoliczności spowodują że on nie rozwinie się tak jak by sobie ktoś wyobrażał. I odwrotnie. Gdyby diagnoza Kuźbickiego że jest źle prowadziła do tego jak zrobić żeby było dobrze to ok . Ale ograniczenie miejsc do tego nie doprowadzi. Jeśli o miejsce w składzie 16latek będzie rywalizował z 21latkiem z zagranicy to nigdy nie doczeka się debiutu w meczu. Żeby był nie wiem jak utalentowany. To jest tak jak z gościem w 2 lidze. Każdy klub wybierze bardziej objeżdżonego niż wychowanka. Z prostej przyczyny. Bo każdy prezes będzie uważał że potencjalnie ten bardziej objeżdżony ma większe szanse na zdobycie pkt. Dalszy efekt takiego postępowania będzie taki że do szkółek będzie zgłaszało się coraz mniej dzieciaków bo tak jak w 2 lidze widzą że po co się zgłaszać jak i tak nie mają szansy na jazdę bo zawsze będzie ktoś bardziej objeżdżony. Dalsze więc zawężanie dostępności miejsc drastycznie zmniejszy i tak nie duży potencjał pojawienia się talentu. A myślisz że gdzie jest większe prawdopodobieństwo na trafienie na talent z 8 juniorów czy z 16, czy może ze 100? Świdnickiego , Smyka , Kuberę uznaje się za talenty, ale w roku debiutów oni nie robili nic. Czy wobec objeżdżonego juniora z zagranicy stawiano by na nich? Oczywiście nie. Smyk i Kubera mieli szczęście że szkoleniowcy Unii działali konsekwentnie i bez względu na osiągane wyniki w pierwszych latach ich jazd w lidze mimo to byli wystawiani. W klubach gdzie ciągle się szuka , wystawiony młodzian zawiedzie oczekiwania prezesa i nie przywiezie pkt po czym jest zmieniony. Taki schemat widzimy na przykładzie GKM. W Lesznie wspomniani zawodnicy dalej byli wystawiani. Tylko dzięki takiej konsekwentnej pracy doszli oni do dzisiejszego poziomu. Propozycja Kuźbickiego nie ma na celu polepszenie poziomu naszych juniorów .On kieruje się tym żeby dziś było fajne widowisko ale stwierdzając że jest źle chce spowodować że będzie o wiele gorzej z naszymi juniorami. Co gorsze to gorzej to kierunek do unicestwienia naszych juniorów. Skąd wiem? A skąd wywodzą się talenty na świecie? Młodzi Rosjanie, Łotysze, Duńczycy...wszyscy oni jeżdżą w lidze. Szwedzi pozamykali dostępność i mają to co mają. My zachwycamy się talentami z tych krajów ale sami chcemy naśladować wzorce które prowadzą do ruiny. Czy gdyby Rosjanie zamknęli swoją ligę na swoich juniorów to wychowywali by talenty? Czy Duńczycy gdyby nie mieli przymusu wystawienia juniorów w kategorii D to wychowywali by talenty, czy łotewski Gusts miałby szansę gdyby nie przygarnięcie Loko do naszej ligi i regularna jazda? A teraz jeśli mamy zapełnione 8 miejsc juniorami przez 5 lat wieku juniorskiego to kolejni przez tyle czasu będą czekali na swoją szansę. Do czego to prowadzi? Widzimy na przykładzie Włókniarza gdzie Kowalski stracił rok swojego być może jeszcze większego rozwoju bo ograniczenie miejsc w tym wypadku do dwóch zadziałało na niekorzyść dla jego rozwoju. To o ileż bardziej taki schemat zadziała źle gdy będzie tylko jedno miejsce na rozwój naszych chłopaków. Tylko ktoś kompletnie pozbawiony wyobraźni może proponować takie rozwiązania.
                          • Penhall Zgłoś komentarz
                            Simon Lubelak. Zobacz. Ostrów awansował a mają kilku zdolnych myślisz że Krawczyk, Szostak, czy Poczta zostali by w klubie gdyby awansu nie było? Na zakupy poszło by kilka klubów.
                            Czytaj całość
                            Czy w obcym mieście by się rozwinęli czy przepadli nie wiemy. Poziom juniorów w wielu klubach jest tak słaby że już są wyciągane łapy po Wiktora czy Trześniewskiego .I teraz patrz są kluby co szkolą , po wielu latach mają perełkę [my będziemy mieli dwie] A nie będzie awansu i będę musiał kibicować jakimś wynalazkom i oni nie będą wychowankami.
                            Zobacz więcej komentarzy (48)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×