PAP/EPA / Alessandro Di Marco / Na zdjęciu: piłkarze Sevilla FC

Sevilla nie miała litości. Pogrom na początek 7. kolejki

Michał Piegza

Sześć bramek padło w pierwszym meczu 7. kolejki La Ligi. Notująca słaby początek sezonu Sevilla nie dała szans Almerii, pokonując rywala aż 5:1.

Kiedy po ośmiu minutach prowadzisz z ligowym maruderem dwoma golami, to tylko kataklizm może zabrać wygraną.

Piłkarze Sevilli o słabym początku sezonu powoli zapominają. Drużyna regularnie punktuje, a po wtorkowym zwycięstwie przedostała się w środkowe rejony La Ligi.

Rywal Almeria w rozgrywkach radzi sobie tragicznie. Zespół do tej pory jeszcze meczu nie wygrał.

Do przerwy gospodarze prowadzili trzema golami. Po zmianie stron dołożyli czwarte. Wówczas goście uratowali honor, wykorzystując rzut karny.

Ostatnie słowo należało do Sevilli. W doliczonym czasie wynik gry ustalił Kike Salas.

Sevilla FC - UD Almeria 5:1 (3:0)
1:0 - En Nesyri 7'
2:0 - Lukebakio 8'
3:0 - Suso 38'
4:0 - Lamela 51'
4:1 - Suarez (k.) 71'
5:1 - Salas 90+2'

Tabela Terminarz

Czytaj także:
Postawili się Barcelonie. Teraz są w szoku. Tego się nie spodziewali
FC Barcelona dokonała niemożliwego. Lewandowski bohaterem

ZOBACZ WIDEO: Najdziwniejszy rzut karny w historii piłki?
 
Pomóż nam ulepszać nasze serwisy - odpowiedz na kilka pytań.

< Przejdź na wp.pl