WP SportoweFakty / Łukasz Forysiak / Na zdjęciu: Maksym Borowiak

Żużel. Pech juniora Enea Falubazu. Poinformował o kontuzji

Konrad Cinkowski

Pechowo dla Maksyma Borowiaka zakończył się występ w ostatnim meczu ligowym Enea Falubazu Zielona Góra. Junior rodem z Leszna zaliczył upadek, który przypłacił urazem ręki. Konkretniej złamaniem palca.

W niedzielę w Zielonej Górze tamtejszy Enea Falubaz rywalizował o punkty ze Zdunek Wybrzeżem Gdańsk. Goście mocno postraszyli będącego na papierze mocniejszego rywala (49:41 - dop. red.), który na domiar złego musiał zmagać się z problemami zdrowotnymi jednego z zawodników.

Chodzi o Maksyma Borowiaka. Wychowanek leszczyńskiej Unii w biegu młodzieżowym upadł zaraz po starcie, ale szybko wstał z toru i udał się na murawę. Kolejny wyścig oglądał jednak z parku maszyn i ponownie na owal wyjechał w trzecim swoim starcie.

W nim nie zdobył jednak punktu. Zawodnik w mediach społecznościowych przekazał, że doznał kontuzji.

"Niestety, po badaniach okazało się, że złamałem palec u ręki. Działam z rehabilitacją, żeby być gotowym na następne starty" - napisał Borowiak w social mediach.

W tym sezonie Borowiak wystartował w dwudziestu wyścigach 1. Ligi Żużlowej. Wywalczył w nich trzynaście punktów z trzema bonusami. Dwukrotnie zameldował się na mecie na pierwszej pozycji.

 

Czytaj także:
Nie gryźli się w język w sprawie Nickiego Pedersena
Walczy o utrzymanie oraz swoją przyszłość. Ten ruch na przyszły sezon uważa za najrozsądniejszy

ZOBACZ WIDEO: Kluby z PGE Ekstraligi kontaktowały się z Pedersenem ws. kontraktu na 2024 
Pomóż nam ulepszać nasze serwisy - odpowiedz na kilka pytań.

< Przejdź na wp.pl