WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Martin Johnsrud Sundby w końcu pierwszy w Holmenkollen. Norweg "królem nart"

Martin Johnsrud Sundby w końcu odniósł upragnione zwycięstwo w biegu na 50 kilometrów stylem klasycznym w Holmenkollen. Norweg piąty raz z rzędu stanął tam na podium, ale pierwszy raz na jego najwyższym stopniu.
Daniel Ludwiński
Daniel Ludwiński
PAP/EPA / CLAUDIO ONORATI

Lider Pucharu Świata i zdecydowany faworyt sobotniej konkurencji w Oslo stanął na podium obok Niklasa Dyrhauga i Maksima Wylegżanina. Wcześniej ta trójka wspólnie z Didrikiem Toensethem przez wiele kilometrów wspólnie uciekała kolejnym rywalom. Po dwóch trzecich dystansu Sundby i Dyrhaug przyspieszyli jednak na tyle, że zgubili Rosjanina i swojego rodaka.

Na ostatnich dziesięciu kilometrach niespodzianki nie było - najlepszy biegacz tegorocznego sezonu oderwał się od kolegi z reprezentacji i kontrolując sytuację spokojnie dobiegł do mety na czele stawki. To pierwsze w karierze zwycięstwo Sundbyego w legendarnym maratonie w Holmenkollen i jednocześnie jego piąte podium z rzędu w tych zawodach rozgrywanych od 1892 roku - w erze Pucharu Świata jest to rekord.

Wspomniany Dyrhaug bez problemu dowiózł do mety drugą pozycję, zaś Wylegżanin zgubił Toensetha. Na finiszu zabrakło więc walki o najwyższe lokaty, ale kilka chwil później sporo emocji przyniosła rywalizacja o szóstą pozycję, w której z wieloosobowej grupki najmocniejszy okazał się Petter Northug.

Sobotni bieg został zdominowany przez Norwegów i Rosjan - oprócz nich w najlepszej dziesiątce znalazł się tylko Włoch Franceso De Fabiani.

W niedzielę na 30 kilometrów stylem klasycznym ze startu wspólnego w Holmenkollen pobiegną panie.

Wyniki:

Miejsce Zawodnik Kraj Czas
1 Martin Johnsrud Sundby Norwegia 2:08:41,9
2 Niklas Dyrhaug Norwegia +18,8
3 Maksym Wylegżanin Rosja +1:05,4
4 Didrik Toenseth Norwegia +1:36,3
5 Siergiej Turyszew Rosja +2:35,8
6 Petter Northug Norwegia +3:00,8
7 Francesco De Fabiani Włochy +3:01,6
8 Andriej Łarkow Rosja +3:01,9
9 Aleksander Liegkow Rosja +3:02,0
10 Sjur Roethe Norwegia +3:02,1
 

Zobacz wideo: Łukasz Kruczek o pomyłce jury: To było kuriozum



Redakcja WP SportoweFakty na Instagramie, śledź nasze STORIES!

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • nowa 0
    Chyba nic poważnego u Kazacha, bo cisza w temacie i niech lepiej tak zostanie. Ok co do jutrzejszego biegu, to też postawię na Weng i chętnie zobaczę może którąś z Finek na podium, może Parmakoski. Oby bieg był ciekawszy :)
    jerrypl Zawiódł mnie strasznie Połtoranin, nie wiem czy chory, kontuzja czy po prostu gorszy dzień, bo byłem na tyle przekonany jego dobrej postawy, że zagrałem u bukmachera, iż Kazach stanie na podium. Pewnie w stylu dowolnym byłoby więcej emocji, wówczas biegliby Francuzi:) Tak żaden nie pojawił się nawet na starcie. P.S. Jutro będzie ciekawiej.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jerrypl 0
    Zawiódł mnie strasznie Połtoranin, nie wiem czy chory, kontuzja czy po prostu gorszy dzień, bo byłem na tyle przekonany jego dobrej postawy, że zagrałem u bukmachera, iż Kazach stanie na podium. Pewnie w stylu dowolnym byłoby więcej emocji, wówczas biegliby Francuzi:) Tak żaden nie pojawił się nawet na starcie.
    P.S. Jutro będzie ciekawiej.
    nowa Rzeczywiście porywający bieg to nie był a widziałam tylko od 30 km. Jestem w miarę usatysfakcjonowana postawą Rosjan, czterech w dziesiątce w tym podium. W kwestii zwycięstwa niestety zaskoczenia nie było ale trzeba oddać Norwegowi jego wszechstronność i świetną dyspozycję
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • nowa 0
    Rzeczywiście porywający bieg to nie był a widziałam tylko od 30 km. Jestem w miarę usatysfakcjonowana postawą Rosjan, czterech w dziesiątce w tym podium. W kwestii zwycięstwa niestety zaskoczenia nie było ale trzeba oddać Norwegowi jego wszechstronność i świetną dyspozycję
    jerrypl Nie był to najbardziej pasjonujący bieg na 50 kilometrów jaki widziałem, gdyż właściwie na dobrych kilka kilometrów przed metą były znane wyniki. Zaskoczeniem jedynie zejście z trasy Połtoranina, który był dla mnie jednym z głównych faworytów przed biegiem. Od startu wyglądał jednak dość blado. Duży szacunek dla Rosjanina Turyszewa, który bardzo długi dystans biegł sam i ostatecznie zameldował się na piątym miejscu. Dość słabo zaprezentowali się Finowie - dwunasty był Niskanen, a czternasty Heikkinen, spodziewałem się jednak miejsc w pierwszej dziesiątce. Jauhojaervi czterdziesty i chyba już do przyzwoitej formy nie wróci, a to źle wróży Finom w kontekście sztafety na MŚ w Lahti w przyszłym roku. Troszkę dziwne, że fińska reprezentacja nie wystawiła Lehtonena, który z reguły dość przyzwoicie biegał 50km klasykiem. Bieg ukończyło ostatecznie 48 zawodników, a wśród tych którzy zeszli z trasy, prócz Połtoranina, był m.in. Dario Cologna, któremu chyba niestety odnowiła się kontuzja łydki.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×