WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Justyna Kowalczyk: Lekarz stwierdził, że moje ciało to wrak

- Od początku bólu bałam się najbardziej - wspomina Justyna Kowalczyk. To właśnie ból, a nie konkurenci, jest największą zmorą profesjonalnych sportowców. - Lekarz stwierdził, że moje ciało to wrak - dodaje.
Dawid Borek
Dawid Borek
Newspix / Martyna Szydlowska / PressFocus / Na zdjęciu: Justyna Kowalczyk

Mordercze treningi, wymagające zawody, ogromna presja - to elementy, które na co dzień towarzyszą profesjonalnym sportowcom. Dwa pierwsze odbijają się na zdrowiu fizycznym, z kolei ostatni pomaga, by o tych problemach zapomnieć. Przynajmniej na jakiś czas.

- Ból i sport wyczynowy zawsze idą w parze. Choć każdy z nas ma inny próg bólu, to - w większości dyscyplin - sportowiec, który potrafi znieść więcej, wygrywa. Od początku bólu bałam się najbardziej. Na starcie rzadko myślałam o rywalkach. Najczęściej zastanawiałam się, jak kolejny raz przecierpieć bieg - pisze Justyna Kowalczyk w felietonie dla "Gazety Wyborczej".

Jak pokonać ból związany z zakwaszeniem mięśni, poobijanym ciałem czy innymi groźnymi urazami? Kluczowa jest psychika i motywacja. Wiele robi też wydzielana adrenalina.

- Aleksander Wierietielny zawsze mi powtarzał, żebym pamiętała, że jak mnie paraliżuje i boli, to moje rywalki również. Są przecież zbudowane z podobnych mięśni. I tylko od mojej głowy zależy, czy będę szybsza, czy zwolnię. Nie każdą wojnę z bólem udało mi się wygrać na trasie. To niemożliwe. Ale w sumie chyba potrafiłam lepiej niż inni zaciskać zęby - wspomina Kowalczyk.

Choć była biegaczka narciarska zakończyła już profesjonalną karierę sportową, to "pamiątki" z niej pozostaną do końca. I nie chodzi tylko o medale, puchary i wspomnienia.

- Ostatnio lekarz ortopeda stwierdził, że moje ciało to wrak. Kilka przepuklin w kręgosłupie, zrypane kolana, achillesy, pościerane chrząstki, zwyrodnienia stawów. Startowałam na igrzyskach z połamaną stopą. Słyszałam oburzone głosy, że tak nie można, że popsuje się jeszcze bardziej. No i co z tego, że popsułam? Stopa boli na zmianę pogody, a złoty medal olimpijski leży w szafce. Dobry interes - żartuje Kowalczyk.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: każdy chciałby pojechać z nią na wakacje

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
Gazeta Wyborcza

Komentarze (15):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Allez 0
    Pieknie powiedziane.
    Cale szczescie, ze procz ludzi glupich, chorych i zawistnych,
    ktorzy wyzywaja sie na ludziach wybitnych za swoje niepowodzenia,
    znajduja sie normali kibice.
    W realu jest ich znacznie wiecej
    ale siec niestety bardziej przyciaga hejterow.
    Anna Nowek Justynko Dziękuje za wszystkie moje łzy wzruszenia , emocje , które wywoływały Twoje starty. Ty masz poharatane kolana i inne stawy , a ja nerwy i kciuki od zaciskania ich za Twoje powodzenie Byłaś i jesteś wielki człowiekiem !!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    @Jan Gajowy, smierdza to tylko takie wpisy jak twoje, zawistny maly hejterze
    Jan Gajowy tylko że jej ostatnie 2 lata to była kompromitacja. mogła się wycofać gdy była na szczycie, ale nie, brnęła ostro w dół. teraz ma pretensje że straciła zdrowie- a nie myślała o zdrowiu gdy podpisywała kontrakty reklamowe. pieniądze nie śmierdzą, nawet kosztem zdrowia!!!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • alhar2 1
    Proponuję złożyć do tej pani wniosek o wydanie komórek jajowych. ;)
    Gregory62 Prosimy o potomka...pani Kowalczyk może chłopa na schwał albo bliźniaki chłopak i dziewczyna albo obojga płci...chcemy następców z pani krwi...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×