Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ Seefeld 2019: Justyna Kowalczyk niezadowolona z zachowania biegaczek i biegaczy. "Psują nam koncentrację"

Justyna Kowalczyk jest niezadowolona z poziomu skupienia w polskiej ekipie biegaczek i biegaczy narciarskich. - Wczoraj tematem numer jeden były męskie warkoczyki - relacjonuje znakomita polska sportsmenka i trenerka.
Dawid Góra
Dawid Góra
Justyna Kowalczyk (w środku) PAP / Grzegorz Momot / Na zdjęciu: Justyna Kowalczyk (w środku)

Do ostatnich metrów trwała zacięta walka o zwycięstwo w niedzielnym sprincie drużynowym kobiet. Minimalnie zwyciężyły Szwedki, przed Słowenią i Norwegią. Dziesiąte miejsce zajęły Justyna Kowalczyk i Monika Skinder.

Ta pierwsza nie ukrywa, że należy mocno popracować nad koncentracją w polskiej ekipie. Monika Skinder, kiedy idzie na start biegu, jest mocno skoncentrowana, świetnie radziła sobie także na MŚ juniorów. Zachowywała się jak "największa profesjonalistka świata". Ale...

- Tym razem nie udało mi się odizolować od siebie grup damskiej i męskiej. Będę na to nalegać w przyszłości - mówi Kowalczyk.

Tłumaczy, że pojawiają się niepotrzebne żarty zamiast koncentracji. Wczoraj w polskiej ekipie najważniejsze były... warkoczyki. - Tak, męskie warkoczyki na głowie. To był wczorajszy numer jeden w polskiej drużynie biegów narciarskich. Bardzo ciężko pracujemy nad koncentracją dziewczyn, a tutaj nam to psują - twierdzi nieco poirytowana Kowalczyk.

Polka szybko jednak dodała, że sama Monika Skinder stanęła na wysokości zadania i jest z niej bardzo dumna.
- To był bardzo dobry dzień. Monia miała szansę pobiegnąć w finale. Zobaczyła od zasadniczej strony, jak wygląda ogromny stres. A naprawdę go odczuła. Zauważyła też, że ten wielki sport wcale nie jest aż tak daleko i może biegać z innymi zawodniczkami. Jestem dumna z tej dziewczynki. Wiele trzeba poprawić, łącznie z zachowaniem i koncentracją. Ale stanęła na starcie, nie pękła, walczyła i jej przyszłość jest duża - przyznaje Justyna Kowalczyk.

Asystentka trenera Aleksandra Wierietielnego jest zadowolona również z siebie. Zaznacza, że najważniejszy był czas eliminacji. Polki nie zatrzymały wszystkich sił tylko na finał.

ZOBACZ WIDEO: MŚ w Seefeld. "Mam obawy przed drużynówką. Podium było murowane, teraz nie jest"

- Miałam w swoim biegu pierwszy, trzeci i pierwszy czas. Nie jestem jakoś super szczęśliwa, ale nie można być jednocześnie trenerem, logistykiem i zawodnikiem. Zresztą ja nie jestem zawodnikiem, nie nazywajcie mnie tak. Zawodnik musi się bowiem poświęcać. Trenowałam ciężej niż dziewczyny, bo mam zdecydowanie większe obciążenia treningowe, ale nie miałam czasu na regeneracje, często się zatrzymywałam, coś tłumaczyłam. Jestem zadowolona, że błysk w oku został i idę na start jak gdyby nigdy nic, wyprzedzam dziewczyny. Fajnie - kwituje Kowalczyk.

Duże zainteresowanie powrotem Justyny Kowalczyk. "Nie nazywajcie mnie już zawodniczką" >>

Sportsmenka z Kasiny Wielkiej podkreśla, że w jej przypadku nie można mówić o powrocie do biegania. Od początku maja zapewniała, że będzie pomagać dziewczynom. Oczywiście, o ile jej nie wyprzedzą.

- Jeśli jednak będę szybsza, to chętnie pomogę im w sztafetach. Do tego się przygotowywałam. Jakbym chciała startować w pucharach świata, to bym startowała od początku i nie raz, nie dwa i nie trzy zajmowałabym lokaty w pierwszej dwudziestce. Ale to już się skończyło - ucina trenerka.

Dawid Góra z Innsbrucku

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • RaFanka Zgłoś komentarz
    Jak Justyna mówi, że koncentracja jest niezwykle ważna, to wie co mówi! Jakie inne nazwisko wam przychodzi do głowy jak myślicie o polskich biegach narciarskich kobiet? Ile medali w zimie
    Czytaj całość
    mamy od momentu kiedy zakończyła karierę? Nie wszystkim może odpowiada jej bezpośredniość, ale zarzut, że przez nią reszta się nie rozwijała, bo zgarniała wszystko dla siebie!? W każdej dyscyplinie indywidualnej wybitni mistrzowie trenują oddzielnie i jest to norma! Fajnie, że jej zależy i pomaga młodzieży w wejściu do wielkiego sportu. Szacun.
    • slav007 Zgłoś komentarz
      Super Kowalczyk, będzie świetnym trenerem ale czekamy na medal, jakikolwiek.
      • Nyctereutes Zgłoś komentarz
        Sama pani Justyna doprowadziła, że za nią nie było nikogo z młodych i po co teraz wmawiać, że chcę pomóc.
        • Henio 55 Zgłoś komentarz
          JUSTYNKO UCZ A NIE ZABIERAJ MIEJC MLODSZYM.NIE GROZI WAM WALKA O MEDALE WIEC DAJ MLODYM SZANSE.
          • zulewski Zgłoś komentarz
            Kowalczyk trochę jak bigotka. Więcej luzu.
            • Nowy Szeryf w mieście Zgłoś komentarz
              Kowalczyk za brak rezultatów swoich podopiecznych obwinia męską reprezentację? Nie wiem czy śmiać się czy płakać... Przy następnym żenującym konkursie obwini telewizję za puszczanie
              Czytaj całość
              reklam w trakcie treningów kobiet..
              • pareidolia Zgłoś komentarz
                Kowalczyk proszę cię przestań zrzędzić, jak stara baba.
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×