KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"Po prostu się boję". Przed tym odczuwa strach Justyna Kowalczyk

Realizuje się zawodowo, jest szczęśliwą żoną i mamą. O walce z depresją Justyna Kowalczyk jednak nie zapomniała i mówi o tym w rozmowie z Dariuszem Faronem dla WP SportoweFakty.

Krzysztof Gieszczyk
Krzysztof Gieszczyk
Justyna Kowalczyk Instagram / justyna.kowalczyk.tekieli / Na zdjęciu: Justyna Kowalczyk
Wywiad Pawła Wilkowicza z Justyną Kowalczyk dla sport.pl wywołał szok w środowisku sportowym. Jedna z najlepszych biegaczek w historii, po wywalczeniu drugiego mistrzostwa olimpijskiego, wyznała, że zmaga się z depresją.

- Od ponad roku mam zdiagnozowane stany depresyjne. Od ponad półtora roku walczę z bezsennością. Może by się zebrało kilkadziesiąt nocy, które w tym czasie normalnie przespałam. Walczę ze swoim organizmem, z ciągłymi nudnościami, zasłabnięciami, gorączkami po 40 stopni, lękami. Z problemami, które mi się wcześniej nie zdarzały - mówiła Kowalczyk w 2014 roku.

Po siedmiu latach od tych słów poruszającą rozmowę o życiu z dwukrotną mistrzynią olimpijską przeprowadził Dariusz Faron, dziennikarz WP SportoweFakty. Całość przeczytasz TUTAJ.

ZOBACZ WIDEO: Kto zostanie nowym prezesem PZN? "Kandydatem środowiska narciarskiego jest Adam Małysz"

Kowalczyk zakończyła już karierę sportową, obecnie pracuje jak dyrektor sportowy w Polskim Związku Biathlonu. Prywatnie od ponad roku jest żoną alpinisty Kacpra Tekieli, a na początku września małżeństwo doczekało się pierwszego syna, Hugo.

Sportsmenka realizuje się prywatnie i zawodowo, ale nie zapomina o walce z depresją, którą toczyła przez wiele lat, gdy osiągała fantastyczne wyniki na trasach biegowych.

- To jest gdzieś z tyłu głowy. Jeśli pojawia się jakiś problem, zawsze odczuwam mały strach, by "tamto" nie wróciło. Po prostu się boję, by nie poszło to dalej. Boję się smutku, który czasem czuje przecież każdy z nas. Boję się, że kiedy ten smutek przybierze zbyt duży rozmiar, znów wpadnę w dziurę, zostanę porwana przez prąd i cała walka rozpocznie się od początku. A może tym razem nie udałoby się wygrać? Taka lampka ciągle się pali. Poza tym najbliżsi mnie obserwują. Gdy widzą, że przejmują się bardziej, niż powinnam, są jeszcze bardziej troskliwi i otaczają mnie opieką - podkreśliła Justyna Kowalczyk w wywiadzie dla WP SportoweFakty.

Czytaj także: Kowalczyk oskarżała ją o doping. Wiadomo, jak zareagowała Bjoergen

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
  • Jerzy1947 Zgłoś komentarz
    Zawsze podziwiałem i podziwiam dwie sportsmenki: Justynę i Igę. Koalicja "napompowanych " Norweżek nieuczciwie i mściwie atakowała Justynę. Przegonili z trasy jej rodziców. Nie
    Czytaj całość
    mogła nic mówić bo przecież Korzeniowski i Otylia też byli " napompowani". Przy tym wszystkim co przeżywała Justyna , płacz i histeria Igi wygląda jak zabawa. Mnie to nie razi chociaż często przełączam na inny kanał , żeby za chwilę znów powrócić i oglądać wspaniałe zagrania Igi. Wielka , bardzo wielka rozhisteryzowana milionerka. Najlepiej to wszystko znosi Lewandowski. Teraz wiem dlaczego nie grał z Węgrami. Gdybyśmy z nim w składzie przegrali...
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×