WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Analiza Ringu - Zwycięski Huck, nokaut roku (?) i wyjazdowe porażki Polaków

Kolejny weekend obfitował w wielkie pięściarskie emocje. Marco Huck zakończył porachunki z Olą Afolabim, Polacy przegrywają na wyjazdach, a Adonis Stevenson w 70. sekund nokautuje Chada Dawsona.
Piotr Jagiełło
Piotr Jagiełło

Zawodnik weekendu: Marco Huck (36-2-1, 25 KO)

To miano przypisuję Marco Huckowi. Niemiecki mistrz świata WBO w wadze junior ciężkiej w sobotni wieczór po raz trzeci konfrontował się z Olą Afolabi. Wydawało się, że pięściarz grupy Sauerlanda znajduje się na równi pochyłej i zobaczymy jego mocny zjazd w dół. Nic z tych rzeczy. 28-latek odpowiednio zmobilizował się do walki z Brytyjczykiem, zapominając o ostatnim beznadziejnym występie z Firatem Arslanem.

Huck na samym początku uzyskał przewagę, bo zaczął w swoim starym stylu, który przepełniony jest agresją. "Kapitan" był naprawdę dynamiczny i w pełni zasłużenie zwyciężył na punkty (117:111, 115:113, 114:114). Afolabi jest sam sobie winien, zapowiadał wielką formę i rozbicie czempiona, lecz zupełnie nic nie wyszło z tych obietnic. Klasyczna paplanina, nie mająca przełożenia w ringu. "Kryptonite" za późno wziął się za odrabianie strat. Zauważyć należy, że trzecia potyczka tych zawodników wyglądała nieco inaczej, więcej było pomyślunku, a mniej ringowej bijatyki. Ostatnie minuty przypomniały nam jednak, że Huck i Afolabi są wojownikami.

Nokaut weekendu: Adonis Stevenson (21-1, 18 KO) vs Chad Dawson (31-3, 17 KO)

Panie i panowie, z przyjemnością prezentuję Wam nowego mistrza świata wagi półciężkiej. Nie najmłodszy, bo 35-letni Stevenson odebrał Dawsonowi pas WBC w sposób absolutnie bezpardonowy, brutalny. "Superman" potrzebował zaledwie siedemdziesięciu sekund, by roztrzaskać nadzieje pierwszego pogromcy Tomasza Adamka. Największym atutem Kanadyjczyka jest zwierzęca siła i błyskawicznie mogliśmy ją zaobserwować.

Stevenson nie bawił się w skrupulatnego lekarza i wstępne badanie Dawsona nie trwało długo. Po minucie pretendent wystrzelił wspaniałym lewym i trafił "Złego" w okolice ucha. Amerykanin leżący na deskach wyglądał, jakby przez jego głowę przeszła właśnie burza z silnymi piorunami. Sędzia Michael Griffin słusznie nie pozwolił na kontynuowanie egzekucji. Kibice pewnie na długo zapamiętają szał radości Stevensona.

Adonis od dłuższego czasu ma papiery na bycie znaczącym graczem w wadze półciężkiej. W ubiegłym roku na jego temat rozmawiałem z trenerem Piotrem Pożyczką (współtwórca sukcesów legendarnego Marka Piotrowskiego). Szkoleniowiec ten od lat związany jest z Ameryką i tam właśnie poznał urodzonego na Haiti bombardiera. Z ust Pożyczki usłyszałem wiele dobrego na temat potencjału i możliwości Stevensona. Słowa okazały się prorocze, bo dziś mówimy o nowym mistrzu.

- Rozumiecie już dlaczego inni bokserzy nie chcą ze mną walczyć? Złapałem go ciosem z lewej ręki, to było coś pięknego - skomentował na gorąco bohater sobotniej nocy.

Wojna weekendu: Josesito Lopez (30-6, 18 KO) vs Marcos Rene Maidana (34-3, 31 KO)

W tej walce miały być grzmoty i fajerwerki. I były. Wraz z pierwszym gongiem król nokautu zaczął wielkie polowanie. Lopez to jeden z największych twardzieli, między linami niemal zawsze pokazuje "cojones". Początek konfrontacji, której stawką był pas WBA Inter-Conti w wadze półśredniej należał do Maidany. Wydawało się wręcz, że Argentyńczyk lada chwila przełamie Amerykanina wspieranego przez miejscowych fanów. Mocne ciosy padały wprawdzie z obu stron, ale amunicja Maidany była ostrzejsza.

W trzeciej rundzie nastąpiła zmiany warty, Josesito postanowił błyskawicznie wziąć się za odrabianie strat i przez kilka minut miał wspaniałe momenty. W szóstej rundzie Lopez zapomniał, że ma do czynienia z jednym z największych puncherów zawodowego boksu i wdał się w niepotrzebną wymianę. Pierwszy nokdaun nastąpił po niespełna minucie. Maidana nie zwykł marnować takich okazji, rzucił się na naruszonego oponenta i zmusił sędziego do przerwania. Tylko pacyfiści mogli być rozczarowani.

Niepowodzenia weekendu: Wyjazdowe porażki Dariusza Sęka (19-1-1, 7 KO) i Roberta Świerzbińskiego (11-2, 3 KO)

To miał być weekend wyzwań dla dwóch naszych reprezentantów. Niestety bilans jest niekorzystny, bo obaj zanotowali porażki, ale po kolei.

Sęk zdecydował się walczyć w Niemczech z Robertem Woge (12-0, 10 KO) o pas IBF Inter-Conti w wadze półciężkiej. Tarnowianin miał zaledwie nieco ponad tydzień na przygotowania, więc nie było nawet mowy o pełnym obozie. Darek wyszedł pewny siebie do ringu, ale brak respektu do mocy Woge zemścił się pod koniec pierwszej rundy, gdy podopieczny Andrzeja Gmitruka wylądował na deskach. W kolejnych rundach Sęk miał swoje chwile, ale jego ataki były z reguły zbyt anemiczne. Zabrakło dynamicznego prawego prostego (Sęk jest mańkutem) i przede wszystkim większej ringowej mobilności. Gospodarz najczęściej zbierał punkty, gdy Polak zostawał w miejscu i pozwalał na wymiany. Minimalna porażka punktowa wstydu Sękowi nie przynosi, a powinna być motywatorem do dalszej pracy. Punktacja 118-110 i 117-110 dla Woge jest zawyżona i zupełnie nie oddaje rzeczywistości, więc radzę się tym nie sugerować. Wydaje się, że gdyby 26-latek przepracował pełny obóz treningowy, wówczas pokonałby surowego technicznie osiłka z Bernburga. Chętnie zobaczyłbym rewanż.

Zdecydowanie gorzej wypadł Robert Świerzbiński, któremu też przyszło rywalizować z artystą nokautu. David Lemieux (29-2, 28 KO) w sześcioletniej karierze znokautował 28 przeciwników, co daje mu niesamowity procent skuteczności. Niestety Świerzbiński okazał się kolejną zdobyczą 24-latka. Wykonanie wyroku trwało nieco ponad dwie minuty. Dysproporcja w sile oraz determinacji ofensywnej była zbyt wielka. Trenowany przez Dariusza Snarskiego zawodnik zaczął odważnie, ale szybko przekonał się o niegościnności Lemieux. "Shy" trzykrotnie lądował na deskach w hali Bell Centre w Montrealu. Trzecie liczenie zmusiło ringowego do zakończenia nierównej potyczki.

Metamorfoza weekendu: Andrzej Fonfara (23-2, 13 KO)

Po ciężkich uderzeniach czas na lekkie rozluźnienie. 16 sierpnia na stadionie White Sox w Chicago Andrzej Fonfara stanie naprzeciw niewygodnego Gabriela Campillo (21-5-1, 8 KO). 25-latek w przerwach między ciężkimi treningami zaprezentował fanom (i fankom pewnie) swoje nowe oblicze. Mistrz IBO schowany tym razem nie za gardą, a szelmowskim uśmieszkiem i wąsem a’la Adam Małysz. Mieszkający w Chicago bokser uspokaja, że nowy image zachowa tylko na jeden dzień, ot taka niedzielna zmiana.

"Nowy" Andrzej Fonfara [Facebook]

Prospekt weekendu: Hughie Fury (5-0, 4 KO)

Waga ciężka wśród kibiców boksu zawsze zwraca szczególną uwagę. Pora więc bliżej przyjrzeć się 18-letniemu Hughiemu. Zbieżność nazwisk nieprzypadkowa. Mamy do czynienia z kuzynem olbrzymiego Tysona Fury'ego. Młokos jest wprawdzie nieco niższy (198 cm przy 206 cm Tysona), ale talentu mu odmówić nie można. Karierę zawodową zaczął w marcu, a w sobotę zaliczył piąty test. Matura to nie była, bowiem Ladislav Kovarik (10-15, 5 KO) do orłów nie należy, ale Czech nie zwykł do tej pory przegrywać aż tak szybko. Młodzieżowy mistrz świata amatorów z ubiegłego roku rozmontował obronę 38-letniego weterana w pierwszej odsłonie.

Gołym okiem widać, że młody Fury ma smykałkę do szermierki na pięści, w dodatku przy tych gabarytach porusza się całkiem płynnie. Szybkości też mu odmówić nie można. Zwolennicy prospektów powinni być uważni. Fury junior po raz kolejny wejdzie do ringu w najbliższą sobotę (rywalem kolejny Czech, Tomas Mrazek (7-40-6, 5 KO). Pod koniec roku "Pięść Furii" ma stoczyć poważną batalię.

Na zakończenie warto przypomnieć ważną informację, która w nocy wypłynęła ze Stanów Zjednoczonych. Były dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata Fres Oquendo będzie najprawdopodobniej rywalem Tomasza Adamka na gali w Unvasville 3 sierpnia.

Fres Oquendo rywalem Tomasza Adamka?

Najlepszy momenty w karierze "Szybkiego".

Analizował Piotr Jagiełło

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
Inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • qasta 1
    Świetny tekst, znakomity wybór, zajmująca uwagę narracja.
    Szkoda tylko, że edytorsko większość filmików (4) to białe plamy
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×