WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Anthony Joshua pokonał Josepha Parkera. Pierwsze zwycięstwo na punkty

Anthony Joshua (21-0, 20 KO) przeszedł do historii. Do swojej kolekcji dołożył trzeci z czterech najbardziej prestiżowych pasów wagi ciężkiej. Po dwunasturundowej walce pokonał Josepha Parkera (26-1, 18 KO).
Maciej Szumowski
Maciej Szumowski
Getty Images / Richard Heathcote / Na zdjęciu: Anthony Joshua

Obaj zawodnicy wyszli do ringu jako niepokonani. Faworytem wśród kibiców, ekspertów i bukmacherów był Anthony Joshua. Nic dziwnego - kariera Brytyjczyka w ostatnich latach robi ogromne wrażenie. 

Anglik z Watford wygrał wszystkie dwadzieścia pojedynków przez nokauty. Do tej pory tylko dwaj rywale - Carlos Takam i Władimir Kliczko - wytrzymali z nim dłużej niż siedem rund.

Kariera Josepha Parkera również nabrała tempa. Nowozelandczyk nie ma jednak tak nokautującej siły jak konkurent. Z dwudziestu czterech starć "tylko" osiemnaście wygrywał przez nokauty. Pokonał między innymi Hughie'ego Fury'ego czy Andy'ego Ruiza juniora.

Gospodarz wystawił do walki swoje tytuły IBF, IBO i WBA Super, zaś jego konkurent dołożył do tego trofeum WBO. Zasada była prosta - zwycięzca miał zgarnąć wszystko.

Kibice oszaleli już na starcie

Rangę tej walki podkreśliła jej arena zmagań. Do pojedynku doszło na Millenium Stadium w walijskim Cardiff. Na żywo z trybun imprezę oglądało 80 tysięcy kibiców, a kilkadziesiąt razy więcej zasiadło przed odbiornikami na całym świecie. Pojedynek pokazano w 215 państwach i terytoriach zależnych.

Wśród fanów ogromne wrażenie zrobiło wejście do ringu Josepha Parkera, który wyszedł do "Can't be touched" Roya Jonesa Juniora, a obok niego dwaj rodacy, rdzenni Nowozelandczycy wykonujący regionalny taniec. Nijak miało to się jednak do wejścia Anthony'ego Joshuy. Publika oszalała, a sam został powitany niczym bóg. Kibice w ojczyźnie go po prostu pokochali.

Momentami było zbyt spokojnie

Od początku pojedynku słyszalny był ogromny aplauz dla Joshui płynący z trybun. Startowa faza starcia nie była jednak szaleńcza. Obaj pięściarze zachowywali się spokojnie, momentami wręcz nieśmiało. Pierwsze rundy były bardzo bliskie. Sędziowie punktowi mieli problem ze wskazaniem lepszego z wojowników.

W starciu charakterystyczne były bardzo nisko opuszczone ręce Parkera. Sytuacja rozkręciła się wyraźnie dopiero w szóstej rundzie. Wtedy ciosy zaczęły padać z obu stron, ring zaczął się trząść. Te trzy minuty były z pewnością najciekawsze na przestrzeni ponad półgodzinnego starcia.

W trakcie batalii ogromna krytyka spływała na decyzje podejmowane przez sędziego ringowego. Wydawało się, że zbyt pochopnie przerywał akcje w brudnym boksie, nie pozwalał na jakiekolwiek groźniejsze sytuacje. Był pacyfistą, a to bokserskim kibicom się nie podoba.

W kilku ostatnich minutach pojedynku Joshua neutralizował mocniejsze ataki Parkera. Jego przewaga była widoczna coraz bardziej. Przeciwnik musiałby bardzo zaryzykować, aby odnieść zwycięstwo. Mimo wszystko Nowozelandczyk pokazał się bardzo dobrze i zaskoczył - mało kto spodziewał się, że wytrwa aż tyle i momentami zagrozi Anglikowi.

118-110, 119-109 i 119-109 - tak walkę na korzyść Brytyjczyka wskazała trójka arbitrów. Te punktacje były dość przesadzone, ponieważ przyjezdny "urwał" na pewno więcej niż tylko dwie rundy.

Kto kolejny? Powietkin, Wilder?

Niewykluczone, że promotorzy skonfrontują teraz zwycięzcę z innym wygranym z gali w Cardiff. W drugiej walce wieczoru Aleksander Powietkin pokonał przecież Davida Price'a i zdobył mniej znaczące pasy WBA i WBO. Te wywindują go w rankingach. Dla 38-letniego Rosjanina byłaby to ostatnia szansa na odzyskanie tytułu mistrza świata.

Innym kandydatem do walki z królem wagi ciężkiej jest inny czempion tej kategorii, Deontay Wilder. "Brązowy Bombardier" to mistrz WBC. Joshui brakuje już tylko tego pasa, a wydaje się, że tam również byłby faworytem.

Czy kolejnym rywalem Anthony'ego Joshuy powinien być Deontay Wilder?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (21):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • k k 0
    No tak szczerze to rzeczywiście słaba walka. Parker nie zaryzykował,boksował jakby nie chciał wygrać ale może czuł,że nie da rady? A Joshua? No cóż.. po co miał się spalać i wchodzić w jakieś ryzykowne wymiany jak widział,że sobie będzie obijać cały czas i spokojnie sobie to wygra na punkty.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Woj Góra 0
    No właśnie czy oni sztucznie pompują otoczkę przed walką, żeby nieźle zarobić na peipewiv????????
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sullifan 0
    Obóz AJ też o tym wie, dlatego tak długo już unikają walki z Wilderem, najpierw sztucznie chcą napompować wielkość swojego mistrza i zarobić puki jest okazja, po walce z Wilderem juz nie będzie takich okazji do wielomilionowych walk
    koksywon O ile po Ortizie bylo juz przekonanie, o tyle teraz jest juz pewnosc ze Wilder rozpie.... w drobny mak tę pompowaną marketingową maskotkę. Ma lepszy zasieg, lepsza szybkosc, mocniejszy pojedynczy cios, lepsza prace nog, lepsza kondycje. W ktorejs kontrze odpali rakiete w koksa i koks bedzie mial na twarzy ERROR jak Władek z Furym.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (21)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×