Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Michał Cieślak o krok od walki o pas mistrza świata WBC

Michał Cieślak, który pięć tygodni spędził w Nowym Jorku i przygotowywał się do walki z Nurim Seferim na gali Friday Boxing Night 20 grudnia w Nowym Dworze Mazowieckim, przyznał, że amerykańscy bokserzy zaimponowali mu ambicją.
Waldemar Ossowski
Waldemar Ossowski
Michał Cieślak Materiały prasowe / Piotr Duszczyk/boxingphotos.pl / Na zdjęciu: Michał Cieślak

Dlaczego zdecydował się pan na ponad miesięczny wyjazd do Nowego Jorku?

Michał Cieślak: Decyzję podjęli moi promotorzy Tomasz Babiloński i Zbigniew Ratyński. To oni odpowiadają za ten obóz i całe zaplecze. Ja jestem od trenowania. Tu mnie przysłali, więc tutaj zasuwałem.

Panu spodobał się ten pomysł?

Oczywiście. Chciałem zmienić otoczenie. Lubię być skoszarowany przed walką. Wszystko toczy się wokół treningów i praktycznie nic mnie nie rozpraszało. Taki obóz dobrze na mnie wpływa.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Anna i Robert Lewandowscy na imprezie świątecznej Bayernu. Żona polskiego piłkarze wyglądała zjawiskowo



Jak ocenia pan ten obóz?

Bardzo pozytywnie. Od majowej walki z Olanrewaju Durodolą z nikim nie sparowałem. Cały czas trenowałem, ale nic poza tym. Tutaj stoczyłem kilka wartościowych sparingów, w tym z zawodnikiem reprezentacji USA Pryce'em Taylorem. Zbliżam się do optymalnej wagi. Po powrocie do Polski mam zaplanowane kolejne trzy sparingi.

Zobacz także: KSW 52. Tomasz Narkun przyjął wyzwanie Scotta Askhama

Wszystko udało się zrealizować zgodnie z planem?

Plany nieco pokrzyżowały mi kontuzje. Odezwało się kolano, które kiedyś skręciłem grając w piłkę na rozgrzewce. Całe szczęście nie zerwałem wówczas więzadeł, ale noga była w gipsie. Teraz to się odezwało. Natomiast dwa tygodnie temu coś strzeliło mi w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Byłem już rozgrzany i przeprowadzałem walkę z cieniem.

To efekt przeciążenia organizmu?

Myślę, że tak. W tym roku stoczyłem już dwie walki, a przygotowuję się do trzeciej. Praktycznie przez cały rok jestem w treningu. Po walce z Olanrewaju Durodolą, która odbyła się 31 maja, miałem tylko dwa tygodnie odpoczynku. Spędziłem je w Zakopanem, gdzie chodziłem po górach. Kiedy jestem w Radomiu, to także zdarzają mi się takie urazy, ale tam udaję się do swojego fizjoterapeuty, który doskonale zna mój organizm. Na obcym terenie był z tym problem.

Podpatrywał pan styl boksowania amerykańskich pięściarzy?

- Pewne elementy zastosuję w swoim stylu boksowania. Imponuje mi, że na sparingach ci zawodnicy prą do przodu nie zważając na ciosy rywala. Dają z siebie wszystko i dążą do wygranej w każdym sparingu. To potwierdza słuszność decyzji o przylocie do Nowego Jorku.

Oglądał pan już walki Albańczyka Nuriego Seferiego, z którym zmierzy się 20 grudnia w Nowym Dworze Mazowieckim o pas IBF International?

- Byłem na jego walce z Krzysztofem Głowackim w Toruniu w styczniu 2015 roku. Dobrze pamiętam ten pojedynek. Od tego czasu minęło blisko pięć lat i to nie będzie ten sam zawodnik. Na pewno będę bardzo dobrze przygotowany, bo nie można go lekceważyć. Chcę zdobyć pierwszy pas, który coś znaczy. W domu mam już cztery pasy, które się nie liczą. To trofeum sprawi mi wiele satysfakcji.

Zobacz także: Andy Ruiz Jr: W tej walce miałem nadwagę

W przyszłym roku przyjdzie czas na jeszcze poważniejsze wyzwanie i walkę o pas mistrza świata jednej z czterech najważniejszych federacji.

Najbliższe trofeum to przepustka do najważniejszych pojedynków. Jestem w czołówce rankingu WBC i czekam na 2020 rok z wielkimi nadziejami. Liczę, że ta walka nadejdzie. Oczywiście skupiam się na najbliższym pojedynku, ale z tyłu głowy pojawiają się myśli o pojawiających się perspektywach.

Szanse na zdobycie tytułów w kategorii junior ciężkiej dostaną również Krzysztof Głowacki i Krzysztof Włodarczyk. Bierze pan pod uwagę walkę z którymś z nich?

Na razie nie. Skupiam się na rywalizacji z obcokrajowcami. Do tej wagi zszedł jeszcze Artur Szpilka i robi się bardzo ciekawie. Wygląda na to, że Polacy mogą zdominować tę kategorię.

Czy Michał Cieślak w 2020 roku zdobędzie pas mistrza świata w wadze cruiser?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
Informacja prasowa

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×