Obrońca Realu Madryt w rozmowie z "L'Équipe" ujawnił kulisy sytuacji, w której Cristiano Ronaldo doznał kontuzji kolana, która uniemożliwiła mu dalszą grę.
- To było bardzo trudne spotkanie, w jego trakcie straciliśmy naszego lidera, naszego najlepszego zawodnika. Znaliśmy przecież jego możliwości i wartość, jaką niesie drużynie. Kiedy powiedział nam, że nie jest w stanie kontynuować gry, powiedziałem kolegom z drużyny, że musimy to wygrać dla niego - przyznał Pepe.
Reprezentant Portugalii zaznaczył też ponadsportowy wymiar sukcesu odniesionego na Stade de France.
- Pokazaliśmy dużo pokory. Dumnie reprezentowaliśmy Portugalię, bo w trakcie ciężkiej pracy i przygotowań mieliśmy przed oczami obraz naszych rodaków. Mimo krytyki chcieliśmy wygrać ten turniej i zapisać jedną z najpiękniejszych kart w historii portugalskiego futbolu. Nikt z nas nie zapomni tego wieczoru - dodał 33-letni piłkarz.
ZOBACZ WIDEO Tour de Pologne: Kraków wyjątkowym etapem wyścigu (źródło: TVP)
{"id":"","title":""}
Zdaniem Pepe na triumf nad Francją złożyło się kilka istotnych elementów. Tym razem jednak udało się je połączyć w jedną całość.
- Trzeba było bardzo dobrze bronić, ale również stwarzać sobie okazje bramkowe. I my to robiliśmy. Przezwyciężyliśmy wszystkie słabości łącznie z publicznością, która w większości była francuska, lecz my myśleliśmy o Portugalczykach przed telewizorami oraz tych, którzy byli z nami na stadionie, a także tych, którzy nas odwiedzali w Marcousis - mówił mistrz Europy.
Nie zabrakło również ciepłych słów pod adresem Fernando Santosa. Portugalski szkoleniowiec cieszy się wśród swoich podopiecznych dużym respektem.
- Mamy wspaniałego selekcjonera. On doskonale zna piłkę, nie boi się wprowadzać do gry młodych zawodników. Każdy z nich wnosi coś nowego. Już od momentu, kiedy wchodzi do zespołu, powiedziałem im, że naszym celem jest zwycięstwo w Euro. Nic nie jest kwestią szczęścia. To dzięki naszej pokorze i pracy. Dużo też pomógł Cristiano Ronaldo oraz nasz trener, Fernando Santos - wyliczał Pepe.