KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

UEFA w ogniu krytyki. Kto kłamie, a kto mówi prawdę o wydarzeniach z Kopenhagi?

Dokończyli mecz, ponieważ takie było życzenie samego Christiana Eriksena. Taki właśnie przekaz wyłaniał się z mediów po starciu Danii i Finlandii. Czy aby na pewno?
Grzegorz Garbacik
Grzegorz Garbacik
piłkarze reprezentacji Danii PAP/EPA / Na zdjęciu: piłkarze reprezentacji Danii

Dramat Christiana Eriksena. Sprawdź, jak udzielać pierwszej pomocy

Po tym jak wspomniany Eriksen upadł bez kontaktu z rywalem na boisko, a kilka chwil później ratownicy zaczęli dramatyczną walkę o jego życie, wydawało się, że bez względu na finalne rozstrzygnięcie tej nierównej batalii, mecz w Kopenhadze po prostu zostanie odwołany. Taki scenariusz wydawał się najbardziej realny i dla każdego mającego jakąkolwiek wrażliwość człowieka, po prostu oczywisty.

Mowa w końcu o ludzkim życiu i emocjach tych wszystkich, którzy wraz z setkami i tysiącami kibiców na całym świecie przeżywali to co działo się na murawie Parken. Skoro zaś wśród zwykłych fanów, którzy śledzili to wydarzenie z wysokości swoich salonów, walka Eriksena doprowadziła do tak ogromnego uniesienia, to można się jedynie domyślać, co czuli jego koledzy z drużyny, którzy słyszeli odgłos używanego defibrylatora i mogli z bliska przyglądać się reanimacji swojego lidera.

W takich sytuacjach, tak przynajmniej mogłoby się wydawać, piłka nożna schodzi na dalszy plan. Nie liczą się pieniądze od sponsorów, napięte do granic możliwości ramówki telewizyjne i logistyczne problemy, które zapewne by powstały, gdyby mecz przełożono na inny dzień, ewentualnie całkowicie odwołano, uznając za ostateczny wynik z momentu przerwania zawodów.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: piękny gest duńskich fanów dla Christiana Eriksena. Robi wrażenie!

UEFA miała jednak na całą sprawę zgoła odmienne spojrzenie. Zaskakujące, ale takie, które jednak w przypadku tej właśnie organizacji specjalnie nie dziwi. Jak bowiem po kilku dniach od feralnej soboty zaczęli zdradzać sami Duńczycy, od samego początku wywierano na nich presję. - Prawda jest taka, że piłkarze nie mieli zbyt dużego wyboru, a UEFA mija się z prawdą. Drużyna dostała trzy opcje. Wznowienie meczu tego samego dnia, dokończenie go dzień później lub walkower na korzyść Finlandii - komentował Peter Schmeichel, ikona duńskiego futbolu. - To było zwykłe ultimatum. Minuta na podjęcie decyzji, ale de facto piłkarzom nie zostawiono żadnego wyboru - dodał, cytowany przez dziennik "Afonbladet".

Wzruszające historie o grze Duńczyków na wyraźne życzenie Eriksena, który już w szpitalu rozmawiał z szefem federacji, można więc śmiało włożyć między bajki.
Co ciekawe, nie jest to pierwszy taki przypadek, kiedy UEFA naciskała na granie, choć zdrowy rozsądek nakazywałby podjęcie innej decyzji. Tak samo było przy okazji pamiętnego meczu Ligi Mistrzów, w którym Borussia Dortmund miała zagrać z AS Monaco. Tuż przed spotkaniem na autokar niemieckiej drużyny przeprowadzony został zamach bombowy. W trzech eksplozjach nikt na szczęście nie zginął, jednak piłkarze byli w szoku i nic dziwnego, że po czymś takim nie mieli już większej ochoty na to, by wychodzić na murawę. Europejska centrala postawiła jednak sprawę na ostrzu noża i chociaż dzień później, to jednak mecz się odbył.

Graczom BVB postawa przedstawicieli UEFA niezbyt przypadła do gustu. - Mamy dzieci i rodziny, a zostaliśmy potraktowani jak zwierzęta - komentował Sokratis Papastathopoulos. Wtórował mu Thomas Tuchel, ówczesny szkoleniowiec Borussii. - Zachowano się tak jakby rzucono w nas puszką z piwem, a przecież tam wybuchły bomby - grzmiał rozgoryczony.

UEFA nie ma w takich chwilach litości. Nawet w sytuacjach dramatycznych piłkarze są stawiani pod ścianą i nie mają zbyt wielkiego pola manewru. Przy okazji mniej dramatycznego wydarzenia jakim była rasistowska odzywka sędziego podczas meczu Ligi Mistrzów, centrala nie miała jednak większych problemów z tym, by spotkanie przełożyć. Taka to oto podwójna moralność.

Czytaj także:
Wiadomo, gdzie Christian Eriksen obejrzy Dania - Belgia. "To będzie coś szalonego"
Dania próbuje się otrząsnąć po dramacie Eriksena. Kto podejmie decyzję, czy zagrają z Belgią?

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • R4vix Zgłoś komentarz
    czemu wypisujecie nieprawdę? Nie padła żadna rasistowska nota od sędziego w kierunku zawodnika. Proszę nie wypisywać pomówień. Proszę przeprosić i sprostować zdanie o przerwanym meczu
    Czytaj całość
    LM. W oficjalnym raporcie zostało wypisane że do ww zdarzenia nie doszło. Proszę oficjalnie przeprosić sędziego technicznego za powielanie nieprawdy i piętnowanie go w polskich mediach. Rówież do tej pory nie uzyskałem żadnej informacji, odnośnie sprostowania wpisu jakoby trener TUCHEL w trakcie meczu również okazał się rasistą. Proszę o informacje co dalej zrobicie z tymi fantami, bo przeginacie, kłamliwe pismaki. Wracając. Uefa to jedna wielka mafia, pokazują to na każdym kroku. Wreszcie przyjdzie ktoś, kto rozwali cały ten obornik raz na zawsze
    • Andy87 Zgłoś komentarz
      Ludzie nie mają mózgu.To jest turniej, zespoły grają co 3 dni. Mieli odwołać mecz i co dalej ? Grać potem dwa dni pod rząd ? Nie mieć odpoczynku? Terminarz Danii i Finlandii poszedłby
      Czytaj całość
      w cholerę. Dramat ludzki był wielki ale nie idzie tego pogodzić w turnieju.
      • miku69 Zgłoś komentarz
        Kasę koszą to niech zasuwają.Kibice to pikuś. Jak na drugi dzień kibic spadł z trybuny na Wembley to jakoś nikt meczu nie przerwał.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×